Ważą się losy protestu w Sejmie

Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

rz

Kontakt z autorem

Później, niż początkowo zapowiadano, bo dopiero po godz. 8.30 w Sejmie zebrał się zarząd krajowy Platformy Obywatelskiej. Po zakończeniu obrad zarządu zaplanowano jeszcze posiedzenie klubu PO. Platforma omówi tam ewentualne dalsze kroki w sprawie protestu w Sejmie.

Lider PO Grzegorz Schetyna jeszcze wczoraj zapowiadał, że zarząd oraz klub PO przedstawią następne kroki i następne decyzje, które będzie podejmować ws. kryzysu w Sejmie.

- My nie zmieniamy decyzji. Zostajemy na sali plenarnej Sejmu i będziemy czekać na powrót do 33. posiedzenia. Do zaakceptowania wcześniejszego ustalenia, że dziennikarze bez żadnych warunków wstępnych, na zasadach poprzednich wracają do Sejmu i na to żebyśmy przegłosowywali poprawki budżetowe – mówił wczoraj Schetyna.

Tymczasem Senat przyjął wczoraj bez poprawek budżet na 2017 r. Ustawa trafi teraz do prezydenta Andrzeja Dudy. W głosowaniu nie wzięli udziału senatorowie PO, którzy uważają, że budżet został w grudniu 2016 r. nielegalnie uchwalony przez Sejm.

Sejm ma wznowić posiedzenie o godz. 10:00, jednak posłowie PO cały czas przebywają na sali obrad i prowadzą swój protest.
Źródło: niezalezna.pl,PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
"Iustitia" atakuje ministra…

"Iustitia" atakuje ministra…

Zmarła dziedziczka fortuny L'Oreal

Zmarła dziedziczka fortuny L'Oreal

Wystawa „Picasso 1932 - miłość, sława,…

Wystawa „Picasso 1932 - miłość, sława,…

Trump mocniej uderza w Koreę Północną

Trump mocniej uderza w Koreę Północną

Francuzi protestują przeciwko reformom…

Francuzi protestują przeciwko reformom…

Ujawniono pewną ciekawostkę na temat Kuźniara. Chyba go to nie ucieszyło

/ By Sławek - Kuźniar Jarosław, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=16111774

Jarosław Kuźniar – kiedyś TVN, a teraz Onet – pojawił się na wydarzeniu zorganizowanym przez gdański urząd miasta, „Gazetę Wyborczą” oraz Europejskie Centrum Solidarności. Wystąpił tam jako konferansjer. Szybko wyszło na jaw, że zapłacono ma za to całkiem godziwą kwotę. Nie krył irytacji, kiedy zaczęto go o to wypytywać.

Impreza o której mowa, to Gdański Tydzień Demokracji który odbywał się od 11 do 17 września. Wydarzenie zorganizował urząd miasta we współpracy z „Gazetą Wyborczą” i Europejskim Centrum Solidarności.

Jak podał portal wirtualnemedia.pl, w niektórych dyskusjach w ramach tego wydarzenia brali udział dziennikarze. Inauguracyjną debatę poprowadził wspomniany Jarosław Kuźniar, na co dzień gospodarz programu „Onet rano”. 

Jak wynika z wykazu umów, które opublikował gdański urząd miasta, firma dziennikarza otrzymała za to 7 380 zł wynagrodzenia, a także 1 250 zł zwrotu kosztów podróży oraz zakwaterowania.

Wirtualnemedia.pl zapytały o to Kuźniara. 

Wykonałem w Gdańsku swoją dziennikarsko-konferansjerską pracę zgodnie ze sztuką. Publiczność to doceniła. Miałem zacnych gości w zaszczytnym miejscu. Brak wynagrodzenia za pracę jest, zdaje się, karalny

– odpowiedział, cytowany przez portal Kuźniar. 

Bardziej zirytowały go kolejne pytania. M.in. o to, czy dziennikarzowi wypada przyjmować wynagrodzenie od jednostki samorządowej kierowanej przez polityka (chodzi o prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza – red.) i czy nie zawaha się, kiedy będzie miał skrytykować tego polityka? 

Ukryta w pana pytaniach sugestia, że opłacona faktura pozbawia mnie obiektywizmu jest głupie. A płacenie za zadawanie głupich pytań to już jest skandal. Proszę go pilnie opisać 

– odparował wyraźnie podenerwowany.

W wydarzeniu brali też udział inni dziennikarze, m.in. Dominika Wielowieyska z „Gazety Wyborczej”, Renata Kim z „Newsweeka” i Mikołaj Chrzan, redaktor naczelny „Gazety Wyborczej Trójmiasto”. Wielowieyska oraz Chrzan nie otrzymali żadnego wynagrodzenia („GW” była współorganizatorem imprezy), a Kim przyznała, że jej wynagrodzenie było dużo niższe niż 3 tys. zł. Z kolei po 3 075 zł otrzymali uczestnicy debaty inauguracyjnej, tej prowadzonej przez Kuźniara: prof. Lena Kolarska-Bobińska, prof. Mirosława Marody oraz prof. Jerzy Bralczyk.

Źródło: wirtualnemedia.pl, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Tradycyjne bankomaty odchodzą w niepamięć

/ pixabay.com

Tradycyjne bankomaty są stopniowo wypierane z rynku przez bardziej zaawansowane urządzenia, które dają możliwość zarówno wpłaty, jak i wypłaty gotówki. Nowoczesne maszyny są kompatybilne z urządzeniami mobilnymi, które wkrótce staną się częścią procesu autoryzacji transakcji. Z czasem smartfony zastąpią nie tylko PIN-y, lecz także same karty, a sposób obsługi bankomatów będzie przypominać obsługę urządzenia mobilnego.

Rosnąca popularność transakcji kartowych nie przekłada się w żaden sposób na mniejszy popyt na bankomaty. Na każdej szerokości geograficznej rośnie zarówno liczba płatności kartowych, jak i ilość gotówki w obiegu. W UE, co jest zadziwiające, z roku na rok nawet ilość monet euro w obiegu rośnie o 10 proc., w związku z tym bankomaty są nadal potrzebne, choć transakcje kartowe odgrywają coraz większą rolę – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Bartłomiej Śliwa, prezes zarządu NCR Polska.

Z „Informacji o kartach płatniczych” NBP wynika, że w I kwartale 2017 roku w Polsce znajdowało się 37,7 mln kart płatniczych. Transakcje bezgotówkowe stanowiły ponad 83 proc. (854,6 mln) łącznej liczby transakcji kartami, których wartość sięgnęła 57,3 mld zł. 16,8 proc. stanowiły transakcje gotówkowe, czyli m.in. wypłaty z bankomatów, kas banku czy wypłaty sklepowe. W I kwartale tego roku w bankomatach w Polsce odnotowano 161,5 mln wypłat gotówki (spadek o 10,5 mln w porównaniu do poprzedniego kwartału) o wartości 73,7 mld zł. Choć spada liczba transakcji gotówkowych, bankomatów jest coraz więcej. Na koniec marca było ich w Polsce 23,7 tys. przy 22,4 w tym samym okresie 2016 roku.

Rynek bankomatów jest rynkiem nadal rosnącym, jednak zmienia się struktura tego, co dostarczamy. W coraz większym stopniu w Polsce, ale też na rynku europejskim popularne są bankomaty, które służą do depozytu gotówki. Udział takich maszyn w naszej sprzedaży wzrósł do ok. 50 proc. – mówi prezes NCR Polska. – Obserwujemy też coraz większą sprzedaż bankomatów, które dają możliwość wpłaty gotówki albo pracują w tzw. trybie recyklingu, gdzie banknoty wpłacone mogą zostać wypłacone. W Polsce rocznie sprzedaje się około 1,5–2 tys. bankomatów.

Raport Cashless wskazuje, że na koniec I półrocza 2017 roku było w Polsce 6,7 tys. bankomatów z funkcją wpłat. Bankomaty recyklingowe wypłacają klientom pieniądze zdeponowane przez inne osoby, a jednocześnie sprawdzają jakość banknotów. Jeżeli są zniszczone i nie spełniają norm jakościowych, urządzenie je zatrzymuje.

Część bankomatów pozwala też na sprawdzenie salda, zaciągnięcie pożyczki, wypłaty przekazów pieniężnych czy nawet doładowanie konta. Funkcjonalności będzie jednak coraz szybciej przybywać.

Interfejs bankomatów będzie coraz bardziej zbliżony do urządzeń mobilnych, takich jak tablety. Będziemy je obsługiwać poprzez dotyk, na ekranie będziemy mieć ikony symbolizujące specyficzne funkcje. Staną się one w dużo większym stopniu maszynami multimedialnymi zbliżonymi do tabletów czy smartfonów – przekonuje ekspert.

Nowoczesne bankomaty pozwalają samemu wybrać nominał wypłacanej gotówki, umożliwiają klientowi ustawienie ulubionej kwoty, która będzie proponowana przy każdej następnej transakcji.

Urządzenia te w przyszłości mają być zintegrowane z innymi kanałami obsługi klientów banku, np. przy zleceniu wypłaty pieniędzy przez aplikację mobilną, gotówkę można byłoby odebrać w bankomacie znacznie szybciej. Część bankomatów umożliwia wypłatę środków za pomocą rozpoznania biometrycznego skanu palca. W przyszłości możliwe będzie obsługiwanie urządzenia głosem czy identyfikacja kształtu twarzy. Do wypłaty gotówki nie będzie też potrzebna karta bankowa.

W coraz większym stopniu w rolę karty będzie wchodzić telefon komórkowy, który z jednej strony będzie nośnikiem całej zawartości karty, medium płatniczym, ale z drugiej strony może się też stać częścią autoryzacji klienta poprzez urządzenie biometryczne na telefonie. Zamiast autoryzować swoją wypłatę PIN-em na klawiaturze bankomatu, będziemy ją autoryzować poprzez dotknięcie czytnika biometrycznego na telefonie komórkowym – tłumaczy Bartłomiej Śliwa.

Źródło: newseria.pl, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl