Poszkodowani na budowie. Inwestor kontra wykonawca

pixabay.com

Wykonawcy rzeszowskiego centrum handlowego Millenium Hall od pięciu lat czekają na blisko 150 mln zł zapłaty od inwestora. Doprowadziło to wielu z nich do problemów finansowych, a nawet do bankructwa.

Centrum handlowe Millennium Hall zostało oddane do użytku w 2011 r. Inwestycja miała nie tylko przyciągać klientów na zakupy, ale również, jak napisano na stronie obiektu: „kreować wzorcowe postawy wśród regionalnej społeczności”. Tak szlachetna „misja” inwestora nie idzie jednak w parze z postępowaniem wobec wykonawców inwestycji.

Pierwsze problemy
Realizację Millennium Hall rozpoczął Bogdan Pawłowski, właściciel firmy Conres, która już po kilku miesiącach zaczęła mieć  problemy finansowe. Sprawa zakończyła się licytacją komorniczą nieruchomości objętej budową. Licytację wygrała spółka Develop Investments (DI), stając się nowym inwestorem obiektu. Wykonawcy zatrudnieni przez Conres podpisali umowy z DI, licząc na odzyskanie co najmniej kosztów zakupu materiałów.
 
Pod koniec budowy, w ostatnich miesiącach 2011 r., Develop Investment zmienił taktykę wobec kilkudziesięciu wykonawców: nie odbierał wykonanych prac, „nie zauważał” prac wykonywanych dodatkowo – poza zakresem umowy i zaniżał ilości w dokumentach rozliczeniowych.
 
Wykorzystywał też rozmaite kruczki prawne, np. nie podpisywał protokołu odbioru kolejnych prac lub przesuwał to w czasie. A przecież aby wystawić faktury i dokonać rozliczeń finansowych, firma wykonawcza musi dysponować podpisanym protokołem odbioru prac.
 
Wykonawcy byli przy tym zmuszani do działalności niewliczanych w oficjalny zakres prac przy budowie obiektu. Jedna z poszkodowanych firm, Pro System, wykonała część robót przy nowym stanowisku widokowym VIP na torze żużlowym klubu Resovia, nie otrzymując za to zapłaty.
 
Centrum działa, wykonawcy czekają
Kwota kontraktu Pro System z Develop Investment opiewała na niespełna 20 mln zł netto. Do tej pory wykonawcy wypłacono tylko ok. 11 mln zł netto, co nie wystarczyło na pokrycie wszystkich zobowiązań. A obecnie jest on na skraju bankructwa. Mimo że centrum handlowe Millennium Hall zostało otwarte w terminie, wielu wykonawców wciąż czeka na swoje protokoły odbioru. Na zaległe płatności od DI oczekuje łącznie około 40 firm. Spółka jest im winna około 140 mln zł.
Choć kontrakt zakończono pod koniec 2011 r., do tej pory inwestor nie rozliczył się z wieloma wykonawcami. Do „GP” dotarły informacje, że część z nich jest zastraszana przez DI. Wysyłane są na nich donosy. Wielu firm nie stać na wybranie drogi sądowej, bo wskutek postępowania inwestora znalazły się one w poważnych tarapatach finansowych.
 
Skąd wzięła się tak silna pozycja Develop Investment? Ponoć firma posiada wsparcie lokalnych władz – bo jak inaczej tłumaczyć fakt, że nawet najbardziej błahy donos na wykonawców kończył się wszczęciem postępowania karnego wobec nich. Dowiedzieliśmy się też, że z Urzędu Miasta Rzeszowa w niewyjaśnionych okolicznościach zniknął podstawowy dokument inwestycji – dziennik budowy Millennium Hall.
 
W sądzie cywilnym w Rzeszowie (zarówno w pierwszej, jak i drugiej instancji) jak na razie żaden wykonawca nie wygrał z inwestorem. Ale nie każdy poszkodowany decyduje się zgłosić sprawę do sądu. Prezes Pro System Paweł Ingram powiedział „GP” wprost:
 

Nie byłem w stanie walczyć w sądzie, bo nie mam już żadnych środków. Develop Investment jest nam winien co najmniej 8–10 mln zł z tytułu nierozliczonych robót, które wykonaliśmy podczas budowy Millennium Hall. Ponieważ niewypłacanie należności przez Develop Investment dotyczy kilkudziesięciu spółek liczę na wszczęcie sprawy karnej przez prokuraturę

– dodał.
 
„Wykonawcy w całości rozliczeni”
Według mec. Małgorzaty Wojciechowskiej, która reprezentuje Develop Investment, inwestycja została zakończona. A wykonawcy robót co do zasady zostali w całości rozliczeni.
 

Istnieją natomiast pewne spory sądowe, które obecnie się toczą, a dotyczą pewnej części wykonawców, w tym także podmiotu zarządzającego inwestycją

 
– dodała prawniczka.
 
W opinii Wojciechowskiej „dodatkowo, zgodnie z zawartymi umowami o roboty budowlane, spółka zatrzymała pewne kwoty tytułem kaucji gwarancyjnych, które są systematycznie rozliczane z wykonawcami w terminach umownych, w miarę upływu okresów gwarancyjnych”. Zaś z „Pro System” spółka Develop Investment dokonała w całości rozliczeń finansowych. Należy przy tym podkreślić, że Pro System nie wykonał całości zleconych mu robót, a te, które wykonał, były w znacznej części wadliwe, co zmusiło inwestora do powołania rzeczoznawcy dla określenia wartości stwierdzonych wad trwałych, a następnie dokonania stosownych rozliczeń z tego tytułu (m.in. obniżenie wynagrodzenia za roboty)”.
Źródło: Gazeta Polska

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Szok w Niemczech. Cenioną w branży nagrodę dostali "muzycy" kpiący z więźniów Auschwitz

/ didgeman

Śpiewali o mięśniach "bardziej zdefiniowanych niż u więźniów Auschwitz", a ich płyta została wyróżniona prestiżową nagrodą muzyczną Echo. W Niemczech - po wygranej raperów Kollegah i Farid Bang - nie milknie fala krytyki. Dlatego też przemysł muzyczny postanowił wycofać się całkowicie z jej przyznawania. Od dziś Echo nie istnieje, zaś wcześniejsi laureaci - w ramach walki z antysemityzmem - zwracają statuetki.

Tom Enders, dyrektor generalny Airbusa, stwierdził niedawno, że zwycięstwo raperów Kollegah i Farid Bang za album "Jung, Brutal, Gutaussehend 3"- płyty, zawierającej antysemickie treści - szkodzi "międzynarodowej reputacji Niemiec". Zastanawiał się zarazem, czy "antysemityzm znów stał się możliwy do zaakceptowania w Niemczech".

Tematem kontrowersji był utwór "0815", w którym raperzy określają swoje mięśnie jako "bardziej zdefiniowane niż u więźniów Auschwitz". Protesty pojawiły się już na kilka tygodni przed rozpoczęciem ceremonii wręczenia nagród.

Niemiecki przemysł muzyczny postanowił zatem zlikwidować tę prestiżową i przyznawaną co rok nagrodę.

Decyzję ogłosił dzisiaj zarząd Zrzeszenia Przemysłu Muzycznego, zapowiadając opracowanie nowej koncepcji nagród w dziedzinie muzyki i przepraszając za to, co zaszło.

Podkreślono, że taka nagroda w żadnym wypadku nie może być postrzegana jako platforma dla antysemityzmu, pogardy dla kobiet, homofobii czy bagatelizowania przemocy.

Jeszcze przed uroczystością wręczania nagrody pewna ocalała z Holokaustu skrytykowała fragment jednej z piosenek w albumie raperów jako antysemicki. Wielu muzyków, którzy w przeszłości otrzymali Echo, zwróciło teraz tę nagrodę, m.in. dyrygent Daniel Barenboim, czy Marius Müller-Westernhagen, który zwrócił wszystkie swoje siedem nagród Echo otrzymanych przez lata. 

Nagroda Echo była przyznawana od 1992 roku.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl