Niemcy o... represjach wobec polskich dziennikarzy. Gdzie byli za rządów PO?

Patryk Luboń/Gazeta Polska

wg

Kontakt z autorem

Niemiecki tygodnik „Der Stern“ dziś, w Światowym Dniu Wolności Prasy, wymienia Polskę wśród krajów, w których nasilają się represje wobec dziennikarzy. Apeluje przy tym o poszanowanie zasady wolności prasy na świecie. Gdzie byli Niemcy, gdy za rządów PO aresztowano dziennikarzy, służby specjalne wkraczały do redakcji, a przedstawiciele prasy byli inwigilowani przez tajniaków?

Tygodnik wydawany przez hamburskie wydawnictwo prasowe Gruner + Jahr zaznaczył, iż "naciski na wolną prasę dawno nie były tak duże jak obecnie". Według autorów apelu do krajów, w których "nasilają się represje wobec dziennikarzy", należą m.in. Turcja, Rosja, Węgry, Stany Zjednoczone oraz Polska.

Odwołując się do deklaracji Zgromadzenia Ogólnego ONZ z 1993 r. o ustanowieniu dnia 3 maja Dniem Wolności Prasy - tygodnik podkreślił, że "każdy dziennikarz ma prawo do swobodnego relacjonowania bez strachu". "Stern" zwrócił w związku z tym uwagę na znaczenie wolnej prasy dla demokracji.

Autorzy apelu powołali się na raport wolności prasy w 2017 r., który został sporządzony przez międzynarodową organizację pozarządową Reporterzy bez Granic (RSF). W rankingu włączonym do raportu Polska zajęła 54. pozycję (spadek o siedem miejsc w porównaniu z rokiem 2016).

Tymczasem to za rządów PO-PSL dziennikarze byli podsłuchiwani przez służby specjalne, ABW wkroczyła do redakcji "Wprost", a policja aresztowała Tomasza Gzella z PAP i Jana Pawlickiego z TV Republiki. Wtedy jakoś jednak nikt w niemieckich mediach nie protestował...

Dodajmy, że ofiarami ówczesnych represji padło także środowisko "Gazety Polskiej". Usuwano związanych z "GP" dziennikarzy z mediów publicznych, Tomasz Sakiewicz miał zakaz wstępu do telewizji, a sąd wydał nakaz aresztowania dla niego i dla Katarzyny Gójskiej-Hejke. Były również przeprowadzane u dziennikarzy "GP" rewizje.
Źródło: PAP,niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Marcin P. przed komisją śledczą. „Jest…

Marcin P. przed komisją śledczą. „Jest…

Rusza akcja „Silent Hero”. Johnny Daniels…

Rusza akcja „Silent Hero”. Johnny Daniels…

Złota Piłka dla Ronaldo. Portugalczyk…

Złota Piłka dla Ronaldo. Portugalczyk…

Krytycznie o Domu Historii Europejskiej.…

Krytycznie o Domu Historii Europejskiej.…

Nie ma przywilejów dla byłych SB-ków.…

Nie ma przywilejów dla byłych SB-ków.…

Rada UE pomimo sprzeciwu Polski i Węgier przyjęła stanowisko ws. pracowników delegowanych

/ Mediamodifier; pixabay.com / Creative Commons CC0

Rada Unii Europejskiej przyjęła stanowisko ws. pracowników delegowanych przy sprzeciwie m.in. Polski i Węgier. Polska chciała, żeby dyrektywa nie odnosiła się bezpośrednio do transportu, jednak nie znalazło się to ostatecznie w propozycji Rady.

W Luksemburgu odbyło się posiedzenie Rady UE z udziałem ministrów krajów członkowskich ds. zatrudnienia w sprawie nowelizacji dyrektywy o pracownikach delegowanych. Kraje próbowały znaleźć kompromis w sprawie jej zapisów. Ostatecznie dokumentu nie poparły Polska, Węgry, Litwa i Łotwa. Od głosu wstrzymały się Wielka Brytania, Irlandia i Chorwacja.

Zgodnie z przyjętym stanowiskiem, państwa będą miały trzy lata na wdrożenie nowych przepisów od momentu, gdy zaczną obowiązywać, a firmy będą mieć 4 lata na dostosowanie się od nich.

Okres delegowania ustalono na 12 miesięcy, przy czym będzie można wystąpić w określonych przypadkach o dodatkowe 6 miesięcy.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl