Poznańskie Misterium Męki Pańskiej – największe widowisko pasyjne w Europie

Marcin Melanowicz (mat.pras.)

W sobotę 8 kwietnia, dzień przed Niedzielą Palmową na Placu pod Dzwonem Pokoju na Cytadeli Poznańskiej będzie można obejrzeć Misterium Męki Pańskiej – największe widowisko pasyjne w Europie. Spektakl zgromadził do tej pory ponad milion osób z Polski i ze świata.

Misterium rozpocznie się o godzinie 20. Dwie godziny wcześniej odbędzie się msza św. w kościele salezjanów na poznańskich Winogradach, w której wezmą udział wszyscy aktorzy w strojach scenicznych i stamtąd przejdą bezpośrednio na Cytadelę. 

Spektakl trwa 80 minut, jest otwarty dla wszystkich, a wstęp jest bezpłatny. Tegoroczne Misterium Męki Pańskiej dedykowane jest jubileuszowi 100 lat objawień Najświętszej Maryi Panny w Fatimie.

Udział w Poznańskim Misterium Męki Pańskiej to niesamowite, duchowe przeżycie. To swoista podróż do czasów sprzed 2000 lat - żywe zetknięcie z pasją, z wiarą, z ostatnimi chwilami życia i ze śmiercią Jezusa Chrystusa. To czas na refleksje nad sobą i swoim życiem. Moim celem, jako twórcy spektaklu, było sprowokowanie duchowej przemiany widza i myślę, że to mi się udało.

– mówi Artur Piotrowski, reżyser i pomysłodawca Poznańskiego Misterium Męki Pańskiej.

 W przedstawieniu gra ponad 300 aktorów ubranych w stroje stylizowane z epoki Chrystusa. W zeszłym roku, na nasze specjalne zaproszenie, w spektaklu wzięło udział trzech więźniów osadzonych w Zakładzie Karnym w Koziegłowach pod Poznaniem. Było to niezwykłe wydarzenie, które zapoczątkowało przeminę wewnętrzną tych osób i w efekcie wszyscy nawrócili się.

– dodaje.

Jeden z osadzonych, skazany na ponad 20 lat więzienia przeszedł głęboką duchową przemianę. Okazane serce, zainteresowanie i co najważniejsze zaufanie, sprawiły, że znalazł sens w życiu.

Jak co roku nastrój powagi i skupienia pogłębi przejmująca muzyka poważna oraz reflektory lotnicze. Na scenografię składać się będzie wiele monumentalnych elementów wykonanych przez artystów Akademii Sztuk Pięknych z Poznania, m.in. brama Jerozolimy, wieczernik wzorowany na fresku Leonarda Da Vinci „Ostatnia Wieczerza” czy dwukondygnacyjny pałac Piłata. Podczas Ostatniej Wieczerzy rozdanych zostanie tysiąc bochenków okrągłego, pszennego chleba, wypieczonego specjalnie na potrzeby Misterium. Scenę finałową umocni obraz Jezusa Miłosiernego, z serca którego rozejdą się laserowe promienie oraz niezwykła, uczuciowa scena wprowadzająca papieża Jana Pawła II w wykonaniu Tancerzy. 

Więcej informacji na stronie projektu. 

Źródło: niezalezna.pl,mat.pras.

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Paryż: 40 tys. osób na "Narodowym Marszu dla Życia". Nie zabrakło Klubów Gazety Polskiej

twitter.com/(screenshoot)

40 tys. osób wzięlo udział w manifestacji, która przeszła ulicami Paryża pod hasłem „Zjednoczeni, by bronić życia”. Oprócz uznania praw człowieka w stanie embrionalnym, uczestnicy domagali się także wsparcia dla matek oraz rozwijania ośrodków służących pomocą dla kobiet ciężarnych.

Wśród manifestantów pojawili się przedstawiciele Klubu Gazety Polskiej Paryż wraz z przewodniczącym Klubu, Andrzejem Wodą. 

Specjalnie dla czytelnikow portalu niezalezna.pl publikujmy relację z tego wydarzenia przygotowaną przez Anitę Zapładkę z KGP w Paryżu.  


"Marsz odbył się dzisiaj, tj. 21 stycznia. Spotkaliśmy się o godz. 14.30 przy Porte Dauphine i maszerowaliśmy aż do Trocadero. Trudno jest nam, jako uczestnikom marszu ocenić, ile tysięcy ludzi brało w nim udział, ale marsz był naprawdę liczny.

Trudno jest nam powiedzieć, czy wspieramy Francuzów, to pewnie przy okazji, ale głównie manifestowaliśmy własne poglądy w obronie życia, które trzeba chronić na każdym etapie jego istnienia.

Już przy wejściu (po obowiązkowym sprawdzeniu toreb i plecaków ze względów bezpieczeństwa) otrzymaliśmy od organizatora plakaty, które - mimo zimna i deszczu - niosło bardzo wiele osób. Głównie była to grafika przedstawiająca dziecko w łonie matki, czemu towarzyszyły różne napisy, takie jak: "To jest moje ciało a nie twój wybór", "Chroń mnie a nie zabijaj"...

#MarchePourLaVie na TT, dosłownie: Marsz dla Życia.

Dzięki flagom i jednolitym pelerynom byliśmy, my Polacy, członkowie Klubu GP Paryż, bardzo rozpoznawalni. Francuzi zaczepiali nas, jako Polaków, niemal non stop. Bili nam brawo, wyznawali, że bardzo im w dzisiejszych czasach brakuje naszego papieża, Jana Pawła II, przy jednej z trybun zostaliśmy na głos wyróżnieni i podziękowano nam, Polakom, za uczestnictwo.

Jednym z największych zaskoczeń był dla nas fakt, jak wielu Francuzów potrafi powiedzieć po polsku (!!!) "Dzień dobry".

Jedna z pań, Francuzek, powiedziała, że niewiele już potrafi powiedzieć po polsku, ale pamięta jeszcze "szczęść Boże". Odpowiedziałam jej, że to nie jest niewiele, to jest bardzo dużo!

Imponującym był udział całych rodzin w tym marszu: matki i ojcowie z dziećmi w wózkach, z dziećmi "na barana" z kilkuletnimi prowadzonymi za rękę. 

Mnie samą zaś wzruszył najbardziej chłopak, bodaj 20-letni, z zespołem Downa. Był sam, spotkałam go zaraz na początku, mókł, więc doradziłam, by założył na głowę kaptur, skoro go ma... Przyszedł wziąć udział w marszu za życiem, za swoim życiem...

Zapadał już zmrok gdy doszliśmy na Trocadero. Marszowi i jego zakończeniu towarzyszyła radość i próby rozgrzewania się tańcem, by się rozgrzać.

Cudowne przeżycie, cudowne i wzmacniające i kolejny raz nie wiem, czy to my wsparliśmy Francuzów czy oni nas. 

Faktem jest, że patrzenie na nich przez pryzmat wypowiedzi francuskich polityków czy mediów jest wielce niesprawiedliwe!"



Widać było ogromne zaangażowanie ludzi, Francuzi jakby się budzili. To optymistyczne

- mówi portalowi niezalezna.pl Andrzej Woda, przewodniczący Klubu Gazety Polskiej w Paryżu.

Co równie ważne, pojawiło się niesamowicie dużo młodych ludzi

- dodaje.

Francuzi nie ukrywali wdzięczności Polakom za wsparcie.

Rozpoznawali nas, mieliśmy na sobie biało-czerwone pelerynki i nieśliśmy klubowe banery, wiele osób podchodziło, aby podziękować za pomoc. Mówili, że "gdyby nie Polska, nie byłoby już Europy". Dziękowaliśmy za tak miłe słowa, ale od razu podkreślaliśmy, że oni także muszą mocniej działać. Przyznawali nam rację

- opowiada nam Andrzej Woda.

Źródło: www.enmarchepourlavie.fr, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl