​Mioduski: Myliłem się z Radoviciem

Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Dariusz Mioduski był przeciwny transferowi Miroslava Radovicia do Legii. Jesienią „Rado” był zdecydowanym liderem drużyny. - Cieszę się, że się pomyliłem - przyznał współwłaściciel Legii w programie „Stan futbolu”.

Mioduski, który pod koniec marca stoczy walkę o Legię z Bogusławem Leśnodorskim i Maciejem Wandzelem, coraz chętniej pojawia się w mediach, krytykując politykę zarządu klubu. Nie podoba mu się m.in. wydawanie dużych pieniędzy na transfery. 

Według informacji z Łazienkowskiej większościowy udziałowiec miał torpedować zatrudnienie Stanisława Czerczesowa w roli trenera Wojskowych, a także Vadisa Odjidji-Ofoe i Radovicia. Mioduski twierdzi, że był przeciwny tylko dwóm transferom - wspomnianego już „Rado” i Ariela Borysiuka. - Całe szczęście jakoś udało się sprzedać go do Queens Park - mówi o defensywnym pomocniku. Jak utrzymuje, w przypadku Radovicia nie chodziło o względy sportowe. - Wprowadzanie byłej silnej osobowości do szatni, gdy przyszedł nowy trener, który miał wszystko poukładać, było dla mnie większym ryzykiem niż korzyścią. Cieszę się, że się pomyliłem. To głównie dlatego, że trenerem nie jest już Besnik Hasi. Jacek Magiera potrafił znaleźć "Rado" miejsce w swojej drużynie - tłumaczy.

Mioduski uważa, że obecne transfery robione są zbyt frywolnie. - Legii brakuje określenia ram i strategii przy kupowaniu piłkarzy - wskazuje. Tymczasem władze klubu i odpowiadający za pion sportowy dyrektor Michał Żewłakow od dawna powtarzają, że aby zbroić zespół na występy w europejskich pucharach, trzeba ryzykować i często wyczekiwać transferowych okazji, bo Legia wcale nie jest dla dużych nazwisk klubem pierwszego wyboru. W ten sposób dwa tygodnie temu na Łazienkowską trafił Artur Jędrzejczyk, reprezentant Czech Tomas Necid, a wcześniej udało się ściągnąć będącego w kryzysie Ofoe, który w stolicy odzyskał wigor.

- Jeśli Dariusz Mioduski uważał przed sezonem, że nie widzi mnie w Legii, to ma prawo tak powiedzieć. Wyjaśnił jednak całą sytuację, a konflikt właścicielski nie powinien nas interesować. Jesteśmy od grania w piłkę. Wiadomo, że czasem myślimy o tej sytuacji, rozmawiamy, ale nie powinien to być dla nas temat numer jeden. Klub wszedł na europejski poziom, a sam powiem, że liczę, że konflikt szybko się zakończy. Osobiście chciałbym, by prezes Bogusław Leśnodorski był w Legii jak najdłużej - skomentował słowa Mioduskiego sam Radović w programie Liga+ Extra.
Źródło: Gazeta Polska Codziennie - dodatek Mazowsze,Stan Futbolu,Liga+ Extra

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Arogancja Tuska jest niewiarygodna! Wziął się za pouczanie jak dbać o... dobre imię Polski

Donald Tusk / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk podczas konferencji prasowej w Brukseli stwierdził, że podczas spotkań z europejskimi liderami stara się dbać... o dobre imię Polski. Może warto mu zatem przypomnieć wpisy z Twittera, w których atakował nasz kraj?

Pytany o ocenę napięcia na linii Polska-Izrael, Tusk powiedział na konferencji prasowej w Brukseli, że rozmawiał na ten temat w piątek na marginesie prac Rady Europejskiej z premierem Mateuszem Morawieckim.

Przedstawiłem mu moją ocenę sytuacji w jakiej znalazła się Polska oraz wnioski jakie płyną z moich spotkań z europejskimi liderami, w czasie których też poruszałem tę kwestię i starałem się zadbać o dobre imię naszego kraju w czasie tych rozmów

- zarzekał się Tusk i jak zwykle wykorzystał okazję, by zaatakować obecny rząd.

Wszyscy ciężko pracowaliśmy w Polsce, ja też przez ostatnie 30 lat, nad dobrymi relacjami Polski ze światem zewnętrznym, w tym Izraelem i wspólnotą żydowską. Nie możemy pozwolić aby ktoś w kilka tygodni zrujnował całą tę robotę. Nie jest jeszcze za późno na konkretne działania, tak jak nie jest za późno na zwykłą ludzką przyzwoitość

- mówił przewodniczący Rady Europejskiej.

Przypomnijmy zatem, jak Tusk "dbał" o dobre imię Polski. Ostatnio, gdy rozgorzała dyskusja wokół ustawy o IPN były premier za rozpowszechnianie kłamliwego sformułowania "polskie obozy śmierci" obarczył... Polaków.

Nie trzeba szukać daleko, by znaleźć inne przykłady jego "walki o dobre imię Polski".

Alarm! Ostry spór z Ukrainą, izolacja w Unii Europejskiej, odejście od rządów prawa i niezawisłości sądów, atak na sektor pozarządowy i wolne media – strategia PiS czy plan Kremla? Zbyt podobne, by spać spokojnie 

- atakował Polskę i rząd w listopadzie ubiegłego roku.

CZYTAJ WIĘCEJ: Za te słowa Tusk powinien odpowiedzieć - bezczelny atak na polski rząd

Ale czego się spodziewać po człowieku, który nawet składając świąteczne życzenia nie jest w stanie powstrzymać się od aluzji uderzających w polski rząd.

CZYTAJ WIECEJ: A mógł złożyć życzenia - po prostu... On jednak nie wytrzymał. Chodzi o Tuska

Zdjęcie Tuska i premiera Mateusza Morawieckiego zamieścił na Twitterze poseł Dominik Tarczyński.

I chyba miał rację - co do memów...

 

Źródło: PAP, 300polityka.pl, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl