niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
23 czerwca 2017

"Kong: Wyspa Czaszki", czyli stylowy powrót króla. RECENZJA

Dodano: 15.03.2017 [11:32]
"Kong: Wyspa Czaszki", czyli stylowy powrót króla. RECENZJA - niezalezna.pl
foto: mat.pras.
Jeśli komuś wydaje się, że filmy o wielkich potworach to rozrywka zarezerwowana jedynie dla nastolatków, a o samym legendarnym King Kongu nie można powiedzieć już nic nowego, koniecznie powinien zobaczyć najnowszy film Jordana Vogta-Robertsa, który właśnie wszedł do kin.

Młody reżyser, który w pełnym metrażu zadebiutował w 2013 r. niskobudżetową komedią „Królowie lata” bierze na warsztat opowieść o King Kongu, czyli jedną z największych legend kina przygodowego. Być może brzmi to jak przepis na kolejny nieudany remake, ale Jordan Vogt-Roberts w „Kongu:Wyspie Czaszki” łamie wszelkie stereotypy i udowadnia, że mało doświadczony twórca potrafi stworzyć superprodukcję na miarę Stevena Spilberga czy Ridleya Scotta.

Największym atutem filmu jest scenariusz – twórcy serwują widzowi sięgającą skrajnych emocji wycieczkę po tajemniczej, egzotycznej wyspie, którą włada jej niekwestionowany król – gigantyczny małpolud zwany Kongiem. Z założenia plan jest prosty – oto nieco szalony naukowiec  Bill Randa (John Goodman) wyrusza z ekipą na Wyspę Czaszki, by udowodnić światu, że żyją na niej potwory, w tym wspomniany Kong. Na miejscu okazuje się, że rzeczywistość jest nieco bardziej złożona, a dowództwo nad załogą obejmuje stacjonujący na wyspie od II wojny światowej Hank Marlow ( znakomity w tej roli John C. Reilly). Wkrótce dochodzi do konfliktu między nim a dowodzącym oddziałem wojska wspierającego ekspedycję Prestonem Packardem (Samuel L. Jackson), dla którego walka z King Kongiem staje się bezwzględnym priorytetem.

Oprócz trzymającej w napięciu fabuły, znakomitej gry aktorów i efektów specjalnych, które śmiało mogą ustawić się w kolejce po Oscara, „Kong” ma jeszcze jeden walor – potrafi łączyć wyrafinowane technicznie kino fantastyczne z warstwą emocjonalną. Każda z przedstawionych tu postaci przekonuje, ma określoną strukturę psychiczną i potrafi wzruszać – nawet tytułowy King Kong, który najpierw miota helikopterami pełnymi ludzi niczym piłeczkami golfowymi, a chwilę później wyciąga  swoją olbrzymią dłoń, by uratować jednego z uczestników wyprawy.

Jeśli więc komuś się wydaje, że nie jest w stanie strawić odgrzewanej po raz kolejny historii, a blockbustery o potworach to rozrywka jedynie dla nastolatków, stanowczo powinien zobaczyć najnowszy obraz Vogta-Robertsa. Niespełna dwugodzinny seans to bowiem nie tylko efektowna wyprawa w rubieże zionącej tajemnicą wyspy, ale i poruszająca opowieść o ludzkich tęsknotach.

 
DZIAŁ:
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

po raz kolejny warto przypomnieć polski wątek King-Konga o którym GW-niane POlactwo raczy nie wspomnieć. Otóż, producentem pierwszego King-Konga (1933) był niejaki Merian C. Cooper, współtwórca lotniczego Szwadronu Kościuszkowskiego która walczył z bolszewicką nawałą w 1920 roku, odznaczony Orderem Virtuti Militari, Krzyżem Walecznych i Krzyżem Zasługi z Mieczami. Ale żaden dzisiejszy "Uśmiechnięty Łoś" z Warsiawki o tym nie wie, oni najchętniej to by Szechtera w brudne łapy całowali codziennie. Dodam również że jeden z przodków Merian C. Cooper'a był podkomendnym Kazimierza Pułaskiego w US Cavalry i stąd jego fascynacja Polską...
Dodam również że sam Merian osobiście leciał samolotem w końcowych scenach oryginalnego King Konga z 1933
Źródła:
https://pl.wikipedia.org/wiki/...

Aha, jeszcze jedno, oprócz wraka smoleńskiego, zakłamana i przestępcza Rosja, powinna zwrócić również ukradzione kopie Gwiaździstej Eskadry
https://pl.wikipedia.org/wiki/...
Ale Polactwo to pewnie ma głęboko w d&pie...

Wyszedłem w połowie _ nie dąłem rady :)

Czyzby zabraklo na ekranie polnagiej sexy blondynki ?

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl