Przepisy alimentacyjne przestały „działać tylko teoretycznie”

Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Dotychczasowe przepisy prawa karnego zdawały się zabezpieczać uprawnionych z tytułu przysługujących im alimentów (najczęściej małoletnich dzieci, ale nie tylko bo też np. jednego z małżonków po rozwodzie)  jedynie teoretycznie, co stanowiło pewną fikcję prawną, niemożliwą do rozwiązania przez osiem lat rządów Platformy Obywatelskiej.

Rozwiązanie przyjęte w tym przedmiocie przez rząd Prawa i Sprawiedliwości – wpisujące się w rządowy program rozwoju polskiej rodziny – wreszcie pozwoliły na skuteczne, a przede wszystkim nienarażające budżetu państwa na zbędne koszty, działania chroniące osoby uprawnione do pobierania alimentów.

Dotychczasowe fikcyjne rozwiązania prawne

Dotychczasowe przepisy kodeksu karnego pozwalające na ściąganie dłużników alimentacyjnych, były pozbawione skuteczności w dwóch wymiarach.

Po pierwsze wymagały wypełnienia przez osobę uchylająca się od płacenia alimentów znamienia „uporczywości” tego „uchylania się”, co oznaczało w praktyce, że osoba taka wpłacała na rzecz uprawnionego alimentacyjnie dziecka czy małżonka, w zasadzonym terminie, regularnie choćby niewielka kwotę pieniędzy, co w konsekwencji prowadziło do niemożności przyjęcia, iż jej uchylanie się – rozumiane jako niezaspokajanie całej kwoty należności alimentów – wypełnia znamię „uporczywości”. Ponadto dotychczasowe brzmienie przepisy art. 209 kodeksu karnego wskazywało na konieczność wystąpienia skutku uchylania się od płacenia alimentów, w postaci narażenia osoby uprawnionej alimentacyjnie na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, co znowu w konsekwencji oznaczało, że w sytuacji gdy np. drugie z rodziców, pod opieka, którego dziecko pozostawało zapewniało mu normalne warunki życia, nie można było przyjąć, iż takie uprawnione do pobierania alimentów dziecko pozostaje w niedostatku uniemożliwiającym mu zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych.

W konsekwencji albo ściganie tzw. alimenciarzy na drodze prawa karnego albo było niemożliwe wobec niewypełniania znamion przestępstwa, albo w przypadku nawet przedstawienia zarzutów, skierowania do sądu aktu oskarżenia i wreszcie wydania wyroku skazującego nie celowe, albowiem nie rozwiązywało problemów uprawnionych alimentacyjnie dzieci i małżonków. Podnieść nadto należy, iż prowadzenie postępowań karnych, a kolejno odbywanie kary pozbawienia wolności przez tzw. alimenciarzy nie stanowiło bowiem niczego innego jak pustego produkowania kosztów dla Skarbu Państwa, gdzie jedynym celem było wymierzenie kary dla samego jej wymierzenia, nie zaś jako środka do skutecznego osiągnięcia celu w postaci rozwiązania problemu, co niewątpliwie poza wpisywaniem się w logikę stylu rządzenia Platformy Obywatelskiej nie niosło żadnego z porządnych i logicznych celów.
 
Alimenty przestały być fikcją


Wprowadzone obecnie przez rząd Prawa i Sprawiedliwości zmiany w zakresie skutecznego ścigania alimentów niewątpliwie wpisują się w oczekiwane społecznie zmiany. Zmiana przepisów kodeksu karnego pozwoliła na odejście od konieczności wypełnienia przez tzw. alimenciarza wskazanych powyżej, prowadzących do absurdu znamion „uporczywości” uchylania się od płacenia alimentów skutkującego „niedostatkiem” uprawnionego alimentacyjnie, a w konsekwencji zastąpienie ich przesłanką wysokości długu alimentacyjnego. Zgodnie z nowymi przepisami karnymi oznacza to, że zarzuty karne można postawić osobie, której dług alimentacyjny stanowi równowartość co najmniej trzech należnych świadczeń okresowych, co w praktyce oznacza wprowadzenie obiektywnego kryterium definiującego w sposób niepozostawiający  wątpliwości znamię tego przestępstwa.
 
Rozwiązaniem jednak prawdziwie rewolucyjnym, choć jednocześnie wydającym się być prostym i oczywistym w swej logice jest przyjęcie konstrukcji swego rodzaju czynnego żalu. Oznacza to, że postępowanie karne nie będzie musiało Kończyc się skierowaniem przeciwko podejrzanemu aktu oskarżenia jeżeli dobrowolnie wyrównają zaległości z tytułu niepłaconych alimentów przed upływem 30 dni od daty pierwszego przesłuchania w charakterze podejrzanego. Takie rozwiązanie niewątpliwie ukierunkowane na przede wszystkich ochronę interesów uprawnionych alimentacyjnie, nie zaś nic niezmieniające dla pokrzywdzonego karanie alimenciarza stanowi skuteczną i dobrą zmianę prawa.  
 
Państwo przestało „utrzymywać” alimenciarzy

Również samo maksymalne zagrożenia karą do 1 roku pozbawienia wolności, stanowi rozwiązanie o tyle ważna, że nienarażające Skarbu Państwa na niepotrzebne koszty „utrzymywania” skazanego, odbywającego kare więzienia alimenciarza, bowiem pozwala na odbycie tej kary w znowelizowanym niedawno także przez rząd Prawa i Sprawiedliwości systemie tzw. dozoru elektronicznego pozwalającego na wykonywanie przez skazanego zarówno pracy w systemie wprowadzanego właśnie programu pracy skazanych jak i normalnej pracy zawodowo - zarobkowej, a w konsekwencji płacenie alimentów.
______________________________________________________________________________________________________________________________________

Autor: Agnieszka Zdanowska – prawnik, Gazeta Polska Codziennie
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niespodziewany zwrot w sprawie Alfiego Evansa? Ojciec chłopca przekazał istotną informację

Tom Evans / screen TVP Info

Ojciec Alfiego Evansa zapowiedział dziś, że rodzina będzie współpracowała z lekarzami ze szpitala Alder Hey w Liverpoolu nad dalszym planem opieki nad dzieckiem. Zmieniając ton wcześniejszych wystąpień publicznych, zaapelował też do mediów o prywatność.

W trakcie konferencji prasowej przed szpitalem Tom Evans ocenił, że jego i jego partnerki życie "zostało wywrócone do góry nogami w wyniku intensywnej uwagi poświęconej Alfiemu i jego sytuacji", i przyznał, że "ma świadomość napięcia, jakie wywołały niedawne wydarzenia".

Zmieniając dotychczasowy ton wystąpień publicznych, ojciec dwulatka zaapelował do mediów o prywatność i podkreślił, że "on, Kate (matka dziecka) i Alder Hey chcą zbudować relację; most, po którym będzie można przejść na drugą stronę".

Wbrew wcześniejszej ostrej krytyce oraz zapowiedzi pozwu prywatnego przeciwko lekarzom, dziś Tom Evans podziękował "pracownikom Alder Hey na każdym poziomie za ich godność i profesjonalizm w tym, co musiało być także dla nich niezwykle trudnym okresem".

- W interesie Alfiego będziemy pracowali z opiekującym się nim zespołem lekarzy w celu zapewnienia naszemu chłopcu godności i komfortu, którego potrzebuje

- powiedział.

Rodzina jest "bardzo wdzięczna i bardzo docenia wsparcie, które otrzymaliśmy z całego świata, w tym od Włochów i Polaków, którzy nam kibicowali, poświęcając swój czas i wspierając nas w tej niezwykłej walce" - oświadczył ojciec dziecka.

Podczas wtorkowej rozprawy przed Wysokim Trybunałem jeden z lekarzy tłumaczył, że musiałoby dojść do "olbrzymiej zmiany podejścia" rodziców, aby medycy mogli rozważyć przeniesienie chłopca do domu lub hospicjum. Sędzia Anthony Hayden podkreślił wówczas, że Alfie "powinien otrzymać opiekę w ostatnich dniach czy godzinach, jakkolwiek długo to będzie trwało, w hospicjum, w domu lub na szpitalnym oddziale", prosząc zespół medyczny szpitala o to, aby "kreatywnie i ambitnie, nawet jeśli to daremna nadzieja, rozpatrzył wszystkie opcje".


Przebywający w szpitalu w Liverpoolu od grudnia 2016 r. Alfie Evans cierpi na ciężką, niezdiagnozowaną dotąd chorobę neurologiczną. W poniedziałek wieczorem został odłączony od aparatury podtrzymującej życie, ponieważ opiekujący się nim zespół medyczny, który reprezentuje przed sądem interesy chłopca, ocenił, że zmiany w mózgu pozbawiły go zmysłów wzroku, słuchu, smaku i czucia, a dalsza terapia "nie jest w jego najlepszym interesie" i może być nie tylko "daremna", ale także "nieludzka".

W środę brytyjski sąd apelacyjny odrzucił apelację rodziców od wtorkowej decyzji sądu niższej instancji o zaprzestaniu podtrzymywania chłopca przy życiu i braku zgody na przewiezienie go do Włoch. Wcześniej włoskie MSZ zdecydowało o pilnym nadaniu mu włoskiego obywatelstwa i zapewniło o gotowości przewiezienia go do kraju w dowolnym momencie. Starania o uratowanie dziecka znana placówka pediatryczna podjęła na polecenie papieża Franciszka, który 18 kwietnia przyjął na audiencji ojca Alfiego.

Sprawa Alfiego Evansa spotkała się z żywym odzewem w Polsce. Wsparcie dla dwulatka i jego rodziny zadeklarował m.in. prezydent Andrzej Duda. Od środy trwają manifestacje w obronie chłopca przed ambasadą Wielkiej Brytanii w Warszawie. Dziś modlitwę różańcową w jego intencji zapowiedziało stowarzyszenie Krucjata Młodych, natomiast o godz. 22 rozpoczął się milczący protest zorganizowany przez Fundację Mamy i Taty. Temat dwulatka został też poruszony - na wniosek wicepremier Beaty Szydło - podczas dzisiejszego posiedzenia rządu.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl