niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
29 czerwca 2017

Polacy kochają suplementy diety

Dodano: 07.03.2017 [08:31]
Polacy kochają suplementy diety - niezalezna.pl
foto: pixabay
Do zażywania suplementów diety przyznaje się 72 proc. Polaków, z czego prawie połowa (48 proc.) stosuje je regularnie - wynika z sondażu Agencji Badań Rynku i Opinii SW Research.

W raporcie "Polacy a suplementy diety" zamieszczono badanie, jakie przeprowadzono w dniach 20-21 lutego 2017 r. metodą wywiadów on-line na reprezentacyjnej grupie ponad 800 osób, które ukończyły 18 lat.

Z sondażu wynika, że ponad połowa ankietowanych decyzję o zakupie i przyjmowaniu suplementów diety podejmuje samodzielnie. 65 proc. Polaków kupuje je w aptekach, a tylko 17 proc. konsultuje się w tej sprawie z lekarzem lub farmaceutą. Jedna dziesiąta (10,4 proc.) badanych przyznała, że kupuje suplementy za pośrednictwem Internetu.

Pozostali ankietowani nabywają je w specjalistycznych sklepach lub stoiskach z suplementami (6,6 proc.), supermarketach (6,4 proc.), sklepach zielarskich (4,9 proc.), sklepach spożywczych (3,7 proc.) i na bazarach (2 proc.).

"Suplementy diety kupowane są najczęściej w aptekach, ponieważ często traktujemy je jak lekarstwa. Wierzymy, że to preparaty przebadane, a skoro są dostępne bez recepty, to ich przyjmowania nie musimy konsultować ze specjalistą. Dopełnieniem tego są reklamy, które utwierdzają nas w przekonaniu, że suplementy są prostym sposobem na poprawę stanu zdrowia"

– komentuje dyrektor ds. Badań i Analiz w SW Research Piotr Zimolzak.

Według raportu tylko w 2016 r. do rejestru Głównego Inspektora Sanitarnego zgłoszono ponad 7 tys. nowych suplementów diety. Wprowadzane do obrotu produkty traktowane są jako żywność i nie muszą przechodzić badań potwierdzających ich skuteczność.

Autorzy raportu zwracają uwagę, że suplementy przeznaczone są dla ludzi zdrowych i mają służyć uzupełnieniu diety, a nie leczeniu. "Tymczasem sposób komunikacji oraz fakt, że najczęściej sprzedawane są w aptekach, może sugerować konsumentom ich właściwości terapeutyczne" - podkreślają autorzy opracowania.
Autor: Źródło: ,
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

Z suplementami oczywiście przesadzać nie można, ale jak ktoś potrzebuje uzupełnić jakiś niedobór ważnych składników w organizmie,bo tak mu wyniki badań wyszły, a nie zawsze jesteśmy w stanie uzupełnić wszystko z diety, to sprawdzone suplementy, najlepiej ziołowe są jak najbardziej ok. sam biorę te z biovitalium24, bo jestem pewien ich składu, poza tym jak mówiłem, sprawdzone.

Masz rację i dziękuję za wskazanie adresu sklepu. Sprawdziłem i faktycznie skład maja rewelacyjny, w odróżnieniu od innych suplementów.

"przyznaje się" - a to grzech ?

Nie tyle kochają co próbują się leczyć na własną rękę gdyż w publicznej służbie zdrowia jedynie są pieniądze na wykrywanie chorób ale na leczenie już nie ma. Wiele osób zostało również wykluczonych przez system, nie jest ubezpieczonych a to przez to że są zatrudnieni np na umowę o dzieło lub zostali wyrzuceni z list bezrobotnych mimo ze nie maja etatu i leczy się samemu.

Przy lekach bez recepty mową "konsultuj się w tej sprawie z lekarzem lub farmaceutą" przy tych preparatach już NIE. Ludzie kupują "tonami".

Nie wyobrażam sobie życia bez wypicia 1,5 litra coralowej wody wspartej suplementami Coral. Polecam. To lek na nasze Zdrowie.

Ludzie przestają wierzyć w wiedzę lekarzy i skuteczność lekarzy stąd z jednej strony zainteresowanie ziołami/suplementami, a ci co wierzą "medykom" i koncernom farmaceutycznym szprycują się dodatkowo mało skutecznymi, drogimi suplementami, tym razem na receptę (choć kupić je można bez).

Sam nie potrzebnie przez lata brałem leki, które najpierw mnie uzależniły, gwałtowne ich odstawienie też z nakazu lekarzy nie wpłynęło na mnie dobrze, po kolejnych przez miesiące chodziłem jak pijany, skutki uboczne innych z kolei odbierały mi możliwość większości prac, żaden lekarz nie interesował się, że zamiast pomagać eliminowali mnie na miesiące/lata z rynku pracy. A w miedzy czasie jakieś przeziębienia, czy inne schorzenia. ŻADEN tzw. lekarz nigdy nie wspomniał przy jakimkolwiek leku o tym, że po wielu z tych co brałem, choćby na kaszel ... nie wolno jeździć autem. Narkotester wykrywa to jako narkotyk i na nic zdadzą się tłumaczenia.

Miarka się przebrała kiedy dostałem recepty na pewien lek po którym czułem się wyjątkowo fatalnie, zgłaszałem to ale zero odzewu, a raczej taki ... brać dalej. Tylko, że lek wycofano, bo zamiast niego w pigułce był środek na jakąś wadę serca. A ja tym trułem się kilka miesięcy.

Stopniowo ODSTAWIŁEM praktycznie wszystkie leki, w to miejsce wprowadzając zioła, substancje naturalne sproszkowane, wyciągi olejowe(jako herbatki wiele działa za słabo), suplementy, witaminy. Ale NIE Z REKLAM, większość ściągam z zagranicy, na naszych portalach są rozcieńczane lub fałszywki. Po roku czuję się lepiej niż biorąc te leki od tzw. lekarzy. Z każdym miesiącem jest coraz lepiej. Ale trzeba wiedzieć co brać, kiedy, jak długo i gdzie kupować. A potencjał niektórych jest ogromny - a nie kierować się reklamami.

Magnez (warto wiedzieć który), witamina C (ta z aptek to ...), D3+K2, cynk, B coplex (też warto wiedzieć ile, kiedy jaką i z czym), melisa (np. 2-3 torebki jako herbatka pieknie usypia, mniejsza ilość uspokaja, dziurawiec (wyciąg) jeden z mocniejszych w działaniu (uwaga na słońce, na czas brania i na inne leki), ginko-biloba, czystek, silimarina, kolendra, chlorella, szafran, curcuma, aswagandha, rhadiola, 5-htp, kudzu, maca i masa innych, które zaczynają działać szybciej lub wolniej, niektóre w odpowiednich dawkach bija na głowę wiele leków na receptę. Natura ma środki na wszystko, tylko trzeba wiedzieć kiedy co w jakiej ilości i co z czym łączyć, a czego nie.

I najważniejsze im mniej jedzenia, wody z marketów tym lepiej. Szukać źródełka z wodą do picia i gotowania potraw, żywność od rolnika, to może się trochę pożyje, tylko to powietrze ... nie chodzi mi o smog, jest coś zgoła innego co nas truje.

szybciej wysiądą wam wątroby od tabletek na odchudzanie niż od nadwagi.

Babo Jago,masz 100% racji. Syntetyczne suplementy nie sa przyswajane przez organizm latwo i nie dzialaja tak jak glosza reklamy. Za to drenuja portfele i ktos sie bogaci.

Polacy, czy debile?

Polacy,czy ofiary TVP i mafii farmaceutycznej?

Polacy, czy ofiary bezprawia, które pozwala na reklamę lekarstw i parafarmaceutyków w mediach?

Polacy, czy idioci, którzy pozwalają na reklamę lekarstw przez dzieci?

Polacy, czy ofiary rzecznika praw obywatelskich, którzy nie reaguje na bandyckie reklamy mafii farmaceutycznej - zwłaszcza najbardziej kryminogenne - reklamy z udziałem dzieci i kierowane do dzieci.

Polacy to kochają być zdrowi jak kiedyś, przed zalaniem nas gnem z eurokołchozu. Żywność z lidlów i geantów wciskana reklamami popsuła nam nawyki i biochemię, bardziej niż 2wś.
Teraz łykamy rzekome odtrutki...

Z tymi suplementami , to nie jest tak, po prostu lekarze je wypisują na recepty ! Ja wykupiłam recepty 2 i wśród leków na każdej był jeden suplement diety. Drogie były te suplementy na chorobę gardła i stoją już rok nietknięte ! Nie wiedziałam ,że na recepcie jest suplement , dopiero w domu przeczytałam , więc leżą sobie.Zrobiłam prywatnie badania i mniej więcej wszystko w pobliżu normy i pierwiastki, i mikroelementy. Lekarze leczą na " oko", nie robią badań , a firmy suplementowe fundują im wczasy za wypisywanie tych suplementów, wyrobów medycznych, produktów medycznych - różnie się nazywają .

Jeśli chodzi o spożycie pseudofarmaceutyków to mamy najbardziej ogłupiałe i skretyniałe społeczeństwo w Europie. Dowodem są wyniki sprzedaży.
Gdy widzę stojące w aptecznej kolejce idiotki, które zamiast kupić dzieciakowi słoik miodu, czy owoce wydają krocie na jakieś witaminowe gówna to słabo mi się robi.
Różnica pomiędzy prawdziwą matką a głupią krową polega na tym, że mądra matka kieruje się mądrością i tradycją, a głupia krowa ma przeżarty mózg od reklam środków na sraczkę, smacznych pysiotabletek przeciwbólowych i witaminek w końskiej dawce XXL.

Kochają bo rynek nie ma żadnych regulacji prawnych, a my jesteśmy zachlyśnięci tym gorzej niż Disneyem w latach 90. Taki biznes jak w suplementach to mało gdzie jest...

Suplementy diety są obecnie NIEZBĘDNE. W warzywach i owocach zmniejszone ilości witamin i minerałów, bo uprawiane jest to sztucznie. Na przykład pomidory w Holandii nie rosną w ziemi, ale ich korzonki są zanurzone w basenach z wodą, do których wlewa się sztuczne nawozy. Wielu ludzi w pośpiechu wpada na przekąskę do pizzerii czy na jakiegoś hot-doga. Organizm pozbawiony minerałów, wapna, cynku, magnezu, witamin... staje się coraz bardziej podatny na choroby. Suplementy są niezbędne, jako uzupełnienie diety. Niestety w aptekach, szczególnie zagranicznych sieciówkach, 80 % suplementów jest szkodliwa, zawiera nawet drobnoustroje, domieszki nawet narkotyków, które mają uzależniać i zmuszać do kolejnych zakupów. Jeszcze gorzej jest w supermarketach. Nie wmawiajcie ludziom, że kupione w aptece jest zdrowe - nikt w Polsce tego nie zbadał, nikt nigdzie nie zbadał, a aptekarze są tak samo chciwi na zyski jak sławny doktorek Garlicki od transplantacji. Kupując suplementy trzeba patrzeć na producenta, by był to sprawdzony, istniejący przynajmniej od 60 lat na rynku, musi być podany adres ich fabryki i zapewniona otwartość, by każdy chętny mógł tam wejść i osobiście zobaczyć proces produkcji, odpowiedni sztab naukowców z dyplomami przynajmniej doktorów różnych dziedzin, własne plantacje roślin i ziół, bo kupowane na giełdach od farmerów są "szprycowane" pestycydami. Ja z takiej firmy korzystam z rodziną.

Proszę przeczytać opinie w tej sprawie dr Jaśkowskiego i innych uczciwych lekarzy w tym temacie, znajdzie pan te opinie w internecie, zanim zacznie pan reklamować tu te nikomu nie potrzebne i nigdy nie przyswajalne gówna, ponieważ tylko pan się ośmiesza, robi z siebie pożytecznego idiotę i naiwniaka.

Każdy może sobie sam przeczytać, co stwierdziła w tej sprawie kontrola NIK: https://silesion.pl/sensacyjny...

Jedzenie w MD,odmarażane pizze,farbowane jabłuszka,jogurty,jaja z ferm sama chemia Roundup słodziki to powinno być zakazane w sprzedaż szczególnie dla dzieci.
Sprawdż ile łyżeczek cukru jest w coli.
Czytajmy etykiety skład tego co kupujemy.

w marketach żarcie bez wartości odżywczych to trzeba proszkami uzupełniać

I własnie dlatego zazywamy np.MAGNEZ i magnez,ktory wogole z magnezem nie ma nic wspolnego .Wystarczy poszukac w internecie co mozna zazywac,jaki ma skład dany suplement itd.Bo wiekszosc to zwykłe smieci ,ktore wogole NIE działają.

dr mikrobiologiem, wytłumaczę niezawile lecz prosto: jedzenie tych gówien ma taki sam efekt gdyby zjeść banknoty którymi za nie płacimy, czyli nastąpi wydalenie odbytem a organizm tego nie przyswoi. Ten wpis kieruję do tego pana Andrzeja który łyka z rodziną te gówno. Lepiej by wydał pieniądze na zdrową żywność która wszystkie przyswajalne elementy zawiera. To samo dotyczy pseudoleków na wątrobę, stawy etc..etc..zarabiają tylko koncerny na pożytecznych idiotach.

Uwazac na Aspartame i sztuczne slodziki.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl