niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
25 maja 2017

Ponad 60 proc. Polaków nie przeczytało w 2016 r. żadnej książki

Dodano: 21.04.2017 [20:45]
Ponad 60 proc. Polaków nie przeczytało w 2016 r. żadnej książki - niezalezna.pl
foto: mat. pras.
Bilblioteka Narodowa opublikowała raport z badań czytelnictwa Polaków. Z zestawienia wynika, że w 2016 r. przynajmniej jedną książkę przeczytało 37 proc. Polaków, a 10 proc. czytało siedem lub więcej pozycji. Ponad 60 proc. Polaków nie sięgnęło w zeszłym roku po książkę ani razu. Jest to wynik podobny do tych z lat ubiegłych.

63 proc. badanych nie przeczytało w ciągu ostatniego roku ani jednej książki. 16 proc. nie przypomina sobie, żeby czytało książkę, gazetę, czasopismo, wiadomości w sieci czy nawet tekst o objętości przynajmniej trzech stron. Ci, którzy czytali książki, najczęściej wybierali powieści Henryka Sienkiewicza i E.L. James.

Wyraźny spadek poziomu czytelnictwa nastąpił więc około dekadę temu. Na przestrzeni ostatnich trzech lat czytelnictwo w Polsce utrzymuje się na tym samym niskim poziomie, oscylując wokół 37-41 proc. czytających.

Rozwój czytelnictwa w Polsce jest jednym z priorytetów Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Resort prowadzi szereg działań aby zainicjować pozytywny trend w tym obszarze. Podstawowe narzędzie realizacji polityki proczytelniczej MKiDN stanowi „Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa”. Jednym z jego elementów jest Program Wieloletni „Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa”, który ma zagwarantować możliwie jak najszerszy, wygodny i bezpłatny dostęp do książek poprzez wzmacnianie roli bibliotek jako lokalnych ośrodków życia społecznego. Wsparcie finansowe przeznaczane jest na modernizację i budowę placówek bibliotecznych w mniejszych miejscowościach oraz uzupełnianie zbiorów bibliotek publicznych i szkolnych o nowości wydawnicze (także ebooki, audiobooki i książki pisane alfabetem Braille’a), ze szczególnym uwzględnieniem literatury dla dzieci i młodzieży. Na realizację Programu Wieloletniego zostanie przeznaczone łącznie 669 mln zł.

Kolejnymi działaniami MKiDN na rzecz rozwoju czytelnictwa są Programy Ministra, w ramach których realizowane są priorytety „Literatura”, „Promocja czytelnictwa”, „Czasopisma” i „Partnerstwo publiczno-społeczne”. W 2016 r. dofinansowanie otrzymało 171 zadań dotyczących wydawnictw książkowych oraz 72 zadania promujące czytelnictwo. W ramach programów dofinansowano ponadto 73 czasopisma kulturalne oraz 52 zadania proczytelnicze, które były realizowane przez biblioteki publiczne dla społeczności lokalnych.

Szeroki zestaw działań – zwiększony w stosunku do roku ubiegłego – na rzecz rozwoju czytelnictwa został przygotowywany także na rok 2017.
Autor: Źródło: ,
DZIAŁ: ,
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

Mieszkałem poza Polską przez jakiś czas. Czytałem ok 15-20 książek rocznie. Nie dużo ale czytałem. Teraz mieszkam w Polsce i od 3 lat przeczytałem jedną ksiązkę. Tu zwyczajnie nie ma na nic czasu i tu się pracuje 2 razy więcej niż w innych krajach EU. Byłem, wiem, nikt mnie nie przekona, że jest inaczej.

Przykład.Kopenhaga.Bez problemu w bibliotece można wypożyczyć polskie ksiąźki.Tam przeczytałam Łysiaka,Kossak-Szczucką i innych.Więcej niż w Polsce.

Kto kupuje ksiąźki do bibliotek?
Badziew na badziewiu.Na dobre książki są kolejki.
Pytam panią tam pracującą,,kto kupuje te bestselery.,,Udziwnione,wariackie,,,nowogłupie.
Z nich lęgną się szajby duże i małe.Stoją tego całe stosy,kioskowe romanse itp.
Zadałam sobie trud przeczytania książek pewnego noblisty,z czasów,gdy ta nagroda jeszcze coś znaczyła.Trwało rok.Dawno wydane,zczytane na max,kolejka.
Kto kupuje książki do bibliotek?
Kto decyduje, które kupi?
To ważne pytania,bo do bilioteki też trzeba czymś ludzi,,przyciągać,,

teraz czytamy ze zrozumieniem:

600 milionów na razwój czytelnictwa - brzmi cool.

w prakyce?

dotacje dla czasopism kulturalnych - pieniądze rzucone w błoto - dotowanie gazet których nikt nie chce czytać - a po miesiącu 90% nakłau - niesprzdane - idzie na przemiał.

ale jest redakcja, kilka etatów i wysokie honoraria dla zakumplowanych "literatow", "poetów" i ich kumpli "krytyków".

promocja polskich książek za granicą - setki tysięc dla zakumplowanych tłuaczy i dotoanie zaprzyjaźnionych wydawnictw np w hiszpanii. Potem widzę w Barcelonie pokie książki przecenione do 0,99 euro których nadal nikt nie kupuje.

"zadania dla bilote" - czyta kasiorka dla zakumplowanych literatów za spotkania autorskie. przyjeżdza taki do ipidówki, na potkaniu 10-12 znudzonych emerytów ale tysiączek czy dwa za godzinę dpowiadania na pytania bibliotekaki jest.

z drugiej strony - gdyby tę kasę wpuścić na konkursy wiedzy o literaturze i dać trakcyjne nagrody to dziciaki może czytałyby więcej?

Twój wpis jest najlepszą ilustracją przyczyn, dla których jest jak jest.
Po prostu - tego nie da się czytać! Nawet, jeśli jest jakiś sens i zamysł, to przykryte zostaną nieudolnością warsztatową. Piszesz o czytaniu ze zrozumieniem. No, to przeczytaj sam siebie i powiedz, jak zrozumieć "zadania dla bilote" ? Co to są "pokie książki" ?
Oczywiście, średniorozgarnięty szympans dojdzie o co chodzi, ale po prostu szkoda czasu i nerwów, bo jednak niechlujstwo denerwuje.
Na poziomie pisarzy literówek już raczej nie ma, bo te wyłapie choćby Word, ale gramatyki, składni, ubogiego słownictwa i mikrej wiedzy żaden edytor tekstu nie skoryguje. Podobnie, jak zadęcia ideolo i uleganiu literackim modom, jak choćby ciągłe ratowanie Żydów (w literaturze), bo tam są granty, nakłady i nagrody. No i obowiązkowo wszechobecny "smrodek dydaktyczny" a ostatnio również etyczno-moralny. Dowolna łajza, kapuś na usługach, ochlaptus i degenerat łapie się za umoralnianie. Ohyda. I nuda. Nie zapominajmy o potwornej nudzie wiejącej z literatury.
Piszcie ciekawie i dobrze, a będą was czytać.

Przepraszam za literówki - pisałem na ślepo prawie. Wzrok kieeeepski, ekran maciupki a okulary w domu zostały

A nie mowilam tego od dawna? Jak w Polsce moze byc dobrze, skoro jej obywatele nie garna sie do ksiazek i wiedzy?^

Książki bardzo podrożały i do tego promocja pisarzy, którzy nie mają nic do powiedzenia.
No i dlaczego np. kryminały Agaty Christie są lepsze od naszego Joe Alexa (Macieja Słomczyńskiego). Ach, bo on tworzył za poprzedniej epoki ...

Jadąc warszawskim metrem wcale nie widać jakiegoś upadku czytelnictwa. Aż się dziwię czasem, że mlode dziewczyny dźwigają w małych torebkach grube, wielosetstronicowe książki i sprawnie dają sobie z nimi radę lawirując w rozwiązywaniu splątanych sznurków - kabelków od słuchawek. Co to są za książki i jaki one pozostawiają ślad u czytelników to inna sprawa.Ciekawe więc byłoby, środowiskowe i jakościowe przebadanie czytelnictwa.

Rzeczywistość?

w 2005 r. było w Polsce 800 księgrni

w 2015 r było w Polsce ...400 kięgarni

co zaszło w międzuczasie?

wprowadzono vat na książki. sko cen zbił 1/3 rynku. Dochody z var są mniejsze niż strata spowodowana spadkiem dochodów CIT

KSIĘGARNIE KTÓRYCH NIE MA NIE ZAPŁACĄ PODATKU PANOWIE RZĄDZĄCY!!!

do tego wycofano podręcziki z księgarni - a to była dla wielu księgarzy ostatnia szansa utrzymania się na rynku

Na wsi i w mniejszych miasteczkach księgarni zniszczył ZUS. Przt tych mażach trzeba sprzedać 200-250 książek by zarobić na samą składkę ZUS!!!

dodajmy że 90% księgarni nie ma wlasnego lokalu tylko wynajmuje wię musi wybulić jeszcze za czynsz...

jeśli księgania mui zaplacić czymsz taki ja sklep monoplowy to będzie handel wódą a nie kiążką

Z tymi 400 księgarniami w Polsce to chyba przesada.
Poza tym - poajwiło się coś, czego przedtem nie było księgarnie wysyłkowe (internetowe) oraz quasi-księgarnie w hiermarketach.

książki są też w biedronce - dlatego nakład sprzedany siadł o 1/3 a nie o 1/2

W ramach rozwoju czytelnictwa rzad dobrej zmiany nie obnizy przeciez podatkow na ksiazki (w tym ebooki), ale za to dowali kazdemu Polakowi para-podatek w postaci przymusowego abonamentu telewizyjnego.

Jak wiadomo telewizja to prawie to samo co ksiazka, wiec jest OK.

Bardzo ciekawy artykuł z bardzo ciekawymi informacjami. Kupuję 2-4 książek co miesiąc i czytam, mam pewne zaległości, ale nie wszystkie książki są do niezwłocznego przeczytania, czasem jako archiwum wiedzy, do sięgnięcia, niczym w encyklopedię. Ciekawi mnie, jak ja znajdę się w tym programie za 699 milionów złotych ? Kto na tym zarobi ? W jaki sposób wpłynie to na czytelnictwo ? Bardzo ciekawe...bardzo.

w sandomierskim szpitalu jako wykwalifikowany pracownik techniczny po 45 latach pracy zarabiam 1600 zł netto.kocham książki ale ich ceny są dla mnie ogromnie duże

Przykre to, zwłaszcza na tle Niemiec, gdzie czytelnictwo mierzone identyczną metodą wynosi 82%, gdzie czytelnie są przez cały rok oblężone, a w księgarniach klientów niewiele mniej niż supermarketach.

Taki poziom czytelnictwa to tragedia dla Narodu. Internet pozwala zorientować się w wielu tematach jedynie bardzo ogólnikowo, wiedza zdobyta w internecie najczęściej jest wyrywkowa i nie może równać się z tą, zawartą w książkach.
Trzeba jednak przyznać , że książki są horrendalnie drogie. Czterdzieści złotych za byle czytadło to naprawdę sporo; o cenach pozycji wartościowszych nie warto nawet wspominać.

Istnieją ciągle biblioteki, więc cena książki nie jest wytłumaczeniem. Te 60% i tak nie przeczyta żadnej książki, nawet wtedy, gdy byłyby one za darmo. Zwyczajnie - nie czują takiej potrzeby, to wtórni analfabeci.

Okazuje się, że ważniejsze są lajki na twarzoksiążce, selfie zamieszczone na insta, cyce na snapie i nowy smartfon. dziś prawdziwych Polaków już prawie nie ma.

My, czytający książki, zagłębiający się w filozofii bytu twierdzimy, że wszechświat jest z pewnością dobry, nawet, gdy staje się coraz gorszy. Każde ludzkie życie jest dobre na początku, jakąkolwiek drogą potoczy się dalej. Na początku nieopisana Moc stworzyła niebo i ziemię. Na początku Bóg spojrzał na swe dzieło i zobaczył, że było dobre.

Że różnice między ludźmi, same w sobie, sposób w jaki mężczyzna odbija się w kobiecie, a kobieta w mężczyźnie, jako w dwóch odmiennych lustrach, zadziwienie człowieka w obliczu natury, jej osobliwej potęgi, która stoi jednocześnie wyżej i niżej od niego, niezwykłe samotne królestwo dzieciństwa, miłość do tego, co nadaje koloryt konkretnym miejscom, barwy poszczególnych krajobrazów, to jest coś, co sprawia, że nasze życie na tej Ziemi ma urok i honor, że spływa na nas łaska. Dla takich rzeczy warto żyć, warto czytać i warto podtrzymywać cały kształt świata.

Podczas, gdy grono ciasnych, pozbawionych wyobraźni doktrynerów patrzy na świat z wysoka, perorując o ujednolicaniu wszystkiego ze wszystkim, w dolinach naszej pradawnej ziemi stale na nowo odtwarzają się różnice. Gromada pedantów ogłasza jednomyślnie, że nie ma żadnej różnicy między społeczną rolą kobiety i mężczyzny, między traktowaniem dorosłych i dzieci. Z góry i bez trudu można zgadnąć, jakie będą błędy ciemnych mas. Czego nie zdołałby przewidzieć, czego nie wyśniłaby w sennym koszmarze i nie spłodziłaby najbardziej chora wyobraźnia, to błędy ludzi, którzy nie czytają książek, pomimo, że niejednokrotnie wykształconych. To nie moralność czy polityka są dzisiaj w stanie upadku, upada zaś rozum w człowieku. Jeśli nasza cywilizacja ma przetrwać, musi na nowo odkryć wiedzę i sztukę jasnego i spójnego rozumowania.

W dzisiejszym społeczeństwie nie istnieją ludzie niewykształceni, istnieją za to całe masy ludzi nierozumnych. Współczesna edukacja z młodych ludzi tworzy dorosłe dzieci i dziecięcą zależność od innych, tworzy infantylną radość z kontaktu ze zwierzętami, lewicową miłość erotyczną polegającą na stymulowaniu stref erogennych i tworzy katastroficzne wizje, strach i przerażenie u człowieka przed śmiercią. Albowiem człowiek taki nowoczesny w większości przypadków nie daje nic w zamian, od siebie. Nie umie prowadzić długich rozmów, nie potrafi dyskutować, ani argumentować a jego postać po każdym akcie staje się bardziej wznioślejsza i bardziej nikczemniejsza niż była. Ten paskudny mały i rozedrgany degenerator, ten rozdrażniony intelektualnie i niesprawiedliwie oceniający trend naszych czasów, nieczytający książek, nowoczesny człowiek, pozbawiony głębokiego wyciszenia, luksusowego miejsca odpoczynku wewnątrz umysłu, nie może nawet w samotności odczuwać szczęścia, tylko dlatego, że żyje.

Niestety , też czytam niewiele, bo na rynku księgarskim przeważa grafomania i niełatwo znaleźć coś wartościowego.

Też mi tłumaczenie... A po starsze pozycje z lokalnej biblioteki czy księgarni z e-bukami nie łaska sięgnąć. Sporo wartościowej klasyki jest też w domenie publicznej.

Czytaj klasykę jest wspaniała! Polecam.

Cały czas powtarzam i piszę!!))))))
Odczepcie się od Ministra Antoniego Macierewicza!! Już wykończyliście Jego Najbliższego Współpracownika-pana Misiewicza=wykonawcę
DDOBIJANIA KOMUNY I PANUJĄCEJ W WOJSKU OBECNIE CZYSTKI PO TYCH KARIEROWICZACH KOMUNISTYCZNYCH W MUNDURACH z Białym Orłem w Koronie!!( O zgrozo co to za czasy były i pod czyim przywództwem funkcjonowało Państwo Polskie???? ) Panie Pośle Grzegorzu Schetyno, panie Pośle Władysławie Kosiniaku-Kamyszu, panie Pośle Tomaszu Siemoniaku, panie Pośle Pawle Kukizu, pani Poseł Katarzyno Lubnauer!!!!=Odczepcie się od Pana MINISTRA ANTONIEGO MACIEREWICZA i tyle w temacie!!!!!!
P.s. Panie Prezesie Jarosławie Kaczyński !!jak pan nie zrobi porządku w Polityce z tymi Wszami politycznymi to niestety pani Premier Beata Szydło długo się nie utrzyma na stanowisku i znowu PIS wyleci z rządzenia !!!
Pozdrawiam Was Polacy-Rodacy !!
Szczęść Wam Boże Moi Krajanie!!!

O jejku,jejku!!!! To żadna nowość!!!!! Nikt nic nie czyta,nikt się nie uczy,nikt nie odrabia prac domowych,ale po tym pretensje to są tylko do nauczycieli!!!!!Biedni niuniusie i niuniuśki są tak zapracowani przebywaniem na portalach,oglądaniem telewizji ,spaniem,grami,oraz innymi obowiązkami ,że na to już nie ma czasu !!!!!!

Sieć bibliotek się mocno skurczyła, panuje bałagan i kiepski personel (chyba znajomi królika), ale jestem pewien, że masa ludzi czyta e-booki. Sam czytam w ten sposób, co najmniej 1-2 książki miesięcznie.

Nie zgadzam się z tym, gdyż kupuję w każdym roku kilka książek nie po to by stały na półce, lecz by czytać, nie korzystam z żadnej publicznej biblioteki, jeżeli już to z parafialnej, a to zapewne nie uwzględnił sondaż.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl