Wielowieyska wpadła w panikę bo... „Wiadomości” TVP1 za długo zajmowały się Wałęsą

Krzysztof Góralski/ Dziennik Dolnośląski; https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.en

rz

Kontakt z autorem

Podczas, gdy o Lechu Wałęsie zrobiło się głośno za sprawą opinii grafologów, którzy ocenili, że zobowiązanie Tajnego Współpracownika o pseudonimie „Bolek” do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa, donosy i pokwitowania odbioru pieniędzy, pisał własnoręcznie Wałęsa, do akcji wkroczyła dziennikarka „Gazety Wyborczej” Dominika Wielowieyska. Oburzyła się ona, że w związku z opinią biegłych, „Wiadomości” TVP1 zbyt dużo czasu poświęciły na temat Lecha Wałęsy. Na Twitterze wywiązała się żywiołowa dyskusja.

Zacznijmy od tego, że już wcześniej internauci zwrócili uwagę na wpis Dominiki Wielowieyskiej z „Gazety Wyborczej” dotyczący agenturalności byłego prezydenta, która twierdzi teraz, że „wszystko od dawna jest jasne”. Użytkownicy Twittera wyśmiali redaktor z Czerskiej, a jeden z blogerów przypomniał, co o Wałęsie pisała Wielowieyska i jej koledzy.

CZYTAJ WIĘCEJ: Wielowieyska dziś i rok temu. Co pisała o Wałęsie? Istny kabaret
 
Na tym jednak redaktor Wielowieyska nie poprzestała i na Twitterze oburzała się, że „Wiadomości” TVP1 zbyt dużo czasu antenowego poświęcają kwestii agenturalnej przeszłości Lecha Wałesy.


 
Gdy szefowa „Wiadomości” Marzena Paczuska zwróciła dziennikarce „Gazety Wyborczej” uwagę, że temat Wałęsy zajął w sumie 9, a nie 12 minut, wywiązała się dyskusja. Ostatecznie Wielowieyska stwierdziła, że „w sumie to jednak nie ma znaczenia” ile dokładnie czasu poświęcono na informowanie o opinii biegłych ws. Wałęsy.
 



Do dyskusji włączyli się także internauci sugerując, że Dominika Wielowieyska nie oburzała się tak, gdy inne media nadawały 15-minutowe bloki informacyjne o źle zaparkowanym samochodzie prezydenta Andrzeja Dudy.


 
Źródło: niezalezna.pl,Twitter,Wiadomości TVP1

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Rządowi grozi upadek. Trudna sytuacja w…

Rządowi grozi upadek. Trudna sytuacja w…

Sędzia ukradł element…

Sędzia ukradł element…

Szopka PO trwa. Partia…

Szopka PO trwa. Partia…

Powstała nowa instytucja kultury. Czym…

Powstała nowa instytucja kultury. Czym…

HGW wiedziała o reprywatyzacji – takie…

HGW wiedziała o reprywatyzacji – takie…

Rządowi grozi upadek. Trudna sytuacja w Irlandii

/ FLICKR.COM/dw438/

Irlandzka partia opozycyjna Fianna Fail złożyła w piątek wniosek o wotum nieufności wobec gabinetu premiera Leo Varadkara. Rząd może upaść na trudnym etapie rozmów o Brexicie. Szef MSZ Irlandii Simon Coveney powiedział, że opozycja "zachowała się bezmyślnie".

Mniejszościowy rząd premiera Leo Varadkara potrzebuje poparcia Fianna Fail, by móc efektywnie rządzić, a wniosek o wotum nieufności niesie poważne ryzyko, że gabinet upadnie, zarazem paraliżując irlandzkie negocjacje w takich sprawach, jak utrzymanie otwartej granicy między Irlandią a Irlandią Północną czy gwarancje respektowania porozumienia wielkopiątkowego po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Premier Varadkar stoi na czele Partii Jedności Irlandzkiej - Fine Gael. Opozycyjna Fianna Fail to Partia Republikańska. W liczącym obecnie 158 deputowanych Zgromadzeniu Irlandii Fine Gael ma 50 posłów, a Fianna Fail - 44.

Coveney podkreślił, że "Irlandia nie potrzebuje teraz wyborów (...), są pewne naprawdę, naprawdę poważne sprawy, którymi rząd musi teraz sterować w narodowym interesie".

Irlandzki minister finansów Paschal Donohoe powiedział, że "perspektywa wyborów oraz okresu bez rządu podczas rozmów o Brexicie jest czymś nie do pomyślenia".

Wobec zagrożenia upadkiem rządu w tak trudnym momencie negocjacji Dublin - jak zauważa Reuters - znacznie zaostrzył ton rozmów z Londynem, domagając się szczegółowych wyjaśnień dotyczących tego, w jaki sposób zapewniony będzie swobodny przepływ ludzi i towarów na granicy z Irlandią Północną. Republika zagroziła nawet zawetowaniem decyzji o podjęciu negocjacji gospodarczych z Wielką Brytanią, jeśli jej żądania nie zostaną spełnione.

Licząca 500 km granica między Republiką Irlandii a brytyjską prowincją będzie po Brexicie jedyną lądową granicą między Wielką Brytanią a Unią Europejską. Utrudnienie jakichkolwiek procedur na tej granicy nie tylko miałoby bardzo niekorzystny wpływ na gospodarki obu krajów, ale też - jak podkreśla Reuters - stanowiłoby zagrożenie dla procesu pokojowego w Irlandii Północnej.

Rzecznik premier Theresy May, proszony o skomentowanie sytuacji w Dublinie, powiedział, że brytyjski rząd będzie nadal "regularnie rozmawiać" z Republiką Irlandii i koncentrować się na postępach w negocjacjach. Uznał, że relacje Wielkiej Brytanii z Irlandią są "konstruktywne".

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl