Funkcjonariusze na służbie mogą być nagrywani

Filip Blazejowski/Gazeta Polska

Krzysztof Bałękowski

Kontakt z autorem

W ostatnich latach w mediach dość często zadawano pytanie czy obywatele mają prawo do nagrywania, a następnie upubliczniania, wizerunku policjantów czy strażników miejskich w czasie wykonywania ich obowiązków. Obecny stan prawny i orzecznictwo pozwalają stwierdzić, że tak.

Pozew strażników miejskich z Puszczykowa odrzucony
Gazeta Polska Codziennie opisywała proces, jaki Wojciechowi H. wytoczyli strażnicy miejscy z Puszczykowa. Wnieśli oni pozew o naruszenie dóbr osobistych, do którego dojść miało poprzez nagranie ich interwencji i opublikowanie jej w internecie. Sąd Pierwszej Instancji nakazał przeprosiny funkcjonariuszy, jednak Sąd Apelacyjny w Poznaniu nie podzielił jego zdania. Pozew został odrzucony, ponieważ w ocenie sądu nagrywanie i udostępnianie wykonywanych przez strażników –  funkcjonariuszy publicznych – obowiązków służbowych jest dozwolone.

Reakcją strażników miejskich z Puszczykowa zdziwieni są przedstawiciele Straży Miejskiej ze Szczecinach. W wypowiedziach udzielonych GPC podkreślają oni, że już na etapie szkoleń przyszli strażnicy informowani są o tym, że jako funkcjonariusze publiczni mogą być nagrywani w trakcie wykonywania swoich obowiązków, a ich wizerunek może zostać upubliczniony.

Podstawa prawna
W tego typu sprawach za podstawę prawną uznaje się art. 81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych w związku z art. 115 § 13 lub § 19 Kodeksu karnego. Zgodnie z ustawą nie wymaga zezwolenia rozpowszechnianie wizerunku „(...) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych”. Z kolei Kodeks karny określa, że funkcjonariuszem publicznym jest m.in. „(...) funkcjonariusz organu powołanego do ochrony bezpieczeństwa publicznego albo funkcjonariusz Służby Więziennej”. Na mocy tych przepisów przyjmuje się, że nagrywanie funkcjonariuszy takich jak policjanci czy strażnicy miejscy jest dozwolone. Nagrania te można również publikować np. w internecie. Niedozwolone jest oczywiście dodawanie do nagrań elementów obrażających funkcjonariuszy, które mogą godzić w ich dobra osobiste. Chronione jest również życie prywatne funkcjonariuszy.
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Kodziarze nie mogą pogodzić się z sukcesem Marszu Niepodległości. Odlot Frasyniuka

Władysław Frasyniuk / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Partie „totalnej opozycji” i środowiska je wspierające postanowiły po raz kolejny pokazać, co sądzą o największym patriotycznym marszu w Europie - tego, który odbył się 11 listopada w Warszawie. Zorganizowali protest przeciwko „narastającej fali faszyzmu i rozrastającego się rasizmu, antysemityzmu i ksenofobii”. Jak daleko się jeszcze posuną w obrzydzaniu Marszu Niepodległości?

Demonstrację przygotowały organizacje Wroclawdlademokracji.pl, Ogólnopolski Strajk Kobiet, KOD Wrocław, Obywatele RP, Inicjatywa Demokratyczna oraz partie: Razem, Zieloni, Nowoczesna i SLD.

Wszystkich połączyła jedna idea.  „Nie ma naszej zgody na wydarzenia, które miały miejsce 11 listopada w Warszawie i we Wrocławiu” - podkreślili organizatorzy.

Organizatorzy tej inicjatywy włączyli się tym samym w antypolską kampanię, która rozpoczęła się w lewicowych mediach.

CZYTAJ WIĘCEJ: Holenderska gazeta, która kolaborowała z Hitlerem, zarzuca Polakom... neonazizm 

Demonstranci zgromadzili się na placu przed Dworcem Głównym PKP. Mieli ze sobą transparenty z napisami „Polska bez faszyzmu” czy „Moją ojczyzną jest człowieczeństwo”. Skandowano m.in. „Faszyzm nie przejdzie”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Jest reakcja ambasady RP w USA ws. obrzydliwego, oczerniającego Polaków artykułu Grossa

W manifestacji uczestniczył m.in. Władysław Frasyniuk, który podzielił się ze zgromadzonymi swoimi obserwacjami. 

Według niego w Polsce trwa proces „jednoczenia się faszystów z oddziałami militarnymi”

To jest śmiertelne zagrożenie dla społeczeństwa (…) My, społeczeństwo musimy pokazać, że nie ma w Polsce zgody na faszyzm i na rasizm

- mówił.

Potem Marta Lempart z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet tłumaczyła zgromadzonym, że faszyzm i nazizm nie są poglądami do dyskusji w debacie publicznej.

CZYTAJ WIĘCEJ: Goebbelsowskie kłamstwa niemieckich mediów

Możemy rozmawiać o tym, czy jesteśmy prawicą, lewicą, konserwatystami, ale nie będziemy rozmawiać o tym, że faszyzm i nazizm to są poglądy, które mają prawo istnieć w debacie publicznej. To są zbrodnicze ideologie

- oznajmiła. 

Dodała, że Wrocław to miasto, które „ma być dla wszystkich”.

Nie chodzi o to byśmy się ze sobą zgadzali, ale o to, aby w momencie, kiedy się nie zgadzamy, nie dochodziło do przemocy

- mówiła Lempart.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ruszyła akcja demaskująca kłamstwa Grossa. Ujawniono też niechlubne fakty z jego młodości

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl