Imigranci napędzają gospodarkę UK

pixabay.com/CC0 Public Domain

  

Liczba pracowników urodzonych w Wielkiej Brytanii spada natomiast liczba imigrantów, którzy przyjechali pracować na Wyspy wzrosła o prawie o 450 tysięcy – podaje brytyjski „The Telegraph”.

Jak pokazują dane Krajowego Biura Statystyki (ONS) z 2016 r. liczba pracujących Brytyjczyków zmniejszyła się o 120 tys. Szacuje się, że obecnie na rynku jest 26,3 mln aktywnych zawodowo rodowitych mieszkańców UK. Tymczasem liczba pracujących imigrantów wzrosła o 431 tys. W okresie od października do grudnia 2016 r. w UK było 5,54 mln osób urodzonych za granicą jednak liczba osób pracujących, była znacznie niższa i wyniosła 3,48 miliona.

Liczba osób urodzonych w UE a pracujących w Wielkiej Brytanii wzrosła o 190 tys. do 2,24 mln.

Wzrost obywateli spoza Wielkiej Brytanii pracujących na Wyspach odzwierciedla przyjęcie kilku nowych państw członkowskich do Unii Europejskiej

– czytamy w raporcie.

CZYTAJ WIĘCEJ: Brexit. Polska może zyskać 30 tys. nowych miejsc pracy

Jeśli chodzi o Brytyjczyków, istotne znaczenie ma zwiększona liczba osób przechodzących na emerytury.

Jak pokazują dane ONS, gospodarka Wielkiej Brytanii ma się świetnie. Prawie 32 mln mieszkańców Wysp ma pracę. To o 300 tys. więcej niż przed rokiem. Bezrobocie w ostatnim kwartale spadło o 7 tys. osób i wynosi zaledwie 1,6 mln ludzi w skali całego kraju. To najniższy wskaźnik bezrobocia od 2006 roku. Bezrobocie na poziomie 4,8 proc. jest jednym z najniższych w Europie.

Liczba osób zatrudnionych w pełnym wymiarze czasu pracy wzrosła o 218 tys. w ciągu ostatniego roku do 23 mln osób a zatrudnienie w niepełnym wymiarze czasu wzrosło o 84 tys. do 8,5 mln – podaje „The Telegraph”.

CZYTAJ WIĘCEJ: W.Brytania słabsza bez obywateli UE

Poziom zatrudnienia w UK jest najwyższy od 1971 roku, czyli od początku prowadzenia tego rodzaju statystyk.

Tak wysoki wskaźnik zatrudnienia i jednocześnie bardzo niski poziom bezrobocia sprawia, że nasza gospodarka nadal jest mocna i stabilna. Będziemy kontynuować przyjęte reformy, po to, aby móc osiągać jeszcze lepsze wyniki. Nadal mamy wiele do zrobienia

– powiedział sekretarz stanu Damian Green.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: telegraph.co.uk

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Jak Putin jątrzy w Europie? Eksperci o kulisach działań hybrydowych Kremla

/ Władimir Putin / fot. Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Rosja jest znacząco słabsza od NATO – stwierdził dzisiaj podczas sesji Zgromadzenia Parlamentarnego NATO przedstawiciel brytyjskiego parlamentu Lord Jopling. Eksperci zwracali uwagę również na to, aby wyprzedzać działania hybrydowe Rosji.

Od piątku w Warszawie odbywa się wiosenna sesja Zgromadzenia Parlamentarnego NATO. W sobotę parlamentarzyści w Sejmie rozmawiali w ramach Komisji Obywatelskiej Wymiaru Bezpieczeństwa na temat zagrożeń dla państw Sojuszu ze strony Rosji.

Jopling przedstawił wstępny projekt raportu „Zwalczanie rosyjskich zagrożeń hybrydowych”. Wśród największych zagrożeń raport wymienia m.in. nowe technologie, media społecznościowe, wirusy internetowe, fałszywe strony internetowe, propagandę, dezinformację czy wykorzystanie „zawirowań politycznych”.

„Putin określił NATO jako rosyjskiego wroga. To jest wymówka, żeby odwrócić uwagę od bardzo ważnych wewnętrznych problemów, z którymi zmaga się Rosja” – stwierdził Jopling. Dodał przy tym, że „Rosja jest znacząco słabsza niż NATO”.

Jopling stwierdził, że „Rosja woli wprowadzać zamęt niż przekonywać”.

„Hybrydowe taktyki i działania są skoordynowane w ten czy inny sposób. Oczywiście Rosja zaprzecza swojemu zaangażowaniu, co jest z resztą typowe dla Rosji i działo się na długo zanim ktokolwiek z nas pojawił się na świecie” – mówił.

Dodał, że wówczas trzeba sobie zadać pytanie: „komu innemu mogłoby na tym zależeć?”. „Kreml w atmosferze niepewności rozkwita” – mówił.

Przyznał, że media i społeczeństwo jest coraz bardziej świadome rosyjskich ataków hybrydowych.

„Musimy pamiętać, że Kreml nie buduje rozłamów i napięć w naszych społeczeństwach, on zaledwie korzysta z nich i pogłębia je, więc powinniśmy się skupić nie na tym, co robi Rosja, ale na nas samych” – mówił Jopling. Dodał, że „trzeba reagować na wewnętrzne problemy i budować bardziej odporne społeczeństwo obywatelskie”.

Przyznał, że dobrym przykładem mogą być Finlandia i Szwecja, które „nauczyły dzieci krytycznego myślenia i nawigacji w świecie postprawdy”.

Dodał, że potrzebna jest też kontrola, w jaki sposób rosyjskie pieniądze wkraczają do państw NATO.

Kierownik wydziału ds. Rosji Ośrodka Studiów Wschodnich Marek Menkiszak podkreślił, że można mówić o dwóch źródłach agresji Rosji wobec Zachodu. Źródła wewnętrzne, to wąska grupa rządząca skupiona wokół Władimira Putina i byłych tajnych służb. Mówiąc o zewnętrznych źródłach Menkiszak wskazał niechęć do Stanów Zjednoczonych. Dodał, że wobec Zachodu w Rosji istnieje wiele teorii spiskowych.

Menkiszak wymienił cztery cele polityczne Rosji związane z bezpieczeństwem europejskim: rosyjska strategiczna kontrola w obszarze postsowieckim, tworzenie strefy buforowej bezpieczeństwa w Europie Środkowej, zminimalizowanie wpływu Stanów Zjednoczonych i usunięcie obecności amerykańskiej z Europy oraz maksymalizacja i jak największa formalizacja wpływów Rosji w Europie.

Stwierdził, że „wszystkie te cele nie licują z zachowaniem społeczności NATO”.

Ekspert ds. Rosji Departamentu Dyplomacji Publicznej NATO Robert Pszczel określił raport przedstawiony przez Joplinga jako „bardzo potrzebny”.

Przyznał, że w czasie rządów Putina odnotowano włamania do systemów bezpieczeństwa UE. Dodał, że strategią Rosji jest „włamać się i rozwalić wszystko od wewnątrz”.

„To podejście hybrydowe, to nie jest koniecznie oznaka siły. Tak naprawdę może to być postrzegane jako oznaka słabości” – stwierdził.

Pszczel powiedział też, że „polityka NATO jest dość bezpośrednia i łatwa do wyjaśnienia - stawiamy na obronę i na odstraszanie oraz na otwarty dialog”, „musimy zostawić możliwość otwartego dialogu”.

Podczas debaty podkreślono również, że niektóre media są pod wpływem m.in. finansowym oligarchów rosyjskich. Zwracano uwagę na potrzebę interwencji w tej sprawie.

Parlamentarzyści zwracali również uwagę, że NATO powinno odczytywać wcześniej wysyłane przez Rosję sygnały w kwestii zagrożeń.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl