niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
24 kwietnia 2017

Skąd przewaga Rosji?

Dodano: 19.04.2017 [19:14]
Skąd przewaga Rosji? - niezalezna.pl
foto: arch. GP
Pisałem już na łamach „Gazety Polskiej”, że żyjemy nie tylko w epoce dezinformacji – zostaliśmy zanurzeni w swoistym kisielu dezinformacyjnym, chyba już po pas. A chcąc przemieszczać się w kisielu w jakimś wybranym przez siebie kierunku, zużywając wiele energii, tylko nieznacznie zmieniamy swoje położenie.

Ów kisiel, owo informacyjne przeciążenie, to efekt połączenia dwóch zjawisk. Rewolucji cyfrowej, która zasila nas strumieniami informacji przez 24 godziny na dobę, oraz szalonej popularności mediów społecznościowych z Facebookiem na czele. Wiele osób jest aktywnych w tych mediach głównie po to, by zbierać „lajki” – oznaki sympatii ze strony innych, choćby kompletnie nieznanych osób. Często nie bardzo już wierząc w swoje szanse na bliskość z innymi w realu, wrzucają jedno selfie po drugim, licząc, że ktoś to dostrzeże, doceni, pochwali…

Pewnie jeszcze długo uważano by, że w takim kisielu nie ma nic politycznego, gdyby nie wstrząs, który przyniosły wybory prezydenckie w USA. Wreszcie policzono, że wiadomości fałszywe często lepiej rozprzestrzeniają się w sieci od prawdziwych. I zapytano: Czy demokracja przetrwa wyścig fałszu z prawdą?

Cyfrowi najemnicy

Dostrzeżono też coś jeszcze bardziej politycznego: internet dał szeroki dostęp do umysłów obywateli dostatnich państw Zachodu cyfrowym najemnikom na służbie reżimów autorytarnych. Co więcej, coraz powszechniej przyznaje się, iż w walce dez/informacyjnej to państwa autorytarne uzyskały przewagę. A przecież to w krajach demokratycznych powstały te technologie, które infozgiełk umożliwiły. Poprzedni tekst w „GP” zakończyłem formułując pytania, które w tym kontekście same powinny się narzucać, rzadko są jednak stawiane. Przypomnę je tu i spróbuję na nie odpowiedzieć.

Jak to…

Jak to możliwe, że dzisiejsza Rosja, państwo o niskim potencjale innowacyjności, odcinające swych obywateli od prawdziwych informacji o biegu spraw na świecie, potrafiło uzyskać wyraźną przewagę w wojnie toczonej w sferze cyfrowej, w grze na boisku internetu, które przecież zostały wymyślony na Zachodzie? Czyż podstawowe technologiczne węzły i platformy internetu nie pozostają nadal pod kontrolą USA?

Dlaczego rosyjska (można przyjąć, że także chińska) maszyna propagandowa nie grzęźnie w infokisielu, ale z powodzeniem realizuje złożone operacje wprowadzania w błąd nie tylko społeczeństw, ale także elit i ekspertów demokratycznego, wolnego Zachodu? Dlaczego wygląda tak, jakby w wyścigu cyfrowych zbrojeń słabszy technologicznie, zacofany gospodarczo system autorytarny odnosił sukces za sukcesem w konfrontacji z wysoce rozwiniętymi państwami NATO i Unii Europejskiej?

A może Rosja gra według reguł, których Zachód nie rozumie? Wreszcie: jak Rosja potrafi w infozgiełku nie paść ofiarą swoich własnych operacji dezinformacyjnych?

Co ma władza?

Jedną z odpowiedzi podsunął mi dobrze znany Czytelnikom „GP” dr Jerzy Targalski. Odpowiedź ta pokazuje na (tak to nazwę) autorytarną busolę epistemologiczną. Brzmi zbyt zawile? Ale oddaje istotę rzeczy, którą można też wyrazić prosto – jak ujął to Targalski. W Rosji obowiązuje zasada: „Władza ma zawsze rację!”. Jednak ta prosto wyłożona reguła wcale nie jest taka zrozumiała. Tak jak nie jest łatwa do analizy rosyjska dusza. Niemniej przyjmijmy, że w Rosji opłaca się zakładać, że władza ma rację. Trzymając się tej reguły, społeczeństwo rosyjskie nie jest zagubione w zakrętach własnej propagandy. Wie, że zawsze istnieje właściwa, poprawna odpowiedź na pytanie, według czego orientować się w infokisielu. Społeczeństwo rozumie, w jaki sposób odróżnić rzeczy ważne od nieważnych, mądre od głupich – wystarczy słuchać, co władza mówi, co robi i na co wskazuje. Co po cichu myśli, to sprawa osobna.

W pluralistycznych, rozdyskutowanych społeczeństwach wolnego Zachodu taka busola nie działa, bo byłaby zupełnie bezużyteczna. Tu funkcjonują (tzn. do niedawna działały) inne sposoby dochodzenia do prawdy, oparte nie na autorytecie władzy, ale na autorytecie racjonalnej metody naukowej. Kłopot z tym, że w odróżnieniu od świata laboratoriów badawczych, gdzie metoda naukowa się świetnie sprawdza, w świecie zgiełku mediów społecznościowych autorytet nauki działa słabiutko.

Busola autorytarnego porządkowania informacji – niesprzyjająca nawykom samodzielnego myślenia – powoduje, że nawet w świecie dezinformacji jest możliwa względnie skuteczna komunikacja. Dla nas nie brzmi to zachęcająco.

Reguły

Wiele wskazuje na to, iż Rosja – a także Chiny, choć w swoisty dla siebie sposób – postępuje według reguł, których zachodnia opinia publiczna nie rozumie, nie akceptuje i hurtem odrzuca.

Chyba nigdy nie wzięła ona sobie do serca rad chińskiego klasyka Sun Tzu. W „Sztuce wojny” pisze on o rozgardiaszu bitewnym, w którym „może być widać zamieszanie, a jednak musi panować tam porządek; w chaotycznym starciu wojska mogą kręcić się w kółko, ale nie mogą przegrać. Zamieszanie rodzi się z porządku, płochliwość bierze się z odwagi, a słabość wynika z siły. Uporządkowanie chaosu to kwestia odpowiedniej hierarchii, zastąpienie płochliwości odwagą to kwestia potencjału bitewnego, zastąpienie słabości siłą to kwestia formy militarnej. Tak więc dobry wojskowy urabia sobie wroga, a ten jest mu posłuszny. Co wróg dostaje, to bierze. Zwab go przynętą i oczekuj, gotów do walki”.

Dla jednych to słowa, które mogą wydać się nawet dość banalne. A ktoś inny potrafi każdy punkt tej wypowiedzi przetworzyć na metody, dyrektywy oraz zespoły gotowe do działania. Do działania na nowym polu stworzonym przez technologie zachodnie – w świecie cyfrowym. Może jest tak, że ludzie przyzwyczajeni do skrytości lepiej radzą sobie w sytuacjach nieprzejrzystych, zgiełkowych?

Jak pokazał Edward Lucas w książce „Oswoić cyberświat”, internet nie został zbudowany jako przestrzeń chroniona przed zagrożeniami. Wyobraźmy sobie, że w dzielnicy, gdzie żyją syci, spokojni mieszczanie, którzy czują się tak bezpiecznie, że nie zawsze zamykają swoje domy, pewnego dnia pojawiają się ludzie, którzy przyzwyczajeni są do innych zasad niż poszanowanie cudzej własności i wrażliwości… Czy ludzie od pokoleń wychowani w cywilizacji dwulicowości, zakłamania i uniżoności wobec władzy w takiej dzielnicy nie uzyskają znaczącej przewagi nad mieszczanami?

Autorytaryzm lepiej radzi sobie z kłamstwem

Wygląda jakby Rosja, kraj o zablokowanym obecnie potencjale rozwojowym, jednak przenikliwie zdefiniowała nadchodzące trendy. Jakby to ona właśnie najpoważniej potraktowała tezy o społeczeństwie informacyjnym i gospodarce informacyjnej. Jakby na czas rozpoznała słabe punkty Zachodu i przygotowała właściwy oręż – koncepcje i kadry oraz dość zaawansowaną maszynę dezinformacyjną.

O celu dezinformacyjnych operacji Rosji i co to znaczy, że umysł ludzki stał się polem walki – w następnym tekście.
DZIAŁ:
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

Pieniądz ludziom rozum odbiera,
Z tegu powodu europa ogłupiała,
Obłudników,pajaców,pijaków,
Na wodzów wybrała,
Tak głupiej europy świat nie widział!
Putin to wykorzystał,
Arabom do europy droge pokazał,
A europa tym się dławi,
Dzięki Merkel i Donka sprawie!
Głupki tym się chwalą,
Niech islamistów do domów przyjmóją!

Słabością Zachodu jest relatywizm moralny sączony przez Moskwę od dziesięcioleci. gdyby wszyscy kierowali się tymi samymi wartościami, rosyjskie brygady sieciowe nie miałyby nic do powiedzenia.

Upraszczajac, problem jest kto powinien sie kogo uczyc. Rosja
"Zachodu" czy tez Zachod Wschodu. Jaki bedzie "jezyk wspolpracy" obowiazujacy w swiatowej polityce. Obecnie sa dwa jezyki. Rosja po swojemu zalatwia brzydko swoje sprawy w swiecie, a zachod po swojemu, demokratycznie, probuje te brzydkie akcje tlumaczyc. Rosja jest wiec "bezkarna" z wylaczeniem ery Regana , Kenedego i obecnie Trumpa. Trzeba nie tlumaczyc Rosji lecz od Rosji wymagac, by tego wykreowanego przez komunizm, swiatowego lobuziaka, wreszcie swiatowa spolecznosc nauczyla obycia i kultury.

My, Zbor Braci Polskich jestesmy najlepszym przykladem, jak oszczerstwo raz rzucone szerzy sie z predkoscia swiatla nawet w czetry stulecia pozniej. A jest to mozliwe dzieki ludzkiej podlosci i nikczemnosci oraz niecheci Polakow do samodzielnego poszukiwania prawdy, odpowiedzi na trudne pytania, uczenia sie, a zwlaszcza czytania. Brak wiedzy jest jednym z powodow, dla ktorych klamstwo szerzy sie szybciej anizeli prawda. Watykan z powodzeniem wykorzystywal te same metody, ktorymi dzis posluguje sie Rosja. Nihil novi sub sole!

Innym powodem jest propaganda, w tym dziennikarstwo zarliwie zaangazowane, co sprawia, ze zadna rozsadna wymiana pogladow nie jest mozliwa poniewaz kazde zdanie odrebne jest wygaszane i niedopuszczane na forum publiczne. A zatem swiadoma manipulacja zamiast rzeczywistej wolnosci.

Siła w prawdzie. Rosja prawa. = Rosja jest silna.
W sprawie artykułu. Ani jednego faktu. Tylko paplanina.

Lewaki majacy coraz mniejsze poparcie w Europie jeszcze doprowadza znowu do takiej jatki, ze te araby i tureckie będą spieprzac za morze na pustynię. Tych parszywych muzeli jest w Europie i tak wystarczająca ilość np. cale to Kosowo odebrane Serbii to są debile albańskie.
Miała być Europa Wspolnota Gospodarcza, a lewaki zrobili przytułek dla nędzarzy i obłąkanych głupków z Afryki.
Obecnie w Phoenix TV Niemcy pluli na PIS i Kaczynskiego populistę, a teraz wzięli sie za Francuzow z populistka Maryna le Pen.

„Władza ma zawsze rację!”. Ale w PRLbis tez tak jest jak w Rosji sowieckiej. Wystarczy isc do bydgoskiego sadu, który chamstwem przypomniana Kolegium z PRL i sie dowiecie, ze jest tak jak sobie ta Jewrejka życzy, czyli jak już było i dalej trwa.

Szokujacy atak na Trumpa,jakoby zostal wybrany dzieki klamstwom.
Czy Duda podwaza poycje trumpa,zamiast Go popierac ?

Weźmy pod uwagę jeszcze jeden fakt. Ludzie są istotami społecznymi, a więc nieustannie większość z nich poszkuje akceptacji innych. Przeskakując dalej to rozumowanie- w internecie szukamy potwierdzenia naszych opinii. Wystarczy puścić fałszywą, ale zgodną z naszym tokiem myślenia plotkę, aby szybko stała się krótkotrwałym, ale trudnym do wyjaśnienia "faktem medialnym"- już przekonani nie przyjmą prawdy do wiadomości.

Dezinformacje i manipulacje były bardzo skuteczne, można było
oszukiwać i sterować społeczeństwem dzięki MONOPOLOWI
na informacje.

Internet skruszył MONOPOLE msm (mainstream media) w chwili, gdy stał się masowy i powstały dziesiątki niezależnych portali (w Polsce
lata +/- 2009-2012).

Obecnie mamy wolny rynek jeśli chodzi o informacje. Problemem dla
niektórych ludzi może być dotarcie do "sklepów" z "towarem" wysokiej
jakości, ale to jest normalne. Kiedy chcemy kupić coś wyjątkowego
na tradycyjnym rynku, też musimy naganiać się po mieście, odwiedzić wiele wiele sklepów, by kupić dobry, ładny, i niedrogi towar. Każdy to wie
z autopsji. Tak samo jest z Internetem.

Nie ma chyba sensu zastanawiać się, czy lepszy jest wolny rynek
i wolna konkurencja, czy MONOPOLE.

Jak ktoś lubi MONOPOL, nienawidzi "zgiełku i jazgotu" na rynku
w Internecie, niech przeprowadzi się do np. Korei Północnej. Tam nie będzie miał różnorodności i wolności, tylko właśnie MONOPOL na wszystko.

Czekam z zapartym tchem na drugi odcinek i na propozycję ustanowienia cenzury.

Przecież wiadomo, że prawda sama się nie wybroni i trzeba ją wesprzeć organami ścigania!

Polecam "Montaż" Vladimira Volkoffa - rzecz o rosyjskiej machinie propagandowej.
------
https://merlin.pl/montaz-vladi...

Internet może być tylko nowym obszarem działania już ukształtowanych zdolności i mentalności narodowych. Te mentalności naszych sąsiadów i innych narodów mają jakieś elementy atrakcyjne i jakieś elementy nacisku. Jakieś psychologiczne sposoby działania sprawdzone przez wiele stuleci , które mogą nie zostać rozszyfrowane przez ofiary ich dzialania i którymi cywilizowany człowiek powinien się brzydzić raczej niż je studiować. Są to bowiem metody wszelkiego kłamstwa , podstępu i oszustwa. Zaryzykowałbym stwierdzenie ,że ich donioślejsza rola wiąże się z większą rolą świata niechrześcijańskiego na globalnym polu, włącznie z jawną dezinformacją i włażacą już bezczelnie do mediów europejskich , w tym naszych.
Rzeczywiście słabiej radzimy sobie z rozebraniem tego wszystkiego na czynniki pierwsze, aby wykazać jak to jest budowane , jak ma działać.

Jedna praktyczna uwaga do sposobu komunikacji na szczeblu rządowym : Ważne jest podnoszenie jakości przekazu, porządek , inteligencja, lekkość, finezyjność wymowy, aura, przestrzeń, brak zakłoceń, atrakcyjność scenograficzna, publiczność, świta, emanacja własciwych emocji itp. i drobne zmiany na lepsze.

Russian VDV (airborne) veterans anti-Putin song

https://www.youtube.com/watch?...

Profesor byl na dlugim urlopie,więc witam .Rosjanie nie postepuja według opisanych teorii profesora.Są skuteczni i docieraja do ludzi na całym swiecie bo mówia prawde.To prawda sie broni .To prawda jest taka skuteczna.No bo jak wytłumaczy Pan Profesor ze Rosjanie chca u siebie zastosować 500+, kto ich zmusza?Wiec wyobraża Pan sobie 500+ nad Pacyfikiem?Wojna gazowa w Syrii to taki potworek z Holywoodu,filmowa rzeczywistość.Aby zastosować w życiu pańskie zasady to zbyt duzo narodu chciałby Pan odrzucic poza społeczeństwo,niech Pan godzi i jednoczy Polaków mimo że tak róznimy sie.Rosyjskie powiedzenie że wladza ma zawsze racje po polsku mówi sie -
My Polacy w kupie jest nasza siła.Powiedział to premier Orban -gdyby tak było nas 40 milionów Węgrów jak Was Polaków,kierowalibysmy Niemcami i Europa.

Przewage Rosjan można wyjaśnić tym, że oni znają angielski a mało kto zna rosyjski. To powoduje, że Rosjanie są obecni w internecie zachodnim (a jest ich bardzo dużo) a ludzie z Zachodu praktycznie nie istnieją w internecie rosyjskim.

U nas i rosyjskojęzycznych kretynów nie brakuje. Na przykład 20 procent polaków dobrze znają język rosyjski.

Czy Pan dajac taki tytul artykulu nie pomaga Rosji osiagnac celu?

Czy tytul nie powinien brzmiec "Postmongolskie bydlo wykorzystuje zdobycze cywilizowanego swiata w celu jego zniszczenia. Ostateczne rozwiazanie kwestii rosyjskiej to zadanie dla ludzkosci na nastepne 50 lat"

Rrozwiązanie kwestii wielowiekowego bandyty na wschodzie wymagało by użycia siły ktora bandytę po prostu zabije. Co to znacza, każdy może sobie wyobrazić. Ale kiedyś trzeba bedzie wreszcie skończyć farsę gonienia króliczka. Napominanie, upominanie i ostrzeganie bandyty nie przynosi pozytywnych rezultatów. Każdy przyzna że dotychczasowe działania wzgledem Rosji, czyli rozmowy i sankcje są funta kłaków nie warte. Chyba najwyższy czas postawić kropkę nad i.

"Rrozwiązanie kwestii wielowiekowego bandyty na wschodzie wymagało by użycia siły ktora bandytę po prostu zabije."

Polacy próbowali w 1612, nawet spalenie Moskwy nie pomogło.

Napoleon w 1812 (z licznym udziałem Polaków próbował i ówczesne spalenie Moskwy też nie pomogło.

W 1942 Polacy udziału nie brali i dlatego Moskwa nie została
nawet zajęta.

General Patton się kłania.

Autorytaryzm - totalitaryzm lepiej radzi sobie z kłamstwem bo de facto jest kłamstwem. W sieci toczy się walka własnie między prawdą a kłamstwem, kłamstwo jest proste łatwe i przyjemne a prawda z trudem się przebija. Nie da się wykorzenić kłamstwa w prosty sposób nie mając dostępu do jego poddanych (pomijam tu istotne kwestie duchowe odwiecznej walki między dobrem i złem, gdzie ludziom nie dano wyeliminować kłamstwa z ich życia poprzez inteligentne działanie człowieka bo wtedy zmartwychwstanie nie było by potrzebne). Jest to po prostu nowa płaszczyzna tej walki. W takim kontekście żeby wygrać walkę w sieci też musielibyśmy zacząć kłamać, spłycać i upraszczać - co jest wbrew sumieniu.

Czym sie różni racja władzy totalitarnej od racji władzy społeczeństwa spętanego na zachodzie poprawnością polityczna!

Odnoszę wrażenie iż mówi Pan o mnie pisząc o "...najemnikach cyfrowych na służbie reżimów autorytarnych...".
Prowadzę od 5-ciu lat Chiński Kanał Informacyjny na You Tube. Zrealizowałem w tym czasie ok. 7000 (siedem tysięcy) felietonów, każdy o średnim czasie trwania ok. 12 min. ZA DARMO! Nie dostłame od nikogo ANI JEDNEJ ZŁOTÓWKI! Powie Pan: pożyteczny idiota. Nie. Jestem pasjonatem który próbuje zapoznać część Polaków z GIGANTYCZNĄ spóścizną kulturową Państwa Środka. W tym z kłopotami, problemami i radościami współczesnych Chin.
I zdecydownie NIE ZGADZAM się z Pańską diagnozą mówiącą o kiselu informacyjnym w Chinach. Wprawdzie cytuje Pan chińskiego filozofa i stratega ale Pańska analiza świadczy o tym że BARDZO niewiele rozumie z Pan tamtej kultury.
Przykro mi że ci funkcjonariusze podający się za dziennikarzy nie przekażą Panu tego komentarza.
Szkoda było mojego czasu na tą pisaninę. Ukłony.

Niech się Pan nie poddaje, nawet jeśli jakieś pseudo-Katony marzące o eksterminacji domniemanych wrogów, depczą po Pana perłach, kwiczą i gryzą w rękę.

Szanowny Panie,
wlasnie Panski wpis jest bardzo ciekawy, albowiem pochodzi od czlowieka wychowanego w tradycji europejskiej (podlanej, rzecz jasna, PRL-owskim sowietyzmem, a moze i wczesniej ulegloscia wobec carskiej polityki realnej w Priwislinskim Kraju), a rownoczesnie stronnikiem chinskocentrycznego spojrzenia na swiat. Jak wynika z Panskich slow, robi Pan wszystko, by przyblizyc Polakom chinski oglad swiata. To jest bardzo cenne, a dla mnie szczegolnie mile, ze nie popiera pan, ipso facto, wspolczesnego rosyjskiego swiatopogladu, ktory jest niezamaskowanym post-sowieckim szowinizmem, a w dodatku zagrazajacym otwarcie polskiej niezawislosci. Chiny maja swoje strategiczne cele, niekoniecznie zbiezne z rosyjskimi, a zupelnie nie majace zadnego przelozenia na polski interes narodowy. Stanowi Pan, o ile to co Pan pisze mozna uwazac za prawde, rzadki przyklad pasjonata, podtrzymujacego przekaz chinskich wladz do narodu polskiego zupelnie za darmo, to znaczy z czystej milosci. Daj nam Pan Bog wiecej takich, jak Pan! Panscy koledzy z Russia Today (RT) i Sputnika juz takich duchowych wyzyn nie osiagaja i licza kazdy rubel, nawet po faktycznej dewaluacji o 50% w 2014. Panski post przypomina mi stare polskie przyslowie "Uderz w stol, a nozyce sie odezwia". Panskie nozyce odwracaja uwage polskiej opinii od prawdziwego problemu przedstawionego w artykule. Rosja, ktora juz nie kryje sie z imperialnymi planami wobec swego strategicznego przedpola, obejmujacego i kraje baltyckie i Polske, utrzymuje finansowo chmare trollujacych komentatorow we wszystkich krajach UE. Chodzi o rozmiekczenie determinacji (i tak juz bardzo watlej) glownych graczy UE (Niemcy, Francja, Wlochy, Hiszpania) do obrony stanu posiadania UE we Wschodniej Europie. Czytal Pan Sun-Tsu, a tu akurat wlasnie Kreml stosuje jedna z jego recept. Chiny z punktu widzenia geopolityki sa dla Polski mniej wiecej obojetne. Nie wierze w te wszystkie rojenia o tym, jak dadza w tylek Rosji i zagarna Syberie. Mieszkalem sporo lat w Rosji, m.in. na Syberii. Co najwyzej, moga odebrac im jakies ziemie lezace na poludnie od izotermy 0 stopni Celsjusza. Duzo tego nie bedzie, Chinczycy nie lubia marznac. Tez czytalem Sun-Tzu i mialem sporo chinskich znajomych w zwiazku z moja praca. Pozdrawiam

cytat : " .. coraz powszechniej przyznaje się, iż w walce dez/informacyjnej to państwa autorytarne uzyskały przewagę."

Kto ? Kto coraz powszechniej przyznaje, że tak jest ?

Bez podania wiarygodnych źródeł, cały tekst prof. Zybertowicza
jest nic nie wart.

Wiarygodnych źródeł mu się zachciewa, wiesz gdzie wy możecie je znaleźć.

https://www.youtube.com/watch?...

Wracaj na pastwisko pilnować zwierząt, bo jeszcze w szkodę wejdą.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl