Belgia już nie chce F-16

flickr.com

W ubiegłym tygodniu belgijski rząd zdecydował się na rozpoczęcie wartej 3.6 miliarda euro procedury przetargowej na nowe myśliwce, które mają zastąpić używne obecnie przez belgijskie siły powietrzne (Force Aérienne Belge) myśliwce wielozadaniowe F-16.

Obecnie Force Aérienne Belge dysponują pięćdziesięcioma czterema myśliwcami wielozadaniowymi F-16, które mają być w najbliższych latach zastąpione przez trzydzieści cztery nowe myśliwce - zakomunikował rzecznik prasowy belgijskiego resortu obrony Laurence Mortier. - Przewidujemy iż zakup nowych maszyn kosztować będzie 3.6 miliarda euro i dodatkowo na szkolenia i serwis przewidywana jest kwota 1.2 miliarda euro -. Łączna suma programu modernizacji sił lotniczych zakładających zakup nowych myśliwców, które mają być w służbie przez około 40 lat może wynieść 15 miliardów euro. Zwycięzcę tego miliardowego kontraktu poznamy najprawdopodobniej w roku 2018 jednak już teraz rząd wymienił listę pięciu firm, które zostały zaproszone do składania ofert. Są to amerykański Lockheed-Martin z myśliwcem piątej generacji F-35, Boeing ze zmodernizowaną wersją  myśliwca F-18 Hornet. Pozostałe propozycje to francuski koncern Rafael i ich Dassault Rafael, zainteresowana jest również międzynarodowa korporacja Eurofighter, której flagowym produktem jest Eurofighter Typhoon oraz szwedzki Saab z myśliwcem Grippen E. Pierwsze F-16 Belgowie zakupili w latach 70 XX wieku wspólnie z Holendrami, Duńczykami i Norwegami, którzy zdecydowali się na zastąpienie ich myśliwcami F-35
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Antysemickie ekscesy w Niemczech. Czy Bruksela już potępiła Angelę Merkel?

Angela Merkel, / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

Szef MSW Niemiec Thomas de Maiziere opowiedział się dziś - w związku z falą ekscesów skierowanych przeciwko Żydom i państwu Izrael - za powołaniem pełnomocnika rządu do spraw antysemityzmu. Podczas demonstracji w zeszłym tygodniu palono izraelskie flagi. Tymczasem to na polskich władzach starano się wymusić potępienie rzekomo rasistowskiego Marszu Niepodległości, który 11 listopada odbył się w Warszawie.

Uważam, nie tylko w związku z ostatnimi wybrykami, że należy ustanowić pełnomocnika do spraw antysemityzmu

- powiedział de Maiziere w wywiadzie dla niedzielnego wydania "Bilda" - "Bild am Sonntag" (BamS).

Szef resortu zaznaczył, że utworzenie takiego stanowiska zaproponowała komisja niezależnych ekspertów przy ministerstwie.

Każde antysemickie przestępstwo to o jedno przestępstwo za dużo i ponadto hańba dla naszego kraju

- powiedział polityk CDU.

De Maiziere wyjaśnił, że ma na myśli także wzrastającą liczbę pogardliwych uwag o Żydach, niewybredne dowcipy i dyskryminujące Żydów zachowanie.

Nie można dopuścić do tego, by w Niemczech znów doszło do rozpowszechnienia wrogości wobec Żydów

- zaznaczył minister. De Maiziere powiedział, że policja powinna interweniować, gdy w miejscu publicznym palona jest flaga państwowa jakiegoś kraju.

W zeszłym tygodniu, podczas demonstracji przeciwko decyzji prezydenta USA Donalda Trumpa o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela, w Berlinie i kilku innych niemieckich miastach doszło do antyżydowskich ekscesów. Uczestnicy demonstracji palili izraelskie flagi i skandowali antyżydowskie i antyizraelskie hasła.

Antysemickie wybryki potępił rząd Niemiec. Rzecznik rządu Steffen Seibert oświadczył:

Podczas demonstracji w czasie weekendu skandowano antysemickie hasła, palono izraelskie flagi, obrażano w sposób haniebny państwo Izrael i Żydów. To powód do wstydu, gdy na ulicach niemieckich miast tak często okazywana jest nienawiść wobec Żydów. Niemcy mają szczególne zobowiązania wobec Izraela i wszystkich osób wyznania mojżeszowego.

Ambasador Izraela w Niemczech Jeremy Issacharoff wezwał niemieckie władze do wydania zakazu publicznego palenia flag państwowych.

Rada Centralna Żydów w Niemczech zaapelowała z kolei do organizacji muzułmańskich o bardziej zdecydowane przeciwstawienie się przejawom antysemityzmu w gminach muzułmańskich. Szef Rady Josef Schuster zwrócił uwagę, że wielu imamów podsyca nastroje antysemickie.

Tymczasem co urządziły lewackie media i tzw. elity brukselskie po warszawskim Marszu Niepodległości?

Wzięło w udział kilkadziesiąt tysięcy osób - dumni Polacy, patrioci, przez lewicowe media nazywani "narodowcami" a nawet "nazistami". Patrząc na zdjęcia publikowane w serwisach społecznościowych trudno uwierzyć w tę propagandę.

- pisała niezalezna.pl.

Czytaj więcej: Lewicowym mediom przeszkadza patriotyzm? Tak kłamali o Marszu Niepodległości

Starano się postawić polskie władze pod pręgierzem ze względu na kilka skandalicznych transparentów. W przypadku Niemiec zapanowała dziwna cisza.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP,

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl