Zmiany w wyborze sędziów do KRS

fot.

  

Konieczność gruntownej reformy sądownictwa dostrzegana zarówno przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, jak i zdecydowaną większość społeczeństwa, ale również część środowiska prawniczego bezspornie łączy się potrzebą zmian w Krajowej Radzie Sądownictwa.

Wśród zarzutów powtarzanych pod adresem systemu sądownictwa w Polsce dwa są w zasadzie najczęstsze – przewlekłość postępowań oraz brak odpowiedzialności sędziów przed jakimikolwiek instytucjami zewnętrznymi. W 2015 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu uznał przewlekłość postępowań prokuratorskich i sądowych za systemowy problem polskiego wymiaru sprawiedliwości. W ostatnich latach nie słyszeliśmy raczej o poważnych zmianach w tym zakresie. Co się tyczy braku należytej kontroli nad pracą sędziów, być może zmiany w Krajowej Radzie Sądownictwa (KRS) rozpoczną naprawę tej sytuacji.

Ministerstwo Sprawiedliwości: KRS ma być bardziej demokratyczna

Ministerstwo Sprawiedliwości chce rozpocząć gruntowną reformę sądownictwa od zmian w KRS. Instytucja ta umocowana jest w Konstytucji RP i z zgodnie z art. 186 jej zadaniem jest stanie na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Minister Ziobro postuluje m.in. zasadnicze zmiany w sposobie wyboru sędziów do jej składu. 15 sędziów – członków KRS wybierać miałby Sejm po uprzednim zgłoszeniu kandydatów przez kluby poselskie i marszałka Sejmu z rekomendacją stowarzyszeń sędziowskich. Według ministra doprowadzi to do demokratyzacji procesu wyboru członków KRS.

Negatywnie te propozycje ocenia Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”. W opinii na temat projektu ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw Stowarzyszenie stwierdza, że taki wybór sędziów doprowadzi do wypaczenia roli tej instytucji jaką nadaje jej Konstytucja RP. Według „Iustitii” wprawdzie Konstytucja RP nie wskazuje jednoznacznie, że o wyborze 15 członków KRS spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych ma decydować samo środowisko sędziowskie, jednak „w dotychczasowej praktyce konstytucyjnej oczywistym było, że wyboru sędziów z danej grupy dokonują sędziowie poszczególnych sądów”. Ostateczne Stowarzyszenie stwierdza, że nowe przepisy naruszają konstytucyjną zasadę równowagi władz i godzą w zasadę niezależności władzy sądowniczej od pozostałych władz.

Rzeczywiście art. 187 Konstytucji stwierdza, że KRS składa się m.in. z „piętnastu członków wybranych spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych”. Brak jest jednak informacji o tym, kto ma dokonywać ich wyboru. Samo odejście od „oczywistej praktyki” nie może być traktowane jako złamanie Konstytucji. Co więcej, wydaje się, że gdyby prawodawca chciał określić sztywno sposób wyboru sędziów, zrobiłby to tak, jak w przypadku innych członków KRS: „(...) czterech członków wybranych przez Sejm spośród posłów oraz dwóch członków wybranych przez Senat spośród senatorów”. Dodatkowo wątpliwości budzi zarzut Stowarzyszenia dotyczący upolitycznienia sędziów wybieranych przez Sejm do KRS. Przy tym toku rozumowania zasadę równowagi władz łamie również sposób wyboru sędziów przez Sejm do Trybunału Konstytucyjnego, a zasad ta zawarta jest przecież wprost w Konstytucji.

Trójpodział władzy zawsze prowadzi do tarć

Podsumowując, warto zwrócić uwagę, że funkcjonowanie monteskiuszowskiego trójpodziału władzy zawsze związane jest z rywalizacją między legislatywą, egzekutywą a władzą sądowniczą. Doskonale widać to na przykładzie ostatnich wydarzeń w Stanach Zjednoczonych. Sędzia federalny z Seattle w stanie Waszyngton zablokował dekret prezydenta Trumpa czasowo zakazujący wjazdu do USA obywatelom siedmiu krajów muzułmańskich. Z kolei Sąd Apelacyjny odrzucił wniosek Departamentu Sprawiedliwości o przywrócenie obowiązywania dekretu.
Trójpodział władzy z samej swojej definicji prowadzi do tarć między przedstawicielami różnych ośrodków władzy. Jednak w polskim systemie władza ustawodawcza i wykonawcza musi liczyć się z demokratycznym głosem obywateli, natomiast nadzór nad sądownictwem jest stosunkowo najsłabszy. Ważne jednak, aby wprowadzane zmiany były efektem szerokich konsultacji, uwzględniających głos tej części środowiska sędziowskiego, która gotowa jest do dobrych zmian. Ostatecznie chodzi bowiem o zwiększenie efektywności funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości i odzyskanie zaufania obywateli do sądownictwa.
 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Jak Putin jątrzy w Europie? Eksperci o kulisach działań hybrydowych Kremla

/ Władimir Putin / fot. Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Rosja jest znacząco słabsza od NATO – stwierdził dzisiaj podczas sesji Zgromadzenia Parlamentarnego NATO przedstawiciel brytyjskiego parlamentu Lord Jopling. Eksperci zwracali uwagę również na to, aby wyprzedzać działania hybrydowe Rosji.

Od piątku w Warszawie odbywa się wiosenna sesja Zgromadzenia Parlamentarnego NATO. W sobotę parlamentarzyści w Sejmie rozmawiali w ramach Komisji Obywatelskiej Wymiaru Bezpieczeństwa na temat zagrożeń dla państw Sojuszu ze strony Rosji.

Jopling przedstawił wstępny projekt raportu „Zwalczanie rosyjskich zagrożeń hybrydowych”. Wśród największych zagrożeń raport wymienia m.in. nowe technologie, media społecznościowe, wirusy internetowe, fałszywe strony internetowe, propagandę, dezinformację czy wykorzystanie „zawirowań politycznych”.

„Putin określił NATO jako rosyjskiego wroga. To jest wymówka, żeby odwrócić uwagę od bardzo ważnych wewnętrznych problemów, z którymi zmaga się Rosja” – stwierdził Jopling. Dodał przy tym, że „Rosja jest znacząco słabsza niż NATO”.

Jopling stwierdził, że „Rosja woli wprowadzać zamęt niż przekonywać”.

„Hybrydowe taktyki i działania są skoordynowane w ten czy inny sposób. Oczywiście Rosja zaprzecza swojemu zaangażowaniu, co jest z resztą typowe dla Rosji i działo się na długo zanim ktokolwiek z nas pojawił się na świecie” – mówił.

Dodał, że wówczas trzeba sobie zadać pytanie: „komu innemu mogłoby na tym zależeć?”. „Kreml w atmosferze niepewności rozkwita” – mówił.

Przyznał, że media i społeczeństwo jest coraz bardziej świadome rosyjskich ataków hybrydowych.

„Musimy pamiętać, że Kreml nie buduje rozłamów i napięć w naszych społeczeństwach, on zaledwie korzysta z nich i pogłębia je, więc powinniśmy się skupić nie na tym, co robi Rosja, ale na nas samych” – mówił Jopling. Dodał, że „trzeba reagować na wewnętrzne problemy i budować bardziej odporne społeczeństwo obywatelskie”.

Przyznał, że dobrym przykładem mogą być Finlandia i Szwecja, które „nauczyły dzieci krytycznego myślenia i nawigacji w świecie postprawdy”.

Dodał, że potrzebna jest też kontrola, w jaki sposób rosyjskie pieniądze wkraczają do państw NATO.

Kierownik wydziału ds. Rosji Ośrodka Studiów Wschodnich Marek Menkiszak podkreślił, że można mówić o dwóch źródłach agresji Rosji wobec Zachodu. Źródła wewnętrzne, to wąska grupa rządząca skupiona wokół Władimira Putina i byłych tajnych służb. Mówiąc o zewnętrznych źródłach Menkiszak wskazał niechęć do Stanów Zjednoczonych. Dodał, że wobec Zachodu w Rosji istnieje wiele teorii spiskowych.

Menkiszak wymienił cztery cele polityczne Rosji związane z bezpieczeństwem europejskim: rosyjska strategiczna kontrola w obszarze postsowieckim, tworzenie strefy buforowej bezpieczeństwa w Europie Środkowej, zminimalizowanie wpływu Stanów Zjednoczonych i usunięcie obecności amerykańskiej z Europy oraz maksymalizacja i jak największa formalizacja wpływów Rosji w Europie.

Stwierdził, że „wszystkie te cele nie licują z zachowaniem społeczności NATO”.

Ekspert ds. Rosji Departamentu Dyplomacji Publicznej NATO Robert Pszczel określił raport przedstawiony przez Joplinga jako „bardzo potrzebny”.

Przyznał, że w czasie rządów Putina odnotowano włamania do systemów bezpieczeństwa UE. Dodał, że strategią Rosji jest „włamać się i rozwalić wszystko od wewnątrz”.

„To podejście hybrydowe, to nie jest koniecznie oznaka siły. Tak naprawdę może to być postrzegane jako oznaka słabości” – stwierdził.

Pszczel powiedział też, że „polityka NATO jest dość bezpośrednia i łatwa do wyjaśnienia - stawiamy na obronę i na odstraszanie oraz na otwarty dialog”, „musimy zostawić możliwość otwartego dialogu”.

Podczas debaty podkreślono również, że niektóre media są pod wpływem m.in. finansowym oligarchów rosyjskich. Zwracano uwagę na potrzebę interwencji w tej sprawie.

Parlamentarzyści zwracali również uwagę, że NATO powinno odczytywać wcześniej wysyłane przez Rosję sygnały w kwestii zagrożeń.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl