125 lat temu urodził się Melchior Wańkowicz, ojciec polskiego reportażu

fot. Wikipedia

Magdalena Fijołek

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl, \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\".

Kontakt z autorem

  

Żyjemy w czasach, a których brakuje autorytetów, szczególnie twórczych. O Andrzeju Wajdzie mówi się, że nikt nigdy nie będzie umiał go zastąpić – moim zdaniem podobnie ma się rzecz z Melchiorem Wańkowiczem – mówi w rozmowie z niezalezna.pl Wojciech Markiewicz – reżyser radiowy i teatralny ze Studia Reportażu Polskiego Radia. Choć właśnie mija 125 lat od narodzin polskiego reportażysty, okrzykniętego ojcem tej formy, to jego dorobek inspiruje do dziś.

Jego talent i osobowość nadały reportażowi zupełnie nową, literacką jakość – zauważa w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie” pisarka i reporterka, a także zeszłoroczna laureatka literackiej nagrody im. Józefa Mackiewicza, Joanna Siedlecka. – Był przy tym reportażystą propolskim – świadczy o tym chociażby bodaj największa książka w jego dorobku, czyli „Bitwa o Monte Casino” i niezależnym – bo zawsze robił swoje, nie zważając na koniunkturalizm – dodaje. 

Żyjemy w czasach, a których brakuje autorytetów, szczególnie twórczych. O Andrzeju Wajdzie mówi się, że nikt nigdy nie będzie umiał go zastąpić – moim zdaniem podobnie ma się rzecz z Wańkowiczem - wtóruje pisarce Wojciech Markiewicz – reżyser radiowy i teatralny ze Studia Reportażu Polskiego Radia. Twórca spytany przez nas o to, co ujmuje go w twórczości Wańkowicza, odpowiada: -Kiedy o nim myślę, to właściwie od razu przychodzą mi do głowy trzy jego cechy, które wywarły na mnie największe wrażenie. Pierwsza z nich to obecność wszędzie tam, gdzie dzieją się rzeczy warte opisania – żeby zrobić dobry reportaż, trzeba być w środku życia, stykać się ze światem. Druga to jego pewien ziemiańsko-arystokratyczny styl, który przejawiał się od sposobu bycia i ubioru Melchiora Wańkowicza, aż po wzorzec pięknego mówienia. Ostatnią z nich jest jego wrażliwość na odmienność, momentami dziwaczność świata, która jest źródłem inspiracji dla reportera.  

Więcej na ten temat we wtorkowym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie".

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Polskie matki coraz lepiej wykształcone

/ pixabay.com

  

Ponad połowa Polek (51,7 proc.), które zostały matkami w 2017 r. miało wyższe wykształcenie, a w 1990 r. było to jedynie 6,1 proc. - wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.

Tylko 6,1 proc. kobiet, które urodziły dziecko w 2017 r. miało wykształcenie gimnazjalne, podstawowe czy niepełne podstawowe. 27 lat wcześniej te dane wyglądały zgoła inaczej - wyższym wykształceniem legitymowało się jedynie 6,1 proc., średnim i policealnym - 39,9 proc. (w 2017 r. było to 32,5 proc.). 35,9 proc. kobiet, które urodziły dziecko w 1990 r. miało wykształcenie zasadnicze zawodowe - w 2017 r. 9,7 proc.

W stosunku do 1990 roku zdecydowanie zmienił się wiek macierzyństwa. 33,6 proc. kobiet, które rodziły w 2017 r. miało między 30-34 lata, w 1990 r. udział kobiety w tym przedziale wiekowym był niemal dwa razy mniejszy i wynosił 17,4 proc.

33 proc. rodzących w 2017 r. miało między 25 a 29 lat (w 1990 r. 29,3 proc.) Zdecydowanie zmienił się udział rodzących w wieku 20-24 lata. O ile w 1990 r. było to 36,4 proc., to 27 lat później jedynie 13,9 proc. Zmiana widoczna jest również w przypadku najmłodszych matek. W 2017 r. tylko 2,5 proc. kobiet, które urodziły dziecko miało 19 lat lub mniej. W 1990 r. takich matek było 8 proc. W przypadku pań, które zostały matkami powyżej 40. roku życia też zaszła zmiana - w 2017 r. stanowiły 2,7 proc. rodzących, w 1990 r. - 1,6 proc.

GUS przebadał też tzw. współczynnik dzietności, czyli określający liczbę urodzonych dzieci przypadających na jedną kobietę w wieku rozrodczym (15-49 lat) w latach 2000 i 2017 w poszczególnych województwach. W 2000 r. średnia dla Polski wynosiła 1,37, w 2017 wzrosła i wyniosła 1,45.

O ile w 2000 r. w województwach południowo wschodnich: lubelskim, podkarpackim i małopolskim był on wyższy niż średnio w Polsce (kolejno 1,50, 1,54 i 1,50), o tyle w 2017 r. sytuacja się odwróciła. Województwa ściany wschodniej nieco odstają od średniej krajowej. Współczynnik dzietności w województwie podlaskim wynosi 1,40, lubelskim 1,37, podkarpackim 1,37. Najniższy - 1,26 jest w województwie świętokrzyskim i opolskim - 1,29. Najwyższy współczynnik dzietności występuje w województwie pomorskim - 1,63. Powyżej średniej jest też woj. wielkopolskim - 1,58 i mazowieckim - 1,57. 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl