niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
30 kwietnia 2017

Leśnodorski przerwał milczenie

Dodano: 12.04.2017 [20:43]
Leśnodorski przerwał milczenie - niezalezna.pl
foto: Tomasz Hamrat/Gazeta Polska. Jak kibice Legii zapamiętają Bogusława Leśnodorskiego?
Na kilka tygodni przed sprzedażą swojej części akcji Legii Bogusław Leśnodorski przestał pojawiać się w mediach. Były prezes Wojskowych znany był z barwnych wypowiedzi i wywiadów, jednak temat sprzedaży i odejścia z klubu podsumował jedynie oficjalnym oświadczeniem. Teraz przerwał milczenie. - Nie czuję się przegrany, ponieważ przede wszystkim coś udało się przez lata stworzyć - powiedział serwisowi weszlo.com.

Leśnodorski miał narzędzia, dzięki którym mógłby walczyć o klub jeszcze przez kilka miesięcy, uznał jednak, że nie ma to sensu - Dariusz Mioduski nie był zainteresowany sprzedażą Legii, mimo że na stole pojawiło się niemal 60 milionów złotych. - Nie uważam, żeby sprzedaż udziałów była jakimś wstydem. Zresztą ja zawsze powtarzałem, że mnie nie stać na to, by utrzymywać taki klub jak Legia, ponieważ generalnie uważam, że ona nie powinna się sama finansować, tylko należałoby do niej regularnie dokładać duże pieniądze, żeby się ścigać z najlepszymi - tłumaczy na weszlo.com były już prezes.

Po odejściu ze stanowiska Leśnodorski wyjechał koić ból do Zakopanego, a potem na narty do Szwajcarii. Jak sam przyznaje, prowadzenie tak dużego klubu piłkarskiego było czymś niezwykle emocjonującym, ale jednocześnie wyczerpującym, dlatego już półtora roku po raz pierwszy zasygnalizował współudziałowcom, że nie chce być prezesem na lata. - Jak jesteś na takim miejscu, na jakim ja byłem, to robisz dobrą minę. Nie możesz sobie pozwolić na pokazywanie słabości, niezadowolenia. Wchodzisz do klubu i musisz to trzymać od środka. Bycie prezesem takiego klubu jak Legia, to jest orka. Codzienna, 24-godzinna orka. Cena, jaką się za to płaci, to jest kosmos. (…) To jest po prostu psychofizycznie nie do wytrzymania. I to nawet w sytuacji komfortu finansowego, którego my, jako Legia, nigdy pełnego nie mieliśmy - tłumaczy. 

Legia awansowała latem do Ligi Mistrzów i powinna zbudować solidne zaplecze finansowe, ale Dariusz Mioduski w wywiadach sugerował, że pieniądze z Champions League gdzieś się poprzednim władzom rozeszły. Leśnodorski broni się mówiąc, że wszystko można łatwo policzyć. - Przecież to prosta matematyka. Wszyscy to wiedzą. Na koniec zostanie jakieś 15-20 mln. A wcześniej musiałeś zapłacić podatki, zapłacić ITI, zapłacić jakieś sprawy z poprzedniego roku, wypłacić premie piłkarzom - a to kilkanaście milionów, ale uważam, że zasłużyli. Żadne czary-mary, wszystko przecież jest dokładnie opisane, są audytorzy… Pamiętam, jak ze dwa lata temu Deloitte zrobił wielkie halo, że przekroczyliśmy budżetem 100 milionów. Złotymi literami to drukowali. A teraz walnęliśmy 300. Tylko w kontekście Europy co to jest? - pyta retorycznie.

Mimo kłótni na szczycie Leśnodorski wszedł do Rady Nadzorczej klubu. Zostanie w niej przynajmniej do zakończenia sezonu. - Uznałem, że dzięki temu cała ta transformacja przebiegnie możliwie najmniej boleśnie. Poza tym chcę zdobyć czwarte mistrzostwo Polski. No i mistrzostwo juniorów. I jeszcze żeby koszykarze awansowali… Trzeba zrobić wszystko, żeby w tym pomóc - tłumaczy.

W zimie Legia pozyskała Daniela Chimę Chukwu i Tomasa Necida. Żaden z nich nie mieści się nawet na ławce rezerwowych. To kamyczek do ogródka Leśnodorskiego. Porażką okazało się także roczne wypożyczenie Walerego Kazaiszwiliego - reprezentant Gruzji zupełnie nie sprawdził się w Ekstraklasie i latem wróci do holenderskiego Vitesse.

- Zrobiliśmy Vako i Necida na zasadzie wypożyczeń - potrzeba chwili, sytuacja, dostępność… Wszystkie kluby tak robią. Natomiast jeśli chodzi o wszystkie inne transfery to jesteśmy zadowoleni. Nagy będzie kozakiem, „Jędza” będzie ostoją przez lata, a Chukwu będzie ładował gole, jestem tego całkowicie pewny - broni swoich decyzji Leśnodorski.

POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

Czy wolno odpalać race na stadionie? Gdzie jest Prawo? Gdzie minister Sprawiedliwości! Gdzie minister MSWiA?

Bog obdarza pare procent ludzi darem przewodnika stada.Takiemu
jest dobrze kiedy kieruje ciezarówka,czy kieruje brygada na budowie,czy kieruje manifestacja.Kierownik nie narzeka na materie nigdy na ludzi którymi kieruje.Az serce sie raduje gdy duza grupa ludzi pod dobrym przewodnictwem pracuje jak zegarek ,czy jak mrowisko.Narzekanie Lesnodorskiego odbieram jako narzekanie rozkapryszonej baby która potrafi zaszalec w sklepie kiedy ma worek pieniedzy do wydania.Wydawac pieniadze to i dupek potrafi,stworzyc maszyne do zarabiania pieniedzy to do tego potrzeba juz miec dar od Boga.Nie kraść i dawac innym w potrzebie ten Mr.L. nie potrafi.Płakać ze stracił władzę bo pieniadze sa za duze,albo prawo nie pozwala,albo go nikt nie lubi,oznacza ze elitami chca byc nie ludzie z darem bozym a kulczyki co to pierwszy milion trzeba ukraść.Albo albo.Czy Polak ma na zawsze byc lokajem ,folksdojczem ,popychadłem.Polak może byc postacia wybitną,wzorem pracy i sprytu.Wiedzy i pieniedzy.Jezeli ktos ma pieniadze bo nakradł,albo tak dzielił np FOZZ,a dzis pcha morde do telewizji.to i tak jest złodziej a nie przywodca.Jeżeli jest walka o praworzadność walka o sprawiedliwość musi byc walka o moralność.

zgadzam sie!

Oby jak najszybciej łódzkie drużyny dołączyły do extraklasy.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl