Muzeum Tatrzańskie odzyska willę Tetmajerów?

Wikipedia

MJ

Kontakt z autorem

Muzeum Tatrzańskie chce odkupić dwór Tetmajerów w Łopusznej k. Nowego Targu od dawnych właścicieli - poinformowała dyrektor Muzeum Anna Wende-Surmiak. Dwór pod koniec 2016 r. odzyskali spadkobiercy - rodzina Kietlińskich, którzy są przychylni jego sprzedaży.

Dwór Tetmajerów wraz z zabudowaniami folwarcznymi od 1978 r. stanowi filię Muzeum Tatrzańskiego. Rodzina Kietlińskich od kilkunastu lat zabiegała o zwrot majątku, który ich przodkowie utracili po wojnie, na mocy dekretu wywłaszczeniowego. W ubiegłym roku komunistyczna decyzja została prawomocnie uchylona, a prawo do majątku powróciło do spadkobierców:

Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego jako nasz organ założycielski prowadzi negocjacje ze spadkobiercami majątku w Łopusznej. Myślę, że wszystko jest na dobrej drodze. Jest przychylność, aby dwór pełnił swoją dotychczasową rolę muzealną i był dostępny dla zwiedzających

- powiedziała Wende-Surmiak, dyrektor muzuem.

Dzieje folwarku w Łopusznej sięgają XVI w., a sam dwór powstał ok. 1790 r. Dwór był siedzibą szlacheckich patriotycznych rodzin: Lisickich, Tetmajerów i Lgockich. Po wojnie majątek przejął Skarb Państwa i został on przekształcony w państwowe gospodarstwo rolne. Dwór i zabudowania stopniowo niszczały. W 1978 r. majątek przejęło Muzeum Tatrzańskie i zabudowania odremontowano. We wnętrzach dworu urządzono wystawę poświęconą dawnemu folwarkowi szlacheckiemu. Obok dworku stoi zabytkowa zagroda rodziny Klamerusów; można też zobaczyć piwnice domku-lamusa, w którym po powstaniu listopadowym schronił się poeta Seweryn Goszczyński.


 
Źródło: PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Aresztowano zabójcę brytyjskiej dyplomatki

Aresztowano zabójcę brytyjskiej dyplomatki

Betlejemskie Światło Pokoju dotarło do…

Betlejemskie Światło Pokoju dotarło do…

CBŚP uderza w gang pseudokibiców

CBŚP uderza w gang pseudokibiców

Gigantyczne pieniądze na rozbudowę…

Gigantyczne pieniądze na rozbudowę…

Da się? Da się! Świąteczna…

Da się? Da się! Świąteczna…

Dyrektor i jego zastępca brali gigantyczne łapówki. Muszą zwrócić pieniądze i zapłacić grzywny

/ Malgorzata Armo / Gazeta Polska

Kary po siedem lat więzienia wymierzył katowicki sąd byłym: dyrektorowi katowickiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Krzysztofowi R. oraz jego zastępcy Henrykowi P. Zostali uznani za winnych przyjęcia prawie 1,9 mln zł łapówek od jednej z firm.

Wyrok ogłosił dziś Sąd Rejonowy Katowice-Wschód. Poza karami pozbawienia wolności sąd orzekł przepadek korzyści z przestępstwa (po 941 tys. zł), wymierzył oskarżonym po 216 tys. zł grzywny i zakazał im zajmowania stanowisk kierowniczych w administracji rządowej przez 8 lat. Zobowiązał ich także do pokrycia kosztów procesu – chodzi w sumie o ok. 50 tys. zł. Wyrok jest nieprawomocny.

Według oskarżenia, szefowie katowickiego oddziału GDDKiA w latach 1998-2006 przyjmowali łapówki w zamian za preferencyjne traktowanie przy konkursach, przetargach oraz po to, aby utrzymać kontrakty i dalszą współpracę z jedną ze spółek, która świadczyła usługi związane z utrzymaniem dróg. Zdaniem prokuratury i sądu rejonowego, obaj dyrektorzy działali w porozumieniu i dzielili się korzyściami majątkowymi po połowie. Na początku procesu oświadczyli, że nie przyznają się do winy, choć wcześniej P. mówił, że on i R. brali łapówki.

Czytaj też: CBA zatrzymało biznesmenów. Chcieli 25 mln dolarów łapówki!

Poza korupcją b. dyrektor oddziału GDDKiA został oskarżony także o podanie nieprawdy w oświadczeniach majątkowych za lata 2001-2009 – chodzi o złamanie przepisów ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. Sąd skazał go za to na 1,5 roku. Jego zastępca ma natomiast dodatkowo zarzut nielegalnego posiadania broni - rewolweru sygnałowego. Sąd wymierzył mu za to karę ośmiu miesięcy więzienia.

Akt oskarżenia, który trafił do sądu w 2011 r., objął pięć osób. Trzej przedstawiciele firmy, którzy - według ustaleń postępowania - wręczali łapówki, już wcześniej usłyszeli wyroki. Na etapie śledztwa przyznali, że dawali szefom katowickiego oddziału GDDKiA część kwoty każdej zapłaconej faktury i dobrowolnie poddali się uzgodnionej z prokuratorem karze - pozbawienia wolności w zawieszeniu i grzywny w wysokości od 25 tys. do 70 tys. zł.

Źródło: niezalezna.pl, PAP,

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl