Zmiany w wyborze sędziów do KRS

fot.

Krzysztof Bałękowski

Kontakt z autorem

Konieczność gruntownej reformy sądownictwa dostrzegana zarówno przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, jak i zdecydowaną większość społeczeństwa, ale również część środowiska prawniczego bezspornie łączy się potrzebą zmian w Krajowej Radzie Sądownictwa.

Wśród zarzutów powtarzanych pod adresem systemu sądownictwa w Polsce dwa są w zasadzie najczęstsze – przewlekłość postępowań oraz brak odpowiedzialności sędziów przed jakimikolwiek instytucjami zewnętrznymi. W 2015 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu uznał przewlekłość postępowań prokuratorskich i sądowych za systemowy problem polskiego wymiaru sprawiedliwości. W ostatnich latach nie słyszeliśmy raczej o poważnych zmianach w tym zakresie. Co się tyczy braku należytej kontroli nad pracą sędziów, być może zmiany w Krajowej Radzie Sądownictwa (KRS) rozpoczną naprawę tej sytuacji.

Ministerstwo Sprawiedliwości: KRS ma być bardziej demokratyczna

Ministerstwo Sprawiedliwości chce rozpocząć gruntowną reformę sądownictwa od zmian w KRS. Instytucja ta umocowana jest w Konstytucji RP i z zgodnie z art. 186 jej zadaniem jest stanie na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Minister Ziobro postuluje m.in. zasadnicze zmiany w sposobie wyboru sędziów do jej składu. 15 sędziów – członków KRS wybierać miałby Sejm po uprzednim zgłoszeniu kandydatów przez kluby poselskie i marszałka Sejmu z rekomendacją stowarzyszeń sędziowskich. Według ministra doprowadzi to do demokratyzacji procesu wyboru członków KRS.

Negatywnie te propozycje ocenia Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”. W opinii na temat projektu ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw Stowarzyszenie stwierdza, że taki wybór sędziów doprowadzi do wypaczenia roli tej instytucji jaką nadaje jej Konstytucja RP. Według „Iustitii” wprawdzie Konstytucja RP nie wskazuje jednoznacznie, że o wyborze 15 członków KRS spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych ma decydować samo środowisko sędziowskie, jednak „w dotychczasowej praktyce konstytucyjnej oczywistym było, że wyboru sędziów z danej grupy dokonują sędziowie poszczególnych sądów”. Ostateczne Stowarzyszenie stwierdza, że nowe przepisy naruszają konstytucyjną zasadę równowagi władz i godzą w zasadę niezależności władzy sądowniczej od pozostałych władz.

Rzeczywiście art. 187 Konstytucji stwierdza, że KRS składa się m.in. z „piętnastu członków wybranych spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych”. Brak jest jednak informacji o tym, kto ma dokonywać ich wyboru. Samo odejście od „oczywistej praktyki” nie może być traktowane jako złamanie Konstytucji. Co więcej, wydaje się, że gdyby prawodawca chciał określić sztywno sposób wyboru sędziów, zrobiłby to tak, jak w przypadku innych członków KRS: „(...) czterech członków wybranych przez Sejm spośród posłów oraz dwóch członków wybranych przez Senat spośród senatorów”. Dodatkowo wątpliwości budzi zarzut Stowarzyszenia dotyczący upolitycznienia sędziów wybieranych przez Sejm do KRS. Przy tym toku rozumowania zasadę równowagi władz łamie również sposób wyboru sędziów przez Sejm do Trybunału Konstytucyjnego, a zasad ta zawarta jest przecież wprost w Konstytucji.

Trójpodział władzy zawsze prowadzi do tarć

Podsumowując, warto zwrócić uwagę, że funkcjonowanie monteskiuszowskiego trójpodziału władzy zawsze związane jest z rywalizacją między legislatywą, egzekutywą a władzą sądowniczą. Doskonale widać to na przykładzie ostatnich wydarzeń w Stanach Zjednoczonych. Sędzia federalny z Seattle w stanie Waszyngton zablokował dekret prezydenta Trumpa czasowo zakazujący wjazdu do USA obywatelom siedmiu krajów muzułmańskich. Z kolei Sąd Apelacyjny odrzucił wniosek Departamentu Sprawiedliwości o przywrócenie obowiązywania dekretu.
Trójpodział władzy z samej swojej definicji prowadzi do tarć między przedstawicielami różnych ośrodków władzy. Jednak w polskim systemie władza ustawodawcza i wykonawcza musi liczyć się z demokratycznym głosem obywateli, natomiast nadzór nad sądownictwem jest stosunkowo najsłabszy. Ważne jednak, aby wprowadzane zmiany były efektem szerokich konsultacji, uwzględniających głos tej części środowiska sędziowskiego, która gotowa jest do dobrych zmian. Ostatecznie chodzi bowiem o zwiększenie efektywności funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości i odzyskanie zaufania obywateli do sądownictwa.
 
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Waszczykowski: Już dawno wstaliśmy z kolan.…

Waszczykowski: Już dawno wstaliśmy z kolan.…

Berlin: Tłumy protestujących pod lokalem, w…

Berlin: Tłumy protestujących pod lokalem, w…

Koalicjant Merkel nie godzi się na budżet…

Koalicjant Merkel nie godzi się na budżet…

Rosyjski generał zabity w ataku…

Rosyjski generał zabity w ataku…

Wybory do Senatu we Francji. Porażka Macrona…

Wybory do Senatu we Francji. Porażka Macrona…

Waszczykowski: Już dawno wstaliśmy z kolan. Polska nie jest marginalizowana

/ Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

- Polska nie jest w jakiś sposób marginalizowana, jest krajem, który jest postrzegany jako ważny, współpracujący - powiedział minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski. Minister Waszczykowski w rozmowie z korespondentem RMF stwierdził, że "już dawno wstaliśmy z kolan, udało się". Jako przykład niezależnej, międzynarodowej polityki polskiej podaje liczne wizyty międzynarodowe, jakie odbyła delegacja rządowa.

Powiedział: "obok mojej wizyty mamy tu, w Waszyngtonie wizytę ministra obrony narodowej pana Antoniego Macierewicza". Twierdzi, że mądra polityka na arenie międzynarodowej, to nie tylko "intensywne kontakty z Amerykanami", bo wspomina również "dwie ważne wizyty naszych ministrów w Paryżu".

13 września minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, na zaproszenie minister ds. sił zbrojnych Francji, pani Florence Parly, przebywał z wizytą w Paryżu, gdzie były poruszane między innymi kwestie współpracy wojskowej oraz w dziedzinie bezpieczeństwa. Także minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska spotkała się 20 września w Paryżu ze swoją francuską odpowiednik Muriel Penicaud ws. dyrektywy o pracownikach delegowanych.

Mówiąc o polityce międzynarodowej, szef MSZ przypomniał również wizytę premier Beaty Szydło w Bułgarii.

Premier Beata Szydło przebywała z oficjalną wizytą w Sofii, na wspólnej konferencji prasowej z szefem bułgarskiego rządu Bojko Borisowem podkreśliła, że Bułgaria jest państwem "godnym zaufania".

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Wynik AfD to wina PiS czy może jednak Merkel? Internauci komentują wybory w Niemczech

/ Twitter.com/@CDU

Dziś w Niemczech odbyły się wybory do Bundestagu i poznaliśmy już ich wstępne wyniki. Zwyciężyła koalicja CDU/CSU. Cieszyć nie będzie się raczej Martin Schulz i jego SPD. Przeciwnie mają się natomiast działacze antyimigranckiej AfD, której wynik jest chyba najbardziej dyskutowanym wątkiem dzisiejszego głosowania. Sprawdziliśmy, co o wyborach do Bundestagu napisali polscy twitterowicze.

13,5 proc. dla Alternatywy dla Niemiec było dość sporym zaskoczeniem i wątek ten dominował w komentarzach zamieszczanych na Twitterze. Wiele osób nurtowało, skąd tak duże poparcie. Wątpliwości nie miał znany anty-PiS-owiec, Waldemar Kuczyński, który z miejsca wskazał, że za tym wszystkim musi stać... Jarosław Kaczyński i jego partia. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Wybory do Bundestagu wygrała partia Angeli Merkel

Pojawia się jednak pewna niekonsekwencja, którą odpowiadający Kuczyńskiemu twitterowicze szybko wychwycili:

Taką narrację, co zauważył Wódz, wybrał nie tylko Kuczyński.

Na potwierdzenie Tomasz Lis pisze o walce.

Sprawę rozjaśnia Piotr Semka, komentując wywód Macieja Knapika.

Bo komu tak naprawdę służy, a komu szkodzi AfD?

Już na poważnie. Niby było blisko stwierdzenia, że wzrost poparcia dla AfD to przede wszystkim efekt polityki otwartych drzwi realizowanych przez rząd Angeli Merkel, ale jednak to PiS zrobił źle.

Twitterowicze zastanawiają się, jak po wpisie o Merkel wyglądać będzie przyszłość redaktor Wielowieyskiej.

Redaktorzy "Wyborczej" nie dają się jednak zbić z pantałyku - że niby PiS i AfD to dwa bratanki, choć na potwierdzenie tej tezy czasami warto mieć dowody. Ale tylko czasami.

Wygrana partii Angeli Merkel to jedno. Mandat do rządzenia - to drugie.

Tylko SPD żal. Zawsze to jakaś instancja u zachodnich sąsiadów

Źródło: Twitter, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl