Jak radzić sobie na co dzień z natrętnymi myślami?

Markus Spiske raumrot.com

Natrętne myśli to częste zjawisko, z którym spotkamy się każdego dnia. Nie chodzi tu o myśli związane z nerwicą natręctw. Chodzi o natłok myśli jako przesadną reakcję na wydarzenia, które nas spotykają. Często myślom tym towarzyszą różne wyobrażenia i uczucie lęku. Jak sobie z nimi poradzić? Jak nad nimi zapanować?

Myśli to osobiste wydarzenie, prywatna inspiracja, bardzo subiektywny wytwór umysłu, wypadkowa osobistych skojarzeń, historii życia, wychowania, poglądów, wizji świata, podświadomych lęków i pragnień, zranień psychicznych, wiedzy, wyobraźni, wrażliwości, wspomnień, pamięci wydarzeń. Myśli są komponentem olbrzymiej ilości składników: wspomnieniowych, emocjonalnych, intelektualnych, biochemicznych (żywieniowych i ruchowych), wpływają na nie zmęczenie, ilość odpoczynku, szczególnie snu, naświetlenie organizmu itp. Tych wszystkich zmiennych nie da się określić i wyczerpująco opisać. Na wspomniane komponenty można wpływać tylko częściowo.

Ogólne zasady pracy z natrętnymi myślami:

– myśli są tylko projekcją umysłu, nie są odzwierciedleniem rzeczywistości, nieraz nie mają z nią nic wspólnego, czy są wręcz jej zaprzeczeniem. Ta świadomość to podstawa pracy z myślami,

– 80 proc. czarnych scenariuszy, obaw i zmartwień dotyczących różnych sfer życia jest fałszywa i się nie sprawdza,

– mając świadomość, że myśli są subiektywnym wytworem umysłu, możemy bagatelizować te, które są negatywne, nie skupiając się na nich ani nie wchodząc z nimi w dialog,

– myśli żywią się uwagą, im więcej uwagi im poświęcamy, tym stają się bardziej intensywne i mocniejsze,

– w czasie rzeczywistym możemy skupić uwagę tylko na jednej myśli,

– nad myślami mamy bardzo ograniczoną kontrolę, możemy jednak kontrolować uwagę, którą im poświęcamy,

– możemy świadomie odwracać naszą uwagę od myśli niosących negatywny przekaz i zwracać ją w kierunku myśli pozytywnych, można też tworzyć pozytywne myśli i scenariusze wydarzeń, które będą przeciwwagą dla negatywnych,

– myśli są zazwyczaj ulotne i krótkotrwałe, jeśli ich nie rozważamy i nie analizujemy, szybko odchodzą,

– im dłużej zajmujemy się daną myślą, tym dłużej pozostaje ona w naszym umyśle,

– im dłużej zajmujemy się daną myślą, która wzbudza w nas strach, tym więcej podobnych czy zależnych od niej myśli się pojawia, mówimy więc nawet o kaskadach myśli, czemu mogą towarzyszyć fizyczne objawy strachu wywołane działaniem adrenaliny i innych hormonów,

– zwracajmy uwagę na przychodzące myśli, ale ich nie oceniamy i nie angażujmy się w ich analizę, unikajmy kłótni wewnętrznych i zapiekłych dialogów,

– obserwujmy swoje myśli z pewnym dystansem,

– nie skupiajmy się na zmianie treści myślenia, ale raczej na całym procesie pojawiania się myśli,

– myśli i emocje wzajemnie wpływają na siebie, myśli negatywne inspirują negatywne nastroje, negatywny nastrój wpływa na powstawanie negatywnych myśli,

– zrozumienie procesu myślowego (nieprawdziwość myśli jako wytworów umysłu, stosunkowa szybka ich przemijalność) skutecznie pomaga w przezwyciężeniu natrętnych myśli,

– jasna świadomość procesów myślowych może się przyczynić do opanowania lęku poprzez poznawanie mechanizmów i rozsądne tłumaczenie ich działania,

– obserwacja myśli z właściwym nastawieniem (pogoda i życzliwość) jest pierwszym krokiem do ich przemiany, patrzymy na myśli jak na bawiące się małe dzieci,

– zakładamy, że myśli szybko przemijają, nie skupiamy się na nich pozwalam im odejść.

Systematyczna i wytrwała praca z myślami jest wyzwaniem i drogą do coraz lepszego samopoczucia, poznawania samego siebie, do lepszego zdrowia psychicznego i fizycznego. Dlatego trzeba ją dobrze opanować, ćwiczyć i na własny sposób i zinternalizować. 
 
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Obrona dobrego imienia Polski popłaca! "Nie było polskich obozów zagłady" - piszą w Portugalii

/ kaboompics

Odnoszenie nazistowskich obozów zagłady do Polski jest wciąż powszechnym, choć błędnym zjawiskiem - wskazał na łamach dzisiejszego wydania “Diario de Noticias”, jednego z największych portugalskich dzienników, wicenaczelny tej gazety Leonidio Paulo Ferreira.

Autor tekstu zatytułowanego “Nie ma polskich obozów koncentracyjnych” zwrócił uwagę na błędne kody pamięci historycznej, które poprzez użycie słowa “polski” mogą sugerować czytelnikowi, iż to Polacy byli autorami zagłady dokonanej w nazistowskich obozach koncentracyjnych.

Tak, ruiny obozów znajdują się dziś w Polsce, ale te zostały wybudowane przez nazistów podczas II wojny światowej w Polsce okupowanej przez Niemców. Każdy dziennik, radio czy telewizja, która popełni ten błąd, może spodziewać się listu lub telefonu od polskich dyplomatów sugerujących, aby pisać "niemieckie obozy koncentracyjne w Polsce" lub "niemieckie nazistowskie obozy koncentracyjne w Polsce"

 - wskazał Ferreira.

Wicenaczelny lizbońskiego dziennika przyznał, że podziela wrażliwość Polaków na teksty, w których zastosowano sformułowanie “polskie obozy koncentracyjne”. Przypomina, że również na łamach jego gazety pojawiały się w przeszłości takie zwroty.

Zawsze przyznawaliśmy rację Polakom, przepraszając za błąd. Każdy, kto tak jak ja odwiedził Auschwitz, dobrze rozumie doświadczone tam cierpienie, które było udziałem polskich więźniów politycznych, polskich Żydów, a także Żydów z całej Europy

 - napisał wicenaczelny “Diario de Noticias”.

Ferreira przypomniał, że Polska, z liczbą ok. 6 tys. osób, jest najliczniej reprezentowana wśród krajów, którego obywatele zostali odznaczeni izraelskim tytułem Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata za ratowanie Żydów. “I to wszystko w sytuacji zagrożenia niezwykle twardym prawem nazistowskim, według którego każdemu Polakowi za ukrywanie Żyda groziła kara śmierci. Wprowadzono je tylko w tym kraju” - przypomniał Ferreira.

Publicysta, określając Polaków jako “wykształconych i dumnych”, wskazał, że przeszli oni w ciągu wieków przez różne fazy, zarówno wzlotów, jak i upadków. Przypomniał o Rzeczpospolitej Obojga Narodów jako największym kraju Europy, a także o “polskim królu, który uratował Wiedeń przed inwazją turecką”. Wśród porażek wymienił okres zaborów.

Polska była też ważna dla współczesnej Europy, rozpoczynając dzięki Solidarności i Janowi Pawłowi II koniec żelaznej kurtyny. I dziś jest nie tylko miejscem, gdzie żyją tysiące Portugalczyków, ale też partnerem w UE, którego pomimo ostatnich napięć (…) między Warszawą a Brukselą, powinniśmy szanować, i to bardzo

 - podsumował.

Ferreira przyznał, że jego tekst pojawia się w następstwie konferencji dla dziennikarzy zorganizowanej w Lizbonie przez polską ambasadę. Zaznaczył, że szef placówki dyplomatycznej Jacek Junosza Kisielewski przypomniał uczestnikom spotkania, że Polska w czasie II wojny światowej miała największą armię podziemną, a jej władze nigdy nie kolaborowały z Trzecią Rzeszą, co “w przeciwieństwie do reszty okupowanej przez hitlerowców Europy było niemal zasadą”.

 

Źródło: Diario de Noticias, niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl