​Barcelona będzie odrabiać straty

Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Trener piłkarzy Barcelony Luis Enrique przyznał, że między pierwszym meczem a rewanżem ćwierćfinału Ligi Mistrzów z Juventusem Turyn najchętniej pojechałby "na wakacje na Malediwy". Katalończycy przegrali na wyjeździe 0:3 i w środę spróbują odrobić stratę.

- Wolałbym najpierw mieć kilka tygodni, żeby przygotować się na ten rewanż, a poza tym spędzić też wakacje na Malediwach. Ale nie ma znaczenia, co ja bym chciał. Kalendarz dyktuje warunki i mieliśmy tylko trzy dni na przygotowania - powiedział szkoleniowiec, który po zakończeniu sezonu rozstanie się z Barceloną.

Na konferencji prasowej jeden z dziennikarzy spytał go też o wieczorne spotkanie ekipy odwiecznego rywala Realu Madryt z Bayernem Monachium. - To dziś jest jakiś mecz? Mam za dużo na głowie, żeby pamiętać o takich rzeczach... - uciął.

W poprzedniej rundzie "Barca" przegrała na wyjeździe z Paris Saint-Germain 0:4, ale na Camp Nou wygrała 6:1 i odrobiła stratę.


- Nasza sytuacja wtedy i teraz jest podobna, ale tym razem teoretycznie musimy zdobyć mniej goli. Wystarczą trzy, żeby wyrównać stan, ale Juve też na pewno będzie miało swoje okazje, więc naszym celem jest strzelenie pięciu bramek. Jeśli uda nam się uzyskać pierwszą na początku meczu, dzięki wsparciu naszych kibiców druga i trzecia mogą przyjść same - podkreślił trener gospodarzy.


Wcześniej szkoleniowiec Juventusu Massimiliano Allegri ocenił, że jego zespół musi zdobyć jeszcze dwa gole, aby awansować. - Jeśli ma rację, to wszystkie moje wyliczenia są błędne. Byłem przekonany, że wystarczy nam pięć goli, teraz okazuje się, że musimy zdobyć sześć - skomentował żartobliwie Luis Enrique.

Zwrócił się także do swoich kibiców, aby pozostali na trybunach do ostatniego gwizdka. - Nie wychodźcie ze stadionu po 80. minucie, bo na pewno coś was ominie. To kolejny wieczór, w którym może dojść do historycznego wydarzenia. Nie mamy nic do stracenia.
Źródło: PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niesłychany pokaz arogancji! Beata Morawiec – o tej sędzi na pewno jeszcze usłyszymy

/ fot. youtube.com/ print screen/

– Osoby, które zdecydowały się na kandydowanie do KRS, będą musiały się tłumaczyć nie tylko przed Bogiem i historią, ale też przed ewentualnymi osobami, które będą kwestionowały decyzje podejmowane przez niekonstytucyjną radę – tak uważa szefowa Stowarzyszenia Sędziów Themis, sędzia Beata Morawiec.

Morawiec odnosząc się na antenie RMF FM do wyboru Małgorzaty Gersdorf na przewodniczącą Krajowej Rady Sądownictwa, podkreśliła, że jest ona „osobą odpowiedzialną, mądrą”. 

Zdecydowanie uważam, że wie, co robi 
– stwierdziła. 

Bierze pod uwagę to, że musi stać na straży praworządności, a więc musi na siebie wziąć odpowiedzialność jako prezes Sądu Najwyższego i przewodniczący KRS
– dodała Morawiec.

Pytana o oświadczenie Stowarzyszenia Sędziów Themis, w którym przestrzegano sędziów przed udziałem w procedurze wyboru do nowej Krajowej Rady Sądownictwa, gdyż organ ten jest powoływany niezgodnie z konstytucją Morawiec odparła, że jest to ostrzeżenie „dla czarnych owiec”.

Normalny, prawdziwy, dobrze wykształcony, logicznie myślący sędzia, nigdy nie zdecyduje się na legitymizowanie swoją osobą organu, który jest niekonstytucyjny. A my wątpliwości co do tego nie mamy
– zaznaczyła sędzia.

Osoby, które zdecydowały się na kandydowanie, biorą odpowiedzialność za to, co robią 
– podkreśliła. 

I same będą musiały się tłumaczyć nie tylko przed Bogiem i historią, ale również przed ewentualnymi osobami, które będą kwestionowały decyzje podejmowane przez niekonstytucyjną Radę" – mówiła Morawiec.

Pytana, czy sama będzie uznawała wyroki sędziów wyłonionych przez nową Krajową Radę Sądownictwa sędzia Morawiec odmówiła złożenia takiej deklaracji.

Będę się nad tym zastanawiała w momencie, kiedy będę musiała taką decyzję podjąć. Mam nadzieję, że nie będę musiała
– powiedziała. Po chwili dodała, że nie będzie takich wyroków uznawała.

Obywatel wreszcie powinien zrozumieć, że to, co się dzieje w wymiarze sprawiedliwości, to nie jest interes sędziów, tylko interes jego, aby bronić tego, co do tej pory było. To jest demolka praworządności. Tak nie może być, żeby obywatel nie zdawał sobie sprawy, że my nie walczymy o swoje funkcje. My walczymy o jego dobro, o jego bezpieczeństwo w tym kraju, o jego prawa, prawidłowość w egzekwowaniu od niego obowiązków, które na nim ciążą
– podkreśliła sędzia.

Przewodnicząca Themis oceniła też, że wypowiedzi premiera Matusza Morawickiego dla „The Washington Examiner” i w czasie wizyty zagranicznej „były skandaliczne”.

Jeżeli urzędnik państwowy ma wiadomości świadczące o tym, że ktoś jest korumpowany, albo w jakikolwiek inny sposób narusza prawo, ma obowiązek zawiadomić o tym prokuraturę. Jeżeli tego nie robi, popełnia przestępstwo
– oznajmiła Morawiec. Dodała, że stowarzyszenia sędziowskie będą jeszcze analizować wypowiedzi premiera i rozważą dalsze kroki np. zawiadomienie prokuratury.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl