Jak podejmujemy decyzje?

Unsplash

BS

Kontakt z autorem

Przywiązujemy dużą wagę do racjonalnego myślenia. Za ten rodzaj myślenia w naszym umyśle, biologicznie reprezentowanym przez mózg, odpowiada kora przedczołowa. Kiedy jednak sprawa wydaje się prosta i nie warto zastanawiać się zbyt długo, decyzje podejmujemy na podstawie intuicji. Zdaniem naukowców ponad 90 proc. myślenia, odczuwania oraz uczenia odbywa się poza naszym świadomym umysłem.

Zasoby naszej kory przedczołowej są bardzo ważne przy podejmowaniu decyzji, wymagają jednak dużo energii i szybko się wyczerpują, często więc zdajemy się na intuicję. Tą drogą podejmujemy decyzję szybciej. Zdaniem niektórych naukowców intuicja może nam podpowiadać aż milion razy szybciej niż racjonalny osąd, szczególnie jeśli chodzi o sprawy powiązane z ryzykiem.

Czy mamy więcej niż jeden mózg?

Mamy mózg racjonalny, za który odpowiedzialna jest kora przedczołowa, mamy mózg emocjonalny, za który odpowiada układ limbiczny. W sytuacjach szczególnych (nagłego zagrożenia lub tzw. porwania emocjonalnego) impuls z układu limbicznego bezpośrednio steruje naszym zachowaniem z pominięciem kory mózgowej (odpowiedzialnej za racjonalne myślenie i osąd).

Wreszcie mamy jeszcze mózg trzewny, odpowiedzialny głównie za bardzo skomplikowany proces trawienia. Zawiera on co najmniej sto milionów komórek nerwowych, dzięki którym jest w stanie się uczyć, pamiętać i wpływać na nasze zachowanie i postrzeganie. Jednak z analizy połączeń między mózgiem a jelitami (tzw. nerwu błędnego) wiemy, że 90 proc. impulsów z tego obszaru dociera do kory mózgowej i układu limbicznego, a tylko 10 proc. do trzewi. Tak więc na nasze myślenie i zachowanie niemały wpływ ma to, co dzieje się w naszych jelitach, a zwłaszcza flora bakteryjna jelit. Trwają badania, które pokazują, że od składu flory bakteryjnej (mikrobioty) zależą zaburzenia związane z autyzmem oraz z depresją.

Co wpływa na naszą intuicję?

Przebłyski intuicji wiążą się z aktywnością trzech naszych mózgów, a tym, co je łączy, są emocje. Jeżeli czujemy intensywne emocje, wtedy to, co im towarzyszyło, na pewno zostanie lepiej zapamiętane. W sieciach nerwowych fakt i emocja zapamiętane są razem i jeśli pojawia się jakaś wskazówka, wszystko zostaje skojarzone w ciągu milisekund. Przywołana zostaje także emocja, by „czuć zrozumienie” – nie chodzi tylko o suchą wiedzę o tym, co się wydarzyło. Wszelkie zagrożenia, jakie spotykali nasi przodkowie, były skrzętnie przechowywane w mózgu, aby zostały przywołane ponownie w podobnych sytuacjach.

Mózg nie potrafi działać bez intuicji

Gdybyśmy musieli zastanawiać się nad każdą, najdrobniejszą nawet decyzją, bylibyśmy sparaliżowani. Czasami najgorszym wyjściem jest brak decyzji. W momencie gdy odczucia nie podpowiadają nam wyboru konkretnej możliwości, trzeba wybierać na podstawie innych danych, analitycznych, co może być dla niektórych bardzo trudne i czasochłonne. Intuicja jest nieoceniona, szczególnie gdy nie mamy dużo czasu. Wykorzystuje ona informacje, do których nie mamy świadomego dostępu. Mózg uznał je za ważne i przechowuje je na przyszłość. Są ważne, bo mają emocjonalne etykietki. Wszystko, co wywołuje nasze silne emocje – dobre lub złe – jest dla mózgu bardzo ważne.

Intuicja działa szybciej, jest zazwyczaj bardziej efektywna. Duża wiedza może czasami być przeszkodą, mając bowiem dużo informacji, trzeba wykonać o wiele większą pracę, aby o czymś zadecydować, ponieważ w grę wchodzi dużo różnych zmiennych. Olbrzymia wiedza o motoryzacji utrudni, a nie ułatwi podjęcie decyzji, który samochód kupić.

W eksperymencie na Uniwersytecie Londyńskim, polegającym na rozpoznawaniu anomalii we wzorach graficznych, studenci, którzy podążyli za swoim pierwszym wrażeniem, wykonywali zadanie lepiej niż ci, którzy długo się zastanawiali.

Im większa wiedza, tym lepsza intuicja, następuje bowiem wykorzystywanie bogatych zasobów naszej pamięci, choć nie dzieje się to w bezpośredni sposób. Wiele lat studiów sprawi, że historyk sztuki błyskawicznie odróżni kopię obrazu od oryginału, a psycholog czy policjant od razu rozpozna, czy ktoś kłamie, czy nie.

Wydaje się, że nasze racjonalne umysły służą często do wymyślania racjonalnych uzasadnień tego, co zrobiliśmy emocjonalnie, automatycznie i intuicyjnie.






 
Źródło: megamozg.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Kodziarze nie mogą pogodzić się z sukcesem Marszu Niepodległości. Odlot Frasyniuka

Władysław Frasyniuk / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Partie „totalnej opozycji” i środowiska je wspierające postanowiły po raz kolejny pokazać, co sądzą o największym patriotycznym marszu w Europie - tego, który odbył się 11 listopada w Warszawie. Zorganizowali protest przeciwko „narastającej fali faszyzmu i rozrastającego się rasizmu, antysemityzmu i ksenofobii”. Jak daleko się jeszcze posuną w obrzydzaniu Marszu Niepodległości?

Demonstrację przygotowały organizacje Wroclawdlademokracji.pl, Ogólnopolski Strajk Kobiet, KOD Wrocław, Obywatele RP, Inicjatywa Demokratyczna oraz partie: Razem, Zieloni, Nowoczesna i SLD.

Wszystkich połączyła jedna idea.  „Nie ma naszej zgody na wydarzenia, które miały miejsce 11 listopada w Warszawie i we Wrocławiu” - podkreślili organizatorzy.

Organizatorzy tej inicjatywy włączyli się tym samym w antypolską kampanię, która rozpoczęła się w lewicowych mediach.

CZYTAJ WIĘCEJ: Holenderska gazeta, która kolaborowała z Hitlerem, zarzuca Polakom... neonazizm 

Demonstranci zgromadzili się na placu przed Dworcem Głównym PKP. Mieli ze sobą transparenty z napisami „Polska bez faszyzmu” czy „Moją ojczyzną jest człowieczeństwo”. Skandowano m.in. „Faszyzm nie przejdzie”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Jest reakcja ambasady RP w USA ws. obrzydliwego, oczerniającego Polaków artykułu Grossa

W manifestacji uczestniczył m.in. Władysław Frasyniuk, który podzielił się ze zgromadzonymi swoimi obserwacjami. 

Według niego w Polsce trwa proces „jednoczenia się faszystów z oddziałami militarnymi”

To jest śmiertelne zagrożenie dla społeczeństwa (…) My, społeczeństwo musimy pokazać, że nie ma w Polsce zgody na faszyzm i na rasizm

- mówił.

Potem Marta Lempart z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet tłumaczyła zgromadzonym, że faszyzm i nazizm nie są poglądami do dyskusji w debacie publicznej.

CZYTAJ WIĘCEJ: Goebbelsowskie kłamstwa niemieckich mediów

Możemy rozmawiać o tym, czy jesteśmy prawicą, lewicą, konserwatystami, ale nie będziemy rozmawiać o tym, że faszyzm i nazizm to są poglądy, które mają prawo istnieć w debacie publicznej. To są zbrodnicze ideologie

- oznajmiła. 

Dodała, że Wrocław to miasto, które „ma być dla wszystkich”.

Nie chodzi o to byśmy się ze sobą zgadzali, ale o to, aby w momencie, kiedy się nie zgadzamy, nie dochodziło do przemocy

- mówiła Lempart.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ruszyła akcja demaskująca kłamstwa Grossa. Ujawniono też niechlubne fakty z jego młodości

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl