niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
30 maja 2017

„Pirat” wkrótce zasili WOT

Dodano: 09.01.2017 [21:17]
„Pirat” wkrótce zasili WOT - niezalezna.pl
foto: flickr.com
„Pirat”, czyli pocisk przeciwpancerny, który produkują firma Mesko S.A. oraz inżynierowie z Wojskowej Akademii Technicznej, zostanie po raz pierwszy wystrzelony na poligonie wiosną br. 

„Pirat” o zasięgu około 2,5 kilometra będzie służył do niszczenia pojazdów opancerzonych oraz czołgów. Broń tworzą inżynierowie z Wojskowej Akademii Technicznej oraz ze spółki Mesko S.A., należącej do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Wiosną prototypowa rakieta będzie po raz pierwszy wystrzelona na poligonie. Jednak badania nad pociskiem mają zakończyć  się do połowy 2018 roku. –€“ Chcemy, by „Pirat” jak najszybciej trafił do polskiej armii, w tym do żołnierzy wojsk obrony terytorialnej –€“ powiedział mediom Waldemar Skowron, prezes Mesko S.A. –€“ Podczas testu, który rozpocznie się już za kilka dni, sprawdzone zostaną prędkość maksymalna rakiety, reakcja na polecenia operatora oraz celność –€“ dodał.
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

.... oczywiście,że WOT będzie PONADPRZECIĘTNĄ FORMACJĄ która zawstydzi inne formację naszego wojska i to już niebawem..
zobaczycie to będzie SZOK
... a w Europie to będą w MEGA szoku
...zgoda, brakuje im wyszkolenia w realu i współdziałania z innymi formacjami-ale to wszystko przed nimi,za to mają wziąć się nasi instruktorzy wojsk specjalnych, a materiał mają idealny :O))
... czyli tylko szkolenie, szkolenie, szkolenie i to na OSTRO, oraz odpowiedni sprzęt :O))
... nie róbcie żartów z WOT, to jest bardzo potrzeba formacja wojskowa,zwłaszcza w naszym kraju,I TO MUSI BYĆ W KONKRETNEJ LICZBIE !!!

spoko,z tego co widzę i słyszę KTO chce zaciągnąć się do WOT
- czyli ludzie wykształceni, odważni , mocno naznaczeni duchem walki ( znajomość broni/ praktycznej taktyki bojowej, aktywny survival, wieloletnia znajomość sztuk walki :O)), a nawet zaliczone kursy skoków spadochronowych i technik pilotażu szybowców)....
TO SĄ NIEOSZLIFOWANE DIAMENTY, które tylko trzeba jak najlepiej NAOSTRZYĆ :O))
więc sprzęt muszą mieć dobry i mega skuteczny ..
a o resztę się nie martwcie - bo TO SĄ TĘGIE GŁOWY I WALECZNE SERCA
WIEM O TYM BO ICH ZNAM :o)))))))))))
JESTEM Z WAMI DO KOŃCA

Jest jeszcze jakaś broń w którą nie będzie wyposażony WOT? Drony, śmigłowce, rakiety, karabiny snajperskie, Może jeszcze jakiś lotniskowiec albo przynajmniej łódź podwodna? Przypominam, że to maja być żołnierze szkoleni 2-3 dni w roku! Snajpera czy operatora wyrzutni nie wyszkoli się w weekend a potem jest jeszcze podtrzymanie umiejętności. Kiedy i gdzie? W domu na konsoli?
Sam pomysł produkcji rodzimej rakiety jest OK ale to dopiero etap badań.

Ja tam myślę że WOT to będzie najbardziej elitarnym rodzajem sił z najlepszym uzbrojeniem i minimalnym wyszkoleniem. Nawet wojska specjalne przy WOT to będzie pikuś. Jednym słowem elita elit.

Ale z ciebie ceper, Janosik. A może Putynosik. A gdzie ty to wyczytałeś, że żołnierze WOT mają się szkolić tylko w ciągu trzech dni w roku? A czy ty pamiętasz jak sowieci dostali w dupę w Afganistanie? I myślisz, że ci którzy stingerami strącali kacapskie helikoptery robili kilkuletnie studia w Pentagonie na temat jak używać tego sprzętu? Ja pracuję w "zbrojeniówce" i to ci powiem, że sprzęt przez nas produkowany, wysoko zawaansowany technicznie, jest prosty w obsłudze. Żołnierz nie ma za dużo czasu na zastanawianie się podczas walki.

To przyjmij do wiadomości, że np. snajpera się najpierw wybiera, potem kilka miesięcy szkoli (ok 6 miesięcy). Kilka miesięcy a nie dni. Z prostej broni (a taką jest karabin snajperski) każdy wystrzeli. Wystrzeli! Ale trafić i nie zostać trafiony to już inna bajka.
PS. Pracujesz w zbrojeniówce to nie znaczy, że znasz sie np.na szkoleniu. Ja o zbrojeniówce mam nie najwyższe pojęcie ale na szkoleniu żołnierzy (również ogniowym) raczej tak.

pitosik, nie masz bladego pojecia kto moze i nalezy do WOT wiec targaj gila przed kompem

Może i pojęcia nie mam bo "tylko" dowodziłem batalionem Obrony Terytorialnej i to nie w świecie wirtualnym ale w realu. Ty pewnie pomagasz w tworzeniu WOT (pomagasz bo stwórca jest Macerewicz) wiec wiesz lepiej.

To trzeba bylo dłuzej glosowac na bande zdrajcow und złodzieji z PO+PSL, to bys obecnie ... "MNIEJ" narzekał :o))

ENDE

Jest - POmerdany jonosik, swoja glupota POraza na odleglosc!

Dominusie!
Swoje elokwentną, pełną rzeczowych argumentów wypowiedzią pokazujesz tylko swój poziom. Brak poziomu tak zresztą jak duża część tu PiSzących.

Ten projekt od początku ma błedne założenia. Koncepcja naprowadzania na światło lasera odbite od celu została odrzucona już ponad 30 lat temu jako zbyt łatwe do zakłócenia i w żadnym ppk nie było stosowane. Zamiast tego stosuje się naprowadzanie w wiązce lasera jako trudniejsze do zakłócenia i wykrycia oraz wymagające lasera mniejszej mocy(komendy sterowania przekazywane są do odbiorników umieszczonych w tylnej części pocisku). Zasięg jest wystarczający ale przebijalność głowicy kumulacyjnej jest zbyt mała (z tego co można znaleźć w internecie).

Podsumowując - kolejny projekt wydmuszka (zresztą oparty na ukraińskim Korsarzu, tylko że ukraiński jest naprowadzany w wiązce, co ma sens) obliczony na wyciągnięcie pieniędzy z MON ale o zerowej przydatności dla wojska o czym konstruktorzy wiedzieli od początku.

POdsumowac to mozna tylko ciebie i to w kilku slowach: w du..ie byl, go...no widzial! Kacapskim przydupasom i wazeliniarzom juz dziekujemy. MON w koncu dorobil sie ludzi na poziomie, znajacych sie na wojskowosci i co najwazniejsze pragnacych wzmocnic polskie wojsko. Tak sie sklada ze do tej pory ci ktorym placono za obronnosc naszych granic, robili wszystko ale nie to za co im placono! Wal sie na onet i przestan w koncu urzywac nikow Polskich bohaterow, kacapski trolu!

Kolego, by oceniać kompetencje administracji MON trzeba mieć choć minimalne pojęcie o temacie, a ty pojęcia nie masz bladego.

Zasięg - powiększyć zasięg !
2,5 km dla (domniemam) poddźwiękowego hałaśliwego pocisku to za mało. Załoga będzie narażona na kontratak od snajpera czy też od pojazdu pancernego do którego ten pocisk zmierza.
Chyba, że z zaskoczenia i w nogi.
Proszę o grzeczne uwagi.

Dużo ludzi pochyliło się nad Pańskim wpisem, więc i ja pomogę.
Ogólnie koncepcja jest słuszna, jak raczył poniżej zauważyć user Mariusz - odpal, schowaj się i odpal papierosa... Trzeba wziąć poprawkę czy ruskie w międzyczasie nie zasuną "sztory".
Zasięg jest dobry, na poziomie drogiego "Spajka", i dla asów z WOT zupełnie wystarczający... Wojska Obrony Terytorialnej raczej nie będą atakowały wroga z odległości dwóch kilometrów, lecz w zasadzkach i potyczkach miejskich. Dlatego też wyposażanie ich w nadmierną ilość tych zestawów może okazać się zwykłym marnotrawstwem. Doświadczenie uczy, że dla takich formacji równie straszną i skuteczną bronią może być RGP-panc zwany też RPG... Jak nie wierzy Pan to proszę zapytać uczestników "wycieczek" np. do Afganistanu... Niewielki zasięg, ale za to jaka demolka...
Problem raczej nie tkwi w zasięgu, lecz (jakby to napisać?) w "przebijalności" zestawu. Bo jeśli jak plotka głosi zastosuje się pojedynczą kumulację to będzie można zwalczać tym jedynie samochody osobowe...
Pańskie obawy o tzw. kontratak snajpera, czy pojazdu pancernego są przesadzone. Doświadczenie i historia uczy, że śmiertelność obsługi podobnych zestawów była bardzo duża, (chodzi o żołnierzy obsługujących osławione PANZERFAUSTY) lecz pole walki 71 lat temu nasączone wręcz było dużą ilością czołgów, piechoty, snajperów walczących na krótki dystans na wąskim odcinku frontu... Panzerfaust skuteczny był na dystans 50 -60 metrów na wprost, a do strzelania w zabudowania 80 - 100 metrów.

Dzięki, wszystko jasne.
Sądzę również, że nie wszystkie "nowinki" jakimi dysponujemy wychodzą na światło dzienne. To by było zbyt lekkomyślne. Warto "asa" trzymać w rękawie.
Ogólnie w Kraju wszystko zmienia się na lepsze. Zaczynamy inwestować w nowe technologie, badania, innowacyjność, kadry oraz struktury militarne i paramilitarne. Stajemy się znaczącym graczem w świecie, zdobywamy wsparcie silnych koalicjantów i zawiązujemy obiecujące umowy gospodarcze polityczne i militarne. Jak widać rośniemy w siłę.
To są Dobre Zmiany.
Pozdrawiam.

Dobry żart.

Doczytałem, że Pirat jest alternatywą dla pocisku Spike, który ma większy zasięg, bo około 4 km, ale kosztuje 4 x więcej. Jest u Nas produkowany na licencji izraelskiej. Pirat może się z powodzeniem sprawdzić w terenach zurbanizowanych oraz górzystych. Ma dobrą elektronikę.
Róbmy swoje (na wszelki wypadek).

Bzdura. Strzelcowi do momentu wystrzelenia pocisku nie grozi wykrycie nawet z odległości jednego kilometra (systemy termowizyjne stosowane na rosyjskich wozach nie mają takiej rozdzielczości) a po oddaniu strzału może natychmiast opuścić pozycję.

Dużo bardziej zagrożony jest operator z oświetlaczem celu, gdyż ten będzie miał musiał oświetlać cel wiązką laserową przez dłuższy okres- od złapania wskaźnika przez głowicę pocisku (przed odpaleniem), przez cały okres jego lotu aż do trafienia. To będzie kilkanaście do nawet kilkudziesięciu sekund gdy operator ten będzie się świecił przeciwnikowi jak na patelni, a atakowany pojazd będzie miał czas na postawienie zasłony z granatów aerozolowych (przez co skuteczność ognia znacznie spadnie).

Rozwiązaniem było zastosowanie układu pozwalającego korygować lot przez oświetlenie celu już w trakcie lotu, na kilka sekund przed trafieniem, ale taki układ wymusza umieszczenie w wyrzutni komputera balistycznego i zapewnienia łączności z oświetlaczem, a to już chyba przekracza możliwości naszego przemysłu.

Tak czy inaczej- zasięg jest jak najbardziej ok, choć nadal jest cała masa kwestii które WAT i Mesko mogą spiep**yć.

Pocisk ma działać w trybie półaktwnym "wystrzel i zapomnij", cel będzie podświetlany przy pomocy laserowego podświetlacza celów z telesystem mesko. Zatem operator wyrzutni nie będzie aż tak bardzo narażony, bo zaraz po wystrzale może się ewakuować.

Mariusz,
sądzisz że można się "zaraz po wystrzale ewakuować"?
BY opuścić stanowisko z któego walniesz, musisz miec co najmniej kilkadzieisąt sekund, czyli więcej niż Pirat ma na swoją drogę do celu...

Nie jestem wojskowym ekspertem, ale myślę, że WOT to formacje regionalne działające na małym obszarze, więc zasięg 2,5 km. jest do przyjęcia. Zgadzam się jednak, że należy pracować nad zwiększeniem zasięgu, tym bardziej, że WOT mają dysponować dronami, co znacznie podniesie ich zdolność operacyjną i zwiększy rozpoznawany obszar. Pozdrawiam.

To bardzo dobrze, że tego typu projekty są realizowane w Polsce. Zdobywamy doświadczenie konstruktorskie, rozwijamy rodzime technologie, w praktyce rozwijają swoje umiejętności nasi inżynierowie. Mamy zdolną kadrę techniczną i z projektu na projekt będzie coraz lepiej.

Nie mamy kadry technicznej. Kupując licencję na Spike, zakłady Mesko same zrezygnowały z przyjęcia technologii produkcji głowicy optoelektronicznej twierdząc że to nie jest ich profil, a innego zakładu zdolnego przyjąć tą technologię nie było. Czemu zresztą się dziwić, jak w całej Polsce nie ma nawet jednej uczelni która miała by odpowiedni kierunek i kształciła by inżynierów z tego zakresu.

A odnosząc się do meritum- praktycznie cały pocisk to konstrukcja ukraińska. WAT i Mesko mają opracować jedynie układ naprowadzania, a nie potrafią sobie z tym poradzić od 5 lat trwania projektu.

Od czegoś trzeba zacząć. alternatywą jest zakup czegoś co można zdalnie wyłączyć.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl