624 lata temu w Wełtawie utopiono św. Jana Nepomucena

HENRYK PRZONDZIONO

Stało się to z rozkazu króla czeskiego Wacława IV, który wspierał Jana Husa i chciał osadzić heretyka arcybiskupstwie praskim. Mocny sprzeciw Jana Nepomucena sprowadził na niego tortury i wreszcie śmierć w wodach Wełtawy. Kanonizowany w XVIII wieku św. Jana Nepomucen jest patronem Czech. 

Pierwsze informacje o Janie Nepomucenie pochodzą z roku 1370. Jest wtedy klerykiem i notariuszem kurii arcybiskupiej w Pradze. Dziesięć lat później zostaje wyświęcony i otrzymuje probostwo św. Galla. Studiuje w Pradze, Padwie oraz Bolonii i już jako doktor prawa wraca do Pragi, gdzie czeka na niego nominacja na wikariusza generalnego i kanonika w praskiej katedrze św. Wita. Ksiądz Jan zostaje w ten sposób drugą, po arcybiskupie, osobą w archidiecezji.

Wacław IV Luksemburczyk, panujący wówczas w Czechach, niechętny Stolicy Apostolskiej, był protektorem Jana Husa i jego herezji. Chcąc umniejszyć władzę arcybiskupa postanowił z części archidiecezji praskiej utworzyć nowe biskupstwo, na którego czele stanąłby Hus. W obronie arcybiskupstwa stanął Jan Nepomucen. Wysłał do króla wiele listów protestacyjne, rzucił klątwę na wicekanclerza królewskiego za publiczne bluźnierstwa i wyszydzanie wiary katolickiej. Luksemburczyk zaproponował arcybiskupowi zgodę i pokój, zapraszając go wraz z całą kapitułą na dwór. Gdy tylko przybyli, kazał aresztować księdza Jana, prałata Mikołaja Pruchnika i prałata Wacława Knoblocha. Pod wieczór wypuszczono Knoblocha, ale Jana i Mikołaja poddano torturom. Księdza Mikołaja wkrótce zwolniono po przysięgą, że nikomu nie powie o tym, co go spotkało. Król Wacław „skupił się” na Janie Nepomucenie i sam uczestniczył w okrutnych torturach księdza. 20 marca 1393 r. umierającego wikariusza wrzucono do Wełtawy. Jego ciało odnaleziono po niemal miesiącu i pochowano w grobowcu, w podziemiach praskiej katedry.

50 lat później historyk austriacki Tomasz Ebendorfer podał wiadomość, że Jan Nepomucen zginął w obronie tajemnicy spowiedzi (do złamania której miał go nakłaniać król) jako spowiednik królowej Joanny. Ta wersja, o wiele bardziej romantyczna, jest częściej przestawiana w literaturze, sztuce czy przewodnikach po Pradze. 

Po śmierci króla Wacława IV kult Jana Nepomucena rozszerzał się coraz bardziej. W roku 1729 kanonizacji św. Jana Nepomucena dokonał papież Benedykt XIII. 
Źródło: opoka.org.pl,kościół.wiara.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Paryż: 40 tys. osób na "Narodowym Marszu dla Życia". Nie zabrakło Klubów Gazety Polskiej

twitter.com/(screenshoot)

40 tys. osób wzięlo udział w manifestacji, która przeszła ulicami Paryża pod hasłem „Zjednoczeni, by bronić życia”. Oprócz uznania praw człowieka w stanie embrionalnym, uczestnicy domagali się także wsparcia dla matek oraz rozwijania ośrodków służących pomocą dla kobiet ciężarnych.

Wśród manifestantów pojawili się przedstawiciele Klubu Gazety Polskiej Paryż wraz z przewodniczącym Klubu, Andrzejem Wodą. 

Specjalnie dla czytelnikow portalu niezalezna.pl publikujmy relację z tego wydarzenia przygotowaną przez Anitę Zapładkę z KGP w Paryżu.  


"Marsz odbył się dzisiaj, tj. 21 stycznia. Spotkaliśmy się o godz. 14.30 przy Porte Dauphine i maszerowaliśmy aż do Trocadero. Trudno jest nam, jako uczestnikom marszu ocenić, ile tysięcy ludzi brało w nim udział, ale marsz był naprawdę liczny.

Trudno jest nam powiedzieć, czy wspieramy Francuzów, to pewnie przy okazji, ale głównie manifestowaliśmy własne poglądy w obronie życia, które trzeba chronić na każdym etapie jego istnienia.

Już przy wejściu (po obowiązkowym sprawdzeniu toreb i plecaków ze względów bezpieczeństwa) otrzymaliśmy od organizatora plakaty, które - mimo zimna i deszczu - niosło bardzo wiele osób. Głównie była to grafika przedstawiająca dziecko w łonie matki, czemu towarzyszyły różne napisy, takie jak: "To jest moje ciało a nie twój wybór", "Chroń mnie a nie zabijaj"...

#MarchePourLaVie na TT, dosłownie: Marsz dla Życia.

Dzięki flagom i jednolitym pelerynom byliśmy, my Polacy, członkowie Klubu GP Paryż, bardzo rozpoznawalni. Francuzi zaczepiali nas, jako Polaków, niemal non stop. Bili nam brawo, wyznawali, że bardzo im w dzisiejszych czasach brakuje naszego papieża, Jana Pawła II, przy jednej z trybun zostaliśmy na głos wyróżnieni i podziękowano nam, Polakom, za uczestnictwo.

Jednym z największych zaskoczeń był dla nas fakt, jak wielu Francuzów potrafi powiedzieć po polsku (!!!) "Dzień dobry".

Jedna z pań, Francuzek, powiedziała, że niewiele już potrafi powiedzieć po polsku, ale pamięta jeszcze "szczęść Boże". Odpowiedziałam jej, że to nie jest niewiele, to jest bardzo dużo!

Imponującym był udział całych rodzin w tym marszu: matki i ojcowie z dziećmi w wózkach, z dziećmi "na barana" z kilkuletnimi prowadzonymi za rękę. 

Mnie samą zaś wzruszył najbardziej chłopak, bodaj 20-letni, z zespołem Downa. Był sam, spotkałam go zaraz na początku, mókł, więc doradziłam, by założył na głowę kaptur, skoro go ma... Przyszedł wziąć udział w marszu za życiem, za swoim życiem...

Zapadał już zmrok gdy doszliśmy na Trocadero. Marszowi i jego zakończeniu towarzyszyła radość i próby rozgrzewania się tańcem, by się rozgrzać.

Cudowne przeżycie, cudowne i wzmacniające i kolejny raz nie wiem, czy to my wsparliśmy Francuzów czy oni nas. 

Faktem jest, że patrzenie na nich przez pryzmat wypowiedzi francuskich polityków czy mediów jest wielce niesprawiedliwe!"



Widać było ogromne zaangażowanie ludzi, Francuzi jakby się budzili. To optymistyczne

- mówi portalowi niezalezna.pl Andrzej Woda, przewodniczący Klubu Gazety Polskiej w Paryżu.

Co równie ważne, pojawiło się niesamowicie dużo młodych ludzi

- dodaje.

Francuzi nie ukrywali wdzięczności Polakom za wsparcie.

Rozpoznawali nas, mieliśmy na sobie biało-czerwone pelerynki i nieśliśmy klubowe banery, wiele osób podchodziło, aby podziękować za pomoc. Mówili, że "gdyby nie Polska, nie byłoby już Europy". Dziękowaliśmy za tak miłe słowa, ale od razu podkreślaliśmy, że oni także muszą mocniej działać. Przyznawali nam rację

- opowiada nam Andrzej Woda.

Źródło: www.enmarchepourlavie.fr, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl