niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
23 maja 2017

Komu zależy na oczernianiu kpt. Romualda Rajsa „Burego”

Dodano: 24.02.2017 [09:12]
Komu zależy na oczernianiu kpt. Romualda Rajsa „Burego” - niezalezna.pl
foto: arch.
Coraz bardziej agresywne stają się nowe pokolenia UB walczące z legendą bohaterskich Żołnierzy Wyklętych. Szczególnie haniebnie brzmią w ustach postkomunistów zarzuty rzekomego „bandycenia się” partyzantów powstania antykomunistycznego. Konsekwentnie i z premedytacją tworzona jest zwłaszcza czarna legenda kpt. Romualda Rajsa „Burego”, jednego z najbardziej zasłużonych dowódców polskiego podziemia niepodległościowego - pisze w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska” Dariusz Jarosiński.

Kapitan Romuald Rajs „Bury” to kawaler Orderu Virtuti Militari, współtwórca sukcesów 3. Brygady Wileńskiej AK na Wileńszczyźnie, dowódca szwadronu 5. Brygady Wileńskiej AK mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” na Białostocczyźnie, dowódca 3. Brygady Wileńskiej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. To o nim pisał Jerzy Ślaski „Nieczuja” w książce „Żołnierze Wyklęci”:

„Był żołnierzem o niebywałej odwadze, świetnym dowódcą. Śmiałe akcje, jakie przeprowadzał, odbijały się echem w całym kraju”.

Poprzez pokazywanie rzekomych zbrodni kpt. Romualda Rajsa niszczone jest dobre imię Żołnierzy Wyklętych, całego podziemia niepodległościowego. Niepokojący jest fakt, że do towarzystwa szkalującego kapitana dołączyli też prawicowi publicyści, historycy, którzy powtarzają o nim wyświechtane frazesy, niemające wiele wspólnego z prawdą historyczną. Nie sięgają do źródeł, a swoje opinie opierają na książce Jerzego Kułaka „Rozstrzelany oddział. 3. Wileńska Brygada kapitana Romualda Rajsa >>Burego<<. Białostocczyzna 1945–1946”. Do tego stanu rzeczy przyczynił się też w dużej mierze białostocki oddział IPN.

Konkluzje prokuratora Olszewskiego

Asumpt do ataku na kpt. Rajsa i jego żołnierzy dał prokurator Dariusz Olszewski z białostockiego oddziału IPN. To on, po interwencji środowisk białoruskich, postkomunistów, którzy wówczas rządzili w III RP, przeprowadził śledztwo „w sprawie zbrodni kpt. »Burego«”. Śledztwo zakończył w 2005 r. konkluzją, że m.in. „zabójstwo furmanów i pacyfikacji wsi w styczniu i lutym 1946 roku nie można utożsamiać z walką o niepodległy byt państwa, gdyż nosi znamiona ludobójstwa”. Ostateczny wniosek jest po prostu kuriozalny, świadczący o kompletnej ignorancji prokuratora (pisownia oryginalna): „Działania pacyfikacyjne przeprowadzone przez »Burego« w żadnym wypadku nie sprzyjały poprawnie stosunków narodowych polsko – białoruskich i zrozumienia walki polskiego podziemia o niepodległość Polski. Przeciwnie tworzyły często nieprzejednanych wrogów lub też rodziły zwolenników dążeń oderwania Białostocczyzny od Polski. Żadna zatem okoliczność nie pozwala na uznanie tego co się stało za słuszne. Z tych też względów należało podjąć decyzję o umorzeniu śledztwa w sprawach określonych w sentencji przestępstw jako zbrodni przeciwko ludzkości i z przyczyn wskazanych na wstępie” (Informacja o ustaleniach końcowych śledztwa S 28/02/Zi).

Trudno powstrzymać się od riposty: panie prokuratorze Olszewski, przecież to białoruscy działacze komunistyczni, od dawna, bo od 1918 r., związani z sowieckimi komunistami, ze Stalinem, dążyli do oderwania Białostocczyzny od Polski. Byli zawiedzeni, że w 1944 r. znaczna część województwa białostockiego znalazła się w granicach Polski, a kiedy pojawiły się na Białostocczyźnie oddziały mjr. „Łupaszki”, kpt. „Burego”, zwalczali je, jak mogli. Trudno żeby dowódca oddziału zbrojnego, walczący o suwerenną Polskę, był pobłażliwy wobec jawnych wrogów Polski.

Jedynie końcowe wnioski prokuratora Olszewskiego zostały zamieszczone na stronie internetowej białostockiego oddziału IPN. Aby zapoznać się z zebranym przez prokuratora materiałem badawczym, zeznaniami świadków, m.in. ostatnich żyjących żołnierzy 3. Brygady Wileńskiej NZW, trzeba pofatygować się do IPN. Niewiele osób to uczyniło, choć materiał jest obszerny i ciekawy, a po jego analizie natychmiast rodzi się pytanie: dlaczego swoją konkluzję prokurator oparł głównie na zeznaniach świadków białoruskiego pochodzenia, a nie uwzględnił zeznań żołnierzy 3. Brygady Wileńskiej NZW?

Niestety, wiele osób kształtuje swoją opinię o kpt. Rajsie właśnie na podstawie tej zmanipulowanej konkluzji prokuratora Olszewskiego, uznając, że skoro jest stempel IPN, to „musi coś w tym być, to musi być prawda”. A prawda wygląda zupełnie inaczej.

Prokurator Olszewski całkowicie zignorował wydany w 1995 r. wyrok Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego, który unieważnił wyrok śmierci na Romualda Rajsa, uzasadniając, że „walczył o niepodległy byt państwa polskiego”, a wydając rozkazy dotyczące m.in. pacyfikacji białoruskich wsi, działał w sytuacji „stanu wyższej konieczności, [w sposób – przyp. red.] zmuszający do podejmowania działań nie zawsze jednoznacznych etycznie”. Prokurator Olszewski swoje postępowanie umorzył, ale pozostały jego wnioski końcowe, mówiące o „znamionach ludobójstwa”. Wnioski końcowe to nie wyrok sądu, ale robią wrażenie, tym bardziej kiedy pada określenie „znamiona ludobójstwa”. Wydaje się, że czas najwyższy, aby zażądać od prokuratora Olszewskiego wyjaśnienia tych słów, określających działania żołnierzy reprezentujących Polskie Państwo Podziemne. Nad tym nie można przejść do porządku dziennego.

Nie ma dzisiaj innego wyroku sądowego, który dotyczy kpt. Romualda Rajsa, jest tylko prawomocny wyrok wydany w 1995 r. Ignorowanie go dowodzi w sposób ewidentny braku szacunku dla prawa. Co na to przełożeni prokuratora Olszewskiego?

Główną osobą kształtującą fałszywy obraz kpt. Romualda Rajsa jest Jerzy Kułak, ongiś pracownik białostockiego oddziału IPN, autor pierwszej i jedynej jak dotąd monografii 3.  Brygady Wileńskiej NZW. Zebrał on imponujący materiał źródłowy w latach 90., m.in. relacje żyjących jeszcze żołnierzy kpt. „Burego”, dotarł do wielu świadków historii, jednak podobnie jak w przypadku prokuratora Olszewskiego, końcowe wnioski książki zdominowała poprawność polityczna, a nie prawda historyczna. Można odnieść wrażenie, że wnioski końcowe dotyczą zupełnie innej książki. Być może wynika to z pewnych uwikłań środowiskowych, bo obaj panowie pochodzą z Białegostoku. To z książki Kułaka historycy, publicyści, białoruscy aktywiści czerpią swoją wiedzę o kpt. Rajsie.

Takie są fakty

Ostatnimi czasy ukazało się kilka bardzo dobrych tekstów porządkujących nasz stan wiedzy o działalności kpt. Romualda Rajsa „Burego” i jego 3. Brygady Wileńskiej NZW. Niezmiernie ważny jest artykuł autorstwa dr. Kazimierza Krajewskiego z warszawskiego oddziału IPN, jednego z najlepszych znawców podziemia niepodległościowego w północno-wschodniej Polsce, i mecenasa Grzegorza Wąsowskiego, prezesa Fundacji „Pamiętamy”, pt. „Kapitan Romuald Rajs »Bury« a Białorusini – fakty i mity”. Ukazał się on w ubiegłym roku, w 33. numerze pisma „Glaukopis”. Autorzy ponad wszelką wątpliwość stwierdzają, że pacyfikacje wiosek zamieszkanych przez Białorusinów na Podlasiu, dokonane przez żołnierzy 3. Brygady Wileńskiej NZW, nie miały ani podłoża narodowościowego, ani religijnego, jak powszechnie formułuje się zarzuty. W oddziale „Burego” służyło wielu chłopców prawosławnych, pochodzenia białoruskiego, ba, nawet dowódcy plutonów byli prawosławni. Żołnierze 3. Brygady Wileńskiej NZW walczyli z wrogami Rzeczypospolitej – z agentami NKWD, UB, zarówno polskiego, jak i białoruskiego pochodzenia.

Warto też zwrócić uwagę na artykuły Michała Ostapiuka, niezależnego historyka podziemia niepodległościowego, zamieszczone w ubiegłym roku w olsztyńskim miesięczniku „Debata”. Michał Ostapiuk przygotowuje książkę o kpt. Romualdzie Rajsie, która powinna w tym roku pojawić się na półkach księgarskich.

Już 20 września 1945 r. Komenda Okręgu NZW wydała rozkaz przeprowadzenia akcji pacyfikacyjnej: „Rozkazuję w czasie od 20-IX-1945 r. do 30-IX-1945 r. przygotować i przeprowadzić pacyfikację terenów południowo-wschodnich powiatu »Burza«. [...] D-cą jednostek pacyfikacyjnych zostaje mianowany Kolega [kpt. Rajs]. […] Pacyfikacja dotyczyć będzie jednostek UBP /szpicle/, zorganizowanie odwetu na wrogiej ludności do sprawy konspiracyjnej”. Rozkaz ten z wielu względów został czasowo zawieszony, a do jego wykonania doszło dopiero w styczniu i w lutym 1946 r. Kapitan „Bury” osobiście nadzorował pacyfikacje wsi Zaleszany i Końcowizna. W tej drugiej nikt nie zginął, a jedynie spalono część zabudowań, w Zaleszanach rozstrzelanych zostało siedmiu Białorusinów należących do komunistycznej jaczejki, zaś siedem osób zginęło w płomieniach domów, ponieważ zlekceważyli nakaz przyjścia na zebranie wiejskie zarządzone przez kpt. Rajsa. Pacyfikacją wsi Wólka Wygonowska dowodził ppor. Boguszewski „Bitny”. Zginęło dwóch mieszkańców wioski, którzy próbowali ratować swoje domostwa. 1 lutego 1946 r. pluton ppor. „Bitnego” dokonał pacyfikacji wioski Zanie. Mieszkańcy wsi byli uzbrojeni i zaatakowali oddział „Bitnego”. W walce zginęło 24 Białorusinów. W Zaniach znajdował się we wrześniu 1939 r. polski szpital polowy. 17 września opanowali go białoruscy dywersanci i przekazali Sowietom. Ci wymordowali rannych i personel. Wieś Szpaki została spacyfikowana przez pluton ppor. Włodzimierza Jurasowa ps. Wiarus – życie straciło pięć osób.

Romuald Rajs, odpowiadając przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Białymstoku, nie uchylał się od odpowiedzialności za wszystkie akcje przeprowadzone w białoruskich wioskach współpracujących z bolszewikami, również te, w których nie brał osobiście udziału.

Najmniej rozpoznane i zbadane jest wydarzenie z 31 stycznia 1946 r. w pobliżu wsi Puchały Stare. Zostało tam rozstrzelanych około 30 furmanów pochodzenia białoruskiego. Nie ma do końca pewności, kto wydał rozkaz strzelania, o ile w ogóle takowy był. Najprawdopodobniej terenowa siatka przekazała kpt. Rajsowi nazwiska furmanów, którzy współpracowali z NKWD, m.in. 10 lutego 1940 r. pomagali w deportacji rodzin polskich urzędników państwowych, leśników.

Komu służy rozpalanie emocji

Pewnym środowiskom w Polsce, a może nie tylko tu – przede wszystkim postkomunistycznym, białoruskim – zależy od wielu lat na ustawicznym przypominaniu niewątpliwego dramatu, który rozegrał się zimą 1946 r. na wschodzie Podlasia. Na ciągłym utrzymywaniu napięcia wokół historii związanej z pacyfikacją wsi. IPN doskonale się tu wpisał w ową politykę w ubiegłym roku, m.in. nominując do nagrody audycji historycznej roku program Walentyny Łojewskiej, dziennikarki białoruskiego Radia Racja, znanej z ataków na Żołnierzy Niezłomnych. Audycja na pewno nie służy wyjaśnieniu przyczyn pacyfikacji, a tylko na nowo rozpala emocje. Mało tego – nominowana przez IPN do prestiżowej nagrody, niebywale zyskała na znaczeniu.

Bardzo wymowna była nieobecność przedstawicieli białostockiego oddziału IPN w pogrzebie ekshumowanych żołnierzy 3. Brygady Wileńskiej NZW kpt. Romualda Rajsa, poległych w bitwie w Gajrowskich na Mazurach 16 lutego 1946 r. Pogrzeb, który odbył się 15 lutego 2015 r. w Orłowie, był jedną z najbardziej poruszających uroczystości religijno-patriotycznych ostatnich lat w Polsce. Był hołdem oddanym wszystkim Żołnierzom Niezłomnym, którzy ginęli w osamotnieniu w walce o niepodległą Polskę.

W ubiegłym roku IPN wydał książkę-kuriozum pt. „Między pamięcią a historią. Konflikt pamięci zbiorowych Polaków i Białorusinów na przykładzie postaci Romualda Rajsa »Burego«”, ze wstępem Pawła Machcewicza. Jej autorką jest prawosławna Białorusinka Anna Moroz pochodząca z Hajnówki. Zebrała ona cytaty tekstów, wypowiedzi z gazet na temat pacyfikacji białoruskich wsi z: „Gazety Wyborczej”, „Kuriera Porannego”, „Gazety Współczesnej”, „Przeglądu”, białoruskiego miesięcznika „Czasopis”, „Przeglądu Prawosławnego”, dla „równowagi” dodała też fragmenty tekstów z „Naszego Dziennika”. Aby wzmocnić przesłanie ideowe o mordowanych Bogu ducha winnych Białorusinach przez polskich Żołnierzy Wyklętych, autorka dorzuciła jeszcze anonimowe wpisy z forów internetowych.

Gdyby IPN chciał wyjaśnić przyczyny pacyfikacji, to w pierwszej kolejności powinien zdjąć ze swej strony haniebny, pełen nieudokumentowanych oskarżeń „Komunikat” prokuratora Olszewskiego, na którym opierają się Białorusini, na jaki powołują się wszyscy ci, których stałym i podstawowym zajęciem jest szarganie pamięci żołnierzy podziemia antykomunistycznego. Dlaczego do tej pory nie pojawiła się edycja źródeł, dlaczego nie dokonano analizy życiorysów zabitych mieszkańców pod kątem ich przynależności do komunistycznych organizacji czy współpracy z tymi organizacjami (PPR, NKWD, UB)? W czasie dokonywania pacyfikacji oprócz konfidentów NKWD i UB, zdrajców, przeciwników niepodległego państwa polskiego zginęli też na pewno niewinni mieszkańcy, im bezwzględnie należy się współczucie, modlitwa, ale to należałoby w sposób profesjonalny ustalić, a nie podsycać emocje. Na pewno wiele spraw zostałoby wyjaśnionych, gdyby polscy historycy uzyskali dostęp do sowieckich archiwów – bo jest oczywiste, że Sowieci do instalowania swojej władzy w Polsce po 1944 r. wykorzystali mniejszości narodowe.

Większość podlaskich Białorusinów od zawsze stanowi w powojennej Polsce elektorat, zaplecze komunistycznych partii. W atakach na polskie podziemie antykomunistyczne celują media białoruskie na Podlasiu finansowane z budżetu państwa. Jeżeli rząd RP nie podejmie rozsądnych przedsięwzięć i dalej będzie finansował antypolskie media, to za parę lat będziemy się tłumaczyli w Europie, że to nie my wywołaliśmy II wojnę światową (bo przecież są na to dowody w postaci filmu „Jak rozpętałem drugą wojnę światową”), że to nie my organizowaliśmy obozy koncentracyjne, że nie jesteśmy narodem zbrodniarzy.
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

mamy niby nowego prezesa IPN - co on robi, dlaczego poza tym, że Prof. Szwagrzyk chce odejść od IPN, to w IPN nic sięnie dzieje?!?!??!?! a jak już się dzieje to takie skandaliczne rzeczy!!! To ma być ta dobra zmiana?!??!?! Tego nie było nawet za PO!!!!!!!!!!!!!! WSTYD DLA PiS - ruszcie dupy!!!

Jeżeli dobrze zrozumiałam, to nie by czyn o "znamionach ludobójstwa", a jedynie zwykłe zastrzelenie, "niejednoznaczne etycznie", zwykłe pacyfikacje i palenie zabudowań, w których niepotrzebnie znajdowali się ludzie. Rozumiem, że było trudno, rozumiem że było różnie, rozumiem, że życie ludzkie było tanie, ale to nie powód żeby pisać takie artykuły, które przypominają swoją formą jednostronną komunistyczną propagandę o antykomunistycznym podziemiu. Trzeba powstrzymywać emocje, używać mniej przymiotników, unikać słów wytrychów, a wtedy będzie szansa na zrozumienie jak było, jak było trudno i niejednoznacznie, jak było szaro. Na propagandę nie wolno odpowiadać propagandą, tylko prawdą, bo ona tylko czasami jest nieprzyjemna. Przecież w tym ogólnym bilansie ocen, bilansie wszystkich plusów i minusów wypadamy świetnie. Nie ma się czego bać.

Jeżeli dobrze zrozumiałam, to nie by czyn o "znamionach ludobójstwa", a jedynie zwykłe zastrzelenie, "niejednoznaczne etycznie", zwykłe pacyfikacje i palenie zabudowań, w których niepotrzebnie znajdowali się ludzie. Rozumiem, że było trudno, rozumiem że było różnie, rozumiem, że życie ludzkie było tanie, ale to nie powód żeby pisać takie artykuły, które przypominają swoją formą jednostronną komunistyczną propagandę o antykomunistycznym podziemiu. Trzeba powstrzymywać emocje, używać mniej przymiotników, unikać słów wytrychów, a wtedy będzie szansa na zrozumienie jak było, jak było trudno i niejednoznacznie, jak było szaro. Na propagandę nie wolno odpowiadać propagandą, tylko prawdą, bo ona tylko czasami jest nieprzyjemna. Przecież w tym ogólnym bilansie ocen, bilansie wszystkich plusów i minusów wypadamy świetnie. Nie ma się czego bać.

Pelna mobilizacja bolszewikow w obronie antypolskiej Hajnowki.

Możliwe , że to jest z tych Kierbelów -Olszewskich , jak ten Pawka z Bydgoszcza .

Skad tu taka koncentracja glosow popierajsacych ubeckich zdrajcow i donosicieli ,i atakow na Zolnierzy Wykletych.
Mopim zdaniem w obronie komunistycznej Hajnowki stanal komunistyczny Adam Michnik.
Stalinowiec stalinowca zawsze rozpozna.
Solidarnisc NKWD-owska to milosc mordercow na wieki.

Problem jest o wiele bardziej złożony niż gloryfikowanie czy potępianie Rajsa. Jeżeli mamy na swoim terytorium mniejszość etniczną i wyznaniową to mamy jako Państwo kilka opcji: podejmować działania integracyjne tak aby czuli się pełnoprawnymi obywatelami i czuli się wobec tego Państwa lojalni lub stosować mniejszą czy większą opresję aby albo ulegli polonizacji albo się wynieśli/ zniknęli. Dla przykładu Litwini konsekwentnie gnębią polską mniejszość, a to im nazwiska zmieniają , a to wykluczają z procesu reprywatyzacji, oczerniają.. w rezultacie Polacy na Liwie gremialnie trzymają z mniejszością rosyjską i lewicą i są przedmiotem manipulacji moskiewskiej obliczonej na psucie stosunków polsko - litewskich. W ten sposób Litwini z własnej głupoty wyhodowali sobie z powodu mniej lub bardziej urojonych uprzedzeń historycznych wrogą mniejszość na swoim terytorium podatna na rosyjskie manipulacje...chyba Polaków wileńskich nikt o rusofilstwo nie posądzi.. ich reakcje jest pochodną głupoty Sajudisu i Państwa Litewskiego w tym zakresie. Z kolei Ukraińcy w ekstremalnie trudnym położeniu postanowili ogłaszać UPA bohaterami narodowymi i imionami ryzunów nazywają place i ulice.. dramatycznie zniechęcając właściwie jedynego sojusznika w regionie czyli Polskę i Polaków. Szczyt głupoty. Państwo Polskie ma podobny dylemat: może, wykorzystując chwilową koniunkturę i trendy przykręcić śrubę mniejszościom - ostatecznie każdej można historycznie zarzucić nielojalność wobec naszego Państwa w przeszłości i teraz brać pomstę lub można te mniejszości z państwowością polską integrować skupiając się na tym co łączy. Jako że nie żyjemy w państwie faszystów czy sowietów to nie wymordujemy mniejszości nam nie pasujących, nie wywieziemy na Sybir itp. tylko będziemy dalej z nimi tu żyć i albo będziemy żyć w zgodzie albo dokręcając im śrubę wyhodujemy sobie tak jak Litwini czy Ukraińcy wrogie społeczności, a Moskwa będzie to rozgrywać bo to jej ulubione gry. Gloryfikacja Rajsa jest w tym kontekście błędem. Był niewątpliwie odważnym człowiekiem ale inteligencją polityczną nie grzeszył. Paląc te wsie zrobił fatalny błąd: nie uzyskał nic wymiernego, a trwale i na lata wepchał w łapy komunistów Białorusinów polskich jako społeczność, dał po dziś poważne argumenty wszystkim oczerniającym żołnierzy wyklętych. Doprawdy w antykomunistycznej konspiracji powojennej znajdziecie tysiące o wiele mniej kontrowersyjnych postaci i prawdziwie bohaterskich i nie będzie trzeba bronić faktu pacyfikacji wsi i ludności cywilnej bo to po prostu nie da się obronić w jakimkolwiek cywilizowanym społeczeństwie. Społeczeństwo jest wystarczająco podzielone i nie ma co tego dodatkowo nakręcać. Tak pisze pod rozwagę.

Bardzo dużo racji w tej wypowiedzi, ale... Zestawieni Burego z litewskim Szaulisami czy upowcami jest nie na miejscu! Kpt. Rajsa gloryfikują nieliczni, gdyż oprócz wymienionej książki pana Kułaka (mnie akurat ta książka nie zraziła do Burego) jest niewiele materiałów ogólnie dostępnych. SAm jestem pełen podziwu dla niego jako dowódcy, jednkaże spraw pacyfikacji zasiała we mnie niepokój.Nie zauważyłem żadnej gloryfikacji, którą obdarzono choćby ppłk. Szendzielarza - Łupaszkę. Co do Białorusinów to sami zajęli stanowisko wraz z wkroczeniem Sowietów. W Brańsku to Białorusini i Zydzi wywieszali sowieckie flagi, zaś w pobliskiej Rudce z ich powodu 1/3 mieszkańcó została wywieziona na Sybir. Z tymi tysiącami to rozumiem, że ma to być synonim słowa wielu...

Demonstrujesz tu logike i moralnosc Gazety Wyborczej i KOD-u.
Jak oni,udajesz czlowieka,ale c-jhytry lis-ui ogon wystaje ci -spod kapoty.

@ obserwator ma racje jak PiS nie zrobi porzadku w IPN to PiS straci spory elektorat a komuchow za ryj i won z IPNu

Kacapski cwany trollu ,porządek sobie zrób między uszami , szujowata szumowino i judzicielu .

hahahaa szczyt bezczelności ruskich troli - nazywają innych kacapskimi cwanymi trolami

WON SWOŁOCZO

O co biega, jestem otwarty na wszelkie prawdy co nie zmieni faktu, że żołnierze Ci byli prześladowani to mało powiedziane, systemowo skazani i to samo w sobie wymaga wywyższenia i pamięci. Prawda obroni się sama i nie musi się wstydzić niczego.

Bialorusini skrytobojcy!!!!!! mordercy.
w 1939 mordowali skrytobojcy powracajacych polskich zolnierzy z wojny
Kapitan Rajs sial postrach wsrod bielaruskiej swoloczy co to im sie soviecka republika marzyla.
Dzieki takim jak on moje miasto Bielsk Podlaski zostalo w granicach Polski.
Po wojnie Bialoruska swolocz bardzo pomagala instalowac bolszewizm w Polsce wiec w czasie wojny byla jedna kara
wiec ja skrytobojcy dostawali bo byl taki jeden polski zolnierz co ja wymierzal zdrajcom.
Przeprowadzil wielka bitwe pod Miodusami z NKWD rozbil ich w pyl, bandycka swolocz UB i NKWD za to NKWD spalilo kilka wiosek.
W Bielsku i okolicach po wojnie 80 procent wszelkiej kadry w urzedach stanowili bielarusy ( nie czytaty nie pisaty) .
Czesc i chwala i awans majorowi NIEZLOMNEMU

100% PRAWDA.

Ruski troll bez polskiej klawiatury?

Won do budy kacapie Iwanie .Pełno tutaj zuchwałego kacapstwa wypełzło., w onucach śmierdzących,

A co ? jak nie cyrylica pisane to nie rozumiesz?

Dwa punkty:

1. Cytat: Gdyby IPN chciał wyjaśnić przyczyny pacyfikacji...

Jak widac nie chce i jak widac IPN paralizuje prace dr. Szwagrzyka. Przypadki? Watpie.

Jak widac powolutku prezes Szarek nie bedzie polskim Sharkiem tylko raczje Szarikiem z Czterech pancernych.

2. Cytat: "Niepokojący jest fakt, że do towarzystwa szkalującego kapitana dołączyli też prawicowi publicyści, historycy,..."

Jest paru bardzo znanych i uznawanych za prawicowych dziennikarzy ktorzy swoja praca byliby duma niemieckiej agantury wplywow w Polsce. Celem tej agentury poza totalna dezinformacja, blokowaniem przesylu TVP jak np. 16 grudnia nalezy rowniez oslabianie polskiej woli walki o niepodleglosc.

Symbolem tej walki sa wlasnie Zolnierze Wykleci czy tez Powstania Warszawskiego.

I tak widziellismy bezprzykladny atak neonazistowskiej agentury niemieckiej, folksdojczerow na ethos i sens PW.

Dopiero atak prof. Kiezunia zatrzymal ich, mlodziez zaczela kochac Powstancow.
Folksdojczery odwzajemnily sie haniebnym panfletem przeciwko Prof. Kiezuniowi.

Teraz mamy powtorke: totalne göbbelsowskie przeklamanie polaczone z glorifikacja hitlera wyrazajaca sie maszerowaniem Polakow razem z hitlerem.

Ludzie ktorzy promowaliby maszerownie ze stalinem sa stalinowcami. Promotorzy marszu z hilterem sa hitlerowcami.

A teraz walcza z Zolnierzami Wykletymi i sa okresleni jako prawicowi. I to jest jednoczesnie i skandal i tragedia pokazujaca totalna mialkosc moralna polskiej prawicy wydawaloby sie z definicji patriotycznej.

Jeśli PIS nie zrobi szybko porządku w IPN to straci wielu swoich zwolenników. To skandal, że opinie tych komuchów nie zostały zweryfikowane a ich autorzy odesłani na niezasłużoną emeryturę! Przestańcie po raz setny udowadniać winę Wałęsy bo już nikt nie ma co do tego wątpliwości a przywróćcie szacunek tym, którzy komuch pomordowali!!!!

Nie hałasuj tyle szumowino , bo i tak widać ,żeś zwolennik Putina , POdły intrygancie i judzicielu .

nowe zadanie ruskich troli - oczerniać Patriotów Polskich o to, że są...... ruskimi trolami

WON SWOŁOCZO

Czyli jak: nawet opinia IPN-u jest oczernianiem?

Z wiki: "na podstawie wszystkich dowodów nie może być wątpliwości, że sprawcą kierowniczym – osobą wydającą rozkazy był R. Rajs, „Bury”, a wykonawcami część jego żołnierzy”[5]"
"Zabójstwa furmanów i pacyfikacje wsi w styczniu lutym 1946 r. nie można utożsamiać z walką o niepodległy byt państwa, gdyż nosi znamiona ludobójstwa”, „akcje „Burego” przeprowadzone wobec mieszkańców podlaskich wsi, wspomagały komunistyczny aparat władzy i to przede wszystkim poprzez obniżenie prestiżu organizacji podziemnych, dostarczenie argumentów propagandowych o bandytyzmie oddziałów partyzanckich”, oraz „działania pacyfikacyjne przeprowadzone przez „Burego” w żadnym wypadku nie sprzyjały poprawnie stosunków narodowych polsko-białoruskich i zrozumienia walki polskiego podziemia o niepodległość Polski. Przeciwnie tworzyły często nieprzejednanych wrogów lub też rodziły zwolenników dążeń oderwania Białostocczyzny od Polski. Żadna zatem okoliczność nie pozwala na uznanie tego co się stało za słuszne.
Według ustaleń śledztwa IPN Rajs pozostaje odpowiedzialny za powojenne pacyfikacje kilku wsi i zabójstwo kilkudziesięciu osób cywilnych"

Wiekszosc pracujacych w IPN to fanatyczni komunisci.
I nigdy tam nie bylo zadnej czystki.
Jak PIS jej nie zrobi,to obejdziemy sie bez PIS-u.
Laski bez.

Przypomnijmy więc tej ubeckiej kanalii zaszytej w białostockim IPN jak było:

W latach 80-tych miałem w rękach jakiś szmatławiec o nazwie Niwa coś tam. Na stronie głównej widniało nazwisko Miron Sycz (członek PZPR). Pokazano tam mapkę, jakoby Białoruś rozciągała się aż po samą Warszawę, ponieważ jakiś "historyk" utożsamił granice zasiedlenia plemiennego (plemiona rusińskie) z państwowością, której nigdy nie było. Potem Miron Sycz został prominentnym politykiem Platformy Obywatelskiej i dodatkowo wyszły na jaw silne związki jego rodziny z UPA. Ja podejrzewam też jego związki ze służbami niemieckimi, bo mieszkał on na Mazurach.

Argumenty, że żołnierze wyklęci byli zwykłymi bandytami to nic nowego. Od dawna byli oskarżani o zabójstwa, okradanie zwykłych ludzi z ostatnich zapasów żywności, strzelanie do frontowych żołnierzy itp. Słyszałem te argumenty od zawsze. Ale żadnych dowodów tylko w kółko powtarzane te same kłamstwa. Stara lewacka metoda / przypomnijmy oskarżanie misjonarzy w Ameryce Płd. o mordowanie Indian, a okazało się , że to Indianie dokonywali masowych mordów na niespotykana skalę/. Trzeba z tym walczyć wyjaśniając każdą sprawę i ujawniając oszczerców tak jak to zrobił Mel Gibson. A postawa prokuratora Z IPN to faktycznie szczyt wszystkiego. A po drugie trzeba otwarcie powiedzieć, że prawosławni zawsze występowali przeciwko niepodległej Polsce/ to raczej chodzi o wyznanie a nie o narodowość/.

W oddziale kpt. Burego było wielu prawosławnych. Bardzo wielu. Argument kompletnie nie trafiony.
Jest wielu Polaków prawosławnych, dla których barwy narodowe, godło i język są wartościami najwyższymi.
Proszę nie utożsamiać w tym kontekście prawosławia ze zdradą narodową, bo to wielki błąd. Kościół wschodni jest w Polsce obecny nie krócej niż zachodni. Kto myśli inaczej jest w błędzie.
I proszę pamiętać, że w ZSRS wierzący stanowili mniejszość, a prawosławni chrześcijanie byli piekielnie prześladowani.

ogladam wlasnie serial Marszalek Jozef Pilsudski i mysle , ze mlodziez powinna go zobaczyc obowiazkowo na POhybel wszelkiej masci sfoloczy

Czesc i chwala bohaterom !
Hanba czerwonym zdrajcom i donosicielom !
A w czasie wojny SMIERC !

Olszewski i jemu POdobni, to zdrajcy i antypolskie szmaty.. wywalić z IPN i z prokuratury na zbity pysk, aby już nie mógł kłamać i oczerniać polskich patriotów !!! Takie POsowieckie POkurcze, szkodzą naszej Ojczyźnie i służą wrogom !!!

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl