Czyja jest Polska?

Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla tygodnika „Gazeta Polska”, który w całości ukaże się w środę, na pytanie: „Czyim kandydatem jest Donald Tusk?” odpowiada jasno: „Angeli Merkel, jest kandydatem niemieckim”. Sytuacja, w której Tuska nie wspiera jego własny kraj, a mimo to może się on chełpić dużym poparciem, okazała się dla niego niezręczna. Wielu naocznie się przekonało, że twierdzenia, iż stoją za nim cudze interesy, nie są demagogią, lecz faktem. A skoro tak, to w naturalny sposób powstaje pytanie, czyje interesy stały za Tuskiem, gdy jego partia, Kongres Liberalno-Demokratyczny, realizowała w latach 90. złodziejską prywatyzację. Albo wtedy, gdy rujnowano stocznie. Gorzej: czyj interes realizował, gdy w dniu opublikowania rosyjskiego raportu MAK – rzecz horrendalna – szusował na nartach po Dolomitach, a w kolejną rocznicę Smoleńska wybrał się do Nigerii. Po tym, jak w 1992 r. Tusk zaapelował „Panowie, policzmy głosy”, odwoływany premier Jan Olszewski zadał w sejmowym przemówieniu pytanie: „Czyja jest Polska?”. Być może wtedy nie było ono ważne dla większości Polaków, ale wyrosło nowe pokolenie, dla którego jest ono kluczowe. I na tym polega problem Tuska.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Warto grać twardo

Szczyt Rady Europejskiej w Brukseli był pierwszym po wyborach w Niemczech. W nieformalnych rozmowach jeszcze przed wiosennym szczytem UE w Rzymie ustalono, że właśnie po wrześniowej elekcji do Bundestagu rozpoczną się strategiczne rozmowy o przyszłości Unii.

A ściślej – jak ratować europejski projekt, osłabiony jak nigdy w ponad 60-letniej historii wyjściem jednego z najważniejszych państw członkowskich. Brukselskie posiedzenie RE przypieczętowało polskie zwycięstwo w sprawie polityki imigracyjnej. Wniosek: integracja europejska integracją, ale przede wszystkim trzeba twardo walczyć o swoje narodowe interesy. Unia zmieniła zdanie w sprawie imigrantów spoza Europy – teraz będzie ich wtryniała na zasadzie „dobrowolności”. Oczywiście można się spodziewać, że wcześniej czy później pojawi się presja lub nawet szantaż, aby ich przyjmować. Polska jednak będzie konsekwentna – nasze „nie” jest poza dyskusją. Okazało się też w Brukseli, że Polska ma pewną szansę na drugie zwycięstwo – w sprawie Nord Stream 2. Gazociąg Północny ma poza nami i USA więcej przeciwników, niż można było się spodziewać. Kolejny wniosek: także w kwestiach gospodarczych warto grać twardo.

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl