​Unia ucieka od reformy

Za tydzień w Rzymie spotkają się liderzy UE, aby uczcić 60. rocznicę podpisania traktatów, które powołały EWG. Będę tam również ja jako przedstawiciel prezydium Parlamentu Europejskiego. Będzie celebra, padną wzniosłe słowa. Problem jednak w tym, że od proeuropejskich deklamacji jedności w Europie nie przybędzie. Rzymska góra urodzi więc unijną mysz i znów eurosceptycy będą szydzili. Prawdę mówiąc, trudno im się dziwić, bo w ostatnich latach UE dała wystarczająco dużo powodów, żeby z niej kpić. Gorzej: największym wrogiem Unii nie są wcale oni, euronegatywiści, lecz... sama Unia. Arogancja elit UE, przekonanie, że mają one monopol na mądrość, pogarda dla procedur demokratycznych, brak mandatu pochodzącego z wyborów, narzucanie własnej woli państwom biedniejszym czy po prostu nowym krajom członkowskim, nagminne łamanie procedur i własnych zobowiązań, decydowanie o losach narodów ponad ich głowami – choć w ich imieniu... Ten katalog grzechów elit Unii jest bardzo długi. Tym bardziej więc Europa potrzebuje reformy, co od roku, od brexitu, powtarza Jarosław Kaczyński. Jednak od decyzji o tych reformach UE ucieka. W stolicy Italii też one nie zapadną.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Obywatele UB atakują

Szlag mnie niemal trafił. Proszę wybaczyć słownictwo. I tak nie ma w słowniku ludzi kulturalnych słów, które mogłyby dostatecznie obelżywie określić postępowanie dziczy spod znaku „Obywateli RP” (bardziej pasuje UB), która rzuciła się pod Sejmem na reporterkę TVP Info.

Jeśli Państwo widzieli film, na którym wielki jak tur, przebrany jak ochroniarz z supermarketu i schowany za gęsta brodą i okularami przeciwsłonecznymi osiłek rzuca w twarz drobnej dziennikarce, że „ma do niej mniej szacunku niż do kurwy spod latarni” – rozumiecie doskonale moją złość.

Drobniutka kobieta była lżona i przeganiana ku uciesze garstki koderskich gapiów. Tur nie jest byle kim – w Internecie chwali się, że był w najbliższej ochronie Bronisława Komorowskiego. Znamy i obserwujemy od miesięcy kolejne podrygi Kasprzaka, Kijowskiego, Obywateli RP, KOD, osiłków udających brygady szturmowe agresywnie i histerycznie nastawionych krzykaczy obu płci.

Traktowaliśmy ich przez jakiś czas jako koloryt demokracji. Wszak Czytelnicy „Gazety Polskiej” także protestowali przeciwko poczynaniom rządu PO i PSL, uczestniczą w miesięcznicach czy lokalnych protestach wszelkiej maści. Teraz otrzymałem ostateczny dowód, że tego nie da się porównać. Nigdy nie spotkałem się z takim zachowaniem ze strony uczestników „naszych” demonstracji. Żaden, nawet najbardziej zdenerwowany na kłamstwa mediów głównego nurtu choćby w sprawie Smoleńska nie rzucał się pod samochody, nikt nie atakował przedmiotami kolumn samochodów Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego. Nikt nigdy nie lżył kobiet, nikogo nie pobito. Mimo to odsądzano kluby „Gazety Polskiej” i obóz niepodległościowy od czci i wiary. Tymczasem obserwując to, co wyprawiają „Obywatele UB”, widząc przyzwolenie na to ze strony mediów i polityków opozycji, powtarzam – szlag mnie trafia. I z jednej strony cieszę się, że etap reporterki miejskiej mam już za sobą, bo chyba trudno byłoby utrzymać nerwy na wodzy, widząc podobne zachowania. Z drugiej – ile jeszcze będzie trwać przyzwolenie na takie traktowanie ludzi przez tę swołocz? I jak się to skończy? 
 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl