Wsie zaopatrywane w prąd z biogazowni

Adrian Grycuk; creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en

W 2030 r. średni czas przerw w dostawach prądu ma trwać niecałą godzinę – zapisano w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. To optymistyczna informacja, bo w 2015 r. takie przerwy wynosiły ponad 4 godziny. Szczególnie dokuczliwy jest brak prądu na wsiach.

- Rolnik to ostatni odbiorca prądu i pierwszy, któremu, w razie problemów, jest on odbierany – przyznał wiceminister rolnictwa Zbigniew Babalski na posiedzeniu podkomisji sejmowej zajmującej się wykorzystaniem zasobów energetycznych na wsiach. – Każdy, kto prowadzi nieco większe gospodarstwo rolne w Polsce, wie, co się dzieje podczas spiętrzeń prac w rolnictwie, gdy nie ma prądu. Trudno używać maszyn rolniczych w takim czasie – wyjaśniał.

Z badań przeprowadzonych przez Instytut Energii Odnawialnej wynika, że rolnicy prawie codziennie borykają się z problemem dostaw i zbyt niskim napięciem w sieci, przez co niszczą się silniki maszyn rolniczych. Bywa, że ludzie proszą sąsiadów, by nie włączali suszarni, śrutownika czy wentylatora, bo w połowie wsi nie będzie prądu. Wyłączenia i częste zmiany napięć niszczą również urządzenia elektroniczne.

Jednym z podstawowych wyzwań, jakie zakłada Strategia, jest zapewnienie gospodarce, instytucjom i obywatelom stabilnych dostaw energii, i to po jak najniższej cenie. Strategia wskazuje, że trzeba zacząć wykorzystywać energetycznie odpady oraz inne odnawialne źródła energii, by przerwy w dostawach prądu były coraz krótsze. Na wsiach energia mogłaby pochodzić z odnawialnych zasobów energii, zwłaszcza z biogazowni. Na polskiej wsi źródła te wykorzystuje się obecnie tylko w niewielkim stopniu. 

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".
Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Tillerson dobitnie o Rosji. To ten kraj ponosi odpowiedzialność za użycie broni chemicznej w Syrii

/ wikipedia.org/Domena publiczna

Amerykański sekretarz stanu Rex Tillerson oświadczył, że ostatecznie to Rosja "ponosi odpowiedzialność" za ataki z użyciem broni chemicznej w Syrii. Zaznaczył, że reżim Baszara el-Asada prawdopodobnie wciąż dopuszcza się takich zbrodni.

Tylko wczoraj więcej niż 20 cywilów, głównie dzieci, ucierpiało najprawdopodobniej na skutek ataku z użyciem chloru" we Wschodniej Gucie - powiedział Tillerson.

Podkreślił, że rząd w Damaszku "prawdopodobnie kontynuuje używanie broni chemicznej przeciwko Syryjczykom".

Ktokolwiek przeprowadził ataki, ostatecznie to Rosja "ponosi odpowiedzialność" zarówno za "ofiary we Wschodniej Gucie", jak i "niezliczonych Syryjczyków, których zaatakowano bronią chemiczną od rozpoczęcia rosyjskiej interwencji (w Syrii) – dodał amerykański sekretarz stanu.

Tillerson zaznaczył, że Moskwa nie przestrzega porozumienia z USA z 2013 roku dotyczącego likwidacji broni chemicznej w Syrii oraz pomaga rządowi w Damaszku łamać Konwencję o zakazie broni chemicznej (CWC).

Amerykański szef dyplomacji wezwał również Rosję do "zaprzestania wetowania rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie pociągnięcia do odpowiedzialności winnych ataków chemicznych" w Syrii. 

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Tillerson przyjeżdża do Polski. „Wybór Warszawy nie jest przypadkowy”

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl