​Spektakularna klapa marszu KOD. Takiej porażki jeszcze nie zaliczyli

Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Paweł Krajewski

Dziennikarz portalu Niezalezna.pl, specjalizuje się w tematyce politycznej. Wcześniej pracował m.in. w portalu telewizjarepublika.pl.

Kontakt z autorem

  

Co prawda tzw. Komitet Obrony Demokracji jeszcze istnieje, ale sądząc po frekwencji na sobotniej demonstracji, jego działania cieszą się marginalnym zainteresowaniem. Jak przekazał portalowi Niezalezna.pl rzecznik stołecznej policji, w wydarzeniu uczestniczyło zaledwie około tysiąca osób. Tylko tylu kodziarzy udało się ściągnąć do Warszawy z całej Polski. 

Marsz organizowany przez Komitet Obrony Demokracji odbywał się pod hasłem „Wolne sądy, wolne samorządy”. Uczestnicy zebrali się przed Kancelarią Premiera w Al. Ujazdowskich w Warszawie. Stamtąd Nowym Światem oraz Krakowskim Przedmieściem przeszli na Plac Zamkowy. 

W demonstracji uczestniczył główny kodziarz, czyli Mateusz Kijowski. – Po kawałku odbierają nam Polskę, po kawałku odbierają nam demokrację, po kawałku odbierają nam naszą wolność – lamentował. Z kolei przewodnicząca Rady Warszawy Ewa Malinowska-Grupińska z Platformy Obywatelskiej wygadywała, że „szykuje się zamach na wolną Warszawę”. Według niej, projekt ustawy metropolitalnej przygotowany przez Prawo i Sprawiedliwość jest po to, by „odebrać warszawiakom Warszawę”. 

I Kijowskiego i platformerskiej szefowej rady słuchała garstka „obrońców demokracji”. 

Sprzed Kancelarii Prezesa Rady Ministrów ruszyło tysiąc osób, a na Plac Zamkowy dotarło pięćset osób. Nie odnotowaliśmy żadnych incydentów 

– poinformował w rozmowie z portalem Niezalezna.pl Mariusz Mrozek, rzecznik prasowy stołecznej policji.

Zresztą najlepiej „tłumy” kodziarzy widać na poniższym kadrze. 


Frekwencji nie uratowało nawet to, że do Warszawy ściągnięto „obrońców demokracji” z terenu.




Na dodatek frustrację kodziarzy pogłębił… TVN.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Pożar składowiska opon. Trudna akcja strażaków

/ tpsdave/pixabay.com

  

– Ponad 190 strażaków walczy z pożarem składowiska opon w Trzebini. Obecnie trwa budowa linii gaśniczej, dzięki której możliwe będzie podanie wody z pobliskiego zbiornika wodnego – poinformował rzecznik prasowy małopolskiej Państwowej Straży Pożarnej, Sebastian Woźniak.

Pożar wybuchł około godziny 1:30 na składowisku o powierzchni ok. 1 ha, ale ogniem objęty jest mniejszy teren o powierzchni 40 na 50 metrów. Okolica jest spowita gęstym dymem.

Akcja jest trudna, ponieważ płoną opony i inne materiały gumowe. Na miejsce wysłane zostały dwa kontenery ze środkiem pianotwórczym. Strażacy budują z węży linię gaśniczą, która pozwoli na podanie wody z miejscowego zbiornika i na rozpoczęcie głównego natarcia – powiedział PAP Woźniak.

W akcji do zrzutów wody używane są także dwa samoloty.

Strażacy szacują, że gaszenie ognia może potrwać do wieczora, a jego dogaszanie nawet kilka dni.

Na miejscu jest policja, inspektorzy Sanepidu i Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska oraz przedstawiciele nadleśnictwa.

Strażacy uspokajają, że w dymie nie ma substancji, z powodu których konieczne by było zarządzenie ewakuacji, ale apelują o zamknięcie okien i nie zbliżanie się do terenu objętego pożarem

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl