Prof. Krzysztof Szwagrzyk: z Łączki wydobędziemy wszystkie szczątki ofiar UB

Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Prace archeologiczno-ekshumacyjne, które IPN zrealizuje do końca czerwca na Łączce Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie, pozwolą na wydobycie wszystkich znajdujących się tam szczątków ofiar UB - zapewnił wiceprezes IPN Krzysztof Szwagrzyk.

IPN rozpocznie we wtorek ostatni etap poszukiwań szczątków ofiar zbrodni komunistycznych, pogrzebanych na Łączce. Prace archeologiczno-ekshumacyjne, które będą realizowane w miejscu do niedawna zajętym przez grobowce z lat 80., potrwają do końca czerwca.


"Wierzę, że do tego czasu cały obszar (Łączki) zostanie przebadany i wszystkie szczątki tam się znajdujące, do których z różnych powodów dotychczas nie mogliśmy dotrzeć, zostaną odnalezione"

- powiedział wieczorem w TVP Info wiceprezes IPN, który kieruje Biurem Poszukiwań i Identyfikacji.

Przypomniał, że najbliższe poszukiwania będą miały trudny charakter ze względu na pozostałości po prawie 200 grobowcach z lat 1982-1984 (ostatni z nich został przeniesiony w inne miejsce w grudniu 2016 r.). "Dopiero gdzieś tam pod nimi i gdzieś pomiędzy nimi będziemy odnajdywali szczątki naszych bohaterów. Tych zamordowanych w więzieniu na Rakowieckiej i w innych miejscach kaźni na terenie Warszawy" - powiedział Szwagrzyk.

Przypomniał też, że ostatnie prace IPN na Łączce zostały przeprowadzone jesienią ub.r. Nasze działania, które mamy zaplanowane do końca czerwca doprowadzą - jestem o tym głęboko przekonany - do odnalezienia jeszcze tych pozostałych szczątków... Bo brakuje nam ciągle ok. 100 ludzi, w tym tak ważnych dla naszej historii, i dla nas wszystkich, Polaków, postaci jak pan generał Fieldorf "Nil", jak pan pułkownik rotmistrz Pilecki, jak pan pułkownik Łukasz Ciepliński - mówił.

"Jestem przekonany, że przed nami ten dobry czas, kiedy uda się odnaleźć szczątki naszych bohaterów" - zaznaczył.

Jak dodał, może się zdarzyć - podobnie jak podczas wcześniejszych prac - że w najbliższym czasie nie uda się odnaleźć ani jednego całego szkieletu ludzkiego, tylko fragmenty szczątków. Zwrócił też uwagę, że powodem zniszczenia szczątków były pracujące przy budowie grobowców w latach 80. koparki.

Przypomniał też, że jedną z hipotez, którą będzie musiał zweryfikować zespół Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN, jest to, czy szczątki odnalezione w latach 80. (podczas budowy nowych grobów) zostały zakopane w innym miejscu powązkowskiej nekropolii, czy też zostały wywiezione w inne miejsce, najprawdopodobniej pod nadzorem wojskowych służb.

Wiceprezes poinformował też, że 21 kwietnia w Pałacu Prezydenckim z udziałem Andrzeja Dudy odbędzie się uroczystość ogłoszenia listy kolejnych zidentyfikowanych ofiar, których szczątki wydobyto podczas prac poszukiwawczych, prowadzonych przez IPN od 2012 r.

 
Źródło: niezalezna.pl,PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Środek zimy, a opozycja... topnieje w oczach. Poseł Pawłowicz dla niezalezna.pl: Poparcia do podziału zostaje im coraz mniej

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Wyniki najnowszego sondażu CBOS, w którym PiS i PO dzieli przepaść na poziomie aż 29 punktów proc. budą spore emocje nawet wśród polityków. W rozmowie z portalem niezalezna.pl poseł PiS Krystyna Pawłowicz przestrzega jednak, że choć wyniki dające Prawu i Sprawiedliwości 44 proc. poparcia cieszą jej ugrupowanie, nie można dopuścić, aby usypiały one czujność polityków obozu rządzącego. „Kierownictwo PiS dawało już i nadal daje do zrozumienia – nawet tą rekonstrukcją rządu, że jesteśmy w trakcie odpierania ataków na Polskę zarówno z zewnątrz jak i od środka. Te dobre wyniki PiS mogą zatem jeszcze bardziej siły wewnętrzne i zewnętrzne zmobilizować” - mówi prof. Pawłowicz.

Jak już informowaliśmy, najnowszy sondaż nie pozostawia żadnych złudzeń, co do podziału sił na polskiej scenie politycznej. Gdyby wybory odbyły się w styczniu, na PiS zagłosowałoby 44 proc. osób deklarujących udział w głosowaniu. Później długo długo nic... Kolejna partia – Platforma Obywatelska plasująca się na drugim miejscu zestawienia ma zaledwie 15 proc. poparcia, co oznacza, że do lidera zestawienia traci 29 punktów procentowych.

Z sondażu CBOS przeprowadzonego po rekonstrukcji rządu Mateusza Morawieckiego wynika również, że do Sejmu weszłyby jeszcze: Nowoczesna (6 proc. poparcia) i Kukiz'15 (5 proc. poparcia).

Badanie przeprowadzono metodą wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo w dniach 9–17 stycznia 2018 roku na liczącej 951 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski. Preferencje partyjne badane były w grupie 673 osób deklarujących udział w wyborach.

CZYTAJ WIĘCEJ: Opozycja może już tylko siąść i płakać. W najnowszym sondażu jest PiS, a później... długo, długo nic
 
O nastroje w PiS po opublikowaniu najnowszych wyników sondażu CBOS zapytaliśmy poseł Krystynę Pawłowicz:

- Oczywiście jest się z czego cieszyć, bo 44 proc. poparcia, to wysokie notowania. Jako PiS cieszyć możemy się również z tego, że pula opozycji spłaszcza się coraz bardziej i tego poparcia do podziału zostaje im coraz mniej. Ostatnie odejścia polityków z partii opozycyjnych podważają dodatkowo zaufanie do nich. Nie jest tajemnicą, że Nowoczesna pogubiła się wewnętrznie już tak bardzo, że wynik na poziomie 6 proc. poparcia, to jak na nich naprawdę dużo. Wynik Platformy Obywatelskiej na poziomie 15 proc. poparcia jest jednak mimo wszystko stosunkowo wysoki. Jest to efekt sprzyjania tej opcji przez większość mediów. Gdyby nie media PO byłaby jeszcze niżej, chociaż w sumie z punktu widzenia Platformy to jest raczej kompromitujące, że mając tak sporą siłę przebicia w internecie oraz prywatnych stacjach telewizyjnych w ostatnim czasie mogą liczyć na poparcie w okolicach właśnie 15 proc. - tłumaczy prof. Krystyna Pawłowicz.

Jednocześnie polityk Prawa i Sprawiedliwości zwraca uwagę, że dobre wyniki sondaży chociaż niewątpliwie cieszą, nie mogą usypiać czujności w partii.

- Jestem zdania, że nie możemy się jednak za bardzo cieszyć z sukcesów w sondażach. Kierownictwo PiS dawało już i nadal daje do zrozumienia – nawet tą rekonstrukcją rządu, że jesteśmy w trakcie odpierania ataków na Polskę zarówno z zewnątrz jak i od środka. Te dobre wyniki PiS mogą zatem jeszcze bardziej siły wewnętrzne i zewnętrzne zmobilizować. Mówiąc o siłach wewnętrznych mam na myśli przede wszystkim ludzi dawnych służb, wojska i byłych beneficjentów II RP.
Oczywiście cieszą nas w PiS wyniki tego sondażu i wizerunkowo, prestiżowo ma on duże znaczenie dla opinii publicznej, ale nie powinno to usypiać naszej czujności. Nasi wyborcy ciągle dopytują się o często niezrozumiałe dla nich przyczyny zmian personalnych w rządzie. Musimy ciągle uspokajać nastroje naszych wyborców i tłumaczyć powody zmian. Oczywiście 44 proc. poparcia bardzo nas cieszy, ale nie może to usypiać czujności i odwracać uwagi od realizacji „Dobrej Zmiany” i od przyczajonych potężnych zagrożeń dla Polski od wewnątrz i z zewnątrz – wyjaśnia prof. Pawłowicz.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl