niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
25 czerwca 2017

Kradzieże, przekręty, korupcja, fałszerstwa... Lista zarzutów sędziów jest długa

Dodano: 12.03.2017 [19:51]
Kradzieże, przekręty, korupcja, fałszerstwa... Lista zarzutów sędziów jest długa - niezalezna.pl
foto: Filip Błażejowski/Gazeta Polska
Kradzieże, przekręty na dziesiątki milionów, matactwo, korupcja, fałszerstwo dokumentów – pewnie wielu czytelników „Gazety Polskiej” mogłoby sądzić, że to spis „dokonań” bandy, którą niedawno rozbiła policja. Bynajmniej – chodzi o listę zarzutów (w bardzo skróconej wersji), jakie w ostatnich miesiącach usłyszeli najważniejsi ze strażników prawa, czyli sędziowie

Gdy funkcjonariusze CBŚP zatrzymali Arkadiusza Ł. pseudonim Hoss, szefa szajki okradającej staruszków metodą na wnuczka, sąd pozwolił mężczyźnie wyjść na wolność po wpłaceniu skandalicznie niskiej kaucji. Cygan, którego banda wyłudziła od emerytów miliony, pewnie parsknął śmiechem po usłyszeniu, że wystarczy 300 tys. złotych. Zapłacił, wyszedł i zniknął. Teraz poszukiwany jest listem gończym.

Prokuratura wszczęła śledztwo, mające wyjaśnić okoliczności wypuszczenia „Hossa”. I wtedy oburzyła się Krajowa Rada Sądownictwa, która 10 lutego wydała specjalne oświadczenie. Darto szaty nad decyzjami, które rzekomo „godzą w wizerunek wymiaru sprawiedliwości”. Z takim komunikatem KRS trafiła w wyjątkowo niefortunny czas. We Wrocławiu złapano bowiem sędziego, który ukradł sprzęt elektroniczny, a także ujawniono, że sklepowi ochroniarze wcześniej ujęli dwójkę prawników mających „lepkie rączki”.

„Unikać zachowań, które mogłyby przynieść ujmę godności sędziego”

Przypadek Roberta W. jest bulwersujący, ale zarazem banalnie prosty. Sędzia Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, który jeszcze niedawno wydawał wyroki, na początku lutego odwiedził Media Markt, a gdy wyszedł ze sklepu, zareagowała ochrona. Prawnik miał w kieszeni kilkanaście przedmiotów (drobny sprzęt elektroniczny) warte niemal 2,5 tys. złotych. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie kradzieży, kolegium Sądu Apelacyjnego odsunęło Roberta W. od orzekania, do akcji wkroczył również rzecznik dyscyplinarny. Gdyby chodziło o „Jana Kowalskiego”, wyrok zapadłby zapewne szybko, Roberta W. przed zarzutami karnymi chroni jednak immunitet.

Bardziej skomplikowana jest historia Pawła M., karnisty, który skazywał przestępców w procesach toczących się przed Sądem Okręgowym w Szczecinie. Jak w soczewce pokazuje opieszałość „najwyższej kasty” w rozliczaniu kolegów po fachu.

W czerwcu zeszłego roku Paweł M. pojawił się w markecie Leroy Merlin. Ochroniarze zwrócili uwagę na dziwne zachowanie mężczyzny i zatrzymali go przy wyjściu. Okazało się, że prawnik zabrał element wiertarki kosztujący niespełna 100 złotych, ale nie zapłacił. Wprawdzie zasłonił się immunitetem, lecz równocześnie przyjął mandat. Prezesa szczecińskiego sądu już następnego dnia powiadomiono o zdarzeniu, a mimo to Paweł M. jeszcze przez ponad pół roku wydawał wyroki. Dopiero na początku lutego rzecznik dyscyplinarny postawił mu zarzuty. Dlaczego trwało to tak absurdalnie długo?

Kluczowa była wartość towaru. Paweł M. popełnił wykroczenie, a ustawa mówi, że zawieszenie może nastąpić jedynie w przypadku przestępstwa lub postawienia zarzutów

– tłumaczy sędzia Tomasz Szaj, rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie.

Pierwszy zarzut postawiony Pawłowi M. dotyczy oczywiście wyniesienia towaru ze sklepu. Jeszcze ważniejszy jest drugi – dotyczy przyjęcia mandatu. Rzecznik dyscyplinarny nie miał bowiem wątpliwości, że w ten sposób sędzia liczył, iż jego uczynek nie wyjdzie na jaw.

To była próba uniknięcia odpowiedzialności dyscyplinarnej

– podkreśla sędzia Szaj.

Jak na skandale zareagowała korporacja? KRS milczeniem, a Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia wydało lakoniczne oświadczenie, w którym czytamy m.in.: „Oczekujemy, że prowadzone w tych sprawach postępowania dyscyplinarne szybko i dokładnie wyjaśnią wszystkie okoliczności tych zdarzeń”. Ponad pół roku to „szybko”?!

Postępowanie nie trwało dłużej niż tego typu sprawy w prokuraturze

– kuriozalnie tłumaczył sędzia Bartłomiej Przymusiński, rzecznik SSP Iustitia.

Przysłowiową „kroplą goryczy” było zachowanie sędzi w stanie spoczynku, która z centrum handlowego w Łodzi chciała wynieść spodnie.

„Powinien na naganne zachowanie odpowiednio reagować”

Zapowiedź reformy sądownictwa wywołała histeryczną reakcję tego środowiska. Odpowiedź była stanowcza.

Czas najwyższej kasty dobiega końca

– podkreślił minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro na konferencji pod koniec stycznia, czyli przed serią afer ze sklepowymi kradzieżami. Już wtedy jednak zwrócił uwagę na brak reakcji środowiska na patologie.

To, co proponujemy, jest odpowiedzią na społeczne oczekiwanie reformy trzeciej władzy, która powinna łączyć się z podniesieniem standardów etycznych i moralnych

– tłumaczył Ziobro.

W Polsce jest około 10 tys. sędziów. Ich przedstawiciele nadużywają argumentu, że jedna „czarna owca” nie może rzutować na opinię o całym środowisku. Polacy jednak coraz gorzej oceniają wymiar sprawiedliwości. Nie tylko z powodu jakości pracy sędziów, ale również nieskuteczności w rozliczaniu kolegów z branży. Nawet za ewidentne wpadki czy wręcz przestępstwa.

Doskonale to widać w statystykach dotyczących postępowań dyscyplinarnych. W 2015 r. do sądów dyscyplinarnych wpłynęło 35 wniosków o zezwolenie na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej. Wydano aż „20 zarządzeń o odmowie przyjęcia wniosków”, a wymierzono tylko „3 kary dyscyplinarne złożenia sędziego z urzędu”. Natomiast w zeszłym roku wszczęto 55 postępowań dyscyplinarnych (nie znamy treści rozstrzygnięć). Nierzadko dochodziło do absurdalnych sytuacji – „Gazeta Polska” opisywała przypadek sędzi Lucyny Z. z Poznania, która została skazana prawomocnym wyrokiem w procesie karnym, ale postępowanie dyscyplinarne trwało tak długo, że zarzuty się przedawniły. I sędzia wróciła do orzekania, choć figurowała w rejestrze skazanych. Ewenement na skalę światową.

„Unikać działań, które mogłyby rodzić konflikt interesów”

O patologiach w wymiarze sprawiedliwości dobitnie świadczą wydarzenia w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie. Śledztwo dotyczące gigantycznej afery prowadzi Prokuratura Regionalna w Rzeszowie, a funkcjonariusze CBA zatrzymali dyrektora sądu, główną księgową, a także biznesmenów.

„Wszystkie te osoby są podejrzane o przywłaszczenie na szkodę Sądu Apelacyjnego w Krakowie kwot sięgających nawet przeszło 10 milionów złotych. Zarzuty dotyczą również czynów o charakterze korupcyjnym”

– podała Prokuratura Krajowa.

Chodzi o lata 2013–2016, w tym czasie m.in. zawierano „z zewnętrznymi firmami umowy o świadczenie usług w postaci analiz i opracowań, płacąc za nie przeciętnie po kilkadziesiąt tysięcy złotych. Nie ma przy tym dowodów, że analizy i opracowania w ogóle powstały”. W wyniku afery do dymisji podał się prezes sądu, którego wcześniej minister sprawiedliwości odsunął od pełnienia czynności służbowych. Nie jest wykluczone, że także usłyszy zarzuty.

Jak rodzi się poczucie bezkarności wśród sędziów? Doskonale pokazuje to zdumiewające orzeczenie Sądu Najwyższego, które przeszło bez echa, a warto je zapamiętać. Sędzia z Zielonej Góry miał zapłacić mandat za przekroczenie prędkości, Inspekcja Transportu Drogowego dysponowała wyraźnym zdjęciem z fotoradaru. Pomimo to sędzia kłamał, że nie siedział za kierownicą auta. Sąd Najwyższy uznał, że miał prawo tak się bronić. I nie jest to niezgodne z etyką.

Śródtytuły pochodzą ze Zbioru Zasad Etyki Zawodowej Sędziów.
DZIAŁ: ,
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

Proszę o jeszcze dwie litery.
Sprawdziła Pani w aktach sprawy co się dzieje ?

Wszystkich sedziów wydalic z zawodu ,
ktorzy nadużyli praw ,
tych co ustawiali wyroki wg zamówień ,
tych co opieszale osądzali kolegów po fachu ,
tych co kradli i tych ktorzy mafiozów wypuszczali za marna kaucję.
Takich sędziów , prawników należy zwalniać dyscyplinarnie, panie Ziobro świat prawniczo sądowniczy czas oczyścic z bagna.

Będziemy podawać ich nazwiska i rodzaj oszustwa, krętactwa, mataczenia w celu dodatkowych zarobków, bo tu chodzi o kasę.

Wnioskuję odbieranie im majątków w całości a także dokładne rozliczanie ich rodzin. Potem na długie lata w skarpetach za kraty!

Przywrócić Kodeks Honorowy i chamsko-bandycką neosocjalistyczną sitwę dożywotnio odsunąć od odpowiedzialnych stanowisk.

Proponuję małą zmianę w Kodeksie Karnym:
Art.1 &1 Sędzia,dopuszczający się czynu o charakterze kryminalnym jest składany z urzędu w trybie natychmiastowym.
&2 Sędzia złożony z urzędu za czyn kryminalny podlega kzrze śmierci.

Korekta, nie doczytałem Faktycznie ma Pan rację, z tym drugim paragrafem wyjdzie na to samo ;-) Pozdrawiam

Żartuje Pan??? A ja Proponuję powrót do przedwojennego prawa karnego:
Przy takich przekrętach urzędnikom państwowym którzy brali w tym udział powinien być postawiony zarzut zdrady państwa.

Ustawa z dnia 18 marca 1921 roku o zwalczaniu przestępstw z chęci zysku, popełnionych przez urzędników.
Art 1. Urzędnik, winny popełnienia w związku z urzędowaniem i z pogwałceniem obowiązków urzędowych lub służbowych:
1. kradzieży lub przywłaszczenia (sprzeniewierzenia), albo udziału w tychże(art.51 k.k. ros. z r. 1903, § 5 austr. u. k. z r. 1852, §§ 47-49 niem. k. k. z r.1671), jeśli mienie skradzione lub przywłaszczon (sprzeniewierzone) było mu dostępne lub powierzone z powodu służby lub stanowiska służbowego: Z oszustwa lub udziału w niem (art. 51 k. k. ros. z r. 1903, §5 austr. u. k. z r.1852, §§ 47-49 niem. k.k. z r. 1871), jeśli oszustwo popełniono w ten sposób, że winny w zamiarze osiągnięcia dla siebie lub osoby trzeciej nieprawnej korzyści majątkowej wyrządzili innemu szkodę majątkową przez wprowadzenie w błąd lub utrzymywanie w błędzie za pomocą przedstawienia okoliczności fałszywych, albo przekręcenia lub ukrywania prawdziwych , będzie karany śmiercią przez rozstrzelanie.

Uważam to jedyny sposób na oczyszczenie tego "szmba".
Amen.

No i co?
Ilu ukarano, ilu rozstrzelano?

Na niedzielny spacer wraz z żoną i córką wybrałem się do Tykocina koło Białegostoku. Miasteczko znane z tego, że tam nakręcono film U Pana Boga za Piecem. Wziąłem kawę w termos i pojechaliśmy. Przed wojną mieszkało tam wielu żydów. Na miejscu spotkaliśmy wycieczkę młodzieży z izraela. Przyjechali kilkoma autokarami a autobusów pilnował policyjny radiowóz. Młodzi ludzie byli ochraniani przez ochroniarzy. Nie takich, jakich znałem wcześniej z koncertów, imprez masowych itd. To z pewnością sądząc po zachowaniu byli profesjonaliści, prawdopodobnie byli żołnierze. Każdy słusznej postury , w ciemnych okularach, z radiem w uchu, każdy stał sam ale w promieniu widzenia kolejnego. Przy każdej grupce żydków szedł jeden ochroniarz. Gdy kilkoro młodych ludzi w bluzach w gwiazdą dawida ruszyło w stronę sklepu z nimi szedł ich ochroniarz. Podszedłem z żoną w ciąży i z córką w wózku dla dzieci zobaczyć co jest napisane na tablicach wystawowych koło muzeum i już jeden z ochroniarzy stał koło mnie jakbym miał ich pozabijać. We własnym kraju czułem się jak niechciany intruz.

Mówią że patologia pośród sędziów to marginalna sprawa... Ale tak jest z większością patologii. Margines ludzi morduje.
Problem z sędziami jest taki, że oni sami tym patologiom w ogóle nie zapobiegają, że środowisko broni swoich jak niepodległości. Bez impulsu z zewnątrz, jak widać, od 30 lat nic się nie zmienia na lepsze. Poza tym nie powinna nigdzie w żadnym państwie istnieć kasta świętych krów. Każdy, z sędziami włącznie, musi odpowiadać za swoje błędy czy wręcz przestępstwa tak jak każdy obywatel.

Chcę słyszeć co na to: Platforma złodziei, Rzekliński, KODziarze! i reszta NADZWYCZAJNEJ KASTY!

Regułą jest że sędzia przyjmuje stan faktyczny jaki mu pasuje, a nie taki kaki wynika z dokumentów. Kłamie w uzasadnieniu. na podstawie takiego fałszywego przyjętego stanu faktycznego wydaje często krzywdzące, ale mające uzasadnienie w prawie wyrok, postanowienie czy zarządzenie. II instancja często takie krzywdzące, fałszywe orzeczenie zatwierdza. Wszak niemożliwe jest zaskarżenie takiego orzeczenia- jest przymus adwokacki , a żaden prawnik nie zaryzykuje skarżyć niezaskarżalnego.

To się mylisz kolego... Ostatnio mialem trzy sprawy dwie cywilne jedna karną, i co ?? Wygrałem karną , policja w przesłanych papierach wypisała glupoty któe szybko obalilem , w cywilnych wygrałem z duzą firma developerska która jest na gieldzie. w drugiej doszlo do ugody, i jakoś sędziowie nie byli za duzymi firmami i nei brali od nich lapówek ...

Kolego.........
Jak nie miałbym co najmniej kilkudziesięciu spraw za sobą to może i przyznałbym jakieś racje.

Nadzwyczaja kasta ' NIETYKALINI '

slusznie

Dlaczego jest "brak reakcji środowiska na patologie"?

1) dla sędziów zachowania złodziejskie NIE SĄ NAGANNE
2) nie rozumieją sprawy (są upośledzeni)

Brak potępienia (przez dane środowisko) złych czynów (dokonywanych przez własne środowisko) oznacza ich akceptację.

Kruk krukowi oka nie wykole - stare jak świat.Niestety również powiązania kat - ofiara, terrorem i przekupstwem.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl