Ale żenada - Kijowski robi audyt finansów szefa KOD, czyli Kijowskiego

Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Mateusz Kijowski miota się coraz bardziej, a tłumaczenia afery z fakturami bardziej przypominają opowieść dla naiwnych niż poważne wyjaśnienia. Nawet jednak po nim nie spodziewaliśmy się tak grubego numeru - okazało się, że szef KOD postanowił przeprowadzić audyt... Kijowskiego. Czyli samego siebie.

Skandal w fakturami wystawionymi przez firmę żony Mateusza Kijowskiego, w której on sam był zatrudniony, wybuchł w zeszłym tygodniu.

"Ponad dziewięćdziesiąt tysięcy złotych – na taką łączną kwotę opiewały faktury, które Komitetowi Społecznemu KOD wystawiła od marca do sierpnia 2016 r. firma MKM Studio. Jej właścicielami są Magdalena i Mateusz Kijowscy, a pieniądze pochodziły z zbiórki publicznej prowadzonej przez KS KOD" - pisaliśmy.

CZYTAJ WIĘCEJ: ​Firma Kijowskiego wystawiała faktury, a KOD płacił. Pieniędzmi ze zbiórki publicznej

Zachowanie Kijowskiego zszokowało nawet sympatyków Komitetu Obrony Demokracji. Zaczęto ujawniać inne wątpliwości związane z finansami KOD-u, a niektóre osoby używały mocnych słów oceniając Kijowskiego. Od razu pojawiły się spekulacje, że jego dni jako szefa KOD są policzone. Zwłaszcza, że tłumaczenia Kijowskiego brzmiały mało przekonująco. A to bardzo delikatne określenie.

CZYTAJ WIĘCEJ: Jest coraz ciekawiej - jak Kijowski tłumaczy wystawianie faktur? Nie chciał szukać... słupów

Wydawało się, że nic już nas nie zaskoczy, a jednak Kijowskiemu udało się. On bowiem uruchomił stronę audyt.kijowski.net

W jakim celu?
"Informacje i dokumenty służące wyjaśnieniu zarzutów stawianych Mateuszowi Kijowskiemu w sprawie świadczonych dla KOD-u usług informatycznych oraz innych powiązanych kwestii" - czytamy,

Równocześnie pisze:

"10 stycznia 2017 roku media podały informację, że przeciwko mnie zostało złożone doniesienie do prokuratury. W związku z tym mój pełnomocnik poprosił mnie o powstrzymanie się od wyjaśniania czy publicznego komentowania aspektów sprawy. Dlatego w wyjaśnieniach na tej stronie, w podawanych tutaj informacjach i dokumentach, muszę się ograniczyć do tych okoliczności mojej aktywności zawodowej oraz działalności w KOD-zie, która nie ma związku z fakturami wystawianymi przez moją firmę".


Na stronie (dość prymitywnie wykonanej jak na specjalistę od komputerów na jakiego się kreuje) Kijowski opublikował jedynie kilka quasi-publicystycznych tekstów, są również kopie znanych już faktur. A także potwierdzenia przelewów... alimentów.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,audyt.kijowski.net

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ojciec Pio przewidział wybór Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową? "Kazał zachować listy od kardynała"

Św. Ojciec Pio / By thierry ehrmann - https://www.flickr.com/photos/home_of_chaos/9571285250, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=35266049

  

Czyżby Ojciec Pio miał intuicję o tym, co wydarzyło się podczas konklawe w październiku 1978 roku? – zastanawiał się kard. Stanisław Dziwisz podczas Mszy św. dla czcicieli Stygmatyka, odprawionej w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Według osobistego sekretarza Jana Pawła II, miałby o tym świadczyć fakt, że słynny kapucyn poprosił współbraci, by zachowali listy wysyłane do niego przez młodego biskupa Karola Wojtyłę.

W homilii kard. Dziwisz przypomniał związki Jana Pawła II ze św. Ojcem Pio. Przywołał m.in. spowiedź młodego księdza Karola Wojtyły u charyzmatycznego zakonnika w czasie jego studiów rzymskich. Mówił również o korespondencji w sprawie „chorej na chorobę nowotworową osoby”, w której bp Wojtyła prosił o. Pio o modlitwę, a potem, gdy okazało się, że operacja jest niepotrzebna, dziękował włoskiemu kapucynowi.

O. Pio nigdy nie odpowiedział na listy bp. Wojtyły.

- Jest natomiast pewne, że Ojciec Pio przekazał listy swoim współbraciom mówiąc, by je zachowali. Czyżby miał intuicję o tym, co wydarzyło się po latach, podczas konklawe w październiku 1978 roku?

 – zastanawiał się kard. Dziwisz, dodając, że sam Jan Paweł II nigdy nie potwierdził, by Ojciec Pio wypowiedział się wprost o jego wyborze na Stolicę św. Piotra w Rzymie.

Wieloletni sekretarz Jana Pawła II wspominał również, że Ojciec Święty bardzo interesował się procesem beatyfikacyjnym i kanonizacyjnym Ojca Pio i zdawał sobie sprawę z wielkiego pragnienia wielu ludzi na całym świecie, by Ojciec Pio został wyniesiony do chwały ołtarzy.

Hierarcha nawiązał ponadto do 100. rocznicy otrzymania stygmatów przez św. Ojca Pio, które nazwał „dramatycznym przełomem w jego życiu”.

- Jak wiemy, stało się ono źródłem wielkiego cierpienia Ojca Pio, zarówno fizycznego, jak i duchowego. Ale stało się także źródłem jego niezwykłego apostolstwa oraz oddziaływania na wspólnotę Kościoła, i to oddziaływanie nadal trwa i zatacza coraz szerszy krąg

 – podkreślił.

Źródłem cierpień zakonnika były jednak, zdaniem kaznodziei, nie tylko stygmaty, ale również podejrzenia i niezrozumienie ze strony niektórych ludzi Kościoła. Jak podkreślał, Ojciec Pio całą swoją ufność złożył w Bogu, inaczej, po ludzku sądząc, nie udźwignąłby takiego doświadczenia.

- Wiemy, jaki lęk budziły w nim stygmaty, których do końca nie mógł ukryć. Przeżywał je w duchu wielkiego upokorzenia. Ale ufność i nadzieja złożona w Bogu nie pozwoliły się mu zamknąć w sobie. Stawał się człowiekiem i kapłanem dla innych

 – wspominał.

- Święty i pokorny kapucyn z Pietrelciny uczy nas, jak powinniśmy utożsamiać się z Chrystusem i żyć dla Chrystusa

 – wskazał kard. Dziwisz.

 

Źródło: KAI, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl