Zakładnicy politycznej poprawności

Mogliśmy ostatnio się przekonać, jak bardzo na naszych uniwersytetach zakorzeniła się polityczna poprawność, która nie pozwala na wolne debaty, wymianę myśli, prezentację swoich poglądów. A przecież m.in. po to takie instytucje funkcjonują i, dodajmy, prowadzą działalność za nasze pieniądze. Chodzi oczywiście o odwołanie wykładów z panią Rebeccą Kiessling, działaczką ruchu pro-life z USA.

Postać ciekawa, bo cudem uniknęła aborcji, której chciała dokonać na niej jej mama. Powód? – dziewczyna została poczęta z gwałtu. Na szczęście splot różnych wydarzeń sprawił, że nie została zamordowana w łonie matki. Dzisiaj opowiada o tym zdarzeniu na wielu uniwersytetach świata, walcząc o życie nienarodzonych dzieci, stając się wyrzutem sumienia dla feministek i lewicowych krzykaczy, zaślepionych nienawiścią do nienarodzonych dzieci.

Warto wiedzieć, że na listę hańby polskich uczelni wpisały się m.in. uniwersytety w Warszawie, Krakowie i Toruniu. Oczywiście zakaz organizowania spotkań, w myśl poprawności politycznej, dotyczy tylko przeciwników aborcji, prelegentów o poglądach konserwatywnych. Na polskich uczelniach nie ma problemu z organizowaniem spotkań np. z Wandą Nowicką czy byłym stalinowskim aparatczykiem, nieżyjącym już Zygmuntem Baumanem.

Gdzie są obrońcy demokracji? Dlaczego nie wychodzą na ulicę w obronie Rebeki Kiessling? Odpowiedź wydaje się oczywista.

Nie pierwszy raz niestety uniwersytety pokazują swój profil ideologiczny i brak skłonności do uczciwych dyskusji światopoglądowych. W ostatnim tygodniu jedno ze środowisk kibicowskich próbowało na miejscowym uniwersytecie wynająć salę na spotkanie i też im odmówiono, bo wykładowcą miał być ksiądz. Zresztą kilka lat wcześniej rektor tej uczelni zdjął w salach wykładowych krzyże, żeby nikogo nie raziły. Jak za nieboszczki komuny, z tą różnicą, że wówczas młodzież strajkowała w obronie krzyży.

Kibice oczywiście sobie poradzili i bardzo owocne spotkanie się odbyło.

Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego uniwersytety nie wypełniają swojej misji, a stają się bastionami lewicowo-liberalnej propagandy? Jedną z odpowiedzi daje poszerzony w ostatnich tygodniach na stronie Instytutu Pamięci Narodowej katalog współpracowników reżimu komunistycznego. W niektórych, zwłaszcza mniejszych ośrodkach wywołał on szok. Aż się w nich roi od działaczy samorządowych, nauczycieli, wykładowców akademickich, wychowawców z tzw. organizacji młodzieżowych (np. ZHP), poprawnie politycznych księży z tzw. Kościoła otwartego. Już same katalogowe zapisy wiele nam wyjaśniają. Warto je na spokojnie przeanalizować i wyciągnąć wnioski.
 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Pułaski w Białym Domu

„Obrona przez generała Pułaskiego polsko-amerykańskich wartości, takich jak wolność, praworządność, suwerenność narodów, symbolizuje bliskie związki pomiędzy USA a Polską” – napisał kilka dni temu w specjalnym oświadczeniu Donald Trump.

To kolejny już raz, kiedy prezydent USA wysyła w świat sygnał o specjalnych relacjach łączących nasze państwa. Przemilczane w Polsce oświadczenie umieszczone na stronach Białego Domu warte jest uwagi nie tylko ze względu na historyczne odniesienia, ale również bieżącą politykę. Prezydent podkreśla wspólne wartości, kwestionowane w tej chwili przez państwa i podmioty krytyczne względem Trumpa i jego polityki międzynarodowej, a także krytycznie patrzące na obecną Polskę i jej rolę w Unii Europejskiej.

Dotyczy to zarówno niewymienionych w oświadczeniu Niemiec, jak i Rosji, która w tekście dotyczącym generała Pułaskiego się znajduje („wygnany ze swojego kraju po przegranym powstaniu przeciwko rosyjskiej kontroli nad Polską”). Donald Trump wydaje swoje oświadczenie na temat polskiego bohatera amerykańskiej wojny o niepodległość w czasie, kiedy dyskusja o pierwszych latach istnienia USA staje się jednym z głównych wątków amerykańskiej debaty politycznej. Jej wymiarem z jednej strony jest wojna pomnikowa, w ramach której skrajna lewica domaga się likwidacji monumentów bohaterów walki o amerykańską niepodległość, w tym ojców założycieli USA, a nawet proponuje zasłanianie i likwidowanie pomników… Krzysztofa Kolumba, przedstawiając go jako sprawcę rzekomej opresyjnej natury dzisiejszych Stanów Zjednoczonych. Z drugiej strony, konserwatywnie nastawiona część opinii publicznej odkrywa na nowo rolę i znaczenie wojny o niepodległość, w której walczył i zginął Pułaski, a w wyniku której USA stały się samodzielnym państwem. Dodajmy, państwem, które własną niepodległość wywalczyło z bronią w ręku, rzucając wyzwanie najpotężniejszemu wówczas imperium świata, jakim była Anglia. O tym, jak wielkie jest dzisiaj zainteresowanie amerykańskiej opinii publicznej tą tematyką, świadczyć może fakt, że na szczycie listy amerykańskich bestsellerów ckliwie tłumaczącą się z porażki Hillary Clinton w utworze o tytule „Co się stało” właśnie zastąpiła była gwiazda telewizji Fox News, Bill O’Reilly. Człowiek, który przez 16 ostatnich lat prowadził najchętniej oglądany program polityczny w USA, napisał książkę „Zabijanie Anglii”. W niej krok po kroku pokazuje, jak proces polityczny, u którego podstaw legło pragnienie wolności, praworządności i suwerenności, doprowadził do powstania USA. W tej wojnie ogromną rolę odegrał Kazimierz Pułaski, nazwany właśnie w oficjalnym oświadczeniu prezydenta Donalda Trumpa „ojcem założycielem amerykańskiej kawalerii”. Kawalerii, której spadkobiercy stacjonują dziś w wolnej Polsce, pomagając chronić ją przez rosyjską agresją.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl