Czyja jest Polska?

Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla tygodnika „Gazeta Polska”, który w całości ukaże się w środę, na pytanie: „Czyim kandydatem jest Donald Tusk?” odpowiada jasno: „Angeli Merkel, jest kandydatem niemieckim”. Sytuacja, w której Tuska nie wspiera jego własny kraj, a mimo to może się on chełpić dużym poparciem, okazała się dla niego niezręczna. Wielu naocznie się przekonało, że twierdzenia, iż stoją za nim cudze interesy, nie są demagogią, lecz faktem. A skoro tak, to w naturalny sposób powstaje pytanie, czyje interesy stały za Tuskiem, gdy jego partia, Kongres Liberalno-Demokratyczny, realizowała w latach 90. złodziejską prywatyzację. Albo wtedy, gdy rujnowano stocznie. Gorzej: czyj interes realizował, gdy w dniu opublikowania rosyjskiego raportu MAK – rzecz horrendalna – szusował na nartach po Dolomitach, a w kolejną rocznicę Smoleńska wybrał się do Nigerii. Po tym, jak w 1992 r. Tusk zaapelował „Panowie, policzmy głosy”, odwoływany premier Jan Olszewski zadał w sejmowym przemówieniu pytanie: „Czyja jest Polska?”. Być może wtedy nie było ono ważne dla większości Polaków, ale wyrosło nowe pokolenie, dla którego jest ono kluczowe. I na tym polega problem Tuska.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Milczenie w sprawie aneksu WSI

Kiedy na gorącym krześle w specjalnie zaaranżowanej sali sądowej w pałacu przy Krakowskim Przedmieściu zasiadł poprzednik Andrzeja Dudy, Bronisław Komorowski, wolał nie pamiętać, ile razy i w jakim celu spotykał się ze starymi WSI-arzami, którzy mieli pokazywać mu fragmenty nagrań własnej produkcji i sprzęt służący do realizacji prowokacji, która przeszła do historii pod nazwą „afera marszałkowa”.

Dziś wiemy, że celem spotkań tych ludzi z Komorowskim było stworzenie fałszywego wrażenia, że przygotowywany przez weryfikatorów WSI tajny aneks do raportu z weryfikacji WSI jest dokumentem niewiarygodnym, że jest co najmniej przedmiotem działań o charakterze przestępczym. Z zakończonych niedawno postępowań sądowych wiemy, że prowokacja, w której brał udział Bronisław Komorowski, była jednym wielkim kłamstwem. Nikt nigdy nie oferował na rynku niejawnych treści aneksu do raportu z weryfikacji WSI. Nikt nigdy go nie sprzedawał, nikt nigdy go nie kupił. Tym samym stało się jasne, dlaczego poprzednik Andrzeja Dudy przez cały okres swojego urzędowania starał się zamilczeć na śmierć temat aneksu. Prezydent Komorowski w tej sprawie milczał nie tylko dlatego, że lepiej milczeć, niż odpowiadać, zwłaszcza karnie. Milczał, bo sprawa likwidacji WSI i aneksu dotyczyła go osobiście.

Obowiązujące w Polsce przepisy wymagają od prezydenta RP opublikowania dokumentu, jaki powszechnie nazywany jest tajnym aneksem do raportu z weryfikacji WSI, nie podają jednak żadnych terminów, w jakich musi to zrobić. Uwagi do dokumentu zgłaszał śp. Prezydent Kaczyński i nie zdążył dokumentu ujawnić. Nie ujawnił go prezydent Komorowski. Nie ujawnił go jak do tej pory zbliżający się do półmetka swojej pierwszej kadencji prezydent Duda. O ile jednak w wypadku poprzedników powody były przedmiotem publicznej dyskusji i są mniej więcej znane, o tyle w wypadku prezydenta Dudy nie wiemy nic. Nieliczne enigmatyczne wypowiedzi prezydenckich doradców sprawy nie wyjaśniają, bo pytani albo kluczą, albo zasłaniają się autorytetem śp. Lecha Kaczyńskiego. Opinia publiczna czeka. Czeka nie tylko na odtajnienie dokumentu. Czeka również na informacje o powodach, dla których przeszło 10 lat po zlikwidowaniu sowieckiej ekspozytury wywiadowczej na Polskę pełny raport z procesu jej likwidacji pozostaje wciąż tajny.

Udostępnij

Tagi

Tajni doradcy prezydenta

Uzasadniając decyzję o zawetowaniu ustaw reformujących sądownictwo, pan prezydent Andrzej Duda powiedział, iż przeprowadził bardzo szeroko zakrojone konsultacje. Rozmawiał z wieloma osobami, wielu do niego telefonowało. Mówił o prawnikach, historykach, filozofach. Ale z imienia i nazwiska wymienił jedynie panią Zofię Romaszewską.

Przejrzystość podejmowania najważniejszych decyzji w państwie to podstawa demokracji. Obywatele mają prawo wiedzieć, czyje opinie wpływają na proces decyzyjny. Zapraszani na posiedzenia komisji sejmowych goście, eksperci nie są anonimowi. 

Zainspirowani sygnałami od czytelników postanowiliśmy zatem zwrócić się do Kancelarii Prezydenta z pytaniami o personalia osób, o których prezydent Andrzej Duda mówił publicznie. Byliśmy także ciekawi, którzy z nich zostali poproszeni przez głowę państwa o radę lub opinię, a którzy spontanicznie dodzwonili się do prezydenta. Po niemal dwóch tygodniach oczekiwania dowiedzieliśmy się, iż KPRP nie dysponuje nazwiskami tych osób.

Trudno ocenić, jak rozumieć to dość oryginalne stwierdzenie: czy pan prezydent zataił dane doradców przed swoimi współpracownikami, czy oni sami nie chcieli o nich pytać, a może palnęli cokolwiek, byleby nie powiedzieć wprost, że rozmówcy głowy państwa pozostaną tajemnicą. A jeśli tak, to: czy doradcy prosili o anonimowość, bo służenia radą temu prezydentowi nie uznają za warte odnotowania, czy też sam pierwszy obywatel nie chciał afiszować się akurat takimi konsultantami.

Kilka tygodni temu w wywiadzie dla naszego tygodnika i telewizji Republika prezydent Andrzej Duda mówił, że państwo nie może być byle jakie, a Dobra Zmiana zobowiązana jest działać wedle wyższych standardów niż poprzednicy. Tak się składa, że to poprzednik prezydenta Dudy nie udzielał odpowiedzi na niewygodne lub niepasujące mu w danej chwili pytania. Nie warto iść jego drogą.

Panie Prezydencie, obywatele mają święte prawo poznać nazwiska tych, którym poświęcił Pan tak wiele uwagi w swoim wystąpieniu.

Mają prawo wiedzieć, z kim konsultował się najważniejszy urzędnik w państwie, podejmując decyzję w sprawie wyczekiwanych przez większość z nich reform. Tajność i anonimowość nie są cechami dobrze piastowanych urzędów.

Udostępnij

Tagi
Najnowsze opinie

UEFA MAFIA

Pod dachami Paryża

III RP – strefa dyskomfortu

Barcelona – rzeczywistość i…

Autentyczna prawicowość

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl