Bezprecedensowy atak na organizatora wystawy. Decyzja sądu – NIEBYWAŁA!

arch. GP/plakat Wojciecha Korkucia

Organizatorzy wystawy plakatów Wojciecha Korkucia przestrzegających przed zagrożeniem ze strony putinowskiej Rosji, czy mówiących o odpowiedzialności Niemiec za II wojnę światową, nie poddają się. Nadal walczą o prawdę przed sądem.

Przypomnijmy. Wczoraj informowaliśmy o bezprecedensowym ataku na Jacka Adamasa, dyrektora domu kultury w Gietrzwałdzie (woj. warmińsko-mazurskie) za to, że zorganizował wystawę plakatów Wojciecha Korkucia, grafika (m.in. twórcę okładek „Gazety Polskiej”) wielokrotnie nagradzanego za swoją twórczość na prestiżowych konkursach zagranicznych.

Dzięki ekspozycji mieszkańcy Gietrzwałdu mogli oglądać m.in. plakat „Achtung Russia”, który jest, jak podkreślał ich twórca, sprzeciwem wobec imperialistycznej i rewizjonistycznej polityki Putina. Eksponowana była również praca „Made in Germany”, będąca w zamyśle twórcy – sprzeciwem wobec fałszerstwom historycznym płynącym obecnie z Niemiec, polityki rozmywania odpowiedzialności narodu Niemieckiego za zbrodnie okresu hitlerowskiego. Właśnie te dwa dzieła stały się pretekstem do ataku na Adamasa.

Prawdziwym powodem oszczerczej kampanii wymierzonej w dyrektora domu kultury była chęć uderzenia w wójta Marcina Sieczkowskiego. W niedzielę dojdzie do referendum, w którym mieszkańcy gminy Gietrzwałd mają wypowiedzieć się, czy wójt powinien nadal zarządzać gminą, czy nie. Jego inicjatorzy zwołują ludzi do urn m.in. pod hasłem: „Nie dla szowinizmu, nacjonalizmu, nienawiści! Nie dla wójta Marcina Sieczkowskiego! Tak dla referendum!”. To treść ulotki, ze zdjęciem z wernisażu wystawy plakatu, na której widać znanego plakacistę Wojciecha Korkucia i dyrektora Jacka Adamasa. Dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Gietrzwałdzie (powołany przez wójta) w trybie wyborczym pozwał autorów zniesławiających informacji. Jednak Sąd Rejonowy w Olsztynie oddalił pozew. Uznał, że kolportowane obelgi wobec Adamasa, to tylko opinie.

Reprezentująca Adamasa kancelaria „Lech Obara i Wspólnicy” złożyła zażalenie na decyzję olsztyńskiego sądu. W zażaleniu pełnomocnik prawny zwraca uwagę, że zarzucanie komuś świadomego nawoływania do nienawiści czy szowinizmu jest opisywaniem rzeczywistości i informowaniem przez autorów ulotek o tym uczestników referendum.

Na podobnej zasadzie można uznać, że mówienie o kimś „złodziej” jest tylko subiektywną oceną

– podkreśla mec. Lech Obara. Zapowiada dalsze kroki prawne.
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Sakiewicz mocno o Tusku: Mamy do czynienia ze zbrodniczym idiotą

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Mamy do czynienia (…) ze zbrodniczym idiotą, który nie chce się dowiedzieć, co i jak ustalał jego urzędnik w cztery oczy. Zginął prezydent. Donald Tusk po 10 kwietnia 2010 roku miał obowiązek zapoznać się i zapoznać też władze śledcze ze wszystkim, co tej sprawy dotyczyło - powiedział na antenie TVP Info redaktor naczelny „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” Tomasz Sakiewicz.

W programie Michała Rachonia „Minęła 20” rozmawiano o zeznaniach Donalda Tuska, który odpowiadał na pytania przed sądem w procesie byłego szefa jego kancelarii Tomasza Arabskiego. Sprawa dotyczy organizacji wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu 10 kwietnia 2010 roku.

Nie wiem, czy głównym celem jest obrona Tomasza Arabskiego, czy głównym celem jest obrona Donalda Tuska. Tusk zeznaje, jakby sam się bronił, bo gdyby inaczej zaznawał – a to już nie chodzi o to, że Tomasz Arabski mógłby odzyskać pamięć w odpowiedzi na to, co mógłby powiedzieć o nim Donald Tusk – ale też ta sprawa bezpośrednio obciąża Donalda Tuska

- mówił Sakiewicz.

Jak podkreślił, Tomasz Arabski był wykonawcą pewnych rzeczy, jednak z Putinem rozmawiał  sam Donald Tusk, podobnie jak Donald Tusk nadzorował służby.

Zdaniem Sakiewicza istotne są pytania: kto podjął decyzję o rozdzieleniu wizyt, „na pewno bez Donalda Tuska nie byłoby to możliwe” i kto podjął decyzję o obniżeniu rangi wizyty.

Obniżenie rangi, wykazywał Sakiewicz, to nie tylko jawne upokorzenie polskiego prezydenta, ale również jednoczesne obniżenie rangi bezpieczeństwa. 

Nie było oficerów BOR-u, nie było rozpoznania SKW (…), nie reagowano na bardzo niedobre sygnały, jak np. faks z możliwym ostrzeżeniem o ataku na samolot NAT-owski kilkanaście godzin przed tragedią 

- wyliczał. 

Według Tomasza Sakiewicza istotny etap tej tragedii zaczyna się restauracji w Moskwie. 

Mówienie o tym, że go to nie interesuje, jest absolutną drwiną również z członków Platformy Obywatelskiej, którzy tam zginęli

- powiedział.

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl