Amber Gold, Ciech, Smoleńsk. "W Brukseli słychać o możliwych zarzutach dla Tuska"

Filip Błażejowski/Gazeta Polska

​wg

Kontakt z autorem

- Każdy, kto w Brukseli ucho ma nastawione na Polskę, słyszy o zarzutach, które mogłyby został postawione obecnemu przewodniczącemu Rady Europejskiej Donaldowi Tuskowi - powiedział wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki.

Dodał, że zarzuty wobec byłego premiera mogą być związane m.in. z aferami Amber Gold i Ciechu oraz z katastrofą smoleńską.

Pytany w RMF FM o przyczyny braku poparcia polskiego rządu dla kandydatury byłego lidera PO na drugą kadencję szefa Rady Europejskiej, Czarnecki podkreślał, że aktualnie "tak naprawdę nie wiemy, jakie jest poparcie dla kandydatury pana Donalda Tuska, a jakie dla nieformalnej kandydatury prezydenta Francji"."Nie wiadomo, czy chadecja nie poświęci pana przewodniczącego Tuska na ołtarzu współpracy z socjalistami" - powiedział wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.

"Natomiast jest sprawa, o której mówi się coraz głośniej w kuluarach, to znaczy o potencjalnych zarzutach dla Donalda Tuska" - przyznał Czarnecki. Jak dodał, "każdy, kto nawet funkcjonuje w Brukseli, ale ma ucho nastawione na Polskę, słyszy o różnych zarzutach, które mogłyby się pojawić wobec pana Donalda Tuska".

Dopytywany o zarzuty w jakich sprawach może chodzić, wiceszef europarlamentu powiedział, że "chodzi oczywiście o czas, kiedy (Tusk) sprawował funkcję prezesa Rady Ministrów i czas, który, okazuje się, nie jest czasem przeszłym dokonanym". "Wiele osób twierdzi, że rola pana przewodniczącego Tuska w takich aferach, jak afera Ciechu, afera Amber Gold, czy także w kwestii tragedii smoleńskiej - zarówno przed, sfera przygotowania wyjazdu prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jak i potem co się działo po tragedii - to są rzeczy, które w sposób bardzo poważny w sensie formalno-prawnym mogą uderzyć w przewodniczącego Tuska" - tłumaczył. "Ja tego nie wiem" - zastrzegł.
Źródło: niezalezna.pl,PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Odnaleziono szczątki ludzkie w byłym…

Odnaleziono szczątki ludzkie w byłym…

Na stronie Sejmu opublikowano projekty ustaw

Na stronie Sejmu opublikowano projekty ustaw

Wstrząsające słowa Trumpa. Oskarżył…

Wstrząsające słowa Trumpa. Oskarżył…

Marszałek Kuchciński w Wilnie. Ważne…

Marszałek Kuchciński w Wilnie. Ważne…

Marek Dietl prezesem GPW

Marek Dietl prezesem GPW

Film o św. Maksymilianie Kolbe w Watykanie

Adam Woronowicz w roli św. Maksymiliana Kolbe / Kadr z filmu „Dwie korony”

W Watykanie odbyła się premiera polskiego filmu „Dwie korony”. Fabularyzowany dokument to pierwszy obraz ukazujący nieznane dotąd powszechnie fakty z życia świętego Maksymiliana Kolbe.

Uroczysty pokaz zorganizowano w sali kinowej watykańskiej filmoteki w Palazzo San Carlo za Spiżową Bramą.

W premierze udział wzięła szefowa kancelarii premiera, minister Beata Kempa; obecny był także ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej Janusz Kotański.

Zależało mi na tym, aby świat szerzej poznał postać ojca Maksymiliana Kolbego. Całe jego życie jest gotowym scenariuszem filmowym 
– podkreślił reżyser Michał Kondrat. – Ubolewam, że nikt wcześniej nie podjął się tego zadania – dodał.

Odtwórca głównej roli Adam Woronowicz powiedział, że wielkim zaszczytem dla niego jest to, że mógł zagrać tak fascynującą postać. 

Film przybliża postać świętego także dzięki zawartym w nim świadectwom osób, które go znały 
– zaznaczył aktor.

Film przedstawia sylwetkę ojca Kolbego – polskiego świętego męczennika, który dobrowolnie zmarł za więźnia w niemieckim obozie zagłady Auschwitz, ale jednocześnie dziennikarza i misjonarza. Prowadził działalność w Japonii, Chinach i Indiach. Ale, jak przypomniano, zaprojektował także pojazd do podróży międzyplanetarnych.

Autorzy filmu podkreślali, że opowiada on o niezwykłym człowieku, który oddał swoje życie, aby uratować inne; o wizjonerze przekraczającym ludzkie ograniczenia.

W filmie oprócz Woronowicza występują także Cezary Pazura, Maciej Musiał, Antoni Pawlicki, Paweł Deląg, Artur Barciś, Dominika Figurska, Sławomir Orzechowski, Marcin Kwaśny, Tadeusz Chudecki, Mateusz Pawłowski i Arkadiusz Janiczek.

Zdjęcia dokumentalne zostały zrealizowane w Polsce, Japonii i we Włoszech. Kinową premierę filmu w Polsce zapowiedziano na 13 października.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Odnaleziono szczątki ludzkie w byłym więzieniu na Rakowieckiej

/ Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska

Specjaliści IPN w trakcie trzeciego etapu prac archeologiczno-ekshumacyjnych na terenie dawnego aresztu śledczego przy ul. Rakowieckiej w Warszawie odnaleźli dziś szczątki ludzkie - poinformowało Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN.

Jak podało Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN, „w dole grobowym ujawnione zostały dwie żuchwy, fragmenty czaszki, paliczki lewej dłoni, stopy oraz fragmenty obuwia. Szczątki zlokalizowano w rowie niedaleko zasypu kanałowego oraz pieca murowanego przy bloku N”.

Dodano, że prace będą kontynuowane jutro, a naukowców z IPN „wspierają liczni wolontariusze”.

Pierwsze prace poszukiwawcze Instytutu przy ul. Rakowieckiej odbyły się w lipcu 2016 r. Drugi etap miał miejsce w lipcu tego roku, trzeci rozpoczął się wczoraj.

Szef Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN Krzysztof Szwagrzyk poinformował dziś, że już pierwszego dnia prac udało się odnaleźć fragment czaszki ludzkiej.

Jak wyjaśnił, celem badania tego obszaru jest określenie, gdzie na terenie b. więzienia przy ul. Rakowieckiej znajdują się ofiary zbrodni niemieckich lub komunistycznych

Bo mówimy i o jednych, i o drugich. Mamy tu na myśli niemieckie ofiary z 1944 r. To głównie osoby zamordowane w drugim dniu Powstania Warszawskiego, kiedy Niemcy wymordowali na terenie więzienia ponad 600 osób, które następnie zostały pogrzebane na jego terenie

- mówił.

Wśród wybitnych postaci polskiej historii, które na terenie więzienia pod koniec lata 40. zamordowała komunistyczna bezpieka byli m.in. rtm. Witold Pilecki - dobrowolny więzień Auschwitz i autor raportów o Holokauście, a także gen. August Emil Fieldorf „Nil”, mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”, mjr Hieronim Dekutowski „Zapora”. Po pokazowym procesie 1 marca 1951 r. zostało tam rozstrzelanych również siedmiu członków niepodległościowego IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” na czele z płk. Łukaszem Cieplińskim ps. Pług.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl