Na szczęście wrócili i są – będzie weselej

Po kilku latach wróciła do naszego kraju sroga zima. Kilkunastostopniowe mrozy, obfite opady śniegu i śliskie drogi stały się faktem. Dzieci chodzą do szkoły okutane, czym się da. Dorośli wyciągnęli z szaf dawno niewietrzone futra i kożuchy. Powroty ze świąteczno-noworocznych ferii mogły być trudne, bardzo trudne. Wielogodzinne stanie w korkach na przeróżnych „zakopiankach”, pozostałych jeszcze w naszym kraju mimo starań drogowców, to też przy takiej pogodzie normalka. Kto wie, ilu Polaków utknęło gdzieś po drodze i nie zdążyło na czas do pracy ku rozpaczy zatroskanych o losy swoich pracowników szefowych i szefów. Jednak serce moje napawa otuchą i radością fakt, że ze swoich ferii powrócili i nigdzie nie utknęli Petru Ryszard i Schetyna Grzegorz. Bo niech państwo tylko pomyślą: gdyby panowie Ryszard i Grzegorz przez jakąś podłą śnieżycę utknęli gdzieś na jednym z lotnisk wielkiego świata, do którego przynależnością tak lubią się chwalić, to z kogo byśmy dzisiaj się śmiali? Mazguła i Kijowski to jednak za mało.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Polskie gry wojenne nareszcie są na serio

Prezentacja wiceministra obrony narodowej Tomasza Szatkowskiego w sprawie kulis tworzenia Strategicznego Przeglądu Obronnego, dokumentu wyznaczającego kierunki działań MON i rozwoju koncepcji obrony RP, obnażyła zaniedbania jego poprzedników. Wynika z niej, że przez ostatnie lata wszelkie strategie dotyczące funkcjonowania polskiej armii były niemal zgadywanką opartą na kruchych, często zbyt ogólnych danych.

Nikt do powstających na ten temat dokumentów nie przywiązywał większej wagi. Teraz zaczęło się to zmieniać. Zespół pod kierunkiem ministra Szatkowskiego, przygotowując SPO, korzystał z wielu narzędzi stosowanych przez Amerykanów czy Brytyjczyków. Zmieniono też podejście do organizowanych ćwiczeń, a także wprowadzono element gier wojennych. Przestano ograniczać kreatywność dowodzących. Wprowadzono elastyczne scenariusze. Aż trudno uwierzyć, że wcześniej ćwiczenia opierały się na pojedynku dwóch stron doskonale znających swoje plany. W ostatnim czasie wreszcie to się zmieniło. Obydwie strony musiały – tak jak w warunkach bojowych – w czasie rzeczywistym reagować na ruchy przeciwnika, nie znając uprzednio jego planów.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl