​Kalendarz natury – marzec

Doru Lupeanu; freeimages.com/license

BS

Kontakt z autorem

Cykle przyrody ciągle się toczą, nadając pewien rytm życiu człowieka. Zmieniające się pory roku były przez wieki ogniwem, który bardzo łączył nas z przyrodą. Niestety, negatywny wpływ współczesnej cywilizacji sprawił, że w natłoku pracy i rozlicznych działań człowiek prawie utracił ten ścisły związek z naturą. Świadomość zmian, choćby miesięcznych, pozwala lepiej zrozumieć otaczające nas środowisko, dostrzec jego piękno. Warto, by wiedza ta stanowiła zachętę do osobistej obserwacji natury, która może działać kojąco na ciało i ducha.

Marzec to miesiąc, który kojarzy się z tradycyjnym polskim terminem przedwiośnie, stopniowym procesem przechodzenia zimy w wiosnę. Wydaje się, że obecne zmiany klimatyczne sprawiają, iż zmiana pór roku dokonuje się szybciej i bardziej gwałtownie. Specyficzną cechą miesiąca jest gwałtowność zmian pogodowych zgodnie ze starym przysłowiem ,,w marcu jak w garncu”. To czas gwałtownego i intensywnego naświetlenia promieni słonecznych, którego efektem jest topnienie śniegu. Zmiany pogody – słońca, mocnego zachmurzenia, opadów deszczu, a nawet śniegu – dokonywać się mogą nawet w ciągu kilkunastu minut.

Na początku miesiąca słońce wschodzi o godzinie 6:23, a zachodzi o 17:15, na końcu miesiąca dzień jest już dłuższy prawie o dwie godziny w stosunku do 1 marca i trwa bez mała 13 godzin. 

Około 20 marca dzień zrównuje się z nocą i zaczyna się astronomiczna wiosna. W nocy z 25 na 26 marca czeka nas zmiana czasu z zimowego na letni, przestawiamy więc zegarki o godzinę do przodu. Dzięki temu możemy się dłużej cieszyć promieniami słońca.

Marzec to czas bardzo dużych zmian w przyrodzie. Wśród roślin obserwujemy zwiastuny wiosny: na wierzbach widać pierwsze bazie, zakwita leszczyna, dereń i wiąz, kwitnie turzyca, pojawiają się przebiśniegi, zawilce, kaczeńce, przylaszczki. Ptaki bardzo się ożywiają, nad polami można zobaczyć lecące gęsi i żurawie, nad polami i łąkami można obserwować śpiewające skowronki, coraz bardziej aktywne są czarno-białe czajki. Większość ptaków jest najbardziej aktywna o świcie i o zmroku. Dla wielu gatunków to okres godowy. Niektóre, tak jak kuropatwy, toczą walki o samice, inne – jak większość kaczek – budują gniazda i składają jaja. Kruki popisują się swym lataniem, stada gawronów lokują się w gniazdach. W lesie można zaobserwować sójki budujące gniazda i wiele małych ptaszków intensywnie śpiewających, strzyżyki, pierwiosnki, pełzacze i rudziki. Marzec to sezon lęgowy dla wielu sów, między innymi puszczyków i sów uszatek. Zbiorniki wodne, bagna, rozlewiska są głośne od rechotu żab.

W marcu Słońce przechodzi ze znaku Ryb w znak Barana. Planeta Wenus (Gwiazda Wieczorna) jest obecna na zachodnim niebie do połowy miesiąca. Neptun jest widoczny po połowie marca na porannym niebie w gwiazdozbiorze Wodnika. Merkurego można dostrzec wieczorem po 20 marca, nisko nad południowo-zachodnim horyzontem. Jowisz jest widoczny od późnego wieczora na wschodnim niebie w gwiazdozbiorze Panny (przez całą noc przed końcem miesiąca). W gwiazdozbiorze Strzelca w drugiej połowie nocy widoczny jest Saturn. Urana można obserwować wieczorem w gwiazdozbiorze Ryb, do końca miesiąca.
Źródło: orion.pta.edu.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Szczerba trafi na dywanik? Władze PO chcą z…

Szczerba trafi na dywanik? Władze PO chcą z…

Wznowiono postępowanie wobec byłego prezesa…

Wznowiono postępowanie wobec byłego prezesa…

"99 proc. materiałów ze zbioru…

"99 proc. materiałów ze zbioru…

Papież odwiedzi naszych sąsiadów

Papież odwiedzi naszych sąsiadów

Beata Szydło jest już w Paryżu. Jutro…

Beata Szydło jest już w Paryżu. Jutro…

Rewolucja Jarosława Kaczyńskiego. O tym, dlaczego warto chwytać byka za rogi

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Media zwalczające Jarosława Kaczyńskiego popełniły duży błąd. Przekonały część Polaków, że jest on wszechwładny, a reszta polityków obozu władzy to marionetki. Nie przewidziały, że ludzie wyciągną z tego wnioski przeciwne o 180 stopni do ich intencji: zrozumieją, że to wszechwładnemu Kaczyńskiemu zawdzięczają 500 plus czy brak imigrantów w Polsce. Tak oto niczym w technikach judo furiackie ataki opozycji przyczyniły się do poprawy notowań prezesa PiS - pisze Piotr Lisiewicz w najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska".

Twierdzę, że stało się tak nie tylko w tym przypadku. Nienawiść do Jarosława Kaczyńskiego to jedyny powszechnie znany punkt programu opozycji. Były czasy, gdy jej rozbudzanie pozwalało establishmentowi wygrywać. Dziś jest dokładnie odwrotnie. „Totalna opozycja” postanowiła zostać zbiorowym Januszem Palikotem sprzed kilku lat, pamiętając, jak bardzo wkurzał on braci Kaczyńskich. Dlatego jej poparcie… zaczęło zbliżać się do tego, jakie miewał wówczas Palikot.

W ostatnich tygodniach pojawiły się pogłoski o tym, że Jarosław Kaczyński może zostać premierem.

Wielu uważa taką ewentualną zmianę za ryzykowną, bo premier Beata Szydło cieszy się dużą popularnością, sondażowe wyniki PiS są na rekordowym poziomie i powtarzana jest piłkarska mądrość o niewymienianiu zwycięskiego składu. Kaczyński cieszy się już wprawdzie zbliżonym do Szydło zaufaniem w sondażach, ale ma znacznie większy elektorat negatywny.

Z drugiej strony mówi się też o możliwości objęcia przez Beatę Szydło stanowiska międzynarodowego, a wówczas scenariusz ten byłby bardzo prawdopodobny. Można by powiedzieć, że byłoby to ukoronowanie kampanii opozycji: to jej aktywność przyczyniłaby się bo objęcia teki premiera przez najbardziej znienawidzonego przez nią polityka. Jednocześnie niezwykle kompetentnego w rozbijaniu układów, których jest ona reprezentantem.

Wystarczyło posłuchać wypowiedzi uczestników manifestacji KOD, by przekonać się, że były to seanse nienawiści wobec Jarosława Kaczyńskiego. Gdy manifestantom zadawano pytania bardziej szczegółowe, na przykład w jaki sposób PiS łamie demokrację czy odbiera im wolność, o odpowiedź było trudniej.

Skoro tylko „antykaczyzm” porywał ich uczestników, to naturalną koleją rzeczy powstało następne ugrupowanie, jeszcze bardziej „antykaczystowskie”. Na manifestacjach KOD były hasła porównujące PiS do nazistów, a Kaczyńskiego do Kim Dzong Una. Absurdalnie, takie manifestacje można sobie od biedy wyobrazić w innych krajach. Czy da się ostrzej? Obywatele RP dowiedli, że tak – można pluć na Kaczyńskiego, gdy czci on pamięć osób mu najbliższych, na Wawelu albo w czasie miesięcznicy. Ale jesteśmy fajni, jeszcze ostrzejsi, nikogo się nie boimy – cieszyli się protestujący.

Uliczne nakręcanie nienawiści do Kaczyńskiego po tamtej stronie nakręcało liderów politycznych w Sejmie. Schetyna musiał wykazać, że jest jego większym wrogiem niż Petru, i odwrotnie. Kto będzie mniej radykalny, straci na rzecz rywala.

W efekcie licytowano się, kto mocniej poskarży się w UE. Kto wezwie do ostrzejszej awantury na ulicy. Kto będzie bardziej nieprzemakalny na argument, że blokowanie mównicy to łamanie prawa. Efektem tego było też określenie się przez najsilniejszą partię opozycyjną mianem „totalnej opozycji”. Być może przydatne w rywalizacji na radykalizm z Nowoczesną, ale kontrskuteczne w walce z PiS.

Atakujący nie potrafili zrozumieć, że degradują samych siebie, odrywają się od reszty społeczeństwa. Że dla większości Polaków urządzanie seansów nienawiści wobec kogoś, kto modli się na grobie najbliższych, jest niedopuszczalne. Dla jednych dlatego, że są ludźmi wrażliwymi. Dla innych dlatego, że mają negatywne zdanie o politykach w ogóle, ale o takich, którzy przeginają, gdy chodzi o agresję, mają zdanie jeszcze gorsze.

 

Całość artykułu Piotra Lisiewicza w najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska"

 

 

Źródło: Gazeta Polska

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl