​Kuciak chce zatrzymać Legię

Tomasz Hamrat/Gazeta Polska. Arkadiusz Malarz czy Dusan Kuciak? Który zostanie bohaterem niedzielnego meczu?

  

W niedzielne popołudnie (godz. 18:00) Legia zmierzy się w Gdańsku z Lechią w hicie 26. kolejki Ekstraklasy. Legioniści, którym wiosną wyraźnie brakuje żądeł, staną przed karkołomnym zadaniem - w bramce Lechii napotkają trudną do pokonania przeszkodę w postaci Dusana Kuciaka. Słowak jest jednym z najlepszych bramkarzy w polskiej lidze, a do tego ma Legii coś do udowodnienia.

Przez kilka sezonów Kuciak był jednym z najpewniejszych punktów warszawskiej jedenastki. Kiedy zimą 2016 roku zdecydował się odejść do angielskiego Hull City, kibice Legii byli zrozpaczeni. Szybko pocieszył ich Arkadiusz Malarz, który na tyle skutecznie zastąpił Słowaka, że Wojskowi nie byli zainteresowani ponownym ściągnięciem Dusana na Łazienkowską.

Tymczasem Kuciak, którego wyjazd do Hull City okazał się nieporozumieniem, za wszelką cenę chciał zmienić otoczenie. Skoro nie chcieli go w Legii, wybrał ofertę Lechii Gdańsk. - Jako, że w Hull City rozegrałem tylko jeden oficjalny mecz, to powrót do Polski nie jest dla mnie krokiem w tył. Lechia jest ambitną drużyną, z którą chcę zrobić coś fajnego. Mam swoje ambicje - chcę zdobywać trofea i wiem, że trafiłem pod odpowiedni adres - tłumaczył.

Słowak zaczął z wysokiego C i pokazał, że rok przerwy w grze nic nie zmienił w jego pewności siebie czy czuciu gry. Nadal broni świetnie i już nie raz ratował wiosną Lechię z opresji. Na inaugurację, z Jagiellonią, był co prawda bezrobotny, ale kolejkę później uratował Lechii remis w meczu z Termaliką. Udanie zatrzymywał szalone ataki Cracovii, wyróżniając się na tle źle zorganizowanej obrony, długo też wyczyniał w bramce cuda w spotkaniu przeciwko Lechowi, choć ostatecznie dał się pokonać Radosławowi Majewskiemu. W ostatniej kolejce Lechia niespodziewanie przegrała w Chorzowie i w Gdańsku musi pokonać Legię, aby czołówka nie zaczęła jej odjeżdżać. Dla Kuciaka spotkanie z byłymi kolegami z szatni będzie wyjątkowe, choć na razie stara się trzymać nerwy na wodzy.

- Obojętnie z kim byśmy grali, to musimy odpowiedzieć na dwie porażki zwycięstwem. Choć spadliśmy z pozycji lidera, to może to mieć na nas dobry wpływ. Zejdzie trochę presji, poza tym zawsze jest łatwiej gonić niż uciekać. Tak czy inaczej, będziemy chcieli pokazać się z jak najlepszej strony i wygrać spotkanie z Legią - powiedział Kuciak oficjalnemu serwisowi Lechii.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie dodatek mazowiecki

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Trzaskowski pokazał jak się zostaje "gwiazdą internetu"! Ma już nawet nową ksywkę

/ @robert_kwit

  

Dzisiaj był wyjątkowy dzień dla Polaków - rocznica Bitwy Warszawskiej. Z tej okazji ulicami Warszawy przeszła Wielka Defilada Niepodległości, którą obejrzało na żywo ponad sto tysięcy osób. Datę 15 sierpnia 2018 r. na długo zapamięta także Rafał Trzaskowski. On jednak będzie chciał o dzisiejszych wydarzeniach jak najszybciej zapomnieć. Także o ksywce "drugi Petru", którą już otrzymał. I powodem do chluby nie jest.

Od tygodni Trzaskowski strzela koszmarne gafy, ale dzisiaj "rozbił bank".

Zaczęło się od dwóch wpisów, które pokazywały jak kandydat przymusowego konkubinatu Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej, traktuje Święto Wojska Polskiego.

Błysnął też "poczuciem humoru". Chyba sam się śmiał z żenującego dowcipu, bo w komentarzach nawet sympatycy zanikającej Nowoczesnej czy Platformy, wyrażali niesmak.

Internauci zwrócili uwagę, że w ten sposób Trzaskowski obraził tysiące rekonstruktorów, którzy poświęcają wolny czas, własne pieniądze, aby propagować historię Polski. I z takich ludzi zakpił człowiek PO flirtującej z partią Katarzyny Lubnauer.

CZYTAJ WIĘCEJ: To nie żart! Polacy świętują, a Trzaskowski... na jarmarku. W dodatku kpi z defilady!

Wtedy wydawało się, że Trzaskowski już dzisiaj nie może przebić poziomu żenady. Ale nie ma rzeczy niemożliwych dla Rafała T. To co jeszcze opublikował zszokowało wszystkich.

Na facebookowym profilu zamieścił wpis, w którym zaznaczał, jak ważna i symboliczna jest data 15 sierpnia. A Józefa Piłsudskiego nazwał... generałem.

CZYTAJ WIĘCEJ: To jest już przegięcie! Trzaskowski dzisiaj "zdegradował" marszałka Piłsudskiego!

Nic dziwnego, że Trzaskowski szybko został nazwany "drugim Petru". I taka ksywka przylgnie na długo. Bardzo długo!

 

 

Źródło: niezalezna.pl, twitter

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl