niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
26 kwietnia 2017

415 lat temu husaria rozniosła Szwedów pod Kiesią

Dodano: 07.01.2017 [22:41]
415 lat temu husaria rozniosła Szwedów pod Kiesią - niezalezna.pl
foto: Zygmunt z rodzicami na zamku Gripsholm, By Józef Simmler - www.pinakoteka.zascianek.pl, Domena publiczna, https://commons.wikime
Bitwa pod Kiesią – stoczona podczas wojny polsko-szwedzkiej na początku XVII wieku – była dowodem siły i doskonałego przeszkolenia militarnego wojsk Rzeczypospolitej na tle zachodnioeuropejskiej myśli wojskowej. 

Wojna pomiędzy Polską a Szwecją zaczęła się po śmierci Jana III Wazy, ojca Zygmunta III Wazy. Ten ostatni, koronowany na króla szwedzkiego w 1594 r., w Uppsali, stał się jednocześnie władcą Rzeczypospolitej Obojga Narodów oraz Szwecji. Szybko pozbawiony tronu szwedzkiego, zdołał jeszcze przekazać Polsce Estonię, co wywołało konflikt zbrojny między Polską i Szwecją.

Bitwa pod Kiesią – rozegrana 7 stycznia 1601 r. – po raz pierwszy pokazała faktyczną siłę militarną Rzeczypospolitej, gdy ponad trzytysięczna armia szwedzka uderzyła na składające się z siedmiuset rycerzy obozowisko wojsk koronnych.

Zaskoczone wojska pod dowództwem Macieja Dembińskiego w panice uformowały obronę, nie mogąc uwierzyć w zbliżającą się, przytłaczającą liczebnie kawalkadę Szwedów. Dembiński rozkazał przeprowadzić szarżę husarii, która rozbiła wojska szwedzkie i zmusiła je do ucieczki. Szwedzi zostali kompletnie zaskoczeni, gdyż nigdy wcześniej nie zetknęli się z atakiem tej formacji. 

Na domiar złego, gdy w trakcie odwrotu, jazda szwedzka przechodziła dość bezładnie przez zamarzniętą rzekę, lód pod naporem masy ludzkiej zaczął pękać. Wielu uciekinierów znalazło śmierć w odmętach lodowatej wody. 

Wojska szwedzkie poniosły pod Kiesią dotkliwą klęskę, a dysproporcja strat okazała się przytłaczająca: po stronie szwedzkiej – prawie 2000 zabitych, zaś po stronie Rzeczypospolitej zaledwie… 10 zabitych i 60 rannych. 
Autor: Źródło:
DZIAŁ:
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

Historia Polski z całą pewnością potoczyłaby się napewno inaczej... gdyby nie ówczesne resortowe dziecko podrzucone Rzeczypospolitej Polskiej przez sojusz moskiewsko – pruski... w osobie chazarsko - kałmuckiego pochodzenia Poniatowskiego... ostatniego króla... a zarazem ze wszech miar totalnego ignoranta militarnego i wyrachowanego do śmierci... zdrajcę polskiej Racji Stanu... (o czym świadczą fakty historyczne...)

ale za to wielce ponad przeciętnego wyznawcę sztuki je...ania... która to sztuka... potraktowana została przez szlachtę litewską głównie Radziwiłłów panie kochanku, lecz nie tylko... jako wzór do naśladowania... co dalej w krótkim stosunkowo czasie spowodowała katastrofalne dla Polaków w skutkach... roztrwonienie wielowiekowego dorobku Narodu Rzeczypospolitej Polskiej...

te niezwykle dziedziczne zdolności i wskazówki... chazarskiego kałmuka Stanisława Antoniego Poniatowskiego uwiecznione zostały w literaturze pięknej przez samego imć pana Aleksandra Fredrę...

a Historia Polski lubi się powtarzać... chociaż w innym czasie i w innych okolicznościach.

To jeszcze jedno na koniec.
Czy jest możliwe, że bunt Chmielnickiego był kontynuacją wojen religijnych na zachodzie, 30 letniej wojny, kolejną odsłoną wojny z katolikami. Czy jest niemożliwe, że walka Rzeczpospolitej z prawosławnymi, bo nie był to bunt chłopów ale prawosławnych, z protestanckimi Szwedami, z Siedmiogrodem sojusznikiem Turcji, z prawosławną Rosją, zaraz po ukończeniu wojny 30 letniej był właśnie tego rodzaju.

Wiem co napiszą niektórzy z was. Że brak dowodów. Ale skojarzenie nasuwa się samo.

Siedmiogród XVII wieku był oazą protestantyzmu (kaliwinizmu)...

mała konkluzja do tych wszystkich bum – cyk – cyk dywagacji... ukraina nas w siedemnastym wieku nic nie kosztowała!!!... z prostej przyczyny... ponieważ ukraina wtedy nie istniała...

dla przypomnienia... państwo ukraińskie na skutek różnych współczesnych (biorących początek w 1944 roku) chazarsko kałmuckich matactw... zaistniało dopiero w 1992 roku...

a zgodnie z generalną zasadą mającą również uzasadnienie historyczne... wszystkie analizy w odniesieniu do przebiegu wydażeń z przeszłości... należy przeprowadzać tylko i wyłącznie na podstawie faktów historycznych... nieprawdaż?...

inne czasy 3000 wikingow , a 700 rycerzy

praktyka pokazuje sila rzeczypospolitej jest pospolite ruszenie, wyszkolone, przygotowane , masowe

proponuje polaczenie sportu i obrony, np. masowy sport lucznictwo, strzelectwo, piecioboj,szabla, judo... i inne
medale mozna zdobyc, taktyki nauczyc i do obrony tez sie przyda

Jakie pospolite ruszenie?
Husaria była ZAWODOWĄ jazdą polską. Najlepszą z najlepszych.

niestety z przykrością trzeba stwierdzić... że okupacja sowiecko-nazistowska w powojennej Polsce przez ostatnie siedemdziesiąt siedem lat, poza stratami materialnymi i osobowymi Narodu Polski,... spowodowała nieodwracalne spustoszenia w przekazie autentyczności Historii Rzeczypospolitej Polskiej...

Kapitał założycielski szwedzkiego państwa opiekuńczego został zdobyty przez Szwedów w Polsce, w czasie Potopu. Złodziejstwo wojenne jednak ugruntowuje bogactwo....

Skąd ty masz takie dane? Większość bogactw które Szwecja wywiozła z Rzeczpospolitej w połowie XVII wieku znajduje się na zachodzie Europu. Spowodowane jest to tym , że kraj ten borykający się z kryzysem w XVII i zwłaszcza XVIII wieku wyprzedawał zrabowane nam precjoza za bezcen. Stąd w Portugalii jest wiele Polskich pamiątek.

niemce zrabowali w Polsce dobra kultury, do ich wywiezienia użyli 1,5 mln wagonów towarowych (wg danych niemieckich kolei skrupulatnie rozliczających wykorzystanie taboru kolejowego). Do dziś niemce mają u arabów ulokowaną kasę, teraz im się przyda przy klęsce wieśwagena.
Natomiast Anglicy do dziś nie zwrócili Polsce depozytów bankowych zrabowanych przez niemców, a w rozliczeniach z aliantami mieli nam zwrócić. Dziś to będzie ok. 30 miliardów.

Do Szwedów

Oddajcie złotą zbroję Zygmunta III Wazy.

Przyjdzcie i wezcie...

Ciekawe jaka bedziesz mial facjate kiedy policja zapuka do twoich drzwi i skuje cie w kajdanki za ... faszystowskie sympatie?

Ponieważ wielkość i upadek Rzeczpospolitej to skomplikowana sprawa, pozwoliłem sobie napisać do wszystkich.
Nie uważam, że główną przyczyną jest pacyfizm szlachty, jak napisał 100mk.
Wg mnie są to:
- odepchnięcie Polski na wschód od Odry z ziem rdzennie polskich, które mogłyby równoważyć wpływ ruski. Miasta.
- odepchnięcie Polski od handlu, którym zajmował się kto inny, Gdańsk tylko pośredniczył, statki i kupcy na morzach są innych narodowości. Polacy to przeważnie szlachta i chłopi.
- Zwiększenie produkcji zboża kosztem innych możliwości, zwiększanie pańszczyzny. Poleganie na koniunkturze, bierność.
- zwiększanie siły magnatów na kresach, gdzie jest dużo ziemi, dużo chłopów. Przy osłabianiu króla to oni rządzą.
- konieczność obrony tych ziem wymusza zmianę polityki zagranicznej, wojnę z Tatarami,Turcją, co wymusza pokój z innymi państwami, Szwecją, Moskwą. A że to niemożliwe za Wazów, należało zrezygnować z wojny z Turcją. Osłabia się obronę innych granic.
- Nie kierowanie się geopolityką, nakazującą trzymanie się Francji, Szwecji i Turcji, przeciwko Rosji, Austrii i innym Niemcom. Ta geopolityka nakazywała poparcie Bethlena Gabora przeciw Austrii, a nie wysłanie Lisowskiego.

Podsumowując, nie jest szlachta głównym powodem upadku Polski. Jeśli już to zdradzieccy magnaci, ale też wiele przypadków, promowanie przez okoliczności władzy absolutnej, wysokich podatków, okradanie Kościoła przez protestantów. Jako katolicy Polacy nie mogli skorzystać z tej "koniunktury". Zbyt wielu wrogów spośród sąsiadów Polska miała a niewielu przyjaciół (Austria tylko warunkowo), złą politykę zagraniczna królów Polski, wojna ze Szwecją niepotrzebna, wojny z Turcją niepotrzebne, zbyt mało wojen zaczepnych z Rosją, brak wojen z Niemcami i Austrią, brak zaangażowania w handel Polaków.

Trudno przewidzieć co będzie za 200 lat. Podatki zostały podniesione po wojnie północnej, jak napisał 100mk, szlachta mogła uznać to za wystarczające, zwłaszcza, że wygrywała dotąd.

Polska nie musiała upaść, gdyby potrafiła przełknąć porażkę i podległość, także po Napoleonie. Jednak tylko duża Rosja mogła tolerować jej istnienie jako całość, a Prusy, jak myślę, były zdecydowanie przeciw, bo wyrosły na zabranych Polsce ziemiach. Dlatego nie dziwi mnie prowokacja, polegająca na podjudzaniu Polski przeciw Rosji w 1791. A ponieważ myślenie ludzi nie zmienia się, tak samo uważam w stosunku do małej Rosji, i innych państw z 1648. Czy Krzywonos to Szkot Cameron? Zginął zapewne dlatego, bo za dużo wiedział.

Jak bym czytał opracowanie z lat 60 czy 70 XX wieku lub wcześniejsze. Sojusz z Turcją był niemożliwy. Kraj ten wzbudzał w XVII-wiecznej Europie przerażenie i tylko szczęśliwy traf pozwalał nam długo uniknąć wojny z potężnym sąsiadem(oni bali się wielkiej koalicji Rzeczpospolitej i całego Cesarstwa my ich). A w latach 70 i 80 XVII to właśnie Istambuł doprowadził do wielkiej wojny między nami. Ze Szwecją może by się dało uniknąć wojen gdyby Wazowie zrzekli się tytułu króla Szwecji , choć jest to sprawa dyskusyjna. Po za tym w tym okresie wojny o tytuły są czymś normalnym. Francja była dość daleko , więc jak miała nam pomóc? Dlaczego mieliśmy toczyć wojny z Austrią? Krajem najbardziej nam przyjaznym? Oddziały Lisowczyków wysłał król bez zgody sejmu. Niemiec w XVII i XVIII wieku nie ma są poszczególne państwa mające różną politykę. Wojny zaborczej z Moskwą nigdy nie prowadziliśmy(po klęskach zadanych WXL w pocz. XVI , udało się nam część tych ziem odzyskać w 1619 - zresztą tak Zygmunt III uzasadniał fakt podjęcia wojny bez zgody sejmu).
Dowód , że polska szlachta była pacyfistyczna widać w okresach pokojowych. Po wojnach batoriańskich armia kwarciana zostaje zredukowana poniżej 1000 koni. Podobnie jest w późniejszym okresie(w przededniu powstania Chmielnickiego armia ulega kolejnej redukcji z trochę powyżej 4 tyś , bo uznano , że to za wiele).
Nie pisałem , że na sejmie niemym podwyższono podatki , należy powiedzieć , że wreszcie postanowiono zakończyć spór o to kto finansuje armię.

Sojusz z Turcją był niemożliwy w końcu XVII wieku. To prawda. Nie jest moim celem podważanie ówczesnych uwarunkowań geopolitycznych, politycznych i religijnych. Ale chciałem się zastanowić, dlaczego Polska upadła. To prawda, szlachta za mało przykładała się do myślenia o dobru wspólnym. Za bardzo przeszkadzała Wazom dążącym do wzmocnienie władzy. Polska nie wykorzystała koniunktury. 1600r - 1650r. Może nie chciała. Bo to by znaczyło zmianę paradygmatu pokojowego, chrześcijańskiego państwa.

A przecież Prusy, pozwolisz, że tak będę pisał, wykorzystały kłopoty Polski by pozbyć się zależności od Polski, i by dziedziczyli Brandenburczycy.
Austria wykorzystała swoje 5 minut zdobywając Bałkany.
Rosja wykorzystała okazję do zdobycia południa, wschodu i zachodu dla siebie.

Tylko Polska nie skorzystała. A przecież wojny z Turcją zaczęły się po Zygmuncie Auguście ( walki Warneńczyka to stare dzieje, także walki Węgrów w pocz. XVI wieku), i to nie od razu bezpośrednio, ale z wasalami, walki w Mołdawii. Francja była daleko, ale rządził w drugiej połowie Ludwik XIV, który popierał Leszczyńskiego. Pod koniec wieku XVII Turcja popierała Francję przeciw koalicji niemieckiej. Wtedy Polska musiała być po stronie Austrii, ale czy 100 lat wcześniej nie mogła w przymierzu z Siedmiogrodem uderzyć i zdobyć Śląsk. Po 100 latach miałaby oparcie we Francji i Szwecji. Popierając Austrię narażała się na atak Turcji, także wcześniej. Nie tylko nam Turcja zagrażała, ale dolewaliśmy oliwy do ognia swą polityką.

Wszyscy ze wszystkimi pokłóceni, wewnątrz i na zewnątrz państwa. Będąc takimi dojutrkami, nie wykorzystującymi okazji byliśmy skazani na unicestwienie.

Skoro jesteśmy takimi idealistami, to tylko Bóg może nam pomóc, bo my sami nie damy sobie rady z regułami tego świata odrzucając je..... Bez odbioru.

Dwie , może trzy sprawy:
1. Ludwik XIV nie popierał Leszczyńskiego. Pomyliłeś go z jego prawnukiem , od 1715 r. królem Francji , Ludwikiem XV , żonatym z córką Leszczyńskiego od 1725 roku. Fakt zięć poparł teścia w wojnie o sukcesję polską(1733-1735) , ale dość słabo. Głównym wtedy rozdającym na dworze w Wersalu był kardynał André Hercule de Fleury dla którego walka o tron Polski była głupotą(patrząc na mapę należy mu przyznać rację , odległość robi swoje).
2. Walki z wasalami Porty trwały już za Jana Olbrachta i Zygmunta I Starego. Trzeba zresztą pamiętać , że Porta była skłonna akceptować do pewnych granic naszą obecność w Mołdawii i Włoszczyźnie.
3. Co do Śląska. Od dawna jest dyskusja wśród historyków czy Polska w dobie wojny 30-letniej XVII wieku nie zmarnowała okazji na jego odzyskanie. Tylko czy w owym okresie Rzeczpospolita mogła sobie pozwolić na konflikt z najbardziej jej przyjaznym państwem?

@ Profesorbumcyk

Zapominasz o konflikcie państwa katolickie vs państwa protestanckie - tj. wojnie trzydziestoletniej. My, jako sojusznicy (katolickiego) cesarstwa przez to wchrzaniliśmy się w wojnę z potężną Szwecją, zapominając że pokój z Moskwą skończy się ich na nas atakiem. Nie było siły by dotrzymać pola obu potęgom, tym bardziej wobec powstania kozackiego. To było przyczyną naszej klapy w XVIIw. + kryzys gospodarczy wynikły z upadku eksportu zboża na Zachód (z powodu blokowania wywozu przez Gdańsk i oziębienia klimatu).
Nie zauważasz też że po 1656r Brandenburgia-Prusy (bo tak wtedy nazywało się owo państwo) były wiernym sojusznikiem Polski. Pamiętaj w swych rozważaniach o roli papiestwa we wmontowaniu nas w kompletnie niepotrzebny nam konflikt z Turcją, a i Twój pomysł na sojusz z Siedmiogrodem byłby tylko powodem do kolejnej wojny polsko-tureckiej. Generalnie, to upadliśmy nie z powodu głupoty szlachty, ale z powodu głupoty naszej prozachodniej magnaterii (manipulowanej przez papiestwo, Francję, cesarstwo) i paru kresowych królewiąt (robiących zadymę na Wschodzie dla swych interesów). Te ich pomysły na wielkość, gł. nich samych, nie przystawały do naszej siły. Polegliśmy bo walczyliśmy, nie w swej sprawie, na zbyt wielu frontach.
A wystarczyło iść tropem Kazimierza Wlk i Jagiellonów - budować swą potegę po cichu, na obszarze możliwym do kontrolowania tylko przez nas. Jak to mówią: Nec Hercules contra plures!

@Tatar Polski
1. Wojny Polsko - Szwedzkie zaczęły się w 1600 r. , a wojna 30-letnia w 1618. Więc jak to się ma do sojuszu z Cesarstwem?
2. O której wojnie z Moskwą mówisz? Tą z lat 1609-1619 czy 1632-1634 , a może 1654-1667? Bo pierwsza była toczona w tym samym czasie co walki ze Szwedami w Inflantach , natomiast ostatnia zaczęła się przed Potopem.
3. Sojusz z Siedmiogrodem nie zawsze musiał prowadzić do konfliktu z Portą. Stefan Batory był władcą Siedmiogrodu i jego wybór na Króla Polski nie spowodował wojny.
4. Brandenburgia-Prusy sojusznikiem Polski po 1656 , jakiś przykład?
5. Prozachodnia magnateria , które rody i kiedy jak byś mógł napisać?

@ 100mk

Drogi Kolego,
gdybym miał więcej czasu to pewnie mógłbym Ci tu smarować objasnienia i zasypywać linkami itp, ale niestety...
Więc tak na szybko:
Polemikę, gdybyśmy sie w nią mocno wdali, utrudniałoby na pewno Twoje latanie po wielu tematach z dość subiektynymi ocenami przytaczanych przez Ciebie zdarzeń. Ogródkiem wspomnę że np. wojna polsko-szewdzka nie zaczęła się w 1600r jak piszesz, ale miała swoją genezę sięgającą już kilkanaście lat wcześniej (Inflanty po Kettlerze). To samo dot. sojuszu z Cesarstwem, który zrazu dośc nieformalnie miał miejsce od czasu po Byczynie (np. wojska cesarskie posiłkowały nas przeciwko Szwedom i Moskwie).
Druga sprawa to kwestia Potopu. On nie był tylko szwedzki, ale "multinarodowy" (Szwecja, Moskwa, Siedmiogród, Wołosi i Mołdawianie, Brandenburgia-Prusy, Kozacy, Tatarzy etc). Ograniczanie Potopu do najazdu szwedzkiego jest pozostałością historiografii peerelowskiej...
Siedmiogród wypchnął Batorego, dlatego ten, jako król Polski, nie był Turcji zawadą.
Co do Brandenburgii-Prus to sojusznikiem byli nam po traktatach welawsko-bydgoskich (ich wojska waliły Szwedów w składzie np. naszego kontyngentu w Danii, na nas nie napadali a i bruździli nam mało i nieskutecznie: nota bene wielu pol. dowódców/oficerów n/infanterii w kampanii 1683r to oficerowie brandenbursko-pruscy).
"Grantobiorcami" obcych dworów byli chyba wszyscy magnaci, np. częśc Radziwiłłow - Szwecja, Ossolińscy -Cestarstwo/Francja, Sobiescy - Francja.
Pozdrawiam,
TP

PS1: I jeszcze szybko nt wielu Twych i Profesora wątków dot. Śląska. Polska za Kazimierza Wlk. zrzekłą sie wszelkich roszczeń do ŚLąska na rzecz Cesarstwa, i tego stanu rzeczy tak naprawdę nikt nie zamierzał zmieniać. Dlatego nie ma sensu uprawiać political fiction - budować jakieś rzekomo historczyne zdarzenia wiodące do szans/bezszans "odzyskania" ŚLąska w XVI/XVII, tym bardziej po jego kompletnej ruinie w czasach wojny trzydziestoletniej. To nie był temat zajmujący głowy Rzplitej.

PS2: Nie ma też sensu patrzeć na Cestarstwo czy Prusy oczami naszego pokolenia, i widzieć w nich (w czasach XVI-XVII!!!) jakichś wrogów, bo za takich nikt ich nie uważał.
Nawet udział Prus czy Cesarstwa w rozbiorach I Rzplitej był typu soft - inny niż Rosji. Nikt nie gnębił w Galicji czy Prusach n/Kościoła, prawa, elit: nikt nikogo nie przesiedlał, nie rujnował podatkami ani nie germanizował.

1. Dlaczego zestawiasz I wojnę północną toczoną między Koroną i WXL , a Moskwą , Szwecją i Danią , a wojnami Polsko - Szwedzkimi z XVII w.? Inny świat , inna sytuacja.
2. O jakiej pomocy Cesarza przeciw Moskwie mówisz? Austria posiłkowała nas przeciw Szwedą dwukrotnie: w latach 1626-1629 i 1655-16660. Przeciw Moskwie - pierwsze słyszę?
3. Potop szwedzki multinarodowym? I dlatego zestawiasz tam państwa nie biorące w nim udziału(Wołoszczyzna i Mołdawia) z krajem od 1655 będącym naszym sojusznikiem(Tatarzy) , oraz krajem prowadzącym swoją wojnę z Rzeczpospolitą od 1654 r. i przerwaną rozejmem w 1656 w obawie by Szwedzi nie usadzili się zbyt mocno nad Bałtykiem(Moskwa). Po za tym Moskwa była już w tedy na wojnie ze Sztokholmem.
4. Zdajesz sobie sprawę kiedy traktat z Radnot został podpisany i jaka była sytuacja militarna Szwecji? Po za tym czemu nie uwzględniłeś tam Bogusława Radziwiłła?
5. Pomoc Brandenburska - dobry przykład , ale trzeba pamiętać , że wynikało to z traktatów welawsko - bydgoskich. Natomiast nietrafiony jest przykład 1683. Udział oficerów Prusaków nie wynikał z polityki Elektra tylko z ciągle istniejących związków między Rzeczpospolitą i mieszkańcami Prus Elektorskich(sentymentalnych , rodzinnych czy majątkowych).
6. Chciałem żebyś mi wykazał którzy magnaci byli prozachodni , a nie kto brał w łapę. Po za tym trzeba pamiętać , że w XVII w. branie w łapę odbierano inaczej niż w wiek później. Do tego nasza szlachta potrafiła brać pieniądze od kilku stron naraz. Więc to kiepski argument.

Masz w wielu miejscach straszne dziury w wiedzy. Nie wiem skąd czerpiesz zasób tejże wiedzy , ale mam nadzieje , że nie z Wikipedii.

Wygląda na to, ze Ukraina więcej nas kosztowała, niż zysku przyniosła, głównie magnatom.
Moskwa nasz odwieczny wróg winien być zawsze zwalczany a nie zapraszany do wali z Turcją.
Należało zmniejszać liczbę wrogów. Turcja, Szwecja.
Prusy brały udział w traktacie rozbiorowym z Radnot, tylko chwilowo były przyjazne. Sobieski chciał z nimi walczyć.
Austria dzierżyła Śląsk wchodzący w skład Korony Królestwa Polskiego od Kazimierza Wielkiego.Czyżby Polacy zapomnieli? Mieszkańcy Śląska z radością witali Sobieskiego, gdy szedł pod Wiedeń.
Sojusz Siedmiogrodu, państwa zależnego od Turcji, z Polską w żaden sposób nie rozgniewałby Turcji. No chyba że byśmy chcieli wyzwalać później Bałkany. Taki sojusz chronił by nas od południowego zachodu. Austria nam do tego nie była potrzebna. Zawiniła w naszej polityce naiwność, że wspomnę słowa 100mk, że Austria to nasz największy przyjaciel, który na nas napadł 100 lat po Wiedniu. W polityce nie ma sentymentów.

Co do Austrii. Ciągle powracasz do jej zachowania w końcówce XVIII wieku. Powinienem o tym napisać już wcześniej. Tym sposobem wykrzywiasz sobie obraz stosunków jakie łączyły nasze kraje w dobie XVII wieku. Niestety , problem ten dotyczy wielu ludzi(także zawodowych historyków) którzy patrząc na historię zapominają o jednym: To co dla nas jest oczywiste nie było tak oczywiste dla ludzi współczesnych. Nie widzieli oni , bo i skąd , do czego mogą ich zaprowadzić działania podejmowane każdego dnia. My mamy ten komfort , że wiemy do czego różne rzeczy i decyzje przez nich podjęte doprowadził.
Żeby jednak dobrze zrozumieć działania naszych przodków , musimy choć na moment wyłączyć u siebie znajomość przyszłych wydarzeń lub chociaż uświadomić sobie , że oni nie wiedzieli jak zakończy się dane działanie.
W innym wypadku zaczynamy się bawić w Zychowicza który jest mądrzejszy od Becka , Śmigłego-Rydza czy Mościckiego bo żyje 70 lat po fakcje i wie co się wydarzyło.

Tylko do Sobieskiego.
Plany Bałtyckie Sobieskiego w latach 70 XVII wieku do dziś więcej zawierają w sobie mitów niż prawdy. Należy pod uwagę wziąć dwie rzeczy:
1. Nie było w tym okresie koniunktury na tego typu eskapady.
2. Sobieski podejmując tego typu działania działał na własną rękę. Rzeczpospolita nie chciała tej zabawy i w końcu nie wzięła w niej udziału. Po za tym należy pamiętać o tym , że Jan III Sobieski nie dla Polski chciał odzyskać Prusy Elektorskie tylko dla siebie i swojej rodziny. Udzielne księstwo Sobieskich miało im gwarantować utrzymanie tronu Rzeczpospolitej.

Zawsze czuję Dumę, że jestem synem TEJ ZIEMI,
Tu Krew mych OJCÓW szepce pieśni konarami kniei o
POLSCE Wielkiej i Silnej, sławnej zwycięstwami,
gdzie czasy JEJ Chwały mierzyło się WIEKAMI !

Dziś w śnie widziałem ongiś Złoty Wiek Polski kiedy Wszechpotęgą Rozkwita,
ten NARÓD Silny, Wierny i Prawy co KRAJ Swój z Dumą zwie RZECZPOSPOLITA.
JEJ Władców zatroskanych widziałem jak każden MATKĘ OJCZYZNĘ ramieniem okrywa i
bicie dzwonów słyszałem, co LUD BOŻY do Kościołów na modlitwę wzywa.

Lecz dobry sen już uleciał, gdy Świata gwar poczuły zmysły
w sobie się zamykam już na ten zły czas tak oczywisty w
marzeniach płynę w dal, do TEJ Prastarej POLSKIEJ ZIEMI i
nic mi już nie żal, jeno ŻAL, że jesteśmy tu z obcemi.

Wszystko ładnie , pięknie tylko dlaczego bitwę pod Kiesią obrazuje tu obraz Józefa Simmlera z 1859 r. pod tytułem:Katarzyna Jagiellonka z synem Zygmuntem w więzieniu Gripsholm?

Milo czytac.

Upraszczajac, wielkie spustoszenie wsrod naszego narodu wyrzadzily rozbiory, komuna i Niemiecka Rzesza. Jestesmy wspanialym narodem z wspaniala tradycja i historia, ktorej nie musimy sie jak inne narody wstydzic. Powinnismy byc dumni z naszej historii i wszelkimi sposobami ja rozpowszechniac. W czasie zaborow Polska jako panstwo nie istniala i jej historia pisali zaborcy jako swoja z wszystkimi mozliwymi przeklamaniami. Podwazano wielkosc Polski i jej oreza. Rosjanie za zlecewazenie Polski w 1920 roku zaplacili calkowita kleska. Kleska Rosjan jest niepodwazalnym dowodem olbrzymiego potencjalu naszego Narodu. Sporo Polakow dalo sie zaborcom oglupic, ze jest inaczej.

Pamietajmy, mamy duzy potencjal i bedziemy zawsze narodem w zaleznosci od wielkosci naszych marzen i znajomosci naszej historii. Zawsze musimy mierzyc wysoko. Niewiele jest narodow takich jak Polska.

Kocham te świrowania z toponimią a la PRL, to tu kolejne też...

Ludzie! Skoro w I Rzplitej było województwo WENDEŃSKIE i starostwo WENDEŃSKIE, z siedzibami w mieście WENDEN, to po jasną anielkę owo WENDEN przerabiacie na Kieś?

W PRL-u komuchy by ukryc swe kłamstwa stosowali takie "przeróbki", np. Hamersztyn zamieniono na jakieś Czarne, Unruhstadt/Unrugowo zamieniono na jakąs Kargową, a Brunsbergę na jakieś Braniewo. Ale to robili perfidni kłamcy i anty-Polacy, czyli komuchy.
Po co teraz idziecie ich śladem, niszcząc polską historię za pomocą wymyślania jakiejś cudaczej toponimii???
Kiedyś jednego z mych mych przodków Prusacy po zajęciu Poznańskiego w 1813r zapuszkowali w twierdzy Landsberg.I gdybym ja miał tłumaczyć swym wnukom że ich krewny był więziony w Gorzowie Wielkopolskim, a nie w Landsbergu, to bym się chyba ze wstydu spalił...
Dajcie sobie więc na wstrzymanie z wymyślaniem nieistniejącej historii Polski, czyli z bitwą pod jakąs Kiesią, a nie pod (wówczas polskim) WENDENEM, bo idąc tym tropem to jeszcze wymyślicie bitwy pod Salaspils, Štúrovem, Bagrationowskiem itp numery!!!

Nie bij piany bez powodu, panie Tatar Polski ....

Nazywnictwo .... no coz, takie nazwy - jakie byly zabory ziem Rzczypospolitej przez zaborcow sasiadow.

Zawsze mozna ktoras z nazw dla jasnosci sytuacji podac w nawiasie .... i po krzyku :o))

W zadnych zapisach u Szwabow, to nie znajdziesz nigdzie bitwy pod Grunwaldem 1410 r. ... na ten przyklad.

Wszedzie wala tylko Tannenberg und Tannenberg .... choc pozniejsza tym razem wygrana bitwa germansko-rosyjska, wlasciwie tak naprawde, to stoczyla sie pod Allenstein [Olsztynem], ale Germancy Pruscy, spadkobiercy pokonannych pod "Tannenberg" Krzyzakow, dla "poprawy swojego historycznego samopoczucia", nazwali ja bitwa wlasnie pod Tannenberg ..... choc to wcale nie jest historyczna prawda !!!! Yo )))

ENDE

Komuchy też poprzerabiały Warschau na Warszawę, Litzmannstadt na Łódź,Breslau na Wrocław itd.
Spadaj ty podły szwabie z naszych polskich stron.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl