Tajne pieniądze „Solidarności ”. Józef Pinior zabiera głos

Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

dk

Kontakt z autorem

29 listopada 2016 r. we Wrocławiu, we własnym domu, zostaje zatrzymany przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego Józef Pinior. Za Piniorem natychmiast wstawia się Władysław Frasyniuk, przywołując m.in. sprawę pieniędzy Solidarności, której Pinior był rzecznikiem finansowym. Wtedy po raz kolejny wróciło pytanie, gdzie naprawdę trafiały pieniądze „S” . „Ta sprawa ma wymiar polityczny, to jest nagonka na mnie, prawdopodobnie inspirowana przez służby” – mówi Józef Pinior, pytany przez Dorotę Kanię o rozliczenie pieniędzy z lat 80.

„Solidarność” w latach 80. dysponowała pieniędzmi pochodzącymi ze składek, od osób prywatnych i wpłat z zagranicy. Dolnośląska „S” na początku stanu wojennego dysponowała co najmniej 80 mln złotych, które podjęli z banku PKO we Wrocławiu Józef Pinior – rzecznik finansowy dolnośląskiej „S”, Piotr Bednarz – wiceprzewodniczący związku, Stanisław Huskowski – rzecznik prasowy oraz Tomasz Surowiec – współtwórca dolnośląskiej „S”.

Do Polski trafiły także środki przeznaczone dla „S” przez rząd Stanów Zjednoczonych. Te dwie sprawy budzą najwięcej emocji, ponieważ nie do końca wiadomo, co się stało z pieniędzmi wypłaconymi z tych źródeł.  
 
Kwestię tajnych pieniędzy „Solidarności” na antenie Telewizji Republika poruszyła w swoim programie „Koniec Systemu” Dorota Kania. Do sprawy odniósł się również sam Józef Pinior, który twierdzi, że cała sprawa „ma wymiar polityczny”.

Poniżej publikujemy fragment rozmowy Doroty Kani z Józefem Piniorem, która ukazała się również w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”:

Rozliczenie 80 mln zł dolnośląskiej „S” nadal budzi wątpliwości…
A kto ma te wątpliwości?
 
Na przykład Kornel Morawiecki. Są także działacze „S”, którzy zadają pytania, w jaki sposób zostały wydane te pieniądze.
Kornel Morawiecki nie był działaczem związkowym Solidarności, więc nie wie, jak pieniądze zostały rozliczone. A członkowie związku dali mi absolutorium na pierwszym zjeździe „S”.  

Absolutorium zostało udzielone przez aklamację…
To była dyskusja na zjeździe. Rozliczyłem się dokładnie z całej sumy, która była pod moją pieczą. Absolutorium zostało wydane przez zjazd w takim trybie, w jakim przewidywał to statut związku.
 
Czy monitorował Pan dalsze losy wypłaconych pieniędzy?
Na tyle, na ile pozwalała konspiracja. Pieniądze trafiały do rodzin osób internowanych, na podziemną działalność. Na ten temat powstały dwie książki Katarzyny Kaczorowskiej „80 milionów” oraz „Archiwum Kajetana”, powstał film. Można się wszystkiego dowiedzieć.
 
W dokumentacji są upoważnienia do pobrania pieniędzy z kurii biskupiej oraz pokwitowania ich odbioru, często podpisane pseudonimami. Nie są znane natomiast losy wypłaconej gotówki i dlatego pojawiają się pytania, w jaki sposób była wydawana.
Ciekawe, dlaczego pojawia się ten temat, dlaczego nikt nie zgłaszał wątpliwości przez ostatnie 30 lat, dlaczego na zjeździe „S” nikt nie wnosił zastrzeżeń?
 
Teraz dawni działacze „S” wrócili do sprawy, ponieważ zrobiło się głośnio wokół Pana w związku z zarzutami korupcyjnymi.  
Ta sprawa ma wymiar polityczny, to jest nagonka na mnie, prawdopodobnie inspirowana przez służby.
 
Wątpliwości podnoszą nie przedstawiciele służb, lecz dawni działacze „S” – ich zdaniem rozliczenie 80 mln zł nie było przekonujące.  
Do momentu mojego aresztowania w pełni kontrolowałem wydatkowanie tych pieniędzy.
 
Czy po wyjściu z aresztu zajmował się Pan również wydatkowaniem pieniędzy pochodzących z zagranicy, m.in. z USA czy z Paryża?
Nie, nigdy. Tymi środkami zajmowały się władze związku. Nic więcej na ten temat nie wiem.  

ZOBACZ PROGRAM „Koniec Systemu” o tajnych pieniądzach Solidarności:


Więcej na ten temat w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”:

Źródło: Telewizja Republika,Gazeta Polska

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Kodziarze nie mogą pogodzić się z sukcesem Marszu Niepodległości. Odlot Frasyniuka

Władysław Frasyniuk / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Partie „totalnej opozycji” i środowiska je wspierające postanowiły po raz kolejny pokazać, co sądzą o największym patriotycznym marszu w Europie - tego, który odbył się 11 listopada w Warszawie. Zorganizowali protest przeciwko „narastającej fali faszyzmu i rozrastającego się rasizmu, antysemityzmu i ksenofobii”. Jak daleko się jeszcze posuną w obrzydzaniu Marszu Niepodległości?

Demonstrację przygotowały organizacje Wroclawdlademokracji.pl, Ogólnopolski Strajk Kobiet, KOD Wrocław, Obywatele RP, Inicjatywa Demokratyczna oraz partie: Razem, Zieloni, Nowoczesna i SLD.

Wszystkich połączyła jedna idea.  „Nie ma naszej zgody na wydarzenia, które miały miejsce 11 listopada w Warszawie i we Wrocławiu” - podkreślili organizatorzy.

Organizatorzy tej inicjatywy włączyli się tym samym w antypolską kampanię, która rozpoczęła się w lewicowych mediach.

CZYTAJ WIĘCEJ: Holenderska gazeta, która kolaborowała z Hitlerem, zarzuca Polakom... neonazizm 

Demonstranci zgromadzili się na placu przed Dworcem Głównym PKP. Mieli ze sobą transparenty z napisami „Polska bez faszyzmu” czy „Moją ojczyzną jest człowieczeństwo”. Skandowano m.in. „Faszyzm nie przejdzie”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Jest reakcja ambasady RP w USA ws. obrzydliwego, oczerniającego Polaków artykułu Grossa

W manifestacji uczestniczył m.in. Władysław Frasyniuk, który podzielił się ze zgromadzonymi swoimi obserwacjami. 

Według niego w Polsce trwa proces „jednoczenia się faszystów z oddziałami militarnymi”

To jest śmiertelne zagrożenie dla społeczeństwa (…) My, społeczeństwo musimy pokazać, że nie ma w Polsce zgody na faszyzm i na rasizm

- mówił.

Potem Marta Lempart z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet tłumaczyła zgromadzonym, że faszyzm i nazizm nie są poglądami do dyskusji w debacie publicznej.

CZYTAJ WIĘCEJ: Goebbelsowskie kłamstwa niemieckich mediów

Możemy rozmawiać o tym, czy jesteśmy prawicą, lewicą, konserwatystami, ale nie będziemy rozmawiać o tym, że faszyzm i nazizm to są poglądy, które mają prawo istnieć w debacie publicznej. To są zbrodnicze ideologie

- oznajmiła. 

Dodała, że Wrocław to miasto, które „ma być dla wszystkich”.

Nie chodzi o to byśmy się ze sobą zgadzali, ale o to, aby w momencie, kiedy się nie zgadzamy, nie dochodziło do przemocy

- mówiła Lempart.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ruszyła akcja demaskująca kłamstwa Grossa. Ujawniono też niechlubne fakty z jego młodości

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl