„Nadzwyczajna kasta” broni swoich. Sędzia bez immunitetu, ale do aresztu nie trafi

Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Sąd Apelacyjny w Łodzi uchylił immunitet byłego prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie – podało TVP Info. Nie zgodzono się jednak na jego zatrzymanie i ewentualne aresztowanie. Sprawa ma związek z prowadzonym śledztwem dotyczącym przywłaszczenia co najmniej 17 mln zł na szkodę Sądu Apelacyjnego w Krakowie.

Na początku marca Prokuratura Regionalna w Rzeszowie wystąpiła o uchylenie immunitetu oraz zgodę na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie byłego prezesa sądu Apelacyjnego w Krakowie. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro ujawnił wówczas, że cała prawa ma charakter rozwojowy i są podstawy, aby sądzić, że zarzutów wobec sędziego będzie więcej.

Decyzja Sądu Dyscyplinarnego zapadła na posiedzeniu niejawnym. Uchylenie immunitetu byłemu prezesowi SA w Krakowie pozwoli rzeszowskiej prokuraturze regionalnej na postawienie mu zarzutów.

Wniosek prokuratury ma związek z prowadzonym śledztwem dotyczącym przywłaszczenia co najmniej 17 milionów złotych na szkodę Sądu Apelacyjnego w Krakowie. W toku postępowania prokuratura zebrała niezbite dowody świadczące o tym, że ówczesny prezes tego sądu brał udział w zorganizowanej grupie przestępczej, przyjął korzyść majątkową o wartości co najmniej 376 tysięcy 300 złotych, uczestniczył w tak zwanym praniu brudnych pieniędzy oraz przekroczył uprawnienia związane z pełnioną przez siebie funkcją

– informowała Prokuratura Krajowa.

Minister Ziobro ujawnił wówczas, że sędzia jest broniony przez swoich kolegów.

Sędzia broni się wszelkimi sposobami. Jest też broniony przez swoich kolegów, którzy wydawali rozmaite uchwały atakujące mnie z powodu tego śledztwa, ale na mnie to nie robi wrażenia. Mogę państwu obiecać, że niezależnie od ataków ze strony części środowiska sędziów wobec tych ustaleń wskazujących na przestępstwa nie będziemy patrzeć, czy ktoś jest bardzo ważnym, wpływowym sędzią, czy jest ich więcej. Takich sędziów trzeba eliminować z zawodu. Prokuratura wnosi także o zgodę na tymczasowe aresztowanie sędziego. Nie ma różnych i równiejszych

– mówił Ziobro.

Sąd Dyscyplinarny zgody na aresztowanie nie wydał.
Źródło: tvp.info,niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Czortków 1940 – duch Nocy Styczniowej

Rocznica wybuchu Powstania Styczniowego została wybrana przez konspiratorów z Czortkowa na akcję zbrojną przeciwko sowieckiemu okupantowi. Było to pierwsze antysowieckie wystąpienie zbrojne Polaków w czasie II wojny światowej.

Już w październiku 1939 roku czortkowianie przystąpili do konspiracji tworząc Stronnictwo Narodowe, którego założycielami byli: Tadeusz Bańkowski, Henryk Kamiński, Heweliusz Malawski i harcmistrz Józef Opacki. Na niedzielę z 21 na 22 stycznia zaplanowano akcję zbrojną – atak na sowiecki garnizon osłabiony wyjazdem dużej części żołnierzy na front fiński. Zakładano odbicie więźniów, opanowanie dworca kolejowego i przedostanie się zdobytym pociągiem przez Zaleszczyki do Rumunii.

ipn.gov.pl
Konspiratorzy zebrali się w niedzielę z 21 stycznia na 22 stycznia ok. godz. 20 w kościele oo. Dominikanów. Przybyło 200 osób, które podzielono na cztery grupy. Pierwsza – miała opanować koszary główne, druga – koszary dolne i więzienie, trzecia – miasto, a czwarta stację kolejową. Około godz. 21.30 osiem osób zaatakowało szpital. Wykorzystując zaskoczenie, rozbrojono wartę i zajęto budynek. W tym samym czasie na koszary uderzyła czterdziestoosobowa grupa por. Janusza Kowalskiego, uzbrojona jedynie w kilka sztuk broni krótkiej, noże, szable i bagnety. Liczono na zdobycie większej ilości broni i amunicji. Bez wystrzału opanowano jedną z bram, jednak pilnujący innego wejścia strażnik otworzył ogień i zaalarmował żołnierzy stacjonujących w koszarach. Polacy musieli się rozproszyć i stracili ze sobą kontakt. Grupa wyznaczona do zajęcia poczty została zaskoczona przez Sowietów i rozbiegła się bez podejmowania walki. Z kolei oddział dowodzony przez Edwarda Prażanowskiego, który miały opanować stację kolejową i jednostkę NKWD, natknął się na nieoczekiwane przeszkody – na stację wjechał pociąg pancerny pełen żołnierzy Armii Czerwonej jadących na front. Podjęto więc decyzję o przerwaniu działań.
Dowództwo sowieckie szybko zaalarmowało wszystkie stacjonujące w mieście siły. Wraz z żołnierzami z pociągu przez całą noc przeczesywano miasto, wyciągając z domów wszelkich podejrzanych, m.in. zatrzymano wszystkich chłopców narodowości polskiej w wieku licealnym. Na początku uwięziono 128 ludzi, 91 z nich przyznało się do winy. Do Czortkowa przyjechali wysocy dygnitarze z NKWD – Iwan Sierow i Wsiewołod Mierkułow, o postępach w śledztwie informowano na bieżąco Berię i Stalina. Do 25 kwietnia 1940 r. aresztowano aż 540 podejrzanych o uczestnictwo w polskim podziemiu, głównie byli to członkowie Związku Walki Zbrojnej. Więźniowie byli bestialsko torturowani. Co najmniej 21 osób z tych, które przeżyły śledztwo zostało skazanych na karę śmierci. 55 osób zesłano do łagrów.

Do 26 lutego w Muzeum AK w Krakowie można obejrzeć wystawę  „Powstańczy zryw w Czortkowie w 1940 roku”, autorstwa Stanisława M. Jankowskiego przy współpracy z IPN. 


 

Źródło: ipn.gov.pl, Muzeum AK w Krakowie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl