Wyłoniono najlepszy pluton szturmowy

mat. pras. 25 BKPow

W 25. Brygadzie Kawalerii Powietrznej odbyły się zawody o tytuł najlepszego plutonu w szkoleniu bojowym. Po dwóch dniach ciężkiej rywalizacji, pierwsze miejsce zajął pluton z 1. Batalionu kawalerii powietrznej z Leźnicy Wielkiej.

Zgodnie z Planem Zasadniczych Przedsięwzięć 25. BKPow na I kwartał 2017 r. przeprowadzono zawody, których celem było sprawdzenie poziomu wyszkolenia oraz wyłonienie najlepszego plutonu szturmowego w szkoleniu bojowym.

Wygrany pluton będzie reprezentował 25. BKPow w zawodach pododdziałów wojsk pancernych i zmechanizowanych oraz aeromobilnych i zmotoryzowanych na szczeblu Dowództwa Generalnego Rodzaju Sił Zbrojnych.

Nad prawidłowym przebiegiem dwudniowej rywalizacji żołnierzy 1. batalionu kawalerii powietrznej oraz 7. batalionu kawalerii powietrznej czuwał przewodniczący komisji sędziowskiej Szef szkolenia 25. BKPow podpułkownik Piotr Gołos.

Pierwszy dzień zawodów żołnierze rozpoczęli biegiem na 3000 metrów z bronią oraz wykonali strzelanie na celność i skupienie. Drugiego dnia w ramach pętli taktycznej żołnierze mieli do pokonania 6 punktów kontrolnych. Zadaniem plutonu na pierwszym punkcie było przetransportowanie skrzynek amunicyjnych z punktu amunicyjnego i zorganizowanie doraźnej obrony budynku. Na kolejnym punkcie czekał na nich duży wysiłek fizyczny, ponieważ musieli przemieścić siłą własnych mięśni pojazd ciężarowo-terenowy Star 266 w miejsce zbiórki uszkodzonych pojazdów. Kolejnym wyzwaniem postawionym przed żołnierzami było pokonanie przeszkody wodnej i dostarczenie elementów do ufortyfikowania drugiego brzegu. Żołnierze sprawdzeni zostali również z zakresu działania w rejonie skażonym oraz obrony punktu amunicyjnego. Konkurencją, która zakończyła zawody było wykonywanie zadań inżynieryjno-saperskich, które polegały na pokonaniu przez pluton przeszkód inżynieryjnych i wykonaniu niszczenia belki przy użyciu ćwiczebnych materiałów wybuchowych.

Po dwóch dniach ciężkiej rywalizacji, pierwsze miejsce zajął pluton z 1. bkpow z Leźnicy Wielkiej pod dowództwem ppor. Norberta Kazuska. Drugie miejsce przypadło dla plutonu z 7. bkpow z Tomaszowa Mazowieckiego dowodzonej przez ppor. Jakuba Kowalskiego. Trzecie miejsce zajęli szwadroniści z 1. bkpow dowodzeni przez ppor. Sebastiana Sarnocińskiego.

 
Źródło: 25 BKPow

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Wyniósł z akademika szklankę kolegi, żeby SB ściągnęła odciski palców. W III RP trafił do… Izby Skarbowej

/ Fragment plakatu filmu "Towarzysz generał"; producent Film Open Group

22-letni student Przemysław Miśkiewicz usłyszał od esbeków, że będzie kopał sobie grób w lesie. Po latach ustalił, kto na niego doniósł. Kolega z akademika, który pożyczył od niego szklankę, zaniósł ją na komendę, żeby SB zdjęła odciski. Po „upadku” komunizmu kolega ów trafił do… Izby Skarbowej. Z kolei dyspozycyjny prokurator, który zatuszował kradzież pieniędzy, dokonaną w domu Miśkiewicza przez esbeków, w III RP awansował na szefa Prokuratury w Bytomiu. Obejrzyj wstrząsającą rozmowę z Przemysławem Miśkiewiczem w „Wywiadzie z chuliganem”

- Wywieziemy cię do lasu i będziesz sobie grób kopał. A worek wziąłeś ze sobą? (pytanie skierowane było do innego esbeka – przyp. PL). No to worek na łeb mu i go rozjeb…y – tak esbecy z Katowic zastraszali 22-letniego studenta Przemysława Miśkiewicza.

Po latach ustalił, kto na niego doniósł. TW „Zbyszek” z pokoju Miśkiewicza w akademiku pożyczył szklankę i zaniósł na Komendę Wojewódzką, żeby esbecy zdjęli z niej odciski palców.

Dziś Miśkiewicz jest autorem akcji RedTerror.eu, której celem jest rozliczenie komunizmu. Gdy w III RP poznał prawdę o „swoim” donosicielu, plakaty z jego zdjęciem, imieniem i nazwiskiem, adresem i numerem telefonu rozkleił na jego osiedlu w Kielcach.

- Niektórzy zarzucali mi zemstę. Dla mnie to była tylko sprawiedliwość. On trafił w III RP do pracy w Izbie Skarbowej w Kielcach. Miał dostęp do tzw. czułych danych wielu osób. Jeżeli on nie miał oporu by donosić na swoich kolegów, to dlaczego miałby mieć opory, żeby te dane udostępniać np.środowiskom przestępczym lub jakimkolwiek innym? – pyta Miśkiewicz.

Akcje ulotkowe doprowadziły do zwolnienia TW Zbyszka z Izby Skarbowej i Urzędu Skarbowego.

W programie Piotra Lisiewicza „Wywiad z chuliganem” Miśkiewicz opowiada także o dyspozycyjnych prokuratorach z czasów stanu wojennego i ich awansach w III RP. Po zatrzymaniu za kolportaż nielegalnych wydawnictw w pierwszej chwili prokurator nie chciał go aresztować. Utrzymywał, że nie widzi podstaw.

Wtedy 22-latek na własne oczy zobaczył, jak wygląda dyspozycyjność wymiaru sprawiedliwości:

- Esbek kazał mi wyjść. Pod drzwiami słyszę, jak esbek dzwoni gdzieś: Dobra, dobra, to pogadaj z nim - Daje telefon prokuratorowi. Po chwili prokurator mówi: Tak. Tak. Tak. No tak, tak, dobra… - Kazali mnie wprowadzić i prokurator ogłosił: Dostaje pan sankcję trzy miesiące.

Za dyspozycyjność awansowano – nie tylko za komuny, ale i w III RP. - W 1987 r. miałem do czynienia z kolejnym prokuratorem, to był prokurator Czekaj z Bytomia. Złożyłem u niego zażalenie na zachowanie SB w czasie przeszukania u mnie w domu, bo ukradziono mi 1500 zł. Na tamte czasy to było mało, ale dla mnie akurat to było dużo. Prokurator Czekaj oddalił wniosek, zatwierdził przeszukanie, które odbywało się z powodu zakłócenia ciszy nocnej o… 12.15 w południe. Proszę sobie wyobrazić, że w „naszej” III Rzeczpospolitej został on Prokuratorem Miejskim w Bytomiu – opowiada Przemysław Miśkiewicz.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl