​Pierwszy w Polsce bateryjny magazyn energii

media.energa.pl/Zarys projektu demonstracyjnego

Pierwszy w Polsce i jeden z pierwszych na świecie hybrydowy bateryjny magazyn energii i nowoczesna automatyka zabezpieczająca będą testowane na wydzielonym obszarze Krajowego Systemu Elektroenergetycznego - podały Polskie Sieci Elektroenergetyczne.

Firmy Hitachi, Hitachi Chemical, Sumitomo Mitsui Banking Corporation, Polskie Sieci Elektroenergetyczne oraz spółki Energa-Operator i Energa - Wytwarzanie przy wsparciu Ministerstwa Energii oraz japońskiej instytucji rządowej NEDO, podpisały umowę ws. realizacji projektu demonstracyjnego z zakresu inteligentnych sieci (Smart Grid).

Nowoczesne japońskie urządzenia przez 3,5 roku będą testowane na wydzielonym obszarze sieci energetycznej w północnej części kraju. To obszar, gdzie jest stosunkowo duży i wciąż rosnący udział źródeł odnawialnych. Zmienna generacji, która charakteryzują się OZE ma wpływ na stabilność i bezpieczeństwo pracy sieci elektroenergetycznej, do której przyłączone są te źródła.

W ramach projektu w Polsce wybudowany i przetestowany zostanie jeden z większych bateryjnych magazynów energii elektrycznej na świecie i jeden z pierwszych - jeśli nie pierwszy na świecie - magazyn hybrydowy, łączący technologię baterii litowo-jonowych i nowoczesnych baterii kwasowo-ołowiowych - powiedział Marek Duk z PSE,

Magazyn będzie sprzężony z należącą do Energi Wytwarzanie farmą wiatrową Bystra. Dzięki zastosowaniu magazynu energia, którą pracujące wiatraki oddają do sieci, będzie bardziej przewidywalna i stabilna.

Magazyn będzie też testowany pod kątem świadczenia usług systemowych, w tym także szybkich usług elastyczności tzw. "flexibility".

Wykorzystanie tego typu urządzeń na szeroką skalę mogłoby pomóc w stabilizacji pracy całego obszaru, na którym znajdują się farmy wiatrowe. W projekcie demonstracyjnym co prawda nie uda się uzyskać tak dużych efektów, niemniej jednak polscy przedsiębiorcy będą mogli przetestować funkcjonowanie tego typu rozwiązań w praktyce i ocenić ich przydatność w warunkach krajowych.

Kolejnym elementem projektu będzie budowa w siedzibie PSE systemu automatyki SPS (Special Protection Scheme), który będzie sterował magazynem i mocą farm wiatrowych, które są w obszarze jego działania. Rozwiązanie to pozwoli na zapobieganie awariom oraz łagodzenie ich skutków, jeżeli już zaistnieją.

W przypadku awarii sieci należących do PSE lub Energa-Operator magazyn energii elektrycznej oraz farmy wiatrowe zostaną wysterowane w taki sposób, aby zapobiec wyłączeniom kolejnych elementów sieci lub nawet całego obszaru

- dodał Duk.

Źródło: PAP,energa.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Paryż: 40 tys. osób na "Narodowym Marszu dla Życia". Nie zabrakło Klubów Gazety Polskiej

twitter.com/(screenshoot)

40 tys. osób wzięlo udział w manifestacji, która przeszła ulicami Paryża pod hasłem „Zjednoczeni, by bronić życia”. Oprócz uznania praw człowieka w stanie embrionalnym, uczestnicy domagali się także wsparcia dla matek oraz rozwijania ośrodków służących pomocą dla kobiet ciężarnych.

Wśród manifestantów pojawili się przedstawiciele Klubu Gazety Polskiej Paryż wraz z przewodniczącym Klubu, Andrzejem Wodą. 

Specjalnie dla czytelnikow portalu niezalezna.pl publikujmy relację z tego wydarzenia przygotowaną przez Anitę Zapładkę z KGP w Paryżu.  


"Marsz odbył się dzisiaj, tj. 21 stycznia. Spotkaliśmy się o godz. 14.30 przy Porte Dauphine i maszerowaliśmy aż do Trocadero. Trudno jest nam, jako uczestnikom marszu ocenić, ile tysięcy ludzi brało w nim udział, ale marsz był naprawdę liczny.

Trudno jest nam powiedzieć, czy wspieramy Francuzów, to pewnie przy okazji, ale głównie manifestowaliśmy własne poglądy w obronie życia, które trzeba chronić na każdym etapie jego istnienia.

Już przy wejściu (po obowiązkowym sprawdzeniu toreb i plecaków ze względów bezpieczeństwa) otrzymaliśmy od organizatora plakaty, które - mimo zimna i deszczu - niosło bardzo wiele osób. Głównie była to grafika przedstawiająca dziecko w łonie matki, czemu towarzyszyły różne napisy, takie jak: "To jest moje ciało a nie twój wybór", "Chroń mnie a nie zabijaj"...

#MarchePourLaVie na TT, dosłownie: Marsz dla Życia.

Dzięki flagom i jednolitym pelerynom byliśmy, my Polacy, członkowie Klubu GP Paryż, bardzo rozpoznawalni. Francuzi zaczepiali nas, jako Polaków, niemal non stop. Bili nam brawo, wyznawali, że bardzo im w dzisiejszych czasach brakuje naszego papieża, Jana Pawła II, przy jednej z trybun zostaliśmy na głos wyróżnieni i podziękowano nam, Polakom, za uczestnictwo.

Jednym z największych zaskoczeń był dla nas fakt, jak wielu Francuzów potrafi powiedzieć po polsku (!!!) "Dzień dobry".

Jedna z pań, Francuzek, powiedziała, że niewiele już potrafi powiedzieć po polsku, ale pamięta jeszcze "szczęść Boże". Odpowiedziałam jej, że to nie jest niewiele, to jest bardzo dużo!

Imponującym był udział całych rodzin w tym marszu: matki i ojcowie z dziećmi w wózkach, z dziećmi "na barana" z kilkuletnimi prowadzonymi za rękę. 

Mnie samą zaś wzruszył najbardziej chłopak, bodaj 20-letni, z zespołem Downa. Był sam, spotkałam go zaraz na początku, mókł, więc doradziłam, by założył na głowę kaptur, skoro go ma... Przyszedł wziąć udział w marszu za życiem, za swoim życiem...

Zapadał już zmrok gdy doszliśmy na Trocadero. Marszowi i jego zakończeniu towarzyszyła radość i próby rozgrzewania się tańcem, by się rozgrzać.

Cudowne przeżycie, cudowne i wzmacniające i kolejny raz nie wiem, czy to my wsparliśmy Francuzów czy oni nas. 

Faktem jest, że patrzenie na nich przez pryzmat wypowiedzi francuskich polityków czy mediów jest wielce niesprawiedliwe!"



Widać było ogromne zaangażowanie ludzi, Francuzi jakby się budzili. To optymistyczne

- mówi portalowi niezalezna.pl Andrzej Woda, przewodniczący Klubu Gazety Polskiej w Paryżu.

Co równie ważne, pojawiło się niesamowicie dużo młodych ludzi

- dodaje.

Francuzi nie ukrywali wdzięczności Polakom za wsparcie.

Rozpoznawali nas, mieliśmy na sobie biało-czerwone pelerynki i nieśliśmy klubowe banery, wiele osób podchodziło, aby podziękować za pomoc. Mówili, że "gdyby nie Polska, nie byłoby już Europy". Dziękowaliśmy za tak miłe słowa, ale od razu podkreślaliśmy, że oni także muszą mocniej działać. Przyznawali nam rację

- opowiada nam Andrzej Woda.

Źródło: www.enmarchepourlavie.fr, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl