Jak wynika z informacji TVP Info, Adam Szejnfeld wprowadził na posiedzenie komisji biznesmena, który przekonywał do zmian w prawie budowlanym i... podawał się za doradcę posła PO. Sprawą ma się zająć minister ds. Walki z korupcją Julia Pitera.
Robert Oppenheim, którego Adam Szejnfeld „wprowadził” na posiedzenie komisji to założyciel i głównym udziałowiec firmy budowlanej RC Development. Biznesmen zasiada też w radzie nadzorczej jednej ze spółek oferujących pożyczki pod nieruchomości.
Okazuje się jednak, że na posiedzenie komisji „Przyjazne Państwo” Oppenheim przyszedł nie jako biznesmen, lecz „doradca w sprawach budownictwa i planowania przestrzennego” Adama Szejnfelda. Co więcej biznesmen nie poinformował członków komisji o swoich związkach z branżą i nie wpisał na listę reprezentowanych przez niego podmiotów (taką listę obowiązkowo muszą wypełnić lobbyści).
Robert Oppenheim przedstawił podczas posiedzenia projekt nowelizacji prawa budowlanego. Zakłada on, że deweloper nie musiałby uzyskiwać zezwolenia na budowę, a wystarczyłoby jedynie, że zgłosi inwestycję. Jeśli w ciągu 30 dni właściwe organy nie wniosłyby w tej sprawie sprzeciwu oznaczałoby to zgodę na budowę.
– To jest rzecz skandaliczna. Przedstawianie jako bezstronnego eksperta kogoś, kto jest stroną, jest nielegalnym lobbingiem ze złamaniem wszelkich zasad i procedur – komentuje prof. Antoni Kamiński, specjalista w dziedzinie korupcji i były prezes Transparency International Polska.
Projekt ustawy proponowany przez Oppenheima przypomina nowelizację prawa budowlanego sprzed dwóch lat, którą do Trybunału Konstytucyjnego skierował prezydent Lech Kaczyński.
Biznesmen w mailu do redakcji TVP Info napisał, że zgodził się nieformalnie doradzać komisji, by uniknąć scenariusza z ponownym skierowaniem zmian w prawie budowlanym do Trybunału Konstytucyjnego. Oppenheim zapewniał, że z firm, z którymi jest obecnie związany, nie odniesie korzyści z ustanowienia nowego prawa. Zarzuty dotyczące lobbingu nazwał groteskowymi. Nie odpowiadał na prośby o dalsze wyjaśnienia.