niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
25 czerwca 2017

Szabla – kochanka szlachcica

Dodano: 11.03.2017 [12:44]
Szabla – kochanka szlachcica - niezalezna.pl
foto: PAWEŁ CZERNICKI/PRACOWNIA FOTOGRAFICZNA MNK; Karabela darowana księciu Adamowi Sapieże w roku 1868. Ozdobiona herbami kresowych
Broń była nieodłączną częścią stroju szlacheckiego w czasach I Rzeczypospolitej. Szabla –  przedstawiana często jako kochanka – była też z roku na rok coraz bardziej ozdobna aż niemal zatracała swe przeznaczenie. Stąd powstała tradycja noszenia specjalnej szabli do ubioru codziennego. Za takim wystrojonym szlachcicem podążał więc zwykle wyrostek z drugą szablą, by ją podać kiedy zachodziła potrzeba użycia jej na serio.

Taka szabla czysto „kostiumowa” zwana była w Polsce karabelą, a jej nazwa pochodziła ponoć od niejakiego imć Karabela, który w 1496 roku wprowadził na dwór królewski bardzo lekką i strojną szablę naśladującą prawdziwy oręż – „tylko ozdobna rama”, wspominał w korespondencji Erazm Ciołek. Nad karabelami pracowali najwięcej złotnicy i jubilerzy, a nie płatnerze. Montowane w szczerym złocie, ozdobione emalią, rubinami i diamentami, które to kamienie nierzadko były wielkości migdałów. 

Upiększanie szabli przeniosło się i na inne części broni czy rycerskich przyborów, które powoli stały się niezwykle fantazyjne i pełne teatralnej pompy. Król Stefan Batory, kiedy przybył do Polski, gorszył się widokiem szlachty w szyszakach i pancerzach, na których więcej było złota i srebra, niż żelaza. „Dla maskarady, a nie dla prawdziwej sprawy militarnej te ornamenty mają” – miał powiedzieć do Jana Hlebowicza.
Był to objaw wrodzonego ówczesnym Polakom zamiłowania do zewnętrznych oznak świetności, na który nie bez wpływu pozostawały kontakty ze wschodem i styczność z fantastycznie bogatą bronią turecką. Jak to zwykle bywa przykład szedł z góry, od królewskich i magnackich dworów. Dwaj byli królowie szczególnie zamiłowani w artystycznie ozdobionej broni – Zygmunt August i Jan III Sobieski. Pierwszy posiadał trzydzieści szczerozłotych, drogimi kamieniami wysadzanych rzędów i dwadzieścia pięknych, wyjątkowo bogato, dłonią włoskich mistrzów dekorowanych, całych zbroi.

Nakolannik Zygmunta Augusta


W 1560 r. zobaczył je poseł wenecki i nie był w stanie znaleźć słów podziwu. Król Jan III natomiast lubował się w malowniczej broni typu wschodniego. W muzeach zachowały się oczywiście jedynie mizerne resztki dawnych zbiorów. O bogactwie zbroi i wszelkiego rodzaju broni przeczytać możemy jedynie w inwentarzach magnackich i szlacheckich. Wymieniają one przyłbice i szyszaki ze srebra, pozłacane i wysadzane drogimi kamieniami; pełne srebrne zbroje; książęta Ostrogscy mieli „zbroje z kamieniami i różami złotemi, karwasze złotem oprawne z rubinami i szmaragdami”. Za trumną hetmana Koniecpolskiego niesiono jego szyszak złocisty, dookoła diamentami wysadzany. 

 
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

w polsce tylko tusk i jego ekipa moze. jaroslaw moze by mogl, jednak woli by jednak ten ryzy nie mnial broni: co za tym idzie nikt. jednak polacy przekorni som i zbrojom sie: narazie w cierpliwosc.

I like your adequate comments…

czas najwyższy na to, aby każdy rzetelny Polak oprócz dwóch skrzyżowanych ozdobnych karabel na ścianie posiadał w swoim domowym arsenale co najmniej jeden shotgun (scattergun) i dwa semi automatyczne rewolwery (mogą być nawet produkcji polskiej... nie widzę nic w tym złego) z wykładanymi srebrem rękojeściami i kolbami... obok odpowiedniej ilości amunicji koniecznej do zabezpieczenia własnego bezpieczeństwa... jeżeli będzie to konieczne... przed chociażby takimi seryjnymi samobójcami volksdeutscha Donalda Tuska i Komoruskiego na zmianę...

przykładowo i dla porównania... każdy przeciętny amerykanin posiada w swoim domowym arsenale przynajmniej jeden karabin (często automatyczny) oraz dwa wojskowe rewolwery (najczęściej Magnum 44) wraz z odpowiednim zapasem amunicji...

mój przyjaciel w Stanach Zjednoczonych posiada w domu czterdzieści dwie sztuki karbinów i rewolwerów różnych typów i dwie solidne szafy amunicji koniecznej dla jego personalnej broni...

inna sprawa,... że w większości supermarketów szczególnie w południowych Stanach państwa amerykańskiego, opakowania z kulami karabinowymi i rewolwerowymi leżą po prostu na półkach sklepowych... i można je połączyć z zakupami żywności bądź z artykułami potrzebnymi do gospodarstwa domowego... i umieścić do wózka przed uiszczeniem zapłaty przy kasie sklepowej...

wyposażenie we własną personalną broń... każdy obywatel Stanów Zjednoczonych Ameryki północnej ma zagwarantowaną przez amerykańską Konstytucje z 1776 roku... która do chwili obecnej jest aktualna i reguluje Prawo państwowe dla każdego amerykanina.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl