Marsz, marsz Dąbrowski – 220 lat temu powstały Legiony Polskie we Włoszech

Dąbrowski na czele Legionów

Kontakt z autorem

9 stycznia 1797 roku gen. Dąbrowski podpisał z republiką Lombardii konwencję powołującą do życia Legiony Polskie. Dwa lata po rozbiorze Rzeczypospolitej odradzało się u podnóża Alp wojsko polskie, ubrane w mundury narodowe ozdobione kokardą republikańsko-francuską i epoletami w kolorach włoskich z napisem „Gli nomini libri sono fratelli”, czyli „Wolni ludzie są braćmi”.

Zaraz po podpisaniu umowy ruszyła praca organizacyjna. Szef batalionu Kosiński pojechał do Piemontu, a major Eliasz Tremo do Francji. Wszędzie szukano Polaków–jeńców austriackich, których odsyłano do Mediolanu, gdzie urządzono koszary, szyto mundury i przygotowywano broń.

Dąbrowski wydał odezwę w czterech językach wzywającą Polaków do służby, która spotkała się z ogromnym odzewem wszystkich stanów. Do Legionów ciągnęli chłopi, mieszczanie, szlachta. 

Polacy! Nadzieja powstaje, Francya zwycięża, ona się bija za sprawę narodów… Przybywajcie, rzucajcie broń, którą was nosić przymuszono, bijmy się za sprawę wspólną wszystkich narodów, za wolność…

Tryumfy rzeczypospolitej francuskiej są naszą jedyną nadzieją, za jej pomocą i jej aliantów może jeszcze zobaczymy domy nasze, któreśmy z rozrzewnieniem porzucili…

Trzy tygodnie po odezwie legion liczył już 1127 żołnierzy, podzielonych na dwa bataliony grenadierów i strzelców. Z kraju pospieszyli na pomoc oficerowie – dawni wojskowi polscy i powstańcy kościuszkowscy – Dembowski, Borowski, Konopka, bracia Downarowicze. Generał Dąbrowski w przebraniu udał się do Polski i sprzedał swój rodzinny majątek, a uzyskaną kwotę przeznaczył na legiony, które kilka miesięcy później mogły poszczycić się siłą 5000, świetnie wyszkolonych, żołnierzy polskich.
Źródło: A. Sokołowski Dzieje Polski

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Aresztowano zabójcę brytyjskiej dyplomatki

Aresztowano zabójcę brytyjskiej dyplomatki

Betlejemskie Światło Pokoju dotarło do…

Betlejemskie Światło Pokoju dotarło do…

CBŚP uderza w gang pseudokibiców

CBŚP uderza w gang pseudokibiców

Gigantyczne pieniądze na rozbudowę…

Gigantyczne pieniądze na rozbudowę…

Da się? Da się! Świąteczna…

Da się? Da się! Świąteczna…

Dyrektor i jego zastępca brali gigantyczne łapówki. Muszą zwrócić pieniądze i zapłacić grzywny

/ Malgorzata Armo / Gazeta Polska

Kary po siedem lat więzienia wymierzył katowicki sąd byłym: dyrektorowi katowickiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Krzysztofowi R. oraz jego zastępcy Henrykowi P. Zostali uznani za winnych przyjęcia prawie 1,9 mln zł łapówek od jednej z firm.

Wyrok ogłosił dziś Sąd Rejonowy Katowice-Wschód. Poza karami pozbawienia wolności sąd orzekł przepadek korzyści z przestępstwa (po 941 tys. zł), wymierzył oskarżonym po 216 tys. zł grzywny i zakazał im zajmowania stanowisk kierowniczych w administracji rządowej przez 8 lat. Zobowiązał ich także do pokrycia kosztów procesu – chodzi w sumie o ok. 50 tys. zł. Wyrok jest nieprawomocny.

Według oskarżenia, szefowie katowickiego oddziału GDDKiA w latach 1998-2006 przyjmowali łapówki w zamian za preferencyjne traktowanie przy konkursach, przetargach oraz po to, aby utrzymać kontrakty i dalszą współpracę z jedną ze spółek, która świadczyła usługi związane z utrzymaniem dróg. Zdaniem prokuratury i sądu rejonowego, obaj dyrektorzy działali w porozumieniu i dzielili się korzyściami majątkowymi po połowie. Na początku procesu oświadczyli, że nie przyznają się do winy, choć wcześniej P. mówił, że on i R. brali łapówki.

Czytaj też: CBA zatrzymało biznesmenów. Chcieli 25 mln dolarów łapówki!

Poza korupcją b. dyrektor oddziału GDDKiA został oskarżony także o podanie nieprawdy w oświadczeniach majątkowych za lata 2001-2009 – chodzi o złamanie przepisów ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. Sąd skazał go za to na 1,5 roku. Jego zastępca ma natomiast dodatkowo zarzut nielegalnego posiadania broni - rewolweru sygnałowego. Sąd wymierzył mu za to karę ośmiu miesięcy więzienia.

Akt oskarżenia, który trafił do sądu w 2011 r., objął pięć osób. Trzej przedstawiciele firmy, którzy - według ustaleń postępowania - wręczali łapówki, już wcześniej usłyszeli wyroki. Na etapie śledztwa przyznali, że dawali szefom katowickiego oddziału GDDKiA część kwoty każdej zapłaconej faktury i dobrowolnie poddali się uzgodnionej z prokuratorem karze - pozbawienia wolności w zawieszeniu i grzywny w wysokości od 25 tys. do 70 tys. zł.

Źródło: niezalezna.pl, PAP,

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl