Spacerem przez Warszawę

Setki osób chcą witać Donalda Tuska na peronie Dworca Centralnego i towarzyszyć mu w drodze do prokuratury. Znając talent króla Europy do PR-owych teatrzyków, spektakl będzie przedni.

Przystanek pierwszy. Złote Tarasy. W niemieckiej drogerii Tusk kupuje szczoteczkę do zębów i piżamę. Przystanek drugi. Pociesza płaczących lemingów. Przystanek trzeci. W drodze na pożegnalną kawę król Europy spotyka bezdomnych, którym wręcza po 5 euro. Przystanek czwarty. Przechodzi obok ogrodu zoologicznego, gdzie pokłon oddaje mu małpa i dwa legwany. Przystanek piąty. Tusk przypadkowo spotyka Schetynę i wita go wylewnie słowami: „Cześć, Shreku!”. Przystanek szósty. Przywitanie prezydentów Europy i Warszawy na działce Chmielna 70. Razem idą do przystanku siódmego: słynnej kamienicy przy ul. Noakowskiego 16. Tam krótki briefing o tym, że PO nigdy nie kradła. Przystanek ósmy. Plac Zbawiciela. Donald Tusk wzrusza się na wspomnienie tęczy i ubolewa nad trudnym losem LGBT. Punkt 9. Przystanek Historia Centrum Edukacyjne IPN. Tusk zapowiada likwidację instytutu. Likwidatorem Lech Wałęsa. Punkt 10. Prokuratura. Król Europy odmawia składania wyjaśnień. Prawo i logika przecież go nie obowiązują.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Czas przejść do działania, Panie Prezydencie

Proces ucierania stanowisk w sprawie ostatecznego kształtu reformy sądownictwa zaczyna niebezpiecznie przypominać brazylijską telenowelę.

Wszystkie argumenty padły już dawno, a kolejne zwroty akcji, zamiast podnosić dramaturgię, sprawiają wrażenie kuchennego romansu. Zwłaszcza że pan prezydent postanowił dialog z sejmową większością toczyć publicznie i na dodatek zza pleców kobiety, którą tym sposobem nie wiedzieć czemu uczynił jedną z głównych osób dramatu. A ten przecież dotyczy milionów Polaków czekających z utęsknieniem na zakończenie sezonu gadania i przejście do fazy ad rem (do rzeczy) zamiany postkomunistycznej sędziokracji w godny Polaków wymiar sprawiedliwości. W chwili gdy piszę te słowa, nie wiadomo, jakim rezultatem zakończyło się spotkanie Andrzeja Dudy z Jarosławem Kaczyńskim. Wiem jednak, że jeśli pan prezydent chce zachować poparcie strategicznej grupy konserwatywnych wyborców, powinien zacząć komunikować osobiście swoje stanowisko, rozwiać powstałe po wypowiedziach swoich urzędników wątpliwości co do małostkowej natury sporu czterdziestolatków i przede wszystkim pozwolić, by reforma ruszyła.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl