"Kong: Wyspa Czaszki", czyli stylowy powrót króla. RECENZJA

mat.pras.

Magdalena Fijołek

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl, \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\".

Kontakt z autorem

  

Jeśli komuś wydaje się, że filmy o wielkich potworach to rozrywka zarezerwowana jedynie dla nastolatków, a o samym legendarnym King Kongu nie można powiedzieć już nic nowego, koniecznie powinien zobaczyć najnowszy film Jordana Vogta-Robertsa, który właśnie wszedł do kin.

Młody reżyser, który w pełnym metrażu zadebiutował w 2013 r. niskobudżetową komedią „Królowie lata” bierze na warsztat opowieść o King Kongu, czyli jedną z największych legend kina przygodowego. Być może brzmi to jak przepis na kolejny nieudany remake, ale Jordan Vogt-Roberts w „Kongu:Wyspie Czaszki” łamie wszelkie stereotypy i udowadnia, że mało doświadczony twórca potrafi stworzyć superprodukcję na miarę Stevena Spilberga czy Ridleya Scotta.

Największym atutem filmu jest scenariusz – twórcy serwują widzowi sięgającą skrajnych emocji wycieczkę po tajemniczej, egzotycznej wyspie, którą włada jej niekwestionowany król – gigantyczny małpolud zwany Kongiem. Z założenia plan jest prosty – oto nieco szalony naukowiec  Bill Randa (John Goodman) wyrusza z ekipą na Wyspę Czaszki, by udowodnić światu, że żyją na niej potwory, w tym wspomniany Kong. Na miejscu okazuje się, że rzeczywistość jest nieco bardziej złożona, a dowództwo nad załogą obejmuje stacjonujący na wyspie od II wojny światowej Hank Marlow ( znakomity w tej roli John C. Reilly). Wkrótce dochodzi do konfliktu między nim a dowodzącym oddziałem wojska wspierającego ekspedycję Prestonem Packardem (Samuel L. Jackson), dla którego walka z King Kongiem staje się bezwzględnym priorytetem.

Oprócz trzymającej w napięciu fabuły, znakomitej gry aktorów i efektów specjalnych, które śmiało mogą ustawić się w kolejce po Oscara, „Kong” ma jeszcze jeden walor – potrafi łączyć wyrafinowane technicznie kino fantastyczne z warstwą emocjonalną. Każda z przedstawionych tu postaci przekonuje, ma określoną strukturę psychiczną i potrafi wzruszać – nawet tytułowy King Kong, który najpierw miota helikopterami pełnymi ludzi niczym piłeczkami golfowymi, a chwilę później wyciąga  swoją olbrzymią dłoń, by uratować jednego z uczestników wyprawy.

Jeśli więc komuś się wydaje, że nie jest w stanie strawić odgrzewanej po raz kolejny historii, a blockbustery o potworach to rozrywka jedynie dla nastolatków, stanowczo powinien zobaczyć najnowszy obraz Vogta-Robertsa. Niespełna dwugodzinny seans to bowiem nie tylko efektowna wyprawa w rubieże zionącej tajemnicą wyspy, ale i poruszająca opowieść o ludzkich tęsknotach.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dziś „Koniec Systemu” Doroty Kani. Jakie dane zbierała komunistyczna bezpieka?

/ Telewizja Republika

  

Dorota Kania w swoim programie „Koniec systemu” odpowie na pytanie: czy można publikować, ujawniać informacje wrażliwe, które znajdują się w aktach komunistycznej bezpieki? Czy można dowolnie interpretować informacje z tych akt, które są w IPN?

Uzyskanie odpowiedzi na te pytania jest kluczowe, zwłaszcza w kontekście fali krytycznych komentarzy, jakie pojawiły się po publikacji Marcina Dzierżanowskiego i Joanny Gilewskiej, gdzie właśnie znalazły się informacje z akt komunistycznej bezpieki.

W drugiej części programu, rozmowa z senatorem PiS prof. Janem Żarynem.

„Koniec Systemu” już dziś o godzinie 21:30 w Telewizji Republika.

 

 

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl