„Zbiór zastrzeżony” IPN przejdzie w tym roku do historii

ipn.gov.pl

  

Informacje o aktach osobowych funkcjonariuszy SB oraz ich materiały operacyjne, które w 2016 r. zostały wyłączone z tzw. zbioru zastrzeżonego pojawi się wkrótce na stronach internetowych IPN. Wykaz będzie liczył setki stron i mogą się w nim znaleźć również dane osób, które obecnie pełnią istotną rolę w życiu publicznym.

To m.in. pochodzące z tzw. zetki i ujawnione w marcu 2016 r. dokumenty dotyczące aktora Jerzego Zelnika, który w latach swojej młodości miał incydentalną i pozbawioną większego znaczenia współpracę z SB. To również sprawa akt zamordowanego Bohdana Piaseckiego, 16-letniego syna Bolesława Piaseckiego – przewodniczącego PAX, który w latach 30. był jednym z przywódców Obozu Narodowo-Radykalnego (motywy zabójstwa do dziś nie zostały wyjaśnione). To np. również akta Jerzego Strawy skazanego w 1967 r. za szpiegostwo na rzecz wywiadu USA, a następnie w 1968 r. z tego powodu rozstrzelanego.

W wykazie jednostek archiwalnych znajdą się także  informacje m.in. o teczkach osobowych funkcjonariuszy SB, a także wojskowych służb specjalnych, w tym wywiadu i kontrwywiadu, materiały dotyczące ich wewnętrznego funkcjonowania – np. rozkazy lub rozpracowania poszczególnych osób. Część dokumentów może dotyczyć agentury, czyli tajnych współpracowników służb komunistycznego państwa (być może również tych, którzy po 1989 r. zostali przejęci przez nowe służby). W wykazie można spodziewać się również informacji o tzw. sprawach obiektowych, czyli prowadzonych przez służby obserwacjach ambasad, parafii, uczelni; mogą tam być również akta śledcze oraz informacje o zagranicznych placówkach dyplomatycznych, w których SB np. zakładała podsłuchy.

To jest precedens. W dotychczasowej historii IPN jest to pierwsze tak daleko idące przedstawienie dokumentacji zgromadzonej w tzw. zbiorze zastrzeżonym. W zbiorze tym – jak uznano w chwili powstania IPN w 1998 r. – miały się znaleźć wyłącznie te dokumenty organów bezpieczeństwa PRL, które są ważne dla aktualnego bezpieczeństwa państwa. Często jednak okazywało się, że dokumenty trafiały do zbioru zastrzeżonego, mimo że nie powinny się w nim znaleźć (kryteria zastrzegania określiły jednak służby i utajniły je).

– powiedział PAP wicedyrektor Archiwum IPN Mariusz Kwaśniak.

W ostatnich tygodniach w pomieszczeniach archiwum IPN codziennie pracuje kilkudziesięciu funkcjonariuszy ABW, Agencji Wywiadu, Straży Granicznej oraz Służby Kontrwywiadu i Wywiadu Wojskowego. Praca jest intensywna, ponieważ w drugiej połowie września ub.r. władze IPN uzgodniły m.in. z szefem MON Antonim Macierewiczem oraz ministrem koordynatorem służb specjalnych Mariuszem Kamińskim, że przegląd materiałów z tzw. zetki zakończy się do 31 marca.

15 czerwca te dokumenty, których służby nie zdążą przejrzeć, lub te, którym nie otrzymają klauzul tajności w trybie ochrony informacji niejawnych, staną się z mocy prawa jawne i podlegające udostępnieniu. 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,dzieje.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Polskie matki coraz lepiej wykształcone

/ pixabay.com

  

Ponad połowa Polek (51,7 proc.), które zostały matkami w 2017 r. miało wyższe wykształcenie, a w 1990 r. było to jedynie 6,1 proc. - wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.

Tylko 6,1 proc. kobiet, które urodziły dziecko w 2017 r. miało wykształcenie gimnazjalne, podstawowe czy niepełne podstawowe. 27 lat wcześniej te dane wyglądały zgoła inaczej - wyższym wykształceniem legitymowało się jedynie 6,1 proc., średnim i policealnym - 39,9 proc. (w 2017 r. było to 32,5 proc.). 35,9 proc. kobiet, które urodziły dziecko w 1990 r. miało wykształcenie zasadnicze zawodowe - w 2017 r. 9,7 proc.

W stosunku do 1990 roku zdecydowanie zmienił się wiek macierzyństwa. 33,6 proc. kobiet, które rodziły w 2017 r. miało między 30-34 lata, w 1990 r. udział kobiety w tym przedziale wiekowym był niemal dwa razy mniejszy i wynosił 17,4 proc.

33 proc. rodzących w 2017 r. miało między 25 a 29 lat (w 1990 r. 29,3 proc.) Zdecydowanie zmienił się udział rodzących w wieku 20-24 lata. O ile w 1990 r. było to 36,4 proc., to 27 lat później jedynie 13,9 proc. Zmiana widoczna jest również w przypadku najmłodszych matek. W 2017 r. tylko 2,5 proc. kobiet, które urodziły dziecko miało 19 lat lub mniej. W 1990 r. takich matek było 8 proc. W przypadku pań, które zostały matkami powyżej 40. roku życia też zaszła zmiana - w 2017 r. stanowiły 2,7 proc. rodzących, w 1990 r. - 1,6 proc.

GUS przebadał też tzw. współczynnik dzietności, czyli określający liczbę urodzonych dzieci przypadających na jedną kobietę w wieku rozrodczym (15-49 lat) w latach 2000 i 2017 w poszczególnych województwach. W 2000 r. średnia dla Polski wynosiła 1,37, w 2017 wzrosła i wyniosła 1,45.

O ile w 2000 r. w województwach południowo wschodnich: lubelskim, podkarpackim i małopolskim był on wyższy niż średnio w Polsce (kolejno 1,50, 1,54 i 1,50), o tyle w 2017 r. sytuacja się odwróciła. Województwa ściany wschodniej nieco odstają od średniej krajowej. Współczynnik dzietności w województwie podlaskim wynosi 1,40, lubelskim 1,37, podkarpackim 1,37. Najniższy - 1,26 jest w województwie świętokrzyskim i opolskim - 1,29. Najwyższy współczynnik dzietności występuje w województwie pomorskim - 1,63. Powyżej średniej jest też woj. wielkopolskim - 1,58 i mazowieckim - 1,57. 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl