Nowy dekret Trumpa. "Kupuj amerykańskie i zatrudniaj Amerykanów!"

www.facebook.com/POTUS

mn

Kontakt z autorem

Prezydent Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze nazwane "Buy American and Hire American" ("Kupuj amerykańskie, zatrudniaj Amerykanów !"). Rozporządzenie to ma służyć radykalnej rewizji i zaostrzeniu kontroli nad programem wizowym H-1B.

Zdaniem prezydenta Trumpa, który podczas wizyty w zakładach narzędzi w Kenosha w stanie Wisconsin przywołał swoje hasło wyborcze "America First !"(Ameryka przede wszystkim), pogram wizowy H-1B pozwala na zatrudnienie nisko opłacanych obcokrajowców, kosztem Amerykanów posiadających te same kwalifikacje.

Podczas kampanii wyborczej Donald Trump nazwał program H-1B "programem taniej siły roboczej", a zdaniem Trumpa i jego najbliższych doradców pracę powinni w pierwszej kolejności otrzymywać rodowici Amerykanie.

Program wizowy H-1B pozwala obcokrajowcom posiadającym kwalifikacje w zawodach poszukiwanych na amerykańskim rynku pracy o ubieganie się o trzyletnią wizę zwaną "wizą pracowniczą".

Osoba ubiegająca się o wizę pracowniczą H-1B musi posiadać m.in. długoletnie doświadczenie w wykonywaniu "profesji deficytowej" na amerykańskim rynku pracy. Obecnie w każdym roku budżetowym wydawanych jest 85 tysięcy wiz H-1B (w tym 20 tys. wiz dla obcokrajowców, którzy ukończyli uniwersytety amerykańskie ze stopniem magistra lub wyższym).

Ponieważ program wizowy H-1B - obok programów dla uchodźców i programu łączenia rodzin - jest jedynym programem pozwalającym na otrzymanie prawa stałego pobytu w Stanach Zjednoczonych, zainteresowanych otrzymaniem "wizy pracowniczej" jest o wiele więcej niż liczba corocznie wydawanych wiz tego typu. Dlatego wizy H-1B wydawane są na podstawie loterii.

W roku 2015, w pierwszym tygodniu przyjmowania podań o wydanie wizy H-1B na rok budżetowy 2016, Urząd Obywatelstwa i Usług Imigracyjnych ( United States Citizenship and Immigration Services ) otrzymał 233 tysiące podań, prawie trzy razy więcej niż wynosi roczna pula wiz H-1B (85 tys.)

Wizy wydawane są na trzy lata z możliwością ich przedłużenia na kolejne trzy lata. W roku 2015, ostatnim roku, z którego pochodzą miarodajne dane urzędu imigracyjnego, najwięcej wiz pracowniczych otrzymały osoby urodzone w Indiach (70,7 proc.) Chinach ( 9,6 proc.) i w Kanadzie (1,3 proc.). W roku budżetowym 2015, 66 proc. osób, które wylosowały wizy H-1B, miało oferty zatrudnienia w amerykańskim przemyśle komputerowym.

Program wizowy H-1B jest krytykowany nie tylko przez Donalda Trumpa, ale także przez związki zawodowe w takich dziedzinach jak informatyka czy opieka medyczna oraz przez organizacje antyimigracyjne.

Zdaniem przeciwników, program "wiz pracowniczych" jest wykorzystywany przez amerykańskich pracodawców do zatrudnienia obcokrajowców za niższą płacę, niż oczekiwałby tego Amerykanin posiadający podobne bądź zbliżone kwalifikacje do umiejętności i doświadczenia obcokrajowców przebywających i pracujących w Stanach Zjednoczonych na podstawie wizy H-1B.

Krytycy programu wizowego jako przykład nieuczciwego wykorzystywania tego programu wskazują zatrudnianie słabo wykwalifikowanych obcokrajowców za płacę minimalną w parkach rozrywki Disneya w Kalifornii. Przeciwnego zdania są szefowie dużych korporacji o profilu informatycznym.

Rozporządzenie wykonawcze Trumpa nie przewiduje całkowitej likwidacji programu wiz pracowniczych, ale zapewnienie, że wizy takie otrzymają zgodnie z intencjami tego programu najlepiej wykształceni, najwyżej opłacani specjaliści w poszukiwanych na amerykańskim rynku pracy specjalnościach.

Rozporządzenie, podpisane po wizycie prezydenta Trumpa w zakładach w Kenosha, zobowiązuje także resorty federalne do zapewnienia, że w różnych projektach budowlanych i konstrukcyjnych finansowanych przez rząd federalny w pierwszej kolejności będą wykorzystywane produkty amerykańskie.

Prezydent Trump celowo wybrał stan Wisconsin na podpisanie swojego rozporządzania "Kupuj amerykańskie, zatrudniaj Amerykanów!".

Donald Trump wygrał ubiegłoroczne wybory prezydenckie w Wisconsin, pokonując kandydatkę Partii Demokratycznej Hillary Clinton minimalną przewagą 1 proc. głosów (otrzymał o zaledwie 23 tys. głosów więcej).

Trump był pierwszym kandydatem na prezydenta z ramienia Partii Republikańskiej, który wygrał wybory w Wisconsin od 1984 roku, jednak obecnie tylko 41 proc. mieszkańców tego stanu pozytywnie ocenia jego dokonania w Białym Domu.

Zdaniem amerykańskich mediów prezydent Trump powrócił do populistycznych haseł z kampanii wyborczej, aby poprawić swoje notowania.

Źródło: PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Aresztowano zabójcę brytyjskiej dyplomatki

Aresztowano zabójcę brytyjskiej dyplomatki

Betlejemskie Światło Pokoju dotarło do…

Betlejemskie Światło Pokoju dotarło do…

CBŚP uderza w gang pseudokibiców

CBŚP uderza w gang pseudokibiców

Gigantyczne pieniądze na rozbudowę…

Gigantyczne pieniądze na rozbudowę…

Da się? Da się! Świąteczna…

Da się? Da się! Świąteczna…

Dyrektor i jego zastępca brali gigantyczne łapówki. Muszą zwrócić pieniądze i zapłacić grzywny

/ Malgorzata Armo / Gazeta Polska

Kary po siedem lat więzienia wymierzył katowicki sąd byłym: dyrektorowi katowickiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Krzysztofowi R. oraz jego zastępcy Henrykowi P. Zostali uznani za winnych przyjęcia prawie 1,9 mln zł łapówek od jednej z firm.

Wyrok ogłosił dziś Sąd Rejonowy Katowice-Wschód. Poza karami pozbawienia wolności sąd orzekł przepadek korzyści z przestępstwa (po 941 tys. zł), wymierzył oskarżonym po 216 tys. zł grzywny i zakazał im zajmowania stanowisk kierowniczych w administracji rządowej przez 8 lat. Zobowiązał ich także do pokrycia kosztów procesu – chodzi w sumie o ok. 50 tys. zł. Wyrok jest nieprawomocny.

Według oskarżenia, szefowie katowickiego oddziału GDDKiA w latach 1998-2006 przyjmowali łapówki w zamian za preferencyjne traktowanie przy konkursach, przetargach oraz po to, aby utrzymać kontrakty i dalszą współpracę z jedną ze spółek, która świadczyła usługi związane z utrzymaniem dróg. Zdaniem prokuratury i sądu rejonowego, obaj dyrektorzy działali w porozumieniu i dzielili się korzyściami majątkowymi po połowie. Na początku procesu oświadczyli, że nie przyznają się do winy, choć wcześniej P. mówił, że on i R. brali łapówki.

Czytaj też: CBA zatrzymało biznesmenów. Chcieli 25 mln dolarów łapówki!

Poza korupcją b. dyrektor oddziału GDDKiA został oskarżony także o podanie nieprawdy w oświadczeniach majątkowych za lata 2001-2009 – chodzi o złamanie przepisów ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. Sąd skazał go za to na 1,5 roku. Jego zastępca ma natomiast dodatkowo zarzut nielegalnego posiadania broni - rewolweru sygnałowego. Sąd wymierzył mu za to karę ośmiu miesięcy więzienia.

Akt oskarżenia, który trafił do sądu w 2011 r., objął pięć osób. Trzej przedstawiciele firmy, którzy - według ustaleń postępowania - wręczali łapówki, już wcześniej usłyszeli wyroki. Na etapie śledztwa przyznali, że dawali szefom katowickiego oddziału GDDKiA część kwoty każdej zapłaconej faktury i dobrowolnie poddali się uzgodnionej z prokuratorem karze - pozbawienia wolności w zawieszeniu i grzywny w wysokości od 25 tys. do 70 tys. zł.

Źródło: niezalezna.pl, PAP,

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl