​Podkomisja smoleńska przedstawi nowe dowody

arch. GP

W poniedziałek, 10 kwietnia, powołana przez szefa MON Antoniego Macierewicza podkomisja do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej przedstawi rezultaty swojej ponadrocznej pracy. Posiedzenie ma się rozpocząć o godz. 15.00 w klubie Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie.

Zapraszając dziennikarzy na to spotkanie przewodniczący dr Wacław Berczyński mówił, że powołana w lutym 2016 r. podkomisja spotyka się z zarzutami, że nie pracuje, nie prezentuje ustaleń i kosztuje za dużo. – Wykonaliśmy wiele prac. Część prac jest zakończonych, część bardzo zaawansowanych, będziemy również mówić o naszych planach – powiedział Berczyński. – Wszystko to będzie przedstawione w poniedziałek – dodał.

Zostaną przedstawione dotychczasowe ustalenia – zapowiedział przed miesiącem minister Macierewicz. Szef MON mówił, że przeprowadzone analizy i zebrane dowody, to „uzupełnienie, rozszerzenie i pogłębienie materiału dowodowego”, który od 10 kwietnia 2010 r. był zbierany przez naukowców z konferencji smoleńskich, ekspertów zespołu parlamentarnego i badaczy zagranicznych. Zdaniem szefa MON, wiele danych było ukrywanych przez Komisją Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (KBWLLP), która katastrofę smoleńską badała w latach 2010-11 pod przewodnictwem ówczesnego szefa MSWiA Jerzego Millera.

Jak mówił minister Antoni Macierewicz, to nie są tylko nowe dowody, lecz w większości jest to podsumowanie materiału, „który był znany, lecz który nie był eksponowany, bądź był ukrywany, bądź minimalizowany, ale oczywiście są też istotne elementy zupełnie nowe”. Dodał, że jest to wynik analiz i przeprowadzonych eksperymentów.

W innych wywiadach minister mówił, że prace podkomisji nie zostały zakończone, ale jednocześnie zapowiadał, że „kształt hipotezy całościowej, który zostanie przedstawiony opinii publicznej, już rysuje całość wydarzeń”. Dodawał, że jego zdaniem „sam przebieg wydarzeń nie ulegnie zasadniczej zmianie”. Pytany, czy coś z ustaleń podkomisji go zdziwiło, Macierewicz odpowiedział, że to, „jak prawda leżała przez cały czas na wierzchu”. W kontekście prac podkomisji szef MON mówił też, że załoga Tu-154M została wprowadzona w błąd przez rosyjskich kontrolerów z lotniska w Smoleńsku i że piloci zrobili wszystko, co mogli, i „chcieli uratować polską delegację z zasadzki”.
Źródło: PAP,niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Adamowicz o ściekach: to nie katastrofa

/ PP Group in the CoR; creativecommons.org/licenses/by/2.0/deed.en

- Awaria przepompowni ścieków w Gdańsku to nie jest katastrofa ekologiczna. To są ścieki komunalne, nie przemysłowe - powiedział prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Polityk nie ma sobie nic do zarzucenia także w kwestiach swych niejasnych finansów, czyli 36 kont. Bo - jak twierdzi - to rachunki, a nie konta.

Adamowicz, który był wieczorem gościem TVN 24, został zapytany m.in. o awarię przepompowni ścieków Ołowianka w Gdańsku. Na skutek awarii do piątku trwał awaryjny zrzut ścieków do Motławy i Zatoki Gdańskiej.

"Tylko przez dwie i pół doby dokonaliśmy z konieczności, z przymusu, zrzutu do rzeki Motławy. Jedynie 5 proc. objętości tej rzeki było zajęte przez ścieki. To była jedyna możliwość techniczna, aby nie doprowadzić do lokalnych podtopień ściekami mieszkańców Gdańska"

- powiedział Adamowicz. "Dwie i pół doby to nie jest katastrofa ekologiczna. (...) to są ścieki komunalne, nie przemysłowe" - podkreślał prezydent Gdańska.

Zaznaczył, że według komunikatu wojewódzkiej stacji sanepidu, sytuacja na plażach jest dobra. "Sądzę, że jeszcze kilka dni i ta sytuacja powróci do tej sytuacji przed awarią" - dodał.

"Co do przyczyn - prokuratura prowadzi postępowanie wyjaśniające. Również jest powołana przez prezydenta Gdańska komisja, ale również i wewnątrz Saur Neptun Gdańsk, czyli firmy, która jest operatorem całego systemu wodociągowo-kanalizacyjnego na terenie miasta Gdańska, Sopotu oraz okolicznych gmin, również oni badają te przyczyny"

- zapewniał. Zaznaczył także, że obecnie trudno jest powiedzieć "czy człowiek zawinił, czy system".

Adamowicz podkreślił, że dopóki niezależni eksperci nie wyjaśnią przyczyn awarii nie można mówić o nakładaniu kar, choć kontrakt między miastem Gdańsk a firmą Saur Neptun Gdańsk, operatorem sieci, przewiduje taką możliwość.

Podczas wywiadu w TVN24 prezydenta Gdańska zapytano też o sprawę jego oświadczeń majątkowych, m.in. o to po co mu 36 kont bankowych. Tutaj tłumaczenia były równie przekonujące. "To nie są konta, tylko rachunki (...) To są rachunki techniczne, a nie konta" - wyjaśnił Adamowicz. "Jeżeli mam kilka kredytów we frankach, należę do jednego z miliona Polaków, którzy wzięli kredyt we frankach, to automatycznie bank oczekuje ode mnie iluś tam rachunków (...). Robię to, co banki oczekują ode mnie jako klienta" - dodał.

Zapewnił, że jest "w pełni przezroczysty". "Jestem niewinny i tę niewinność udowodniam i udowodnię przed sądem" - podkreślił.

Adamowicz jest oskarżony o podanie nieprawdziwych danych w oświadczeniach majątkowych w latach 2010-2012.

Źródło: TVN24, niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl