niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
24 lipca 2017

96-lecie plebiscytu na Górnym Śląsku

Dodano: 20.03.2017 [13:31]
96-lecie plebiscytu na Górnym Śląsku - niezalezna.pl
foto: By nieznany - Eligiusz Kozłowski, M. Wrzosek, "Dzieje oręża polskiego" vol.2. Warsaw 1973, Domena publiczna, https://commons.wik
20 marca 1921 r. na Górnym Śląsku odbył się plebiscyt, który miał rozstrzygnąć o przynależności tej krainy do Niemiec lub Polski. W skrajnie niekorzystnych warunkach, wśród niemieckiego terroru i aktów przemocy, za przyłączeniem do Polski opowiedziało się 40,3 proc. ludności. O interpretacji wyników plebiscytu decydowała Międzysojusznicza Komisja Plebiscytowa. Na wieść o niekorzystnych dla Polski decyzjach rozpoczęło się trzecie powstanie. Najważniejsze walki toczyły się na Górze św. Anny. Powstańcy opanowali prawie cały obszar plebiscytowy. Powstanie wpłynęło na decyzję Rady Ambasadorów, która zdecydowała o korzystniejszym dla Polski podziale Śląska. Z obszaru plebiscytowego przyłączono do naszego kraju 29 proc. obszaru (Katowice, Świętochłowice, Królewską Hutę czyli obecny Chorzów, Rybnik, Lubliniec, Tarnowskie Góry i Pszczynę) i 46 proc. ludności.

Aby uczcić tę radosną rocznicę Stowarzyszenia Powstania Śląskie 90 przygotowało rekonstrukcję historyczną plebiscytu. Wczesnym popołudniem wyruszy z Chorzowa zabytkowy tramwaj, który przejedzie przez katowicki rynek i dojedzie do dworca kolejowego w Sosnowcu, a potem wróci tę samą trasą.

To mobilny punkt głosowania w plebiscycie odtwarzający warunki z 1921 r. Młodzież w strojach z epoki będzie rozdawać ulotki wraz z kartami do głosowania oraz replikami dowodu osobistego z tamtego czasu. Posługując się imiennymi kartami identyfikacyjnymi – na wzór tych, jakie obowiązywały w 1921 r. – chętni będą mogli oddać swój głos za Polską lub Niemcami

– powiedział Krystian Szulc, prezes Stowarzyszenia.

Szulc, który jest wnukiem śląskich powstańców powiedział, że tymi „skromnymi, obywatelskimi obchodami”, społecznicy chcą przypomnieć mieszkańcom to „jedno z najważniejszych dla Polski wydarzeń XX wieku”. W organizację przedsięwzięcia włączyła się spółka Tramwaje Śląskie oraz młodzież z Katowickiego Centrum Edukacji Zawodowej im. Powstańców Śląskich.

W czerwcu 1919 r. Konferencja Wersalska zdecydowała, że o przynależności tych ziem ma rozstrzygnąć plebiscyt. Polacy mieszkający na Śląsku dążyli do przyłączenia się do Rzeczypospolitej , która właśnie odzyskała niepodległość. Przeciwstawiali się temu Niemcy, którzy chcąc zniechęcić ludność polską stosowali przemoc, terror i represje. W nocy z 16 na 17 sierpnia 1919 r. wybuchło pierwsze powstanie śląskie, 10 dni później stłumione przez Niemców.

Na początku 1920 r. w Opolu rozpoczęła pracę powołana na mocy Traktatu Wersalskiego Międzysojusznicza Komisja Rządząca i Plebiscytowa. Komisja nadzorowała przygotowanie i przebieg plebiscytu. Drugie powstanie śląskie wybuchło w nocy z 19 na 20 sierpnia 1920 r. w wyniku prób zbrojnego opanowania terenu plebiscytowego przez bojówki niemieckie i napadów na polskie lokale. Zablokowane przez alianckie wojska powstanie zakończyło się 25 sierpnia na rozkaz jego dowódców.

W jego wyniku do niemieckiej policji plebiscytowej dopuszczono Polaków. W plebiscycie uczestniczyło 96,5 proc. osób z obszaru plebiscytowego, który obejmował ok. 10,8 tys. km kw. Były to powiaty: bytomski, katowicki, gliwicki, strzelecki, opolski, lubliniecki, kozielski, rybnicki, pszczyński, tarnogórski, kluczborski, głubczycki i część powiatu prudnickiego. Według danych niemieckich, mieszkało tam ok. 1,9 mln ludzi, z których ok. 60 proc. używało na co dzień języka polskiego.

Dzięki zabiegom rządu niemieckiego w głosowaniu mogły wziąć udział osoby, które urodziły się na terenie plebiscytowym, a potem z niego wyemigrowały. Niemcy ściągnęły 182 tys. tzw. emigrantów, Polska – 10 tys. Łącznie takie osoby stanowiły 19,3 proc. głosujących.

Za przynależnością do Polski głosowało 40,3 proc. ludności.
 
Autor: Źródło:
DZIAŁ:
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

Proces autolustracyjny miał też działacz PO, a zarazem radca prawny Krystian Szulc z Mysłowic. Jak wynika z dokumentów dostępnych w archiwum IPN, był on tajnym współpracownikiem o pseudonimie „Listopad”, zarejestrowanym przez Sekcję III Wydziału III KWMO w Katowicach jesienią 1978 r. Zachowały się dokumenty archiwalne dokumentującego jego współpracę w postaci teczki pracy i teczki personalnej.
Krystian Szulc, który do współpracy z organami bezpieczeństwa w oświadczeniu lustracyjnym się przyznał, domagał się uznania przez Sąd, że współpraca ta została wymuszona w 1978 r. poprzez groźbę utraty przez niego zdrowia.
W 2012 roku Sąd Apelacyjny w Katowicach utrzymał w mocy orzeczenie Sądu Okręgowego w Katowicach z dnia 13 czerwca 2011 r., w którym uznano, że „radca prawny Krystian Szulc zgodnie z prawdą przyznał się w oświadczeniu lustracyjnym do współpracy z organami bezpieczeństwa państwa PRL, natomiast wbrew twierdzeniom lustrowanego jego współpraca nie była wymuszona poprzez groźbę utraty życia lub zdrowia w rozumieniu kodeksu karnego”.

We wszystkich wspomnieniach o śląskich plebiscytach pomija się najprostszą i najważniejszą kwestie będącą zarazem dla mnie, jako ślązaka, główną przyczyną bratobójczej walki. Chodzi mi mianowicie o tzw. "optierowanie" (z gwary śląskiej ~ być za czymś/kimś). Ślązacy tamtych czasów byli nauczeni Pruskiego porządku dostrzegając jednocześnie wynikającą z niego potęgę gospodarczą, dobrobyt i organizacje. Oczywiście, niepodporządkowanie się tym regułom skutkowało surowymi karami co wzmagało wrogość wobec Prusaków, inaczej Niymców. W momencie nadejścia plebiscytu i wybudzania się polskiej tożsamości, Ślązacy mieli do wyboru: albo optierować za niemieckim porzadkiem, ładem i zapewnionym dobrobytem, albo za polską tożsamością i niepewną przyszłością świeżej i niestabilnej Rzeczpospolitej. W mojej rodzinie zachowały się przekazy prababki, która mieszkając po tej "niemieckiej" stronie, znając jednocześnie śląską (polską) gwarę, zwykła mawiać: " Niy optierujcie za tymi Polokami, bo Poloki niy umiom siy rzôndzić". Miała ona wgląd na sytuacje od strony zwykłego ślązaka-robotnika(górnika), który nie czuł się ani polakiem ani niemcem. Chciał pracować i godnie żyć i z perspektywy tamtych czasów, Pruskie rządy były w stanie mu to zapewnić. Dzisiaj może inaczej spojrzałbym na tę sytuację, lecz coś w tym musi być.

"Dzięki zabiegom rządu niemieckiego w głosowaniu mogły wziąć udział osoby, które urodziły się na terenie plebiscytowym, a potem z niego wyemigrowały. Niemcy ściągnęły 182 tys. tzw. emigrantów"
Gdyby dziś doszło do referendum lub glosowania w sprawach Śląska, powtórzono by powyższy zabieg zupełnie legalnie bo utrzymywane jest podwójne obywatelstwo polskie i niemieckie a V kolumna MN i RAŚ dążą do zalegalizowania tzw. "narodowości ślązackiej". Obie organizacje są mocno finansowane z Niemiec i realizują politykę proniemiecką w Polsce. W nazewnictwie obowiązującym w RAŚ nie było powstań śląskich a były tzw. "zamieszki etniczne". Jeśli nie będziemy wspierać polskich obchodów rocznicowych i nie będziemy dawać polskiego przekazu polskiej historii Sląska, to doczekamy się defilady rekonstrukcyjnej Freikorpsu w Katowicach a Dziennik Zachodni Axel Springer będzie zatruwał umysły czytelników niemiecką interpretacją zamieszek etnicznych i fałszował fakty historyczne jak to już czynił wielokrotnie na swych łamach.
Obie organizacje wprowadzają swoich członków na ważne stanowiska w administracji państwowej,szkolnictwie,urzędach miast śląskich,Radach Miejskich,Sejmiku itp. Nazwiskami można sypać. Osmioletnia współpraca z PO dała niebezpieczne rezultaty.

Piszecie: "Dzięki zabiegom rządu niemieckiego w głosowaniu mogły wziąć udział osoby, które urodziły się na terenie plebiscytowym, (...)"

Czy aby tak było?
Czy to aby nie strona polska wymyśliła w/w "korzystny" dla nas "fortel"?

Niemiecki Tatarze. Nie fałszu historii. Poczytaj o Hakacie i Freikorpsie i o losach obu plebiscytow na Śląsku i Warmii i Mazurach a przede wszystkim przypomnij sobie co robiła niemiecka armia na terenach Polski ,której na mapie nie było po rozbiorach.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl